Wątek: [2022-07-23][Warszawa Strefa][OTS][ADV] OTS Championship w Strefie!  (Przeczytany 410 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Renoss

Temat raportowy turnieju [2022-07-23] [Warszawa Strefa][OTS][ADV] OTS Championship w Strefie!

rockendrol

Człowiek ochłonął to wypada coś w końcu napisać, ile można wygrywać i się tym nie flexować. Jak się okazało Jona nie zgarnął nam maty, może mieć to związek z tym, że nie przyszedł. W każdym razie wykorzystałem tę okazję i wygrałem z wynikiem 4-1. Grałem bieda pk... Ale jak to po drodze wyszło około 231423 lepszych i fajniejszych decków? Czytałeś rustiego? Czasem nawet resolvuje!

R1 Imonssj7 (Dinomorphia) 2:0

Wygrałem kostkę, a to już połowa jak nie 3/4 sukcesu, zrobiłem sobie tam jakąś apollouse czy Number F0: Utopic Draco Future z fog blade'ami wiedząc, że gram na trap deck (nie żeby mój g***o deck mógł skończyć na czymś innym). Na szczęście wystarczyło i po krótkim grindzie przeszliśmy do G2. W G2 opp idzie pierwszy i setuje tam ileś kart, w tej grze ashowałem też Fossil Dig licząc na to, że opponent nie będzie miał dostępu do Dinomorphia Therizia i jak się okazało nie miał! Troszkę dłużej grindowaliśmy, bo musiałem poprzebijać się przez te sety czy jakiegoś Dinomorphia Rexterm (tutaj fog blade i Forbidden Chalice bardzo carrowały). Po paru turach względnie simplified gamestatu zbiłem LP oppa do zera.

R2 huntzvot (marincess) 2:1

Kolega z teamu (a team surely w top 3 najlepszych w Polsce :DD). Tutaj kostkę przegrałem, opponent się rozkręcił, rzuciłem veilera na Marincess Sea Angel żeby nie dać opponentowi dojścia w field spella lub Marincess Dive. Board był na pewno gorszy niźli by był jakbym nie rzucił veilera ale to nadal był toad i live Marincess Wave na ręce (ta karta jest BROOKEN). Nie przebiłem się przez boarda i chyba dostałem otk w następnej turze. G2 poszedłem pierwszy, zrobiłem full combo z apollousą, F0, fog bladem i może jakimś ht na ręce, ziuziu do G3 właściwie bez większego grania. G3 opponent idzie pierwszy i quite sure że brickuje, bo skończył na Marincess Blue Slug, która wróciła wcześniej normal summonowaną Marincess Springirl jak się okazało ta nie może banishować marincess spelli z gy żeby się przyzwać, a tylko te były wtedy w gy. Zasetowany był jeszcze Gozen Match, ale pk mogą sobie grać samymi darkami więc wsm whatever. Rozkręciłem się i opponent nie miał jak zatrzymać.

R3 Azhai (swoswoswordsoul) 2:0

Ponownie przegrywam kostkę, nie dobieram też żadnego ht, opponent skończył na Swordsoul Grandmaster - Chixiao, Baronne de Fleur i chyba dwóch setach gdzie, jak okazało się po grze, żadnym z nich nie był Swordsoul Blackout. Otworzyłem za to Cosmic Cyclone (mainuję 3 bo boję się mistycznej kopalni a deck nie ma in-engine outów na to :-;), forbidden chalice i jakieś 4 body gdzie jednym był fajny normal summon a 3 fajne extendery. Rzuciłem blind cosmica bojąc się wspomnianego wcześniej blackoutu, trafiłem zasetowany forbidden droplet, zacząłem się kręcić i kiedy trzeba było rzuciłem forbidden chalice na baronke, przebiłem się przez board i zrobiłem otk w tej samej albo swojej następnej turze. G2 Azhai poszedł ponownie pierwszy i zagrał dość greedy nie grając wokół Nibiru, the Primal Being, a guess who siduje 1 kopię i akurat ją dobrał! Skończył na nibiru tokenie i 3 albo 4 setach gdzie dwoma były Infinite Impermanence, a jednym na pewno był Anti-Spell Fragrance. Dobrałem parę extenderów (a w tym zero spelli!) więc w miarę spokojnie grałem i przeszedłem przez impermy nie robiąc co prawda otk, ale idąc tak do przodu, że Azhai nie miał już jak dogonić.

