Wątek: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa  (Przeczytany 427 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Yano

[2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« 15 Styczeń, 2022, 10:00:08 »
0
Temat raportowy turnieju [2022-01-15] [Warszawa]WCQ Warszawa

brzezik

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #1 16 Styczeń, 2022, 13:35:01 »
+4
Jako, ze nikt nie napisal nic to ja sprobuje z pociagu.

To tak, nie spałem od piątku od 20, takze grałem na niezłej fazie xd

Grałem BDIF wiec byłem spokojny.

Runda 1 vs Pk Eldlich ft. DPE (Niestety nie znam nicku)

G1 The Phantom Knights of Rusty Bardiche dostał Infinite Impermanence na caban a Eldlixir of Scarlet Sanguine dostawało od Ash Blossom & Joyous Spring, natomiast moje dziewczynki w zbroi dla prawdziwycy mężczyzn się rozkręciły.

G2 Kolega odpalił mi Fusion Destiny, szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, co mnie super zaskoczyło, ale nie udało mi sie wybronić przed postrachem mety.

G3 Dużo grindu, wszedłem w Accesscode Talker, bo dobiegała terminacja, uderzylem za dużo i wyczyściłem stół, niestety kolega nie mial swojego dużego wojownika i nie mial opcji sie przebić.

1-0

R2 vs Flederuuze (Sachi)

G1 i G2 było podobne, Sky Striker DPE to najsilniejsza karta tego archetypu.

2-0

R3 vs Mati

Niby wiedzieli, ale czekali, bo to zawsze.

G1 Rozpykałem mu wszystko na co mati ostatnia karta odpalił Triple Tactics Talent i chyba faktycznie poczuł serce kart XDD

G2 Sky Striker Ace - Shizuku + 4 przerwania to za mało niestety.

2-1

R4 Vs Dunkoro

Gralem z Dunkoro w pociagu. Wiedzialem co moze grac, ale moj przeciwnik srednio dobral. W G2 nawet mi reke pokazal i podalismy sie reke na znak honorowej gierki.

3-1

R5 vs Panda (Ptak Wpierdol)

G1. There Can Be Only One, dostalem storma, ale miałem hand trapy.
G2. There Can Be Only One, dostałem storma, ale nie miałem hand trapów.
G3. There Can Be Only One, ale nie dostałem storma.

4-1

R6 vs Passat (Drzymiorda)

G1 baaaaaaaaaaaaaardzo długie, Grzesiu probowal wszystkiego, ale nie na wszystko odpowiadałem chyba perfect.
G2 wydarzyla sie bardzo dziwna i smieszna sytuacja chyba juz zmeczeniem turniejowym, ale Grzesiu juz nie miał siły i wygralem.

5-1

Koniec końców trzecie, Mati drugie a Szymus wygral. Zycie ciezkie jak to mowia.

Mata i deckbox na markecie.

Ps nie niszczcie rynku marketowego przebijajac sie jak c**y w cenach.

Ps2 Deck skladalem w pociagu, ale jak sie okazalo deckliste cala z pamieci umialem napisac xd

Pozdrawiam ciepulotko.



MateMatyk

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #2 16 Styczeń, 2022, 14:12:21 »
+4
34 osoby to ostatecznie wynik gorszy niż się spodziewałem, ale biorąc pod uwagę że aż 4 osoby nie przyjechały z przyczyn losowych (pandemia), to myślę że nie ma co narzekać.

Z czysto sędziowskiego punktu widzenia:
1) Nie byłem wołany prawie wcale, średnio 2-3 razy na rundę. Jak byłem wołany to zawsze o rullingi, a nie dlatego, że ktoś chciał zgłosić illegal playe ze strony przeciwnika.
2) Reakcje ludzi są różne. Dziękuję tym, którzy zachowywali się w porządku, i nawet gdy oberwali warninga mówili "ok" i lecieli dalej, czyli zdecydowanej większości.  Trochę mi natomiast przykro, że niektórym potrafił włączyć się wręcz tryb agresora, i to nawet w sytuacjach, gdy nie wlepiałem im warningów, a po prostu upominałem albo prosiłem o coś, albo interweniowałem żeby rozpatrzyć chain poprawnie. Po przeanalizowaniu tego od wczoraj w swojej głowie stwierdziłem, że to moja wina, i mojego małego doświadczenia w sędziowaniu, dlatego przepraszam i obiecuję, że jeśli kiedykolwiek jeszcze będę sędziował, to będę dużo bardziej surowy i nie będę tolerował czegoś takiego w żadnej formie.

Gratuluję całemu top8, w szczególności Sharksisowi wygranej. W wolnym czasie, jak nie zapomnę, wrzucę decklisty topów. Atmosfera na turnieju super, dzięki wszystkim co wpadli :D

brzezik

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #3 16 Styczeń, 2022, 14:17:03 »
+1
Dobrze, ze warna za maski nie bylo, bo z 20 bym dostal.

