Wątek: 7 grzechów głównych link monsterów- wiwisekcja niebieskich kart extra decku  (Przeczytany 1228 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lampart

Małe wyjaśnienie. Miałem napisać szybki komentarz do tematu Yano z przed roku. Wyszedł mi na tyle długi, że postanowiłem założyć nowy temat. Trochę żałuje, że nie zacząłem pisać tego w języku angielskim to bym wrzucił na reddit czy cuś. Przełożyłbym to sobię ale i tak już straciłem 4 godziny swojego życia na pisanie głębokich analiz dotyczących gry karcianej dla dzieci, dlatego nie chcę dłużej marnować swojego życia. Wszystkie moje przypuszczenia odnoście tego jak były karty i mechaniki projektowane pochodzą głownie z moich domysłów przez to jak karty działały kiedyś oraz nielicznych wywiadów i jakiś QA z decydentami z konami.

Właściwie parę dni zbliża nas od końca ery yugioh vrains, to naszło mnie na przemyślenia odnośnie najświeższej mechaniki kart z extra decku.

Ciężko oceniać mechanikę w oderwaniu od tła ery w jakiej się znajdowała i to od tego zacznę mój wywód. Bardzo mi się podobało, że początkowe linki były projektowane jako uniwersalny support do wielu decków które ucierpiały na wprowadzeniu extra monster zone. Później prawie każdy(CRY IN SATELLARKNIGHTISH) jeden archetyp dostał swojego link monstera jak i legacy support na niespotykaną dotychczas skalę co jest wielkim plusem tej ery. Mimo tego dla wielu specjalnie nie zaprojektowanych pod to decków problemem było przyzwać specjalnie dwie karty by w końcu zwiększyć sobie możliwości przyzwania z potwora z extra decku o jeden. Spowodowało to gwałtowe przetrzebienie najlepszych decków i wyłonienie się nowych, które będą mogły wykorzystywać grzechy mechaniki link summonu. A tymi grzechami są:

OBRŻARSTWO
-Możliwość bezproblemowego zrzucenia potwora na cmentarz. To moim zdaniem największy grzech tej mechaniki. Dotychczas karty potwory w yugioh były tak projektowane, że najsilniejsze efekty(Wyszukanie kart, przyzwanie potwora, dobieranie) miały przy przyzwaniu bądź przy zrzuceniu na cmentarz/ aktywowaniu karty na cmentarzu). Karty aktywowane na cmentarzu dodatkowo pozwalały na "powtórne" użycie karty co w praktyce oznaczało darmowe generowanie zasobów. Dowodem na to może być chociażby limit Foolish Burial który jest na tej pozycji banlisty od 10 lat a przez historię yugioh to właśnie decki które najlepiej zrzucały karty na cmentarz były najpotężniejsze. Efekty aktywowane na cmentarzu balansowane były tym, że właśnie nie tak "łatwo" było zrzucić danego potwora na cmentarz. Musiałeś użyć jakiś efektów zaklęć by zrzucić potwora na cmentarz(vide wspomniany wcześniej pochopny pogrzeb) albo się rozbić w walce, albo przyzwać razem z jakimś tunerem pod synchro albo zasetować i czekać aż przeciwnik ci po tym potworze przejedzie( co powodało, że nawet combo decki musiały nieraz przygotowywać się w pierwszej turze po to by odpalać się w turach 3,5 itp.). Balans ten został całkowicie zachwiany jak miałeś możliwość normalnego przyzwania potwora do tego jakiś jakikolwiek inherent summon i cyk odpalasz wszystkie swoje efekty na cmentarzu jak tylko sobie zamarzysz. Prawie 20 lat projektowania i balansowania kart można było wyrzucić do kosza tą jedną prostą zmianą. Ta właściwość jest w sumie gwarancją tego, że linki będą grały nawet w nowym master rule.

