Wątek: [2023-01-14][Trójmiasto][ADV] JoJonasz, pierogi i karty sodowe  (Przeczytany 233 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Drzymorda

Temat raportowy turnieju [2023-01-14] [Trójmiasto][ADV] JoJonasz, pierogi i karty sodowe

Drzymorda

skrobne sobie coś, co by na forum nudy nie było i żeby potem można byłoby do tego wrócić

osób było 19, zaczęliśmy prawie punktualnie, śmiechu co nie miara
kolega z Wawki przyjechał to pożyczył mi swojego Ptaka żebym mógł dobrze zagrać a build sklejałem na kolanie tego samego dnia rano.

R1 vs Płacz od CHADrzeja
wygrałem kostkę ale  zrobiłem build bardziej go2nd, więc zacząłem bo czemu by nie. Finalnie r******l mnie srogo a w G2 gdy spróbowałem pójść pierwszy ale z sidem i tak dostałem na Dimension Shifter jego Herald of Orange Light więc wpierdol i nara
0-2
0-1

R2 vs Potrójne Ptaki Brata
mało pamiętam, chyba tutaj i w G1 i G3 oberwał Dimension Shifter którego umiem dobierać i finalnie go rozjechałem choć sam miałem srogie bricki
2-1
1-1

R3 vs TIER0 SUPERCIEŻKI Adiego
przegrałem kostkę, więc poszedłem drugi i spokojnie przebiłem się przez jego pole + wystawiłem Barrier Statue of the Stormwinds a w jego turze odpaliłem Dimension Shifter. W G2 oberwał shifterem w mojej turze już i również wstawiłem mu Barrier Statue of the Stormwinds więc ciężko mu to było obejść
2-0
2-1


R4 vs Traptrick ale inaczej Przymulonego
G1 sobie zaczął zdziwiony i zrobił 4 sety, field i duża baba i mała baba. Ja zacząłem od Lightning Storm na S/T i oczywiście doczeinował tak aby zasetować Waking the Dragon ale finalnie wcześniej z Pot of Extravagance zbanishował chyba Raidraptor - Ultimate Falcon, więc wstawił Naturia Exterio. Na szczęście miałem Dark Ruler No More i udało mi się obejść cześć pola i poszliśmy no G2 choć smisowałem ofc jedną rzecz. w G2 już chyba dobrał beznadziejnie bo ja wszedłem spokojnie w swoje playe nie dając mu grać.
2-0
3-1

R5 vs Ptasi Bracia Bobo
Byłem przygotowany na mirror grając go już kilka razy, Bobo nie był. Co za tym idzie w G1 zrobiłem miliard plusów i smisowałem mu jeden normal summon i poszliśmy do G2 bo nie miał już niezbadanych pierdów. W G2 on zaczął ale nie dobrał zbyt mocno więc kontrolowałem go do czasu odpalenia Harpie's Feather Storm.
2-0
4-1

Finalnie trafiłem na 3 miejsce. Fajnie. Duży turek wyszedł, mam nadzieje że częściej bo nudno grać 4 rundy tylko.

Hanu

Pierwszy turniej w 2023 to niech będzie że i ja sie podziele. Turniej organizacyjnie wszystko super, jak to Trojmiasto ktore nie zawodzi.

Trochę smutek bo rzut beretem od nagród ale i tak wynik uczciwy.

Miejsce: 5te
Deck: Branded Zombie
Staty: 3 wins - 1 draw - 1 lose

R1 vs Jędrzej (Runick Sky Striker) - Lose

Kolega po prostu był lepszy. Nie mogłem dobrać nic ciekawego żeby zbudować przewage, potem banishowanie kart uszczuplało mi zasoby, a w G2 do tego trafiła mi się cegła. Dobry mecz, grało się super, ale niestety nie dałem rady się przebić.