MateMatyk

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #4 16 Styczeń, 2022, 14:23:30 »
+3
Dobrze, ze warna za maski nie bylo, bo z 20 bym dostal.

A to nie ma się czym chwalić akurat :) Upominałem, jak widziałem że ktoś siedzi bez, Ciebie zresztą też raz mi się zdarzyło. I za każdym razem na moją prośbę każdy maskę zakładał.

Quarin

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #5 16 Styczeń, 2022, 16:34:41 »
+1
Obessałem elegancko 1/4/1, fajny turniej był. Pośmialiśmy się z ekipą. Dużo uśmiechniętych mord ugułem, mało tiltu, granie na luzie itd. Brzezik, częściej wbijaj bez snu XDDD

Pr1de

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #6 16 Styczeń, 2022, 16:49:25 »
+1
Po tym jak obessalem kazdemu we Wroclawiu grajac PK stwierdzilem ze nie warto kombinowac i postanowilem wrocic do control deckow, ktorymi czuje sie zdecydowanie lepiej. Wybor padl na eldlicha, online ogrywalem go od dluzszego czasu i kupilem core po ostatnich reprintach.

R1 vs SwordSoul
G1 dobralem srednio bo bodajze tylko 2 trapy, ale jednym z nich byl gozen, co pozwolilo skutecznie zablokowac przeciwnika i w t3 zrobic otk przy pomocy eldlicha i king of the sky prison. G2 dobralem zdecydowanie lepiej a przeciwnik niestety zbrickowal i powtorka z g1.

R2 vs Eldlich Evil Twin
Chyba wygralem kostke i poszedlem oczywiscie 1, g1 w miare kontrolowalem sytuacje i przeciwnik scoopnal po jakims czasie. G2 tym razem opponent trzymal boarda pod kontrola i nie bardzo mialem co zrobic. G3 dobralem niezle, anti-spell chyba calkiem niezle zablokowal reke przeciwnika, ale w mojej turze opp uzyl efektu king of the sky prison po hfd czego szczerze mowiac nie przewidzialem i zostalem ograny :P

R3 vs Virtual World
G1 kostka chyba przegrana ale nie mialo to wiekszego znaczenia, set 5 i tura dla przeciwnika, troche overextendowal i dostal torrentiala na 6 kart po ktorym raczej juz sie nie podniosl. G2 chyba najbardziej slona gra turnieju dla mnie bo zbrickowalem okrutnie, bodajze eldlich, 2 lava golemy i sphere mode z judgmentem, przeciwnik tez brick ale przez kolejne tury dobralem kolejnego judgmenta i 2x strike przez co by zatrzymac opponenta spadlem do 500 hp i dalej nic nie moglem zrobic wiec scoop. G3 Niestety nie dobralem zadnej karty ktora bronilaby moj backrow, przez co LS zakonczyl gre.

R4 vs SwordSoul
Nie pamietam czy wygralem kostke, ale w mid game udalo mi sie zdobyc przewage, w pewnym momencie walnalem torrentiala na extendery przeciwnika niszczac przy tym swojego calkiem dobrego boarda, ale okazalo sie to zbawienne bo opp mial w rece protosa, ktorym nie mogl zadeklarowac nic poza darkiem, wiec eldlich byl bezpieczny. G2 lava golem na 2 synchro przeciwnika plus gozen match na summon tokenu skutecznie skontrolowaly przeciwnika i pozwolily mi zdobyc przewage.

R5 vs PK
G1 szedlem chyba 2, ale jako ze PK nie ma jak bronic sie przed trapami bylem w stanie zlamac boarda i pomimo missplayu z mojej strony ustabilizowac sytuacje i wygrac gre. G2 dobralem evenly, ale przeciwnik mial artifact lancea co pokrzyzowalo mi plany i bylem zmuszony sie poddac. G3 zostalo bardzo malo czasu do konca, wysidowalem wszystko co moglo zabrac mi hp i poszedlem 1, set 5 i chyba conq na extendera uniemozliwily przeciwnikowi pojscie w cherubiniego, dzieki czemu eldlich mial wolna reke do przebicia sie przez boarda i wbicie sporo dmg.

R6 vs Striker
G1 poszedlem 1 i niestety zsackowalem Illidana imperial orderem. Zablokowal mnie na eldlichu dzieki TCBOO, ale konsekwentnie przebijalem sie przez sety i bilem directly, chwile przed tym kiedy order sam by mi sie zniszczyl bo nie bylem w stanie zaplacic kosztu udalo mi sie zablokowac opponenta na roze i wbic eldlichem brakujace 500dmg, set akurat by nie pomogl bo mialem w gotowsci IDP, ktorym wezwalbym roze po gre. G2 Illidan wezwal DPE z ktorym jakos sobie koniec koncow poradzilem, snipe TCBOO eldlichem z reki plus gozen match blokujacy engine strikera i gra dla mnie.

