Wątek: [2022-04-23][Trójmiasto] JoJonasz wieczorowym porem  (Przeczytany 138 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Drzymorda

[2022-04-23][Trójmiasto] JoJonasz wieczorowym porem
« 23 Kwiecień, 2022, 10:00:02 »
0
Temat raportowy turnieju [2022-04-23] [Trójmiasto] JoJonasz wieczorowym porem

Aligatur

Odp: [2022-04-23][Trójmiasto] JoJonasz wieczorowym porem
« #1 23 Kwiecień, 2022, 21:34:16 »
+4
Dawno chyba raporta nie strzeliłem, to why not.
Naszła mnie z miesiąc temu tęsknota do Geista. Znalazłem na CMie core za 20 ojro z wysyłką, to wziąłem i złożyłem. Kumpel zamawiał Albazie esdeki, to kupiłem od niego Garnce Ekstrawaganckie i mamy full deck.
Wyjątkowo mało nas było, ledwie 11 osób, ale bywa i tak.

R1 - Mateusz (Rakkietowe Smoki w dzikiej mieszance kart)
Kolega grał dość powoli i wyjątkowo chaotycznie. W efekcie nasze G1 trwało pełen czas przeznaczony na rundę. Otwarcie 2 Ashy, Kunq, Silq i chyba Protocolem utwierdziło mnie w przekonaniu, że gramy Silq control. Z czasem udało mi się dorwać do Fakera i fajnych trapów jak Torrential. Bardzo dobrze, bo jakoś skleił Borreloada i Borrel eXcharge'a, oba nietargetowalne przez moby. Zbił mnie do dwóch koła, ja go na ostatnią chwilę do siedmiu setek dzięki Memorygantowi. A potem koniec czasu.

R2 - Dawid (Dużo/Dużych/Demonów)
Zaczął, ale mimo Allury i Upstarta miał słabą rękę. Zrobił Machinex pass. Moja, wzywam sobie Meluścieka, direct i efekt po send Machinexa. Krótka dyskusja i szukanie potwierdzenia, że rzeczony xyz nie działa w damage stepie i nie ma klienta. Z Pookiem w ręce zrobiłem Hexstię, set Strike i jakichś dwóch trapów i graj. Zaczął z Piri Reisa po Keplera, Kepler oberwał Strike'iem. Gramy drugą, siduję się na go 2nd. Zaczyna, normal Denko. I to było tyle. W swojej mogłem z Melu zrobić Animę i p******c mu stwora, ale stwierdziłem, że najpierw Garniec. No i zbanowałem sobie obie Animy (xD). Normal Melu, atak i send Sekki. Link w cośtam, set parę kart. Miałem Faker access i kilka przerwań, do tego Dimensional Barrier na fuzje trochę chyba ten deck boli. Mimo starań nie podołał.

R3 - Olek (Brygada Debussy'ego)
Chyba zacząłem? Garniec dobrał tolerable, poleciałem z Uno por Uno po Meluścieka, zrobiłem z niej i Pooka Hexstię, search Marionety. Mario setuje Protokoła, relink po Hexstię, search Il Fachero. Do tego jakieś dwa sety chyba. Na SP leci Protokół, Faker, Ash na Fakera, ale Protokół na polu. Zrobił Foolish po Perfumę, search Tigera po discardzie nie wiem czego już. Normal Nervall. Coś mi mówi, że przelinkuje, poszuka Kierasa i pod Kierasa zrzuci jakąś Lunę, coby mieć Tygrysa żywego. Strzelam zatem z Silqa. Strzał był dobry, bo spasował. A w swojej miałem tak dużo zasobów, że zmontowałem Ganta, Hexstię i Marionetę. A to jest lethal. Side i G2, zaczął. Po normalu Kaleido strzelam z Lancy. Coś tam porobił nadal, bodaj Strix Redoer i set pas. Moja ręka taka bywała lepsza, ale mam Meluścieka. Redoer z topa podniósł mi, ku mojej uciesze, Kunquery. God fucking bless. Olek nie odpalił Redoera przed damage stepem, potem było za późno i Meluściek go zjadł. Miałem Pooka, to poszła Hexstia, jakiś set i graj. Poprztykaliśmy się trochę, zmissowałem, bo Impermę na Fakera mogłem zanegować Hexstią wycelowaną w tegoż Fakera, mój błąd. Zdjął mi dwie karty, które floatnęły w dwie kolejne, zabrałem się za rozbieranie jego niedużego boarda. Nie pamiętam szczegółów, ale się udało i z*******m.

R4 - Oskar (Upiorny Teatr Naznaczonych feat. Odwaga = Rasizm)
Zaczął, moja ręka c*****a. Wezwał Alberta, podniósł Shaddoll Fusion 2: Elektryczne Hulabalety. Zrobił Lubellę, z niej Mirrorjade'a, zbanował Alberta, coby Albiona na cmentarzu mieć. Ja chyba normaluję Silqa i setuję ze 3, na end fazę leci Naznaczone Czerwienią po Chimerę. I nie pamiętam, czy cokolwiek miałem, żeby go zatrzymać, chyba tylko honorowy Torrential na full boarda, byle Gryf miał co znegować. Side na drugą, wyjebuję Ogry i jedną Impermę, dodaję 3 Wakingi. Jeden dobrałem. Lecimy Garniec, Ash na to. Uno por Uno, descartar una Silqa, summon Meluściek. Linkuriboh, szukamy Marionety. Marioneta set Protokoła. I Marioneta poświęca sie, by Silq mógł wejść na pole. Fakera skądś wyczarowałem, bo odpaliłem w jego turze. Zrobił rzeczy i walka. Albert zjadł Linkuribowe zerowanie, Mirrorjadeit dostał najpierw z Silqi, a próba efektu z Protokoła. Zrobił Chimerę, rozwalił mi Waking. I tu smutek, bo raz, ze Faker lockuje w Geisty, dwa, że Ulti Falcon rezonował sobie z moim zakrytym banishem pogarnkowym. Dwa kolejne monstery w pole, dwa duże ciosy. Coś tam popróbowałem go zatrzymać, ale bezskutecznie i mnie zabił.

W ogólnym rozrachunku 3-1, więc fajnie. Ale tiery c*****e i byłem czwarty, sadge. Nadal nie najgorzej, kontrolny playstyle kocham najbardziej, a Pook i Gant fantastycznie w tym pomagają.
Dzięki wszystkim za grę i widzimy się w maju!

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 24 Marzec, 2022, 22:10:32
Funny7lucky
Ostatnio 09 Kwiecień, 2022, 00:43:46
jona
Ostatnio 10 Kwiecień, 2022, 15:34:22
Drzymorda
Ostatnio 10 Kwiecień, 2022, 23:23:09
Drzymorda
Ostatnio Dzisiaj o 10:00:03
Drzymorda