CHCIWOŚĆ
- Możliwość wykorzystania tokenów. Nic nie mam do pomysłu by linki były możliwe do przyzywania z jakichkolwiek potworów by mogły stać się uniwersalną mechaniką. Wcześniej decki były projektowane pod jedną specjalną mechanikę przyzwania (Fusion, Synchro, Exceed, Pendulum )bo np. musiały mieć konkretne levele i tylko czasami inkorporowały się jakąś dodatkową mechaniką. Tylko Talie których specjalną cechą było ujarzmienie wszystkich mechanik na raz były, z tych mechanik na raz korzystały. I jeszcze raz podkreślę super, że linki były projektowane dla każdego. Co było strasznym błędem było dopuszczenie tokenów jako materiałów pod link summon. Tu znówu wychodzi nieścisłość projektowa. Tokeny były w zamyśle taką tarczą przed bezpośrednim atakiem na punkty życia. Możliwością obrony w momencie kiedy nie masz potworów jak ten przykładowy kozioł ofiarny. Tokeny w znacznej większości były przyzywane w pozycji obrony z statystykami 0/0, do tego znaczne grono tokenów nie mogło być wykorzystane jako ofiara tribute summonu i bardzo okazyjnie wykorzystywało się je do synchro summonu. Więc co złego może się stać jak mamy te wszystkie karty, które pozwolą nam na przywanie mnóstwa potworów. Dandylion, Blackwing - Gofu the Vague Shadow, Grinder Golem, Scapegoat nas was patrzę. Niby chciano zbalansować tą zależność konkretnymi wymaganiami effect monsterów do linków, które były o kant d**y rozbić kiedy jednym z pierwszych wydanych linków był Link Spider. Zwalone wymagania to właśnie kolejny punkt.

LENISTWO
- Zwalone wymagania co do rodzajów użytych materiałów pod link summon. Bardzo fajnie, że że potrzebuje potworów o różnych nazwach by przyzwać Borreload Dragon tylko co z tego jak mi w extra decku siedzi Link Spider, LinkuribohProxy Dragon przez co potężnego bossa wpuszczam z 4 potworów o takiej samej nazwie. Bardzo fajnie, że karta która pozwoli mi właściwie przyzwać dowolnego potwora z decku Summon Sorceress potrzebuje 2+ potworów o takim samym typie tylko co z tego jak konami wydaje Reprodocus’a przyjaznego dinozaura. Przez co extra deck stał jedną wielką drabinką po kolejne link summony.

ZAZDROŚĆ
- Extra deck przestaje być toolboxem i miejscem na boss monsterów a staje się przedłużeniem main decku. Od zawsze fajnie było mieć w grze potwory z jak największym atakiem. Problemem w yugioh było to, że wymagały trybut summonu i w znacznej większości powodowały brick na ręcę oraz zmiejszoną ilość opcji( tak 2 normal summony to także brick ale za to masz opcję użyć jednego lub drugiego. Boss często był blankiem na ręce). Z pomocą miał przyjść fusion deck, który pozwolił trzymać mocne potwory po za main deckiem. Jednak zbyt precyzyjne dobrane materiały oraz -2 w zasobach na wejściu takiego potwora powodowały, że pomimo uzyskania dodatkowego przyzwania w turze fuzja w początkowych latach gry była mechaniką martwą. Dopiero z nadejściem białych kart i przechrzczeniem fusion deck na extra deck umożliwił trzymanie boss monsterów po za main deckiem. Z czasem wydawane były też synchro toolboxowe takie jak Scrap Dragon - spot removal, Black Rose Dragon - board wipe itp. co pozwalało oprócz zredukowania brickujących bossów w decku także zredukować w decku karty takie jak spot removal- Book of Moon, boardwipe Dark Hole czy s/t removal jak Mystical Space Typhoon a zwiększyć ilość kart silnika i obrony. Prawdziwy boom na toolbox jednak nadszedł z czarnymi kartami które nie były takie silne w statystykach jak i efektach synchro odpowiedników ale za to były łatwiejsze w zmontowaniu i posiadały uniwersalniejsze efekty. Serio karty rank 4 mają potwora na każdą okazję włącznie z składaniem życzeń podczas dzielenia się opłatkiem. No więc extra deck głównie służył za trzymanie bossów i pudełeczka z narzędziami. Generalnie jak przyzwałeś kartę z extra decku to już siedziała na polu. Konami spróbowało złamać trochę ten schemat z zodiackiem i sami wiecie co się stało(bo ja wtedy nie grałem). Nie wiem czemu uznali, że to dobry pomysł i stworzyli całą mechaniką z której potwory z extra decku mogą wchodzi w kolejne potwory i tak dalej. Extra deck stał się jedynie drabiną do kolejnych potworów z nieliczną ilością kart toolboxowych ograniczonych jedynie najczęściej do pary Knightmare PhoenixKnightmare Unicorn. Efekty z mechaniką Co-linku(która sama w sobie jest świetnym pomysłem) jeszcze bardziej sprawiała, że trzeba było wyrzucić masę potworów na stół. Ktoś zapyta co w tym złego. Ano to, że jeżeli podczas comba marnujemy 10-12 kart z extra decku to końcowe pole musi być na tyle silne by przeciwnik właściwie w swojej turze mógł tylko poddać grę. Bo w innym przypadku jak ktoś złamał nam pole to nie mieliśmy czym grać bo pozbawiliśmy się zasobów z extra decku. A nawet linki które były wydawane w zamyśle jako uniwersalny toolbox - Zniszczerzy(Autorskie tłumaczenie Nimroda) i tak stały się narzędziem masowego przyzywania z extra decku. A także doprowadziły to jednej z najgłupszych mechanik extra linku, który jest kolejnym grzechem.

