Wątek: [2019-03-16][Trójmiasto] Poszukiwacze zaginionej Pandy  (Przeczytany 301 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Trójmiasto] Poszukiwacze zaginionej Pandy 2019-03-16 16 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301595493Mateusz G. (Przymulony)Infernoid128512520604
20303202399Kacper K. (kacperk1505)Altergeist9569708520
30303202401Mateusz O. (-)Cyber Dragon9569395546
40301114847Dawid K. (Frey)Blackwing8508500515
50303202291Grzegorz N. (Drzymorda)True Draco Demise7447562442
60303202375Bogusław Ł. (-)Salamangreat7447541546
70303198530Michał K. (Mipus24)Salamangreat7447291458
80303201317Patryk B. (PatryQ)Crusadia Kaiju6386625557
90301595407Adrian F. (Kai Zer0 Masters)Noble Knight6386479468
100301114971Aleksander N. (Łolek)Salamangreat6386395484
110301114481Przemysław T. (-)Salamangreat4254562401
120303202302Hubert P. (Hanu)Zombie3193520458
130301115025Mateusz J. (zanzaf)Shaddoll Thunder Dragon3193500395
140303202595Adrian S. (Funny7lucky)Perfomapal3193416432
150303202289Mateusz G. (-)Rokket161354437
160303202387Tymoteusz P. (-)Pendulum Magician161291395

Temat raportowy turnieju [2019-03-16] [Trójmiasto] Poszukiwacze zaginionej Pandy

Panda

+6
Nie przybylem, nie zagralem, nie wygralem.

+1
Raport będzie krótki.
Było 16 osób, więc 4 rundy po 40 minut.
Grałem tym co ostatnio i zająłem  4 miejsce.
Trzy Salamandry i jeden True Draco.
2 wygrane i 2 remisy, więc trochę smuteg.
Z nagród wziąłem wolfa, którego od razu sprzedałem, wiec turniej na plus.
Kostka mnie nie lubi ale za to przeciwnicy zaczynali z słabsza ręką. Jakaś równowaga w przyrodzie jest :D

I prawdopodobnie znowu w Trójmieście pojawię się na turnieju za kilka miesięcy dopiero :(

+2
Witam witam,

turniej zaczęliśmy ze smutkiem że jest nas tylko 16 i gramy 4 rundy :(
40 min bo trza się przygotowywać do MP

Grałem True Draco Demise z mainowanymi kartami pod Salady i Zombiaki (bo nie lubię ścierwa)

1. Runda vs Rokket 57 kart w decku (Adrian G.) (wygrana kostka)
G1 byłe dosyć szybkie, kontrola stołu poprzez True Draco Apocalypse i wzywanie True Draco w jego turze
G2 Już było trochę ciężej, bo nie dostałem takie dobrego drawu i nie było Floodów, zniszczyłem jego Mirror Force Launcher i trochę się przestraszyłem mirrora ale na szczęście miałem removal
2:0 / 1-0-0

2. Runda vs Blackwing (Frey) (wygrana kostka)
Niestety znów ten sam problem, czyli ptaszki co stają się unaffected.
G1 wstawiłem Dinomight Knight, the True Dracofighter, ale w kolejnej turze oberwał Dragonic Diagram i wezwał Blackwing - Bora the SpearBlackwing - Gale the Whirlwind. Aktywycja  Summon Limit przystopowała go odrobine, ale w kolejnej zagrał wspaniałego Blackwing Full Armor Master i scoopnąłem, bo nie mam jak tego obejść w main decku
G2 srogi sajd na to zło, lecimy z koksem, widzę że lekko się biliśmy ale aktywowałem Dimensional Fissure więc trochę działało nic u niego końcowa wsadził mi Time Thief Redoer i zaczyna mi cofać karcioszki gdzieś w p***u, wkurzyłem się i zacząłem robić back po Card of Demise i spam i rozwałka setów, niestety czas się skończył, więc kupa :(