R2 vs Patryk (Tear Ishizu) - Draw

G1 była trudna i dość wyrównana ale ostatecznie musiałem poddać G1, zabrakło mi zasobów. W G2 na starcie udało mi się zbudować dobrą przewagę w LP, co dało mi pole manewru + dobre dobieranie wchodziło. Ostatecznie doprowadziło to do sytuacji w której przed terminacją Patryk nie był w stanie wbić mi więcej dmg'a, niż ja wbiłem, więc G2 wygrałem. Remisik, good game.

R3 vs Tymek (Angielsko, Francusko, Niemiecko, Hiszpański Pendulum) - Win

Jakimś fajnym pendulumem grał Tymek. G1 OTK, a w G2 po sprzątnięciu Bagooski wleciał dmg po gre.

R4 vs Bartuś (Ancient Warrior Tri-Brigade) - Win

Tutaj w obu grach Zombie World w sumie zrobił najwięcej roboty dla mnie. Wszystkiego nie pamiętam ale poszło chyba DRNM no i tak krok po kroku G1 i G2 na moją korzyść. Przyjemny meczyk, dobry przeciwnik i na szczęście mecz na moją korzyść

R5 vs Patryq (Altergeist) - Win

W dobrym momencie wchodził Harpie Feather, Super Poly + engine więc budowałem przewage dość sprawnie. Niestety w G2 Patryq'owi chyba wpadł mały brick, więc przejście po gre było dość płynne. Miło było znów trafić na Patryq'a na turnieju po dłuższej przerwie. GG.


Podsumowując, z wyniku jestem zadowolony, z decku też i oby więcej 5 rundowych turniejów bo tak fajniej.

Pzdr!
« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń, 2023, 15:59:23 Hanu »

Aligatur

Dorwałem sobie Trójbrygadę i stwierdziłem że zagram, z braku birba wybrałem jakiś Ancient Warrior pack i jako tako go 2nd build gotowy. 19 osób więc mega miło że ludzie się zjeżdżają grać.

R1 Patryk (Płaczlamenty po egipsku) win
Trochę słabo millował, mnie się trafiały ręce znośne na tyle żeby się poprzebijać. Coś tam wstawiał Graphę, coś tam Kalejdy czy inne Rulki. Na G2 najlepiej bo z mojej strony Storm z topa i Talent w łapie. Niestety średnio pamiętam resztę gry. 2-0

R2 Boguś (Andrzej popatrz w górę) remis
Pierwsza strasznie długa. Kumpel troszku missował, ja kombinowałem jak zabić. Generalnie odkryłem jak cudownie serdeczną kartą jest Underworld Goddess. Udało się wygrać, side i G2. Zrobił mi tam Empena i figurkę, w mojej dostawił se Awiana. Dobrałem pod AW playe, a Ancienta figurka z lekka jebie. Niestety z Awianem poczekał i mi znegował summona z łapy, przez co zabrakło mi materiału po Kowboja. Ciuk za 900 pas. Draw, standby, main, battle. Strzał za 800 i czapka na GG. 1-1

R3 Andrzej (Płaczlamenty po egipsku, gościnnie vtuber avatar Frankensteina) lose
Hooooooooooo mama. Zaczął i dobrał jak karciany Jezus, na endboardzie Rulka, Exterio, Elf i inne przeszkadzaje. Moja ręka to dwa spelle, dwa Zhuge Kongi bricki j****e i coś tam jeszcze. Pograne. Drugą chyba zacząłem, side nie dobrałem i patrząc jak chłop milluje zrobiło mi się smutno. 0-2

R4 Hubert (Markowe© Zombie™) lose
Puścił mnie przodem. Bawię się w jakieś Apo Dragon Lord Revolt pas bodaj. Zaczął od Dank Rulera, poleciał w Banshee rzeczy to mu Shuraigiem zjadłem fielda, Lubelka dostał Impiermą. Niby fajnie. Ostatecznie nie udało mi się nadążyć i dał mi w papę. Drugą puściłem go przodem, Impierma na Alubra to set pas. Robię se AW playe, kręcę się kręcę i wpadam na Nibiru. No to Kieras po jakieś Tri playe. Po drodze jednak coś napsułem, m.in. położenie kart na polach, no i nie dałem rady uwybić. A potem on miał outy i mnie zjadł. 0-2