R4 Kazoo (flunder) 2:1

Znowu na kolegę z teamu, wygrałem kostkę ale opponent dobrał Dimension Shifter, to jakobym przegrał co nie? Skończyłem na The Phantom Knights of Break Sword of all things (shifter był chainowany do e-tele także wolałem coś zrobić z tym body co było na polu że nie zeszło na marne ://) i 3 setach, w których znajdował się cosmic cyclone i forbidden chalice. Rzuciłem cosmica na aktywację efektu Floowandereeze and the Magnificent Map, chalice poszedł na któregoś małego flundera i wydaje się że wystarczyło, może  chwilkę grindowaliśmy i wygrałem. G2 opponent zaczął pierwszy i skończył na mapie, empenie, jakimś dojściu do Barrier Statue of the Stormwinds i chyba apex avianie i jakiś setach. Próbowałem rozbrajać board ale nie wyszło, poddałem i przeszliśmy do G3. Zaczynając G3 na zegarze było chyba już mniej niż 10 minut, zrobiłem full combo przechodząc po drodze przez uwaga uwaga Submersible Carrier Aero Shark burnując Kazoo za 100 tak just in case :)). Oddałem turę z full boardem, opponent znalazł dojście do Dark Ruler No More i użył go ku mojemu small zaskoczeniu bo przecież nie zada mi dmg a wiedziałem, że pójdziemy w czas. Potem użył jeszcze cosmic cyclone aby pozbyć się fog blade u mnie i grać właściwie na pusty board (zostało mu jednak 6900 lp podczas gdy ja miałem full). Nie pamiętam na czym skończył, pamiętam że się mocno spieszyliśmy i wystawiłem jakoś Divine Arsenal AA-ZEUS - Sky Thunder i po drodze trochę opponenta jeszcze atakowałem. W każdym razie doszło do terminacji i wygrałem z większą ilością lp.

R5 Entelarmer (DDD) 1:2

Bardzo chciałem pograć na DDD i dostałem taki o to match-up będąc 4-0. Przegrałem kostkę, ale rzuciłem veilera na D/D/D Abyss King Gilgamesh przez co opponent nie mógł się rozkręcić, także skończył na D/D/D Deviser King Deus MachinexDark Contract with Patent License. Musiałem troszeczkę się pogłowić jak grać xyz deckiem wobec locka jaki stawiał dark contract, ale jakoś wybrnąłem i skończyło się na tym że opponent zburnował się jednym ze swoich dark contractów po grę. W G2 stało się to co musiało się w końcu stać, potężny brick! Opponent zaczął pierwszy, a ja dobrałem chyba nibiru, veilera, jakieś kaiju, The Phantom Knights of Shade Brigandine i może jakieś techy, w każdym razie brak comba! Tam niba rzuciłem i opponent nie miał specjalnie nic na boardzie, ale ja nawet po dobraniu karty za turę nie miałem jak zacząć się kręcić, coś tam popróbowałem, ale Ent poodrabiał sobie straty z niba w kolejnej turze i był zbyt do przodu w stosunku do mnie żebym mógł coś zrobić, lecimy do G3. Ostatnia gra zapowiadała się nieźle, poszedłem pierwszy, ręka kozak do full comba, HOWEVER... Ent odpala w pewnym momencie Artifact Lancea baaaardzo ograniczając mi playe, doszedłem jakoś do rustiego i chciałem skończyć chociaż na fog bladzie, ale opponent miał na niego veilera ://. Skończyłem w sumie bez dystrupcji i opponent względnie szybko zakończył moje cierpienie.

Na szczęście tie-breakery pociągnęły mnie w górę (Azhai i Kazoo skończyli z 4-1 przegrywając tylko na mnie) dzięki czemu ostatecznie wygrałem cały event. Grało się naprawdę fajnie, frekwencja też była porządna (20 osób) tylko gorąco w lokalu że mocium panie!
Team Phoenix wygrał tego OTS-a, invite na euroski zgarnąłem ja i Kazoo, z nagród poza tym śliczna mata i odziwo promki z pote (za tydzień premier event ciekawe co tam będzie do zdobycia then?  ???)
Wszystkim dziękuję za grę i do nastepnego razu!

huntzvot

O jaka przyjemna lekturka na niedzielny poranek

Gratki dla ciebie szefie totalny, gdyby nie mój misplay ze Springirl to byłaby całkiem fajna gierka, liczę na rewanż na następnych zawodach  ;)

Gratki też dla Azhaia, Kazoo oraz Entelarmera za top 4 oraz dla reszty graczy, bo event wyszedł bardzo spoko i mimo upału grało się mega przyjemnie  <3

PepeThePerry

Siemka!

