Wątek: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1  (Przeczytany 479 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1 2019-04-06 17 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302154725Jan W. (Yano)Salamangreat1211012645572
20302153264Mateusz Z. (MateMatyk)Altergeist9759625607
30302154175Piotr G. (azhai)Subterror9759625561
40303199745Sebastian J. (Shiroo)9759520505
50303201146Damian K. (-)Raidraptor7587437589
60302151759Łukasz D. (Shadowcain)7587437555
70301116498Jakub B. (Entelarmer)D/D7587375520
80303200626Jakub K. (-)Odd-Eyes6506666583
90302154114Maciej K. (MatiasK96)Metaphys6506604479
100303198589Piotr K. (Petron)6506500559
110303200651Adam W. (SetoIba)D/D6506458494
120303201329Jakub J. (Bucherlord)6506437544
130303201050Oliver L. (-)Lunalight3253611500
140303201024Andrei M. (-)Salamangreat3253562421
150303200993Marcin P. (-)3253527472
160303200699Dominik K. (-)3253527465
170303201012Xommaso C. (-)Salamangreat3253458488

Kali

[2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« 06 Kwiecień, 2019, 10:00:03 »
0
Temat raportowy turnieju [2019-04-06] [Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1

Odp: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« #1 07 Kwiecień, 2019, 00:12:12 »
+4
Napiszę raport w troszeczkę innej formie niż zwykle :D Niestety studia konsumują masę czasu, zaś fakt że wielkimi krokami nadchodzi nowa lista nie zachęca do testowania  w tym formacie, nie ograłem nic nowego i stwierdziłem, że wolę przyjść z Altergeistem niż z Salamangreatem. Pojawiło się 17 osób, w tym przynajmniej 4 osoby były na turnieju po raz pierwszy, zaś przynajmniej 2 po raz drugi - to dobrze, że scena się zasila :D Oczywiście część z tych osób wiedziała co robi i pojawiła się z mniej lub bardziej sensownie złożonymi taliami, a część przyszła ze sklejkami - jednak każdy kiedyś zaczynał i miał problemy z brakiem kart i umiejętnościami deckbuildingu, więc myślę że każda z tych osób ma jakiś potencjał wygrywać kiedyś turnieje ;)
Dla odmiany, zauważam że z turnieju na turniej coraz mniej pojawia się tych "starych" graczy, dzisiaj z grających dłużej ode mnie był tylko Ent i Kamez. Temu pierwszemu to należą się szczególne gratulacje, że pomimo tylu lat (i tylu narzekań na forum  ;D) dalej aktywnie wspiera scenę i czerpie z gry frajdę :D

R1 zagrałem z Oliverem. Jedna z osób po raz pierwszy na turnieju, znetdeckował lunalighty, co na pewno było mądrym posunięciem, ale niestety braki w kartach musiał zastępować tym co miał, więc deckowi trochę brakowało do perfekcji. Karty które włożył nie były złe - widziałem np. Mirror Force, ale nie miał on playsetu chociażby Lunalight Tiger, co już bolało. W efekcie mimo starań przeciwnika wygrana 2-0.

R2 zagrałem z Shiroo. Dużo dobrej zabawy. Wygrałem 1-0.

R3 zagrałem z Yano. Kostkę przegrałem, ale udało mi się dobrać Ash Blossom & Joyous Spring, więc udało mi się osłabić jego combo. Niestety dostałem jakiegoś handtrapa, a potem bardzo ciężko grało mi się naokoło roara i niestety nie udało mi się nadrobić przewagi zaczynania. Niestety grę pamiętam średnio, a szkoda, bo wierzę że mogłem w niej popełnić jakiś błąd (w przeciwieństwie do g3 gdzie jestem pewien że po prostu karta nie podeszła)  - Yano na pewno miał przewagę zaczynania, a moja ręka z Heavy Storm DusterSolemn Strike byłaby genialna na pójście pierwszemu, jednak wciąż zacząłem z handtrapem i gra toczyła się dalej przez kilka tur. G2 Inspector Boarder i trapy, przeciwnik kilka razy próbował to obejść ale się nie udało. G3 przeciwnik o dziwo puścił mnie pierwszego, ale dobrał  odpowiedzi na wszystkie moje playe - Twin Twisters, którym zdjął Altergeist Protocol jak próbowałem nim zanegować efekt gazeli. Called by the Grave na Ghost Reaper & Winter Cherries którym chciałem pozbyć się wilków. Ash Blossom & Joyous Spring na fakera którego aktywowałem po aktywacji protokołu. i na końcu w następnej turze drugi Called by the Grave na fakera w gy który był kluczowy, bo jedyną moją kartą oprócz Dinowrestler Pankratops był Altergeist Manifestation. Gratki :D