R5 Olek (Ptakuj w Górę! x Trójkowa Brygada czyli prawie mirror match) win
No i musiało dojść do tego, że dwie osoby z 1-1-2 grają na siebie. Zaczął od Lyrilusc rzeczy, przypomniałem sobie że ta brązowa ściera daje Starlingowi ochronę przed targetem, Impierma rip in peace. Ale potem zrobił True Draco Futura, chciał iść dalej to Ferrijit po wezwanie z łapy. Łap Impiermę. Patrzy, set pas. Dobrałem niezwykle przyjemną rękę, Sun Mou dostał Futurem, ale potem Talent i hardo dobrane Kieras z Nerwusem pozwoliły mi tak się kręcić że hej. Lecimy drugą, tam jak na złość nie pamiętam co ustawił poza Dragon Lordem. Wiem za to że zrobiłem Sun Mou i 2 Zhuge Kongi na polu, z tak zebranych 4+ efekt mobów na polu zespawałem Goddeskę. Stamtąd gładka żegluga i wcisk po grę bo dobrałem znów grywalnie. 2-0

Z idealnie zbalansowanym 2-1-2 byłem idealnie 10, balansując stawkę.

Dzięki wszystkim za super gry, widzimy się, mam nadzieję, w Olsztynie za dwa tygodnie!

Panda

1wszy turniej w nowym roku, 19 osób. Nice i oby tak dalej!

Nie mam wszystkich kart w decku, co dało się odczuć, ale deck i tak sprawował się bardzo dobrze!

R1: vs Łolek (tri-brigade)
Przegrałem kostkę, ale miałem całkiem dobrą rękę, co pozwoliło mi się przebić przez board przeciwnika ( Tri-Brigade Revolt, Apollousa, Bow of the Goddess, Ancient Warriors Oath - Double Dragon Lords + Martwy Tri-Brigade Oath ). Miss przeciwnika (nieodpalenie Tri-Brigade Revolt na Runick Destruction ) spowodował, że nie miał nawet jak spróbować odzyskać kontroli pola w swojej turze. Z drugiej strony spowodowało to, że musiałem zużyć więcej kart, żeby obejść board przeciwnika, bo miałem większy problem, żeby rozbić pole (Double Dragon Lordsy były dosyć problematyczne przy tej ręce, ale w końcu wymusiłem apo, co ożywiło Triple Tactics Talent i mogłem zabrać Lordsy, którymi cofnąłem  :D )
G2 miałem chyba upper handa, ale terminacja wybiła dosyć szybko, więc burn z Cupid Pitcha byl niewystarczający wobec przebicia się przez pole i ataku Tri-Brigade Shuraig the Ominous Omen. Tutaj wyszły braki w decku, bo gdybym posiadał w extra Ghoti of the Deep Beyond uniemożliwiłbym przebicie się przez board.
1:1
0:1:0

R2: vs PatryQ (altergej)
Kostkę wygrałem. zrobiłem standardowy board, czyli Arionpos, Serpent of the Ghoti, Shif, Fairy of the Ghoti na banishu i Hop Ear Squadron w ręce. Przeciwnik zrobił set 4 i pass. Tutaj znowu zabrakło Deep Beyond, ale i bez tego udało się w końcu przebić przez armię solemnów. G2 wreszcie zobaczyłem czym gra przeciwnik, bo w swojej sie osetował, ale w następnej swojej wezwał Altergeist Meluseek, który oberwał Askaan, the Bicorned Ghoti, po czym przeciwnik się już nie podniósł.
2:0
1:1:0