PYCHA
- Extra Link. Właściwie przypomniałem sobie o tym dopiero pisząc ten(artykuł? notkę? nie wiem xD). Na papierze wygląda to spoko. Każdy z graczy ma po 1 extra monster zone. Jeżeli uda ci się przyzwać 4 odpowiednio ułożone link monstery z odpowiednio ułożonymi strzałkami to za ten wyczyn masz prawo przyzwać link potwora w extra monster zone przeciwnika odcinając go od extra decku. I to super działa pod dwoma warunkami: 1. jest naprawdę nieczęstym wyczynem jako dodatkowa opcja gry. 2. to pole można przejść w niełatwy ale możliwy sposób. Pierwszy warunek zbiło parę zbiorów kart dangery, ABC( tu wystarczył ban firewalla) ale najbardziej niesławnym łamaczem punktu pierwszego były gouki. drugi warunek zbiły knightmare które w połączeniu z gouki pozwalały stworzyć nietargetowalny, niezniczalny przez efekty i bitwie stół z negacją wszystkiego oraz odcięciem przeciwnika od extra decku. Na szczęście takie decki funkcjonowały tylko około pół roku.

NIECZYSTOŚĆ
- Wszystko stało się starterem, ułatwiony dostęp do wszystkiego z decku wszystko można łączyć ze wszystkim. Ok jak wspomniałem gdzieś na początku linki w początkowej fazie i prawdopodobnie zamyśle twórców wymagały od gracza dodatkowych zasobów( card advantage, normal summon) by odblokować sobie kolejne pola do przyzywania kart z extra decku. Projektanci chcąc zbalansować ten koszt od graczy nadali znacznej części potworów link 1/2 efekty odbudowujące zainwestowane karty przez wyszukanie karty z decku lub możliwość summonu karty na pole albo co najczęściej połączeniem tych dwóch czyli przyzwanie z tali konkretnego potwora prosto na pole. I w sumie nie było by to złe. Jest wiele main monsterów które dodają albo przyzywają z tali inne potwory. Mogliby to ograniczyć na parę sposobów np. wymaganiami, że materiałami miałyby być potwory danego archetypu albo że przyzywa tylko potwory danego archetypu. W znacznej większość przypadków nie było ani tego ani tego ograniczenia. Gumna do mazania i resztki z obiadu stawały się full orcust combo. Dwa pendulumy pozwalały wybrać dowolnego penduluma z decku do łapy/extra decku. 2 jakiekolwiek potwory z levelem 3 to full rocket combo. a dwa dowolne warriory to extra link bądź zrzucenie dowolnego darka( których jest więcej niż spelli, trapów a także potworów wind, water i fire razem wziętych) Isolde, Two Tales of the Noble Knights, Cherubini, Ebon Angel of the Burning Abyss, Knightmare Mermaid, Crystron Halqifibrax, Guardragon Elpy, Scrap Wyvern, Dragunity Knight - Romulus, Heavymetalfoes Electrumite, Hieratic Seal of the Heavenly Spheres, Raidraptor - Wise Strix, Predaplant Verte Anaconda, Union Carrier można by wymieniać i wymieniać. Spowodowało to że decki zyskiwały niewiarygodną dotąd konsystencję. Nie potrzebowały żadnych konkretnych z nazwy kart dobrać by rozpocząć konkretną kombinację. Niezwykłe comba na FTK albo spalenie całej ręki przestały gościć tylko i wyłącznie na replayach z dev pro kiedy zdarzył się idealny układ kart a znajdowały swoje miejsca szeroko na turniejowych stołach.