R4 vs kolejny nowy gracz, którego imienia niestety nie pamiętam, ale prosiłbym o informację jeśli ktoś zna. Tutaj kolega grywał w Vanguarda i MtG, ale po raz pierwszy na turnieju YGO. Grał Odd-Eyesem, znał różne playe i udało mu się ukraść mi g2, chyba otworzył bardzo dobrze, i musiałem mierzyć się z Mist Valley Apex Avian, potem spaliłem się Imperial Order, a wtedy przeciwnik wstawił mi niespodziewanie Red-Eyes Flare Metal Dragon, co mnie zaskoczyło i  wygrało mu grę :D mimo wszystko, pozostałe dwie gry bardzo mocno moja przewaga od początku do końca.

Skończyłem drugi, niestety w nagrodach crap, Yano wziął chyba Danger! Ogopogo!, ja wziąłem Trickstar Live Stage.
Bardzo fajny dzień. Teraz czas na 3 tygodniową przerwę od Yuga, ale potem najważniejsza "yugowa" część roku, więc odpoczynek dobrze zrobi ;) Dzięki wszystkim obecnym, do następnego :)
« Ostatnia zmiana: 07 Kwiecień, 2019, 11:23:21 MateMatyk »

Odp: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« #2 07 Kwiecień, 2019, 08:39:50 »
+3
Ogólnie co mogę napisać o wczorajszym turnieju? Było spoko, 17 osób praktycznie na pięć rund. Szkoda tylko, że strefa miała limit czasowy na cztery plus mieliśmy drobny poślizg ze względu na toczące się dwa turnieje, bodajże Neuroshima i Pokemony. W sumie jedna z takich ciekawszych rzeczy, którą zauważyłem to młodszy chłopak ze swoim DDD, które miał ograne i złożone naprawdę sensownie. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że deck jest dosyć trudny oraz ma duże drzewko decyzyjne, a dzieciak miał go ogranego całkiem dobrze. Zdarzały się missplaye, ale przyjemnie patrzy się na potencjalnych dobrych graczy. Zwłaszcza, że z tego co mówił to sam to składał. Oby więcej takich osób, bo scena na tym skorzysta na dłuższą metę.
Ale przechodząc do samego raportu, to dzisiaj zagrałem salamangreatami. W sumie nie sądzę, by jakoś dotkliwie ruszyli ten deck na banliście. Może lady debug przytną i tyle, bo w zasadzie tu nie ma co ruszać. Trochę zmodyfikowałem swój build od czasu WCQ głównie z racji, że doszły mi 2 z 3 fantazmeiów (fun fact, nie użyłem go ani razu w trakcie turnieju i zawsze leciał do side).

R1: Rox i jego Raidraptor
G1 wygrał kostkę. Wstawił mi DUŻEGO PTAKA (Raidraptor - Ultimate Falcon) z force strixa i rank upa. Normalnie większość decków musi na to turbować borrelsworda, ale hehehe salamangreat playerzy mają większego ptaka lub cytując Qui’Gona „zawsze znajdzie się grubsza ryba”. No więc standardowe combo, tyle że zamiast roara czy rage zrzucam Fusion of Fire. Fuzja po Violet Chimerę, która miała 4600 ataku i przejeżdżamy ptaka. Potem stopniowo go wygrindowałem i biłem handtrapami. G2 efekt był podobny, tyle że na summon strixa dostał veilera więc poszło mi trochę łatwiej. Szybki złożenie pola pod OTK (bez fuzji) i jedziemy.
1:0

R2: Matiasowe Metaphysy
To jest tradycja, że albo w R1 albo R2 gramy ze sobą. Ogólnie nie lubię matchupu tego decku nie dlatego, że jest trudny. Po prostu trzeba wszystkie karty czytać i jest bardzo losowy jeśli otwiera macro cosmos lub D Fissure. Na szczęście w G1 nic takiego nie otworzył, ale zresolvował mi dwa zbanishowane necroface. O dziwo po takim Millu z topa nie zbanishował mi żadnego garneta, więc wszystko co mi było potrzebne miałem albo na ręce albo w decku. Poskładałem pole, zhandtrapowałem jego trapa (ten który dobiera kartę i banishuje). W drugiej turze dostał ogra na asymethaphys i potem już ciężko się było odbić. Nie wspominając o rage na ragnaroka i fielda. G2 było trochę bardziej ceglasto z jego strony, a ja znowu dobrałem ogra na asymethaphys oraz calla na cherry, które wsidował.
2:0

