Wątek: [2020-08-01][Trójmiasto][ADV][Speed Duel] Trójstok Pandababiczny  (Przeczytany 167 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

[Trójmiasto][ADV] Trójstok Pandababiczny 2020-08-01 12 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302150029Jonasz P. (jona)Salamangreat128512437546
20301114982Remigiusz M. (Panda)Mekk-Knight Dinosaur9569625546
30301114847Dawid K. (Frey)D/D9569500593
40303202291Grzegorz N. (Drzymorda)Altergeist9569375546
50303202607Anna M. (Molie)Invoked6386687484
60303199342Dawid C. (Frowo)Salamangreat6386562484
70303202375Bogusław Ł. (-)Endymion Pendulum6386500468
80303200492Łukasz G. (-)Crusadia6386437468
90301114971Aleksander N. (Łolek)Orcust Burning Abyss3193562453
100301114994Andrzej O. (-)Invoked Shaddoll3193500453
110303202595Adrian S. (Funny7lucky)Performapal3193312500
120303202387Tymoteusz P. (-)Crusadia01500453

Łolek

Temat raportowy turnieju [2020-08-01] [Trójmiasto][ADV][Speed Duel] Trójstok Pandababiczny

Frey

Jak zawsze pakuję się przed wyjściem i już w kolejce zorientowałem się, że nie wziąłem nic do notowania, ani kotek...
Nie jest dobrze...
Pozostaje aplikacja na komórce, o ile przeciwnik pozwoli (na szczęście z tym nie było problemów).

Ogólnie apka nic niezwykłego, ale wygodnie się z niej korzystało plus ma bardzo dobry dodatek w postaci licznika czasu. Co bardzo pomaga, jeśli chodzi o terminacje.

Niestety nie będę się popisywać pamięciam i tylko taki szybki raport.
R1 Shaddoll wygrałem chyba przez terminację, a kolega użył Upstarta, więc miałem tysiąc więcej.
R2 Dino/nie-dino(kto wie co to było, jakieś mekki) przegrałem w terminacji bo spaliłem się Ragnarokiem :D
R3 Salamandry pierwszą grę wygrałem, w drugiej terminacja przy równym życiu, więc wygrana.
R4 Invoker(?) i tutaj mi trochę smutno, bo wygrałem przez terminację używając efekty Ragnaroka przy d'Arc na polu.

I ostatecznie 3 miejsce.
Przemyślenia?
Nowa apka jest spoko.
Terminacja jest zła.
D/D mogą jeszcze trochę pograć :D

Ogólnie dziękuję wszystkim za grę i do następnego :D

Molie

Heloł, heloł. Jak człowiekowi trochę lepiej pójdzie, to aż ma ochotę coś napisać (no bo tak naprawdę, co tu pisać, jak nic nie idzie). A że było owocnie i sympatycznie, to leci raport z garstką informacji. Z większych niespodzianek to po raz pierwszy zagrałam czym innym niż Dino (które pokaleczyłam ostatnio straszliwie), w ruch poszedł Invoked.

R1 vs Drzymorda (Altergeist) kostka przegrana

G1: zaczął z Pot of Duality, z którego dobrał Ordera i obsetował się innymi trapami. Na Terraforming dostałam wyżej wspomnianego Ordera, co mnie zastopowało jak tylko mogło, oddałam turę w nadziei, że coś zdołam przetrzymać, ale kicha. Ashka zanegowana, ja nie dobrałam nic i tak przy pustym polu zebrałam cięgi i przeszliśmy do G2.
G2: Uzbrojona w TwTw zaczęłam z Meltdowna, by pójść po Aleistera i skończyć z Mechabą i dwoma setami. W turze przeciwnika twisterem ściągnęłam dwa sety z czterech postawionych. Dobranie następnego TwTw z topa pozwoliło mi tym razem obejść Imperial Order :D Po summonie Aleistera, dobraniu Invocation i następnej fuzji scoop i lecimy do G3.
G3: Przeciwnik nie dobrał raczej nic sensownego, jak wybroniłam Aleistera Calledem, to poszło już gładko, zwłaszcza że jedną inwokację już miałam na ręce. Wstawiłam Mechabę z Purgatrio, a wszystko doprawiłam Elysium, które zgrabnie weszło z Super Poly i ściachało resztę LP. [2:1]

R2 vs Grom (Crusadia) kostka przegrana

G1: Zaczęłam i postawiłam Mechabę, Strike'a i bodajże Calleda w secie. Potem udało mi się wcisnąć jeszcze Fantastical Dragon Phantazmay, co dało mi dodatkową negację i ostatecznie nie pozwoliło się Gromowi wykręcić. W swojej turze zbiłam punty do 0.
G2: Przeciwnik nie wstawił za wiele, bardziej się wypstrykał z kart, bo coś się mu pomieszało i zagrał nie tak jak chciał. Po wstawieniu Mechaby i próbie wstawienia następnej było już jasne, że gra idzie dla mnie. [2:0]

R3 vs Panda (Mekk-Knight Dino) kostka wygrana?