GNIEW
- Jak było o broken combo starterach to nie mogło zabraknąć broken boss linków. Bo wyszło dużo przesadzonych kart. I jak jeszcze raz powtórzę nie mam nic broken bosssom. Od zawsze były w grze i zawsze będą. Taki właściwie jest prawdopodobnie w zamyśle satisfaction factor tej gry- przyzwanie mocnego boss monstera. Co nie jest okej to to że każdy deck który potrafi przyzwać 5 potworów może zakończyć grę w drugiej turze przyzywając Borrelsword Dragon. Każdy deck może pozwolić sobie na granie większą ilość granetów bo jak coś to się je wtasuje Saryuja Skull Dread a przez pewien czas można było tak zrobić 3 albo więcej razy. Ta karta była na tyle źle skrojona, że pozwoliła konsystętnie wygrywać przy pomocy Slash Draw (Kali musiał odpuścić jeden format bo obiecał kiedyś, że ja przegra z slash draw to kończy z grą). Wspominałem wyżej, że przy linkach możemy wyjąć właściwie każdą kartę potwora z decku. To teraz wspomnę że Knightmare Gryphon w tandemie z Curious, the Lightsworn Dominion pozwala zasetować dowolne zaklęcie bądź pułapkę z decku prosto na pole. Czyli w praktyce dowolnego floodgata z Imperial Order na czele. Kolejny niesławny tandem to Mekk-Knight Crusadia AvramaxI:P Masquerena, która dla wielu decków jak nie sidują kaiju jest po prostu nie do obejścia.  Niedawno wydana Apollousa, Bow of the Goddess to 3/4 negacje efektów potworów w jednej karcie jak niegdysiejszy postrach Light and Darkness Dragon tylko nie jest przymusowa. No i oczywiście nie można zabraknąć cream de la cream, symbolu wszystkiego co najgorsze w link potworach. Karcie tak toksycznej że pomimo bycia ace monsterem protagonisty YGO VRAINS, nie tylko nie posiadała protag armoru ale także została wycofana z serii jak i wszystkich materiałów promocyjnych jako ace monster yusaku na rzecz decode talkera. Tak o tobie mowa OGIEŃ MUR SMOK. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć co ta karta powodowała. Wspomnę tylko, że firewall ma chyba najbardziej liberalne wymagania z pośród potworów link 4.

Okej żeby nie było, że tylko narzekam to na szybko( bo i tak jest już za dużo do czytania) wymienię pozytywy link ery i mechaniki linków.
-Legacy suport do znacznej większości decków w grze.
-Link, które wspierały gimmic decku FF Eagel, Wonder Driver
-Bardzo różnorodny format w większości wypadków mnóstwo decków topujących łącznie z rogue deckami.
-Zamysł mechaniki co-linku. Uważam, że jakby linki były od początku planowane jako niezależna mechanika gdzie potwory zyskują jak są ostrzałkowane a nie ograniczenie ekstra decku to by grało się lepiej.

Oma

Fajny artykuł, ale zapomniałeś o najważniejszym. Linki nie mogą być zakryte face-dwon i to jest ich największy problem.