1:1 / 1-1-0

3. Runda vs Salamangreat (Łolek) (wygrana kostka)
po kilku latach w końcu razem gramy :D (na turnieju)
G1 Robie spam setami i jakoś go stopuje Summon Limit i w końcu ściągnąłem mu całe pole i nie miał co robić
G2 No tutaj, zaczął, zaspamił sobie pole, próbuje coś wcisnąć dinomightem ale końcowo dostałem srogie pole i scoop bo po co przedłużać
G3 SET Skill Drain, przeciwnik Salamangreat Foxy i aktywuje, scoop - mega skillowa karta, no super. (zakłada kask)
2:1 / 2-1-0


4. Runda vs Infernoid 60 kartowy (Przymulony) (wygrana kostka)
G1 dostałem kupę
G2 dostałem kupę słabszą ale kolega setował Gameciel, the Sea Turtle Kaiju
ogólnie koncert missów z mojej strony i Przymulonego ale finalnie on dokończył wszystko.
0:2 / 2-1-1

Z nagród wypadł Pot of Extravagance, Borreload Savage Dragon, Salamangreat Sunlight WolfWitch's Strike


byłem 5 :(


na dniach ukażą się DEKPROFAJLE PROFESJONALNYCH GRACZY W DZIECINNE GRY KARCIANE

Turniej poszedł dosyć szybko, nie było chyba nic super śmiesznego.

+2
Cześć,
zbierałem się do relacji od pierwszego turnieju, ale zawsze coś powstrzymywało ^^"
Gorzej niż w kontaktach z ludźmi wychodzi mi tylko streszczanie, ale dobra let's get into it czy coś.

 vs salamangreat (pamiętam jak przez mgłę, więc pewnie coś pomieszam, ale świetne plejsy od  oponenta aż od razu w domu popykam deckiem i jakbym jeszcze kiedyś grał alterami to rozważę Summon Limitw mainie, a nie side zwłaszcza, że summony liczą się nawet face down chociaż go 2nd czy dobrane potem na pełny stół ssie w porównaniu do Rivalry of Warlords, które niestety na ten moment trochę r.i.p).

G 1

Zacząłem, błąd greedy summon maluseeka zamiast marionetki i zostaję z Linkuriboh, a eff negated by Called by the Grave
2 sety ash na ręce.
Na turze oppa jakiś warning i Lost Wind (chyba) trzymane za długo i ashka zmarnowana na Salamangreat Circle. Myślałem, że po grze lecz dobrany spoofing i efekty marionetki ratują sytuację.
Ciężko odzyskana kontrola.

G 2

Oczywiście side na go 2nd i dobrana ash z d.d crow'em+ mój main wybór za który byłem wyzywany na forach przez innych altergejów Macro Cosmos
Około 8 tur brick hands gdy opp zaczynał playe były negowane, a u mnie brak alterów (18 w mainie) czy potów. Był moment, że ash w obronie wytrwała kilka tur, a Salamangreat Violet Chimera po oberwaniu lost windem nie mogła się przebić. Potem obu nam się rozkręciło, ale jakoś wygrałem.

vs cyber dragon (jak na każdym turnieju musimy na siebie trafić jakbyśmy nie grali 697682 gier na miesiąc)

Najprostsze gry, ale wciąż nie łatwe.

G 1
Wygrana kostka, ash, fejker, marionetka pot of desires dający solemn warning i wioska na ręku, więc dream na ten matchup. Wiadomo coś próbował, ale nawet 2 gozeny w mainie nie pomogły przez maluseeka (zaskakujące na taką metę)

G 2 
go 2nd opp i ja brick (przeciwnik, bo veiler na Cyber Dragon Core'a. Pot of desires+duality dały przewagę i pomimo małego comebacku przeciwnika win.
Ciekawostka grałem wokół Chimeratech Megafleet Dragon negując/bounce'ując wszystkie summony z przekonaniem, że on może zostać zrobiony z potworów opa w każdej strefie. Za dużo grałem salamangreatami na niego i mi się zakodowało, że bez sanctum po wejściu cyber dragona schodzi mi potwór.

vs infernoid lair (nim bardziej szanuję gracza tym większy stres+2 energetyk zrobiły swoje i jak w każdej grze na pandę tym razem tutaj pozwoliłem sobię na cyrk co z niedocenieniem decku przeciwnika [0 przygotowania, a ja to uwielbiam po Jobsie <3 + side decku, bo na pewno nie zagramy na siebie jak w ciągu ostatnich kilku turniejów], oraz przegraniem  kostki zaowocowało przegraną 1-2