Mój drugi turniej większej rangi z Yu-Gi-Oh! w karierze i 10 miejsce ^^ Mogło być lepiej, ale mogło być gorzej wiadomo aura i poziom gry ludzi zazwyczaj się róźni między zwykłymi lokalami a OTSami czy WCQ ;) Oraz oczywiście zdarzyło się parę ciekawych gierek:

Mecz 1 vs Fragus (Blue-Eyesy) - przegrana 1:2

Przegrałem rzut kostką, w Game 1 Hubert poszedł pierwszy zasetował 2 Skill Drain oraz wezwał jednego Blue-Eyesa na pole, i ja w swojej turze nie mogłem wykonać comba i po paru turach poszliśmy do Game 2, gdzie się dobrze zsideowałem i zaopatrzyłem w backrow removal i takie rzeczy i ją wygrałem. W Game 3 trochę bricknąłem i decydującym momentem było kiedy miałem 1 Infinite Impermanence, Chamberkę, fuzję, noctovision dragona i podajże Crossouta, a Hubert miał Blue Eyes Jet Dragona oraz Spirita (synchro blue eyesowe). Zdecydowałem się nie używać impermy na żadnego z nich bo pomyślałem, że za pomocą Sheou i tak będę mógł zanegować Spirita. Niestety po summonie Sheou okazało się, że Hubert miał Ghost Mourner & Moonlit Chill czym zanegował mi Sheou a ja niedochainowałem negacji bo wtedy i tak bym się nie przebił atakiem, a pomyślałem że yeetnę sobie Jet Dragona za pomocą własnie Sheou. Ku mojemu rozczarowaniu dopiero chwilę przed moją deklaracją Battle Phase doczytałem że Jet Dragon na deklaracji ataku moze mi zniszczyć kartę na polu i żałowałem że nie użyłem Impermy przed summonowaniem czegokolwiek :c Na dobitkę kiedy poszedłem do End Phase żeby zostawić Sheou i odzyskać jego negację, Hubert aktywował efekt Spirita i przyzwał Black Rose Moonlight Dragon, którym cofnął mi Sheou do extra decku, zadał 3500 effect damage'u z Moonlit i potem mnie po prostu zabił.

Mecz 2 vs Łukasz (Mystic Mine Sky Striker) - remis 1:1

Ponownie się spotkałem z Łukaszem (juz chyba z 3 raz z rzędu) i ponownie grałem na Sky Strikerki ze znanym i "lubianym" Mystic Mine, który ten deck mocno carruje. Kostkę wygrał Łukasz i w Game 1 poszedłem pierwszy. Generalnie udało się mi się zrobić combo i w momencie kiedy Łukasz chciał użyć Demise of the Land to miałem Sheou żeby to zanegować i dzięki temu po paru turach Łukasza pokonałem. W Game 2 ładnie Łukasz poszedł pierwszy gdzie myślałem że ponownie mi tą turę da, lecz udało mi się moje combo zrobić nawet Accesscode'a wstawić lecz w odpowiednim momencie Łukasz użył Metaverse żeby wstawić dobrze wiecie co przez co dostałem "stuna" na parę tur, i Łukasz mógł dzięki temu zebrać karty potrzebne do comba i przy terminacji miałem mniej HP niż on (Hayate broken). Cieszę się że prznajmniej tym razem był remis a nie przegrana po mojej stronie oraz sama gra była i tak ciekawsza i zobaczycię ją na moim DuelVlogu na YouTube.

Mecz 3 vs Max (Crusadia) - wygrana 2:0

Tutaj przegrałem kostkę, poszedłem pierwszy, zrobiłem Hieratic Seal of the Heavenly Spheres i zasetowałem Dragonmaid Tidying. W swojej turze Max zrobił normal summon który cofnąłem do ręki Sealsami, przyzwałem Nurse Dragonmaid, zrebornowałem chyba Chamberkę. Potem zasetował jedną backrow kartę, którą cofnąłem Dragonmaid Tidying do ręki. W kolejnej turze wyciągnąłem Accesscode Talker i zrobiłem OTK. Druga gra poszła podobnie, również cofnąłem normal summon Maxa i w 3 turze zrobiłem OTK.