R3: Matmowy Altergeist
G1 troszkę zabolała mnie ta ashka na gazele, ale w zasadzie ja też mogłem go bić swoimi handtrapami. Chociażby swoją ash i veilerem/impermą na marionetkę. Coś mi tam próbował przeszkadzać, ale wygrałem kostkę więc w zasadzie miałem dużo lepszy start. Zwłaszcza na backrow deck. G2 nie przeszedłem tego boardera, zresztą nawet jakbym dobrał pankratopsa to w setach był strike i judgment, a w przypadku jakiegoś backrow wipe to wiretap jeszcze. Szybko do G3 bo 10 minut na zegarze. Sidowałem się szybciutko, robiąc smokescreena ale finalnie nic nie przesidowałem z rzeczy pod go 2nd. Puściłem go pierwszego dobrałem TWTW z topa, a na ręce dwa calle, gazela, ash i chyba jack jaguar którego dobierałem w 2 z 3 gier z Matmą. Nawet z 1 gazelą  mogłem coś zrobić, zwłaszcza wymuszając aktywacje u altergeista. Ogólnie w tym matchupie też całkiem sporo zrobi Heatleo, bo wtasowuje do decku a nie niszczy więc utrudnia do odzyskiwanie z pomocą silquitousa. Była dobra gra ogólnie, zresztą gry kontrolek zawsze są ciekawe do momentu oberwania floodem. Tutaj floody odpadały, więc sprowadziło się wszystko do gry technicznej oraz ręki startowej.

R4: Azhaiowy Terror z Głębin
G1 wygrał kostkę, obstawił się a ja baitowałem co się dało. Znowu dobrałem jaguara oraz handtrapy, ale on nie zaczął z niczym dobrym. Dostał na hidden city ash i to dało mi opcję przestalować. Odpalił mi super poly, wstawiając chimerę. Walnął mnie nią w twarz, a ja w następnej się odbudowywałem i stopniowo rozbrajałem ten backrow by nie mieć niespodzianek. G2 dobrał trochę lepiej, a ja dobrałem side co wystarczyło by go zatrzymać na dłuższą metę. Plus Twin Twister na final battle nie pozwolił mu za dużo zrobić, a i called na fiendess zabolał. Wstawiłem borreloada i w zasadzie ten deck nie ma na to outów bez bitwy.

4:0
Z nagród w sumie poszedł trochę crap. Ze świecących rzeczy ogopogo było, quantum dragon i live stage. Wziąłem quantuma bo w zasadzie wszystko było tyle samo warte, a smoczka od razu sprzedałem. Całe 4 złote xd Jak wrócę z nocki to wstawie decklistę dla ciekawych.

Edit o deckliste
« Ostatnia zmiana: 07 Kwiecień, 2019, 11:15:34 Yano »

Entelarmer

Odp: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« #3 07 Kwiecień, 2019, 10:12:12 »
+3
Raport skrócony:

Spoiler


Warzywiłem, ale staty na plus. It's something ._.

Wczoraj pierwszy raz zajrzałem do talii (i kart w ogóle) od czasu ostatniego turnieju. W sumie... miałem nawet nie jechać, bo sama gra mnie średnio bawi, ale rano stwierdziłem, że dla ludzi jednak warto się wyrwać. Byłem dużo wcześniej, bo nawet nie doczytałem ogłoszenia, później dołączył do mnie Yano, którego trochę pomęczyłem z talią (dzięki za pomoc o/). Drobne opóźnienie, bo Poki miały terminację or sth. Było 17 osób, a zabrakło wielu stałych bywalców, więc wynik bardzo dobry. Szkoda, że nie wyszło z pięcioma rundami... no, ale cóż, LET'S DUEL!

G1 vs Matias (Metaphys) 1:2

Ta, raport skrócony odnosi się głównie do tej rundy. W G1 miss był taki, że poszedłem w ostrożną opcję z D/D/D Duo-Dawn King Kali Yuga, by nie wpakować się w jego seta (który okazał się niegroźny). W odpowiedzi dostałem OTK z full LP.
G2 Coach King Giantrainer patrzy, dobrałem Artifact Lancea i parę "drobiazgów". Win.
G3 ... ło matko, co ja narobiłem. Dobrałem świetnie, żeby akurat go zabić idąc drugi, ale z jakiegoś powodu chciałem przyzwać Dinowrestler Pankratops na jego puste pole, przez co zamiast walnąć D/D OrthrosDimensional Fissure walnąłem w seta. Po tym zwarzywieniu lvl max już nie było co zbierać. Lose.

