Wątek: [2021-08-14][Warszawa][ADV]Local Delta  (Przeczytany 188 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Yano

[2021-08-14][Warszawa][ADV]Local Delta
« 14 Sierpień, 2021, 10:00:09 »
0
Temat raportowy turnieju [2021-08-14] [Warszawa][ADV]Local Delta

Mugetsu

Odp: [2021-08-14][Warszawa][ADV]Local Delta
« #1 14 Sierpień, 2021, 18:31:07 »
+3
A napiszę sobie raport, czemu by nie.

Z racji tego, że na poprzedni turniej nie dałem rady się stawić, dzisiaj był mój pierwszy turniej w strefie od dłuuugiego czasu. Fajnie było znowu pobyć tam z ludźmi i z nimi pograć, oby to jeszcze trochę potrwało. Do ostatniej chwili nie mogłem się zdecydować, czy grać shaddollem czy PK deckiem, ale ostatecznie wybór padł na to drugie. Mimo braku dwóch The Phantom Knights of Torn Scales. Yolo.

1. vs jenning (prankids) 1:1
Cóż, mało ostatnio gram w yuga i nie znałem za bardzo tego decku, nie wiedziałem czego się spodziewać. Więc pomyślałem sobie, że będzie ciekawie. I było. W G1 opp poszedł pierwszy, wstawił Mystic Mine i jakiegoś linka prankidsowego. Na początku nie wiedziałem co to ma znaczyć, ale spojrzałem na kartę i wiedziałem już, że jak cos wstawię to ją strybutuje i będę miał problem. Cóż, więc zasetowałęm 2 fog blady i czekałem aż dobiorę Imperial Order. Trwało to bardzo długo, w międzyczasie przeciwnik wtasowywał sobie karty do decku , żeby mnie deckoutować. W końcu z orderem mogłem pograć, dostałem na coś zasetowaną impermą, ale ostatecznie i tak wstawiłem Mekk-Knight Crusadia Avramax, do którego użyłem I:P Masquerena oraz Number F0: Utopic Draco Future, dziabnąłem nimi oppa, a oprócz tego i fog blade'ów miałem jeszcze Ashkę i Veilera.
G1 i czekanie na dobranie outa na kopalnię było tak długie, że mieliśmy tylko 5 minut na G2. Prankidsy dały oppowi trochę LP, mi zabrały i gg. 1:1. Remis
0-1-0
2 vs D/D/D (niestety nie pamiętam imienia i nicku kolegi) 2:0
Wygrałem kostkę, zrobiłem pole z  Apollousa, Bow of the Goddess, The Phantom Knights of Rusty Bardiche, 2x Phantom Knights' Fog Blade i bodaj miałem jeszcze Ash Blossom & Joyous Spring oraz Effect Veiler na ręce. Udało mi się zatrzymać większość rzeczy, jakie chciał zrobić kolega, a potem w turę lub dwie zakończyć grę.
W g2 przeciwnik poszedł pierwszy, zrobił boarda z kilkoma negacjami na nóżkach, ale dałem mu za nie Lava Golem, a potem sam odpaliłem Mystic Mine. Opp był po Pot of Desires i miał już mało kart w decku, nie miał outów na Wieliczkę więc scoopnął.
1-1-0
2. vs BastLover (Numeron deck let's gooooo) 2:0
Cóż, kolega grał wcześniej na stoliku obok mnie, więc widziałem czym grał i trochę mnie to zaniepokoiło. Nie pamiętam za bardzo g1, ale chyba obaj dobraliśmy dość dziwnie. Zrobiłęm Bardysza z fog blade'ami, a na desires przeciwnika, rzuciłem Ashkę. Opp niestety zbanishował drivera z dzbanka, więc nie mógł rzucić na nią gammy ręki. A jego ręka i tak była już niefajna, więc niedługo potem przeszliśmy do g2. Tam zacząłem, tym razem udało mu się odpalić gammę na Tour Guide From the Underworld, a ja skończyłem z samotnym Masked HERO Dark Law i dwoma setami. Jednym z nich był Imperial Order, a bodaj 4 z 5 kart na ręce oppa stanowiły spelle, więc i niedługo po tym skończyliśmy grę.
2-1-0
3. vs Entelarmer (D/D/D) 2:0
Ent powiedział, że do tej pory nie przegrał jeszcze kostki. Oczywiście oznaczało to, że tym razem musiało się to stać. Skończyłem z Bardyszem, 2  fogami, apo i Evilswarm Nightmare. Chyyyba miałem też jakieś handtrapy. W skrócie miałem dość dużo opcji, by przeszkadzać Entowi grać w yuga, a w następnej turze udało mi się zbić mu +7000LP, co wystarczyło, bo miał na polu dark contract, który spaliłby go za resztę. W G2 on zaczął i solidnie zbrickował. Do tego stopnia, że search z dark contractu i dwie allurki niewiele mu pomogły. Dobrałem dość dobrze, ale Summon Limit nie pozwolił mi na zbyt wiele. Wstawiłem dwa mobki, a w następnej turze Ent zrobił jakąś fuzję D/D/D. Ostatecznie ściągnąłem summon limit dzięki The Phantom Knights of Break Sword, znowu zrobiłęm Bardysza. Pamiętam, że jeszcze w jego turze popnąłem mu Dark Contract with the Swamp King wzywając z grave'a xyza pod strzałkę Bardysza , a niedługo potem podaliśmy sobie ręce i skończyliśmy grę.
3-1-0