Tu amnezja, więc: G 1

stół z lairem i infernoidem, oczywiście GŁUPI d.d. crow na infernoida w gy do czego dochainował tego 1* co zmienił nazwę. Potem na moim standby wchodzą z trapa 3 infernoidy łącznie 8* co z lairem banishowało i trybutowało. Próbowałem comebackować, bo przeciwnik też nie ogarniał w 100% mojego decku, ale lepiej się zadaptował

 G 2

Go 1st  zwycięstwo. Pamiętam imperial order z mojej strony na pot of duality z triggerem fejkera co trochę pomogło i jakieś inne negacje, ale board z hextią i trapami skończył grę.

 G 3

Pamiętam, że diabolos i infernoidy wracające z grobu to było za dużo, ale była bardzo ciekawa i długa runda. Przegrałem przez terminację (miałem plan na obejście diabolosa co pewnie zostałoby zatrzymane nie dowiemy się), ale przeciwnik miał trudną sytuację wymagającą przemyślenia + wszystko robił bardzo sprawnie. Uważam, że zasłużone zwycięstwo dużo lepszego gracza i nawet pod koniec się rozluźniłem, a to rzadkość.

 vs crusadia (tu też spore luki w pamięci może kiedyś sprawniej będę zapisywał)

G 1

zaczynam i zdziwił mnie pankratops, ale w sumie to wariant only going 2nd to czemu nie. Zanegowany by nie stracić wioski czarowników. Normal summon cofnięty silq i potem szło z górki, mimo comebacków z kaiju.

G 2

bez pomyślunku side wzięty na going 2nd -_-

Wygrałem to po ultra ciężkiej grze z 4 kartami w decku albo było G 3 i tam to się zadziało, a to przegrałem X D
G 2 czy G 3 nie wiem, ale po wejściu falcona (wow był całe 30 sekund na polu) negacjach oppowi i skaijowaniu mi stołu spellem nawet 2 desiresy i shufflowanie marionetką/spoofingiem itp. dało zwycięstwo dosłownie w ostatnich sekundach.




Wnioski i luźne myśli (jakby cała relacja to nie była jedna wielka chaotyczna mapa myśli jakiegoś wariata :/ ):  <--- to wygląda jak 2 smutne buźki hehe
Spoiler
Pewnie pomieszałem 3/4 relacji, która miała jakiekolwiek znaczenie. Strajhardowałem jak nigdy deckiem z dobrym przygotowaniem na wyczilowanych graczy, a wszystkie gierki wyrównane. Widać przyszły proplejer. Podsumowując bawiłem się świetnie, grałem na samych ogarniętych graczy i nie było rundy w której mogłem odpalić trapa z triggerem fakera i odpłynąć marząc o Pot of Extravagance czasem tylko spoglądając jak przeciwnik się głowi 20 minut co zrobić. O a propos pota akurat dziś trafił w ręce przymulonego :'( co z drugiej strony mnie cieszy, bo jeszcze bardziej się nakręciłem by pykać w ygo. No i zgarnąłem tego savage dragona na pocieszenie.
 
Świetni ludzie i fajnie, że ta skomplikowana gierka karciana przyciąga tyle osób. Pozdrawiam i jak pisałem na początku Bogiem streszczania nie jestem. Ciekawe co by było gdybym pamiętał gry. Chyba wydawałbym co turniej książkę wielkości dzieł S. Kinga.  Jak ktoś po prostu lubi poczytać relacje (jak ja) to może się spodoba, a jak chce się czegoś dowiedzieć o grach i playach to sorry wybacz może następnym razem.



 




                     



 
 






Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 15 Styczeń, 2019, 13:32:45
Frey
Ostatnio 27 Luty, 2019, 20:11:44
Frey
Ostatnio 15 Marzec, 2019, 13:45:14
Drzymorda
Ostatnio 07 Marzec, 2019, 10:00:02
Łolek
Ostatnio 14 Kwiecień, 2019, 19:34:17
PatryQ