R3: vs ElGatoGrande (floo)
Wygrałem kostkę, dostałem Dimension Shiftera, przez co Forbidden Droplet przez chwilę był martwy. Ale negacja Crystal Wing Synchro Dragon + Infinite Impermanence + Runick Freezing Curses wystarczyły, żeby utrzymać kontrolę przez czas trwania shiftera.
G2 kolega bricknął. Z Pot of Duality wziął Solemn Judgment, który został zasetowany. Solemn oberwał Runick Destruction, po czym nastąpiła całkowita kontrola gry
2:0
2:1:0

R4 vs Petron (Umi)
Wygrałem kostkę i w sumie kontrolowałem grę na tyle, że nie wiem co ten deck robi. G2 poszło Evenly Matched i w sumie gra niewiele się różniła od poprzedniej. Banishowanie kluczowych kart too stronk.

R5 vs Jonpil (Spright)
Wygralem kostkę, postawiłem klasyczny board. Brak Ghoti of the Deep Beyonda znowu dał się we znaki, ale przy White Aura Whale z dobrym topdeckiem wystarczył by utrzymac kontrolę.
G2 dostałem pełny board i o ile przebiłem się przez board, to koniec końców zabrakło mi jednej karty, żeby mieć swoje playe, co przy podniesieniu bobra, swapa i jednej karcie w ręku ( Kashtira Fenrir ?) + topdecku nie dawało mi jakichkolwiek szans na grę.
G3 skopałem i to mocno. Nie dobrałem tunera, więc zamiast kopać po niego, zrzuciłem z Hugin the Runick Wings fielda, wyszukałem Runick Fountain i.... nie dobrałem tunera. Powinienem zostawić sobie fielda, zamiast iść w standardowego playa po plusy (zrzuć fielda, podnieś fielda chwilę później) i skończyło się remisem.
2:2:0

Oddałem pierwsze miejsce zajmując czwarte, smuteg. No ale co zrobić jak ma się lekkiego braindeada w ostatniej rundzie. Bywa, trzeba się będzie odkuć następnym razem!
« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń, 2023, 20:54:10 Panda »

jona

Tym razem włożyłem do decku 3 kopie Fenrir. Niby fajnie extenduje, ale dosyć ciężko te watery uzbierać, więc nie wiem.

R1 vs Ryan (Dino)

Przegrałem kostkę, G1 przeciwnik zagrał Bagooska pass, chyba po prostu przestawiłem ją econem w atak. Bóbr dostał Ashką, wtasowałem przeciwnikowi Ulti Tyrano do decku i zostawiłem go w ręce z Rexem. Potem miałem special Blue i pełen board, więc jedną kartą trudno się było przebić. G2 Ryan wystawił bodaj Tyrano + Savage + Baby, rzuciłem DRNM, wyczyściłem Lost World Knightmare Phoenixem i zostawiłem go na 1 karcie w ręce (Nibiru) z Fenrirem i Bobrem na kolejną turę. Ryan nie topnął niczego sensownego (chyba Veilera) i po resolvie Gigantica w mojej turze gierka się skończyła.

R2 vs Petron (Umi)

Jedyna wygrana kostka na tym turnieju na moim koncie, ale bardzo ważna, bo przeciwnik miał niecne zamiary. G1 zrobiłem normalny board + djinn buster, na Extrava rzuciłem żabę i dostałem HFD na 3 sety, chainując starter po Reda (bo Carrota bez sensu wyciągnąłem t1 z decku). Potem jakieś Jellyfishe i TCBOO fruwały po stole, ale Żaba w duecie z Knightmare Phoenixem sobie poradziły z rozbrojeniem. G2 szedłem drugi i dostałem pełen set up + TCBOO, co niestety oznaczało, że nie gram w grę nawet mimo dobrania Lightning Storma. G3 poszedłem sobie pierwszy i w sumie chillera, uf.