Ostatecznie pierwsze miejsce, z nagród kicha mimo tego, że trafiły się 2x secrety i 2x urki, no ale set, z którego draftowaliśmy nie był jakiś wybitny. Wziąłem sobie Stardust Synchron. It's something I guess. Przynajmniej wypadł komuś ulti Firewall Dragon z OTSa.

Ogólnie fajny turniej, cieszę się, że udało się znowu zawitać do strefy i pograć w kolorowe smoki, zobaczyć ludzi i miło spędzić czas. Dziękuję wszystkim za turniej i do następnego razu. See ya.
« Ostatnia zmiana: 14 Sierpień, 2021, 18:34:07 Mugetsu »

Entelarmer

Odp: [2021-08-14][Warszawa][ADV]Local Delta
« #2 14 Sierpień, 2021, 19:04:58 »
+3
Na początek krótka, ale szczera informacja:

(kliknij aby pokazać/ukryć)

ANYWAY.

Przygotowania podobne co ostatnio, ale uznałem, że przetestuje parę rzeczy (w tym matchupy). Znowu sporo nowych twarzy plus garść osób, które luźno kojarzyłem (sorry, skleroza jednak boli).

R1. vs" Łukasz" (Virtual World) 2:0

Ok, mam absolutną i zupełną sklerozę. Obie gry wygrałem praktycznie bez obrażeń. W drugiej zacząłem od dwóch Ash Blossom & Joyous Spring, Effect VeilerSolemn Strike. Niby cegła, ale powodzenia w obejściu tego. D/D/D Oracle King d'Arc daje LP i po dwóch Ashach skup. Woo. G1... eee... help? xD (przypomnę sobie to dopiszę... :( )

R2 vs. Butcher (Skajsrajter) 2:1

Ekchm. Terminacja jest głupia. Bardzo.

G1 opp zaczął za dobrze, a ja miałem za mało opcji na omijanie anchorów. Nawet D/D/D Super Doom King Bright Armageddon nie pomógł, niestety ( Sky Striker Maneuver - Jamming Waves!). Alos, Sky Striker Mobilize - Engage!... yay.
G2... geez, cegły z obu stron. Aleeee opp grał Pot of Desires i po dwóch  (plus misplayu) wyprztykał się z opcji, więc nawet mój żałosny hand (1 pot, 2x Allure of Darkness, Monster RebornCursed Seal of the Forbidden Spell, później z Effect Veiler) pozwolił mi to ugrać jak opp został z czterema kartami w talli i wbił się... czymś z 1850 w D/D Lamia. Tough luck.
Niestety, czas nas gonił i G3 to było turbo. Dał mi zacząć, D/D/D Oracle King d'Arc po 9k. W swojej Butcher wbił mi Sky Striker Ace - Hayate, ja szybko w ostatnich sekundach do Main phase 7500 do 8000 LP. Po krótkiej dyskusji na temat zasad terminacji D/D/D Abyss King Gilgamesh -> D/D/D Oblivion King Abyss Ragnarok po D'arc i 8500 LP-> win. Woo... fair and balanced. Konami, why.