G1: Zdaje mi się, że zaczęłam, ale coś niby pykło, ale jednak nie. Wstawiłam chyba jakąś nędzę (bieda w notatkach), bo LP mi do 2000 zeszło, potem ja zagrałam trochę zbyt yolo, boostując Purgatrio dwoma Aleisterami. Chciałam mieć pewność, że to się poprzebija przez Morningstara i UCT, owszem, przebiło się, ale panda został na 800 LP i to mu wystarczyło, żeby zmieść mi stworka w następnej turze.
G2: Panda popatrzył na Mechabę, Purgatrio i coś jeszcze i stwierdził, że idziemy do G3 ;D
G3: Koszmarnie mało czasu, Panda wstawił UCT i setnął dwie. Miałam totalną kichę, zostały jakieś 2 minuty, normal summon Jugglera i hop z super poly w Mudragona, byleby jakiś damage wbić. To mi kurde odpalił trapa, co wstawił jakiegoś większego Mekka z gy :/ Z Jugglera dociągnęłam płaszcza (no, Hat Trickera) i jazda w Excitona, żeby wyczyścić to pole. A guzik, dostałam Impermę. A potem w ogóle nie ogarnęłam, że Excitona to można odpalać i w nie swojej turze, no to mnie zjadł za 400 LP :( [1:2]

R4 vs Frey (DDD) kostka przegrana

G1: O panie, wziął i powystawiał te ddd, a ja nie ogarnęłam, że w stole był taki, co działał jak Warning i próbowałam z Inwokacją przejść. Niby coś ugrałam z pomocą trapów, ale ostatecznie poległam z zasobami, nie byłam w stanie ani się wybronić, ani wstawić czegoś, co by się przejechało raz a dobrze. I chyba mi Frey zbanishował Purgatrio przy okazji, także to już w ogóle po ptokach.
G2: Zaczęłam wstawiłam klasycznie Mechabę. I cała zadowolona po sajdzie zasetowałam Super Poly i ładnie czekałam na dwa DDD na polu. To dostałam Denko Sekka XD Jak już ściągnęłam to cholerstwo, to Frey postawił następne XD Niemniej jednak moja samotna Mechaba wystarczyła do tego, żebyśmy na szybko i w stresie przeszli do G3.
G3: Dobrałam 2 Gammy, Meltdown, Strike'a chyba i coś i liczyłam na to, że dam radę przejść do swojego Main Phase'a. Miałam ambitny plan, ale nie przyszło mi go zrealizować, terminacja wybiła w Main Phase przeciwnika, a że DDD się combią, ile mogą, to w sumie mogłam się tego spodziewać. W życiu się jednak nie spodziewałam tego boostu LP u Freya. A że ten efekt Ragnaroka to stały i się nie odpala, to nic mi z tej mojej gammy i ewentualnego remisu nie wyszło. [1:2]

Ostatecznie byłam piąta. Nie najgorzej, choć po wygranej na Altera (oh yass, finally!), to miałam apetyt na więcej, wiadomo :D Bawiłam się dobrze, było naprawdę sympatycznie, sporo nauczyłam przy tym decku i w sumie fajnie byłoby nim pograć dłużej (i nie zapominać na przykład, że ma się Anacondę w Extra XD - ale wrzucona w ostatniej chwili, a testowałam bez niej). Z nagród zabrałam sobie Pilla, co by mieć trzeciego, Dino w końcu zawsze pierwsze w serduszku. To by było na tyle, do następnego turnieju, może się znowu zaskoczycie, z czym to przyjdę :D

jona

Missów z mojej strony jakby mniej niż w Warszawie, więc mam wrażenie, że powrót do karcianki w dużej mierze pomyślny.

R1 vs Tymek (Crusadia)
Kostkę wygrałem, ale nie wiedziałem, czym gra przeciwnik i postanowiłem zacząć.
G1 otworzyłem z Debugiem, ale też z Sanctuary i trzema ht (Nibiru, Crow, Crow). Debug zresolve'ował, ale Gazella oberwała Veilerem i mocno mnie to przystopowało - poszedłem w Wolfa i pass, bo nie miałem żadnego extendera. Przeciwnik zaczął mielić rzeczy i odpaliłem Nibiru - z perspektywy czasu, widzę, że po prostu za wcześnie, biorąc pod uwagę brak follow-upu w ręce na kolejną turę. Z topa dobrałem Impermę i kolejnego, martwego Crowa, Nibiru nie był w stanie zabić tokena z 6k+ ataku i umarłem :( Plus taki, że mogłem trochę poczytać karty ;DD
Na G2 wyciągnąłem Gozeny, wrzuciłem Phantazmaya, Crowy wymieniłem chyba na Ogry. Znowu dobrałem Sanctuary, ale pojedynczy ht wystarczył, aby zakończyć turę przeciwnika i zabić go za pomocą Accesscode'a we własnej.
G3 zacząłem set-upem i Wolfem na polu + chyba z Ragem, przerwałem turę przeciwnika i zabiłem go w swojej.

