Wątek: [2020-03-01][Kraków] Prawie Wiosna  (Przeczytany 292 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

KtoPyta

[2020-03-01][Kraków] Prawie Wiosna
« 01 Marzec, 2020, 10:00:01 »
0
Temat raportowy turnieju [2020-03-01] [Kraków] Prawie Wiosna

Nimrod

Odp: [2020-03-01][Kraków] Prawie Wiosna
« #1 01 Marzec, 2020, 21:04:28 »
+1
2 z 4 rund upłynęło mi na męczeniu się z MysticMine.dek, więc jeśli ktoś chciałby posłuchać raportu, to niech sobie po prostu wyszuka na jutubie jakieś filmik, na którym ktoś przez 5-10 minut siarczyście przeklina.

Secior

Odp: [2020-03-01][Kraków] Prawie Wiosna
« #2 03 Marzec, 2020, 18:26:53 »
+3
Gość gra Zombie World, a narzeka na Mystic Mine  ???

Anyway wróciłem po roku niebytu w yugu bez większego przygotowania, zagrałem Salamangreat'em, który nie dość, że był bardzo biedny, to jeszcze słabo zbudowany, ale to nic, jak to mówią pierwszy pod improve.

M1 vs (chyba) Arashel, Spyral

Wygrałem kostkę. Postawiłem Salamangreat Sunlight Wolf + Salamangreat Roar, ale dla oppa to była kaszka z mleczkiem. Przeorał, poszło OTK. G2 było kalką G1 w zasadzie z jakąś tam niewielką różnicą, skończyło się jednak w ten sam sposób. 0:2

0:1

M2 vs Nimrod, Zombie

Wygrałem kostkę, chyba był brick, coś tam postawiłem, oddałem turę. Opp coś tam postawił, dobrał się do Zombie World, a potem next turn odpalił Rivalry of Warlords. Biłem głową w ścianę, nic nie mogłem zrobić, gość mnie odresourcował. G2 zacząłem nienajgorzej, coś tam posummonowałem, dostałem Nibiru, the Primal Being no i to by było na tyle. Opp odpalił Zombie World, znów biłem głową w mur. Nimrodowi się chyba mnie żal zrobiło, bo zaczął mi nawet trochę podpowiadać, ale to i tak nic nie mogłem zrobić. Masa missplayów z mojej strony ogólnie podczas tego duelu. 0:2

0:2

M3 bye yay free win

1:2

M4 vs Bahamut, BEWD(?)

Wygrałem kostkę, nie pamiętam za dobrze tej gry, ale wygrałem przez Transcode Talker + Update Jammer. G2 opp poszedł pierwszy, ustawił board z jakimś fajnym smoczkiem XYZ rank 8 z negacją i dwoma kolegami za jego plecami, którzy w mojej turze nie robili nic. U mnie poszedł Flame Bufferlo + Pot of Desires = tons of cards, masa summonów, nawet Dinowrestler Pankratops się tam wkradł, po czym spojrzałem na field, myślałem 5 minut tylko żeby wezwać Knightmare Unicorn by się pozbyć niewygodnego XYZ'a, a potem go zamieniłem jeszcze na Topologic Zeroboros, który urósł do 5400atk. wraz z Pankratopsem wyczyścił fielda i oddałem turę. Opp dobrał Called by the Grave i scoopnął 2:0.

2:2, 8 miejsce

Wynik końcowy to chyba jedyna rzecz z jakiej mogę się cieszyć biorąc pod uwagę na jakim poziomie stał mój build, moje ogólne ogranie i pozapominanie wielu reguł przez co missplay missplaya poganiał. Równie dobrze to się mogło skończyć 0:4. Tak czy inaczej już po pierwszych dwóch meczach zauważyłem co jest nie tak i będę pracował nad zmianą koncepcji. Założenie nie było najgorsze ale jego execute był fatalny. Tak czy inaczej fajnie było znów przyjechać i porzucać kartonikami, pośmiać się przy okazji z bardziej wyluzowaną częścią towarzystwa i ogólnie poczuć tą rywalizację, której gdzieś tam mi trochę brakowało. Do Krakowa pewnie nie raz jeszcze wpadnę zaliczyć turbowpiernicz :D Pozdro

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 09 Marzec, 2019, 15:45:57
Secior
Ostatnio 10 Marzec, 2019, 19:22:13
Soulstealer
Ostatnio 19 Styczeń, 2020, 02:13:46
Arashel
Ostatnio 19 Styczeń, 2020, 18:52:52
Nimrod
Ostatnio 29 Luty, 2020, 16:00:54
KtoPyta