0:1

R2 vs... szlag, zapomniałem nazwiska (sklejka Exodia) 2:0

Gra bez historii, bo modern yugioh>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>old yugioh ad infinitum jeśli chodzi o moc. G1 i G2 ugrane bez problemów.

1:1

R3 vs Andrei (Salamangreat) 1:1 !
G1 zacząłem, a choć Effect Veiler przeciwnika zostawił mnie w trochę średniej sytuacji, własny Veiler i Solemn Strike skutecznie zablokowały oppa. Potem to już "Kali wejść, Kali zabić"
G2 nie mogę się oprzeć wrażeniu, że trochę zepsułem (albo brakowało mi karty w Extra). D/D/D Duo-Dawn King Kali Yuga pomógł, ale w międzyczasie straciłem za dużo LP i przegrałem. Nie zdążyliśmy rozpocząć G3, remis.

1:1:1 :x

R4 vs SetoIba (D/D/D) 2:0

Mirror match? Gee, kiedy ja ostatnio grałem mirrora? W obu grach zaczynał, ja niestety bez hand trapów, a kolega ogólnie nieźle ogarniał ten deck. Niestety, IMO miejscami grał trochę zbyt yolo, a Pot of Desires banishujące D/D Vice Typhon w G1 też nie pomogło. W pierwszej obszedłem Crystal Wing Synchro Dragon D/D/D Duo-Dawn King Kali Yuga, może mogłem zabić wymuszając negację, ale nie widziałem powodu do ryzyka. G2 lekki miss oppa, przez co skończył tylko z Number 38: Hope Harbinger Dragon Titanic Galaxy, D/D/D Oblivion King Abyss RagnarokHeavymetalfoes Electrumite. Wszedł mój Kali, na którego wszedł jego Kali (:D), ale miałem za duży advantage by to oddać.
Z ciekawości pogadałem z nim jeszcze po grze i trochę się zdziwiłem, bo deck miał złożony bardzo dobrze, mimo że sam składał wszystko. Jak pisał Yano, miło widzieć nowego, który naprawdę stara się ogarnąć grę i robi widoczny progress (wiadomo, missy, ale ja teraz czasem robię większe ... via R1 =_=).

Staty 2:1:1, więc... ok, jak na moją grę? Z nagród słabo, mimo że nie topnąłem. Wziąłem jakiś random stuff i ogarnąłem Ash Blossom & Joyous Spring (dzięki, petron). Wyjazd z bazy na zakupy i tyle z turnieju.

Prawdy i wnioski:
- pierwszy raz słyszę, by ktoś miał trzy remisy na jednym turnieju (niepotwierdzone, ale tak wynikało z końcowych standingów).
- "kapusta, głowa pusta". :|
- Ładna frekwencja, jakby doszli wielcy nieobecni mielibyśmy ponad 20 osób na lokalu. :)
- Jeszcze raz, bo nigdy dość - dzięki, Yano, za przemęczenie się ze mną przy montowaniu decku. ;)
- Skoro o tym mowa, pierwszy raz od dawna nie pożyczałem ani jednej karty i miałem deck gotowy w 100% przed rozpoczęciem turnieju, SZOK.  :O

Dzięki wszystkim za grę. See ya NEXT time.
« Ostatnia zmiana: 07 Kwiecień, 2019, 10:22:54 Entelarmer »

Odp: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« #4 07 Kwiecień, 2019, 10:20:52 »
+1
- pierwszy raz słyszę, by ktoś miał trzy remisy na jednym turnieju (niepotwierdzone, ale tak wynikało z końcowych standingów).

Potwierdzone, gość od Salamanów z którym zremisowałeś R3 miał 3 remisy i przegraną ostatecznie, dopytałem się go o to jeszcze raz po turnieju z ciekawości :D

Odp: [2019-04-06][Warszawa] Trening przed WCQ vol. 1
« #5 07 Kwiecień, 2019, 17:07:46 »
+2
Przyszedłem i nie żałowałem.

Panie i Panowie 17 osób szok. Pozytywnie zaskoczony.

R1 vs kolega Perliński ( nie wiem czy ma jakiś nick na forum )
SS silny deck i szybkie 2:0

R2 vs Matma
Tutaj gra bez spinki z team matem, lose zero soli.