R3 vs Przymulony (Labrynth)

Przegrałem kostkę, ale ręka była mocna i szarpaliśmy się trochę w pierwszej turze, po czym wyczaiłem okazję, aby zabić z nowym rank 2 komarem. Atak w BP skończył się Storming Mirror Force po 4 xD więc graliśmy G1 37 minut - ostatecznie udało mi się wygrindować z pomocą Bystialli, atakowania ponad rzeczami i popnięcia w koluczowym momencie Welcome Knightmare Phoenixem. G2 Mateusz zaczął, zsetupował DDV playa w moim DP, ale w SP zawołano czas, więc meczyk dla mnie.

R4 vs Bakandrev (Tearlament Izuku)

Przegrałem kostkę, nie dobrałem bystiali, ale Andrzej zrobił dosyć skromny board - Rulk, Dharc, 1 set (Cryme albo Spoly), w ręce Havnis, w grobie 2 shufflery i field w polu. Special Fenrir po efekt oberwał combosem Orange Light + Kelbek, mill trafił jedno imię po Stapelię. Odpaliłem TTT, żeby zabrać i już wiedziałem, że w secie nie ma Cryme, więc dochainowałem Droplet po 2, send Angler :) Andrzej chciał sprytnie, popnął ukradzionego Rulka fieldem i flipnął super poly, ale niestety Garura nie wchodzi z dwóch bobrów, więc zrobiłem special Red, special Blue, efekt Blue, chain Havnis, chain Red i przeszliśmy do G2. Dobrałem niby Shiftera, ale Andrzej miał masę body z Ishizu, wystawił Bagooska + Kelbek w defie i chillował. Nie miałem go absolutnie jak zabić z moją ręką, zbanishowałem złą kartę z Prosperity i zostałem trochę bez konkretnych interruptów, z econem, starterem w secie i druiswurmem w ręce. Niestety, pierwsze co zrobiłem to zlockowałem się starterem jak warzywo, na szczęście Andrzej nie zauważył i grał bardzo zachowawczo, spodziewając się Druiswurma. Poczyścił mi board, ale zajęło to dużo czasu i weszliśmy w terminację mając po 7000 LP. Meczyk dla mnie.

R5 vs Panda (Ghoti Runick)

Kostka przegrana, Panda dobarał rękę full gas, skończył turę z Ghoti set upem, fieldem, setem i 6 kartami w ręce. Próbowałem jakoś walczyć, ale main 2 rzucił mi jakieś combosy bo wieloryba na podatny na to board, dobrał coś sensownego z topa i przeszliśmy do G2. G2 zrobiłem sobie normalnie board, ponegowałem rzeczy (imperma w efla, droplet, freezing curses, evenly) żabą raz, żabą drugi raz, carrotem znowu i jakoś sobie do G3 przeszliśmy 3 minuty przed terminacją. Panda zaczął, więc po prostu mocno trzymałem kciuki, żeby mnie nie strzelił Cupid Pitchem, nie strzelił. W swojej zrobiłem special fenrir, normal jet i BP, bo miałem w ręce jeszcze tylko 2 startery, prospa, smashers, a do końca rundy było 30 sekund. Posiedzieliśmy pokminiliśmy w BP czy mam opcję jak wygrać, biorąc pod uwagę, co wiem o tym, co jest w setach, ustaliliśmy, że nie i skończyło się remisem. Może trzeba było G1 scoopnąć wcześniej, ale trochę nie wiem co te ryby robiom.

Finalnie 4 winy oraz remis, pierwsze miejsce i dobry początek nowego roku turniejowego. Do następnego!

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 17 Maj, 2022, 14:55:32
Drzymorda
Ostatnio 20 Wrzesień, 2022, 09:25:30
Drzymorda
Ostatnio 18 Listopad, 2022, 10:01:03
Drzymorda
Ostatnio 09 Styczeń, 2023, 15:28:28
Funny7lucky
Ostatnio Wczoraj o 23:09:48
jona