R2 vs Frowo (Salamangreat)
Kostkę przegrałem, przeciwnik postanowił zacząć.
G1 rozpoczął Debugiem, a ja brickiem: bodaj Nibiru, Crow, Crow, Sanctuary, Roar. Resolve Nibiru dał nadzieję, ale później z topa dobrałem najpierw Gozena, a później Roara wtasowanego do decku przez Heatleo. Broniłem się trochę handtrapami, udało się przerwać play z Transcodem, ale po prostu zabrakło playa.
G2 poprosiłem przeciwnika, aby zaczął, dobrałem Phantazmaya i Debuga na start. Debug oberwał Roarem, ale resolve dobranego z topa Nibiru na pole z Leo i Dwellerem pozwolił na ugranie.
G3 obaj dobraliśmy reaktywnie i rzucaliśmy sobie Ashki na PoDy i searchery. Ja pierwszy dobrałem konkretne zagranie i wygrałem na dmg w terminacji.

R3 vs Boguś (LEZZZZZ GOOOOO PENDULUM BEST DECK)
Kostkę przegrałem, na co przeciwnik napiął bicka i wywalił board z 17 negate'ami. Tak naprawdę, to nie, bo oberwał Impermą i negate'y były dwa, ale nie dałem rady złożyć Accesscode'a, bo zanegował odpowiednie karty, oburzające ;DD Zabił mnie po prostu w swojej drugiej turze, bo co to za problem, jeżeli nie dobrałem więcej kart defensywnych, a na polu mam jedynie Wolfa i Linguriboh.
G2 zaczynałem i wystawiłem Wolfa z Linguriboh, Impermą i Roarem w secie oraz dwoma ht w ręce, wystarczyło.
Na G3 miałem w decku 15 ht + 3 Phantazmaye. Otworzyłem bodaj Ash + Ogre - ten drugi rzucony na efekt skali zaskoczył przeciwnika i wygrał grę. W swojej turze zrobiłem Leo, aby wtasować jedynego seta przeciwnika i dorzuciłem do tego OTK Accesscodem przy pustej ręce opa. Bardzo przyjemny meczyk, polecam serdecznie gracza judżioł.

R4 vs Panda (eee Mekk-Knight Dino?)
Panda przyszedł z jakimś dzikim wynalazkiem. Wygrał kostkę i postanowił zacząć.
G1 zaczął Girsu i oberwał Impermą. Zagrał fielda Mekk-Knightów, zrzucił World Armor, dobrał inną kartę i kazał grać. Dobrałem chorą rękę Debug + Gazelle + Exceed, wszystko resolve'owało, więc zrobiłem Accesscode'a zostawiając sobie opcję na odzyskanie zasobów w przypadku Nibiru. Nibiru nie było i wygrałem.
G2 Panda zaczął jakimś spellem wzywającym Mekk-Knight rzeczy z decku, oberwał na to Ash. Ja zacząłem wolniej niż w G1, na deklarację ataku Lynx Panda odpalił kolejnego spella po Purple z decku. M2 poszedłem w Wolfa, oberwałem Nibiru, Panda w chainie eff Purple. W swojej turze zaczął się set-upować, ale na deklarację Purple oberwał moim Nibiru. Na próbę resolve'u Succession poleciał Crow i to zakończyło turę przeciwnika. W swojej poszedłem w Accescode'a, chroniąc się drugim Crowem przed World Legacy's Secret i gg.

Tym sposobem udało się wygrać. Z nagród Girsu, więc fajnie.

Grałem czymś takim:

Lista jest całkiem spoko, jeśli brakuje Wam doznań i przed startem każdej rundy chcecie czuć dreszczyk emocji w kontekście tego, jak mocno brickniecie tym razem ;DD

Jak zawsze dzięki dla Grzesia za organizację i Pandy za sędziowanie, do następnego!
« Ostatnia zmiana: Wczoraj o 22:01:31 jona »

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 16 Luty, 2020, 10:00:02
Łolek
Ostatnio 14 Marzec, 2020, 10:00:03
Łolek
Ostatnio 24 Czerwiec, 2020, 00:55:31
tomeczkoo
Ostatnio 17 Lipiec, 2020, 10:55:27
Variuss
Ostatnio 31 Lipiec, 2020, 09:18:40
jona