Mecz 4 vs osoba z fajną koszulką Supreme w motywie Shreka (HERO deck) - wygrana 2:0

Kostka wygrana z tego co pamiętam. Sealsy na pole i Tidying podajże zasetowane w backrow w Game 1. W swojej turze, HERO spieler zrobił combo, miał podajże Elemental Hero Risinga którego Mu cofnąłem, DPE,jakąś Dark Elemental HERO fuzję która dawała Mu atak za każdy atrybut w GY. i herosowego linka 2. Dostałem obrażenia i przeszlismy do 3 tury. w 3 turze zdobyłem Super Poly i z DPE i Dark herosowej fuzji zrobiłem sobie Starving Venoma, którym jeszcze zdobyłem atak z linka którego HERO spieler miał na polu. Dodatkowo, udało mi się przywać podajże Sheou i Dragonmaid Lorpar i poszło OTK. W Game 2 poszedłem drugi. HERO spieler z potężnym Shrekowym dripem przyzwał Dark Lawa i podajże znowu DPE, oraz miał swojego linka 2 na polu. Ja jako dobry gamer miałem Super Poly jesli mnie pamięć nie myli i dobrałem Kaiju (którego nie uzylem jeszcze) i zrobiłem sobie Dragostapelię żeby móc na przyszlosc cos tam zanegować. Przyzwałem jeszcze jakąś swoją Maidenkę, weszły fajne obrażenia i poszlismy do tury 3. W 3 turze, HERO spieler dosyć długo robił boarda, jednakże do przejścia do Battle Phase zabrakło Mu czasu, terminacja, miałem więcej HP, także mecz wygrany 2:0. I przepraszam że nicku zapomniałem, ale przynajmniej podkreśliłem Twój drip B)

Mecz 5 vs Azhai (Swordsoule) - przegrana 1:2

Dice roll wygrany, w Game 1 poszedłem pierwszy. Zrobiłem Sealsy i chyba Tidying. Azhai niestety obszedł moje pole robiąc jakiegoś Yang Zinga co mi cofnął 2 potwory do decku, potem Baroness co mi zablokowało come back w mojej turze. Następnie Azhai zrobił chyba Swordsoul synchro jakieś i wraz z Baroness mnie zabił. Game 2 się trochę przeciągnęła, ale Anti-Spell Fragrance które w Draw Phase w turze Azhaia użyłem zablokowało Mu większe zagrania i tą grę wygrałem. Na Game 3 zostało dosyć mało czasu, poszedłem drugi. W pierwszej turze Azhai po zrobieniu Baroness zburnował mnie jednym ze Swordouli za 1200. Z highlightów zrobiłem śmieszną rzecz robiąc Mudragona za pomocą Super Poly z Droll & Lock Bird i Baronneski Azhaia. Dodatkowo zrobiłem normal summon mojej kochanej Kitchen Dragonmaid jednakże efekt został zashowany i wszedł damage za własnie te 2400 (Kitchenka ma 500 ataku). W kolejnej turze Azhai niestety przyzwał Draco Berserker of the Tenyi którym zniszczył mi Mudragona, zdobył Jego atak, i zaatakował mi boleśnie w Kitchenkę. W mojej turze był ostry speedrun żeby zadać obrażenia i miałem plan na przyzwanie Knightmare Unicorn jednakże nie doszedł do skutku bo po drodze jeden z materiałów uległ zbanishowaniu poprzez efekt Berserkera Azhaia i potem weszła terminacja i przegrałem bo miałem mniej HP.

Ostateczny rekord: 2-2-1 (turniej bez remisu turniejem straconym), 10 miejsce

Dziękuję za grę każdemu z opponentów, na kolejnym turnieju mam nadzieję że pójdzie lepiej, oraz standardowo zapraszam na mój kanał na YT za jakiś czas pojawi się DuelVlog z tego wydarzenia: https://www.youtube.com/channel/UCFxVX2M5_yqPGSkuHqbO75g

Miłej niedzieli i przyszłego tygodnia Wam życzę i niech Serce Kart zawsze będzie z Wami Dueliści/Duelistki  <3

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 10 Czerwiec, 2022, 00:03:02
BastLover
Ostatnio 27 Czerwiec, 2022, 16:50:14
MateMatyk
Ostatnio 22 Lipiec, 2022, 12:01:51
Imonssj7
Ostatnio 23 Lipiec, 2022, 10:00:02
Renoss
Ostatnio 21 Listopad, 2022, 18:25:29
rockendrol