Bilans 4-2 i 9 miejsce, chyba przegralem w tie walke o topniecie na 8 :P Troche jest przez to niedosyt, ale z drugiej strony ciesze sie ze i tak poszlo dobrze, zwlaszcza po katastrofalnym Wroclawiu, moze nastepnym razem uda sie topnac. Deck smigal naprawde super poza tragicznym brickiem w R3G2, gry nie zajmowaly tak dlugo jak sie obawialem z racji grania control, mvp byl zdecydowanie gozen match ktory odpalony we wlasciwym momencie kaleczyl zdecydowana wiekszosc deckow przeciw ktorym gralem. No i IO na bana, bo wygrywa gry samo z siebie. Atmosfera byla naprawde mila, dzieki wszystkim za gre  :D
« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń, 2022, 17:14:51 Pr1de »

Belizariusz

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #7 18 Styczeń, 2022, 21:38:09 »
+2
Pierwsze WCQ po powrocie (pewnie trochę jeszcze zejdzie przed następnym niestety), pierwszy turniej bird upem. Pomijając pitu pitu o podróży (bo droga gdańsk-warszawa w dzisiejszych czasach to tyle co nic w pendolino) po dotarciu mieliśmy dłuższy meetup w kawiarni podczas którego skompletowałem mojego birb upa i potestowałem handy a jona mi mówił jak bardzo ni umim tym grać (i miał rację ale sporo się nauczyłem w tym czasie :D). W strefie mocno ciasno chociaż nie przyszły 4 osoby (nie wiem czy w ogóle by miały gdzie usiąść jakby przyszli), 33 osoby bardzo spoko wynik, zwłaszcza w obecnych czasach. Przechodząc do gierek.

r1 vs Krzywy (Sword Soul)

Wygrana kostka, w pierwszej gierce mój mocny start, chyba oberwałem impermą na warblera ale udało się i tak wystawić full oath board bo ręka mocna. Przeciwnik popatrzył i scoopnął nie pokazując czym gra.  Z tego względu nie miałem pojęcia co sidować więc zostawiłem deck jak był (zwłaszcza, ze going second miałem głównie drnm i drolle a to raczej nie są dobre side'y na ślepo). Okazało się, że przeciwnik grał swordsoulem. Nie miałem HT więc pokombił w spokoju, skończył na Chixao, Fleur i Protossie callującym darki i set 2. Rękę dobrałem solidną i pewnie bym miał jak grać (zwłaszcza, że zeus k**** jest) ale w SP dostałem ASF na desiresa i bird calla także scoop. W g3 ponownie postawiłem bird board ale bez oatha (bo bałem się, że dostanę impermę na kitta więc zagrałem bezpiecznie) za to z harpie feather storm. Niestety przeciwnik miał dark rulera a potem evenly matched, na które schainowałem feather storma i zostawiłem sobie Number F0: Utopic Draco Future. Przeciwnik nie miał za bardzo co zrobić po feather stormie, zasetował mo ye, circle i passnął. W mojej pobawiłem się Tri Brigami i zrobiłem otk.

2:1, 1:0

od tej rundy już zapominałem pytać o nicki na forum także no niestety, będą tylko archetypy

r2 vs Sky Striker

g1 bodaj wygrałem kostkę ale postawiłem średni board na który dostałem mine'a. Przeciwnik przeczekał parę tur ale ostatecznie zrobił jakiś board w wyniku czego sam był pod minem. Stwierdziłem, że nie ma co czekać, wyoutowałem mina, postawiłem jakiś board i zadałem solidny dmg. Niestety ostateczne ja trochę pomissowałem a opp miał parę rund resolvu multirola po 3 mnie także zostałem wygrindowany i zabity chociaż miałem oppa na kilkaset lp. G2 zaczęliśmy dość późno (z 10 minut było). W szalonym tempie postawiłem oath board. Przeciwnik coś zaczął pykać ale widziałem, że nie ma szans rozbroić pola. Niemniej w tym momencie zaczęła się terminacja także g2 skończona remisem. Damn.