RIP Ghostrick

Yano

Hmm jaki to był komentarz w sumie? Bo nie pamiętam a jestem ciekaw co wtedy mówiłem xD

Imo art fajny, jest w nim parę literówek ale wiadomo pisane na szybko i duża ilość tekstu. Merytorycznego rzecz jasna. Z tych problemów najbardziej się zgadzam z tym, że linki są zbyt generyczne i w zasadzie to jest ich największy problem. Największy ze wszystkich, bo gdyby się go pozbyć to znika chociażby cały problem z gouki combo. Nie wchodziłyby w isoldę bez NK w decku. Nie wchodziłby w firewall loopa bo wymagałby cyberse monsterów. Znika orcust combo, gdy bardiche ma wymóg PK monsters, a galatea 2+ orcust monsters. Znika kwestia Axis Dragonlinka, znika problem z infinite loop negacją simorga, znika problem borrelsworda. Tak naprawdę 90% problemów by zostało rozwiązane, gdyby linki nie były aż tak generyczne. Pozostałe 10% to brak hard once per turn jak Saryuja i Firewall (ten drugi pan mógłby wrócić do gry, gdyby dostał erratę na hard OPT na oba efekty). Można wtedy też wydać znacznie więcej kart, by każdy archetyp miał własnego linka który jakoś tam wspiera grę nim. Powinny być generic linki, ale nie powinno być ich aż tak dużo. Ich ilość powinna być ograniczona przynajmniej o 70% obecnego cardpoolu linków generycznych. Nawet kwestia tokenów by się rozwiązała w ten sposób.
« Ostatnia zmiana: 27 Marzec, 2020, 21:59:07 Yano »

Lampart

Cytuj
Imo art fajny, jest w nim parę literówek ale wiadomo pisane na szybko i duża ilość tekstu.

Jakbym jeszcze miał sam sobie robić redakcję to już w ogóle dzisiaj bym se drugi etap zrobił xD.

Cytuj
Powinny być generic linki, ale nie powinno być ich aż tak dużo. Ich ilość powinna być ograniczona przynajmniej o 70% obecnego cardpoolu linków generycznych.

Moim zdaniem całkowicie by wystarczyło jakby miały klauzulę bardysza że nie mogą być dalej popychane, tylko stoją ci na polu jako kolejne miejsca na poty z extra decku. W ogóle bardzo żałuje, że nie poruszono spellów/trapów strzałkowych

Yano

Może kiedyś link magic poruszą, bo to też jest fajna mechanika w teorii. Kwestia to zbalansować tak jak arrows było, że potrzebne były strzałki pokazujące na spell/trap zone.

Generyczność w sumie można też w ten sposób naprawić. Można by też grać wtedy bardziej fusion based deckami, by móc się pozbywać tych rzeczy z extramonster zone lub mogłoby powstać więcej hybryd typu jak dingirsu, że materiałem mógł być link monster.

Izorist

Później prawie każdy(CRY IN SATELLARKNIGHTISH) jeden archetyp dostał swojego link monstera jak i legacy support na niespotykaną dotychczas skalę co jest wielkim plusem tej ery.
*angry tellarknight noises*
Serio karty rank 4 mają potwora na każdą okazję włącznie z składaniem życzeń podczas dzielenia się opłatkiem.
XD

Cytuj
Imo art fajny, jest w nim parę literówek ale wiadomo pisane na szybko i duża ilość tekstu.

Jakbym jeszcze miał sam sobie robić redakcję to już w ogóle dzisiaj bym se drugi etap zrobił xD.

Cytuj
Powinny być generic linki, ale nie powinno być ich aż tak dużo. Ich ilość powinna być ograniczona przynajmniej o 70% obecnego cardpoolu linków generycznych.

Moim zdaniem całkowicie by wystarczyło jakby miały klauzulę bardysza że nie mogą być dalej popychane, tylko stoją ci na polu jako kolejne miejsca na poty z extra decku. W ogóle bardzo żałuje, że nie poruszono spellów/trapów strzałkowych

kiedyś Ci to zredaguję, bo fajnie się czytało

a poza tym to uważam, że Berdysz jest super zaprojektowaną kartą, która została niecnie wykorzystana przez OP archetyp

jona

Spoko artykuł  8|

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 28 Luty, 2014, 18:06:41
Izorist
Ostatnio 19 Listopad, 2014, 09:25:48
Chichotek
Ostatnio 08 Kwiecień, 2017, 11:50:34
Noblun
Ostatnio 25 Sierpień, 2017, 08:14:55
Miki
Ostatnio 24 Kwiecień, 2019, 14:31:37
Yano