2:0

3. vs Rockendroll (Gouki) 1:1 Remis KURNA

Terminacja jest durna, punkt drugi.

Game 1 przebił się przez 3 negacje (dam głowę, że zepsułem play, ale ni wuja nie pamiętam kombosów). Coś tam próbowałem pograć na 2500 LP, ale zrobiłem durnego missa: po wyczyszczeniu pola D/D/D Duo-Dawn King Kali Yuga nie użyłem efektu by setnąć jakiś Kontrakt z Grave. Efekt: po jego playu mogłem się odbić z D/D/D Flame High King Genghis, ale dobrałem D/D/D Oblivion King Abyss Ragnarok na pustą rękę. Swamp/Gate i byłby wysyp po grę lub dobre pole. Lose cus bad, zwłaszcza że z negacjami też chyba zepsułem.
G2 Summon Limit plus D/D/D Cursed King Siegfried =  FUN. Trochę kombinowaliśmy z Rockiem, ale wpuściłem na stół 5 potów po 12,9k damage (mogłoby być więcej, i suck). PSY-Framelord Omega pomógł i... mvp Sylvan Princessprite (nie pytajcie, działa xD).
Niestety, G3... terminacja. Rock nie miał opcji na dmg w swojej, ja nie miałem czasu. Remis, woohoo. Sorry Rock, miałeś większe szanse na wygraną.:|

R4. vs Mugetsu [BA(P)K] 0:2

CEGŁA GAMING i przegrałem pierwszą kostkę (protip: nie chwalcie się tym przed rzutem, karma is a b****). Nie miałem fatalnej ręki, ale na Appolusę z trzema negacjami potrzebowałbym więcej potów i Swirla. A do kompletu miał Evilswarm Nightmare (nostalgia). Także ta, grzecznie scoopnąłem.
G2 powtórka z G2 z Butcherem: 2 Allure, 1 pot i... Where Arf Thou? (miałem nie grać, dimmit). Summon Limit trochę pomógł i chyba zepsułem nie negując jego destrukcji z... eee.... karty oppa Veilerem. Do tego CHYBA zepsułem dodając D/D Nighthowl, bo na plan B aka Dark Contract with the Swamp King poszedł dobry play oppa i pop. Lose, ale i tak wolałem to od poprzednich dwóch G3.

2:1:1, 4. miejsce i holo z nagród, wow. Poza tym wyczułem się trochę bardziej decków, więc następnym razem jest szansa na side deck mający sens. :P Ale serio, te terminacje są durne, nawet uwzględniając, że de facto było na moją korzyść. Wiem, że dla organizatorów to mus, ale HOLY MOLY, plz wróćmy do starego "gramy X tur".


Prawy i wnioski:

- dlaczego ze wszystkich kart dzisiaj Sylvan Princessprite wygrała mi gry, mimo że tylko raz nie trafiłem potwora? xD
- za dużo opcji -> confused Ent.
- nowa terminacja sux. Razy tysiąc.


Dzięki za turniej, see ya NEXT time.
« Ostatnia zmiana: 14 Sierpień, 2021, 19:11:09 Entelarmer »

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 20 Sierpień, 2016, 21:22:59
OkazakiQq
Ostatnio 01 Październik, 2017, 18:23:32
Kanashimi Tomo
Ostatnio 13 Sierpień, 2021, 22:45:51
Entelarmer
Ostatnio 25 Wrzesień, 2021, 09:09:17
UnicroN
Ostatnio 25 Wrzesień, 2021, 19:54:48
rockendrol