0:1:1, 1:1

r3 vs panda (puro-lyrilusc-kinda)

Znowu giera na pandę. Jego deck znałem już całkiem nieźle (mocno skoncentrowany na going 2nd) także zażartowałem, że chyba obojętnie kto z nas wygra kostkę. Ostatecznie kostka dla mnie - dobieram rękę i zwiecha na dłużej bo do grania dostałem właściwie tylko bird calla i canary a wiedziałem, że potrzebuje sporo negacji żeby powstrzymać jego going 2ndy. Po dłuższym zastanowieniu i regularnych zwisach na pomyślenie wystawiłem całkiem solidny oath board (bodajże ze wszystkim co birdy lubią poza Utopic Draco albo robiną). Teraz panda musiał pokminić jak to rozbroić - ostatecznie wyprztykał mnie ze wszystkich negacji i rozbroił dropletem. Potem parę tur potrejdowaliśmy się rzeczami ale ostatecznie mnie zabił nightingejlem z recitalami. W g2 ponownie postawiłem mocny board z Harpie's Feather Storm - próbował robić playe w zeusa i mu się udało i nawet początkowo ściągnąłem board ale potem sobie przypomniałem, że był pod feather stormem. Panda po turze się poddał chociaż zeusem udało mu się sporo zrobić to nie dawał rady na Shuraigi. G3 zaczeliśmy już dość późno, jeszcze side długo zszedł. Panda szybko postawił board i oddał mi turę. miał robinę z f0 i 2 sety także nic nie do przebicia na moją solidną rękę, próbowałem robić jakieś board brejki ale skończył się czas zanim miałem okazje wejść w bp i remis w g3 i całej rundzie (w sumie mogłem zrobić nawet ns fraktala i spróbować przejechać robinę w BP a ewentualny board robić w m2,oh well).

1:1:1, 1:1:1

r4 vs Eldich Zombie

Chyba wygrałem kostkę ale miałem bardzo słabą rękę z samymi chalice'ami i impermami - postawił jakoś F0, wziąłem nervalla do followupa i czekałem co zrobi. Niestety przeciwnik grał eldlichami także moje negacje nie robiły na nim początkowo wrażenia ale sam miał problem bo nie był w stanie zdjąć f0 dzięki jego protekcji przed zniszczeniem. Wymienialiśmy się długo ale w końcu spojrzałem na zegar i patrzę, że nie ma szans i scoopnąłem. W g2 postawiłem wyraźnie lepszy board którego nie byl w stanie przebić i w trzeciej turze zrobiłem OTK. Terminacja zastała nas w toku side'a przez długą g1 także znowu remisik.

1:1, 1:2:1

r5 vs Eldich PK

W pierwszej przeciwnik zaczął set 5 także się bałem, że znowu to samo. Nie dałem rady przebić się przez trapy i w końcu poddałem. W g2 postawiłem mocny board. Przeciwnik trochę próbował się przebić używając PK ale nie dawał rady na Robinę, która cofała mu wszystkie playe i w końcu poddał. G3 zaczął przeciwnik ale miałem Ash i impermę w kluczowych momentach co nie pozwoliło mu się rozbujać - skończył na gossip shadow i cherubini. w swojej turze znegowałem gossipa i miałem właściwie wolną drogę do robienia Tri-Brig playów, zadałem dość dmg i wygrałem

2:1, 2:2:1

r6 vs Eldich Love Twin

Przegrana kostka i przeciwnik setuje 3 i revealuje heavenly lorda czy coś w tym stylu. udało mi się pościągać trapy ale wezwał lorda i słetnął ice dragon prison. Ostatecznie chyba popełniłem błąd - baniszem shuraiga ściągnąłem zasetowanego prisona zamiast heavenly lorda a potem postawiłem simorgha po aviana, który jednak dał mi tylko tyle że przeciwnik się po nim przejechał. Po tym zaczął shenigansy z live twinami i porobił konkretny advantage. G2 zacząłem bardzo mocno z oath boardem i feather stormem ale dostałem sphere mode'a na twarz. Robina z feather stormem przez jakiś czas trzymały fort ale trochę nieoptymalnie używałem tego co miałem (w ogóle nie znam live twinów) i w końcu skończyły mi się wszelkie zasoby zarówno w extra jak i w main (po 2 desiresach).

0:2, 2:2:2

Ostatecznie miejsce w środku stawki i mocno słaby wynik ale mogło być gorzej. Ogólne wrażenie niezłego szoku, że w pl teraz tyle kompetetywnych graczy z porządnymi taliami i wiedzącymi co robią. Niesamowite bo wydaje mi się, że kiedyś meta i ceny były bardziej przystępne a jednak grało 2x mniej ludzi. Oh well. do następnego razu wszystkim, pozdro

MateMatyk

Odp: [2022-01-15][Warszawa]WCQ Warszawa
« #8 19 Styczeń, 2022, 01:47:23 »
+1
Top 8 wykresik jak ktoś ciekawy, decklisty też jeszcze się postaram:


Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 08 Listopad, 2014, 13:46:55
kuros
Ostatnio 11 Listopad, 2014, 15:58:57
agentx
Ostatnio 23 Luty, 2015, 22:01:10
Whisper
Ostatnio 19 Wrzesień, 2015, 09:17:25
stw
Ostatnio 14 Październik, 2016, 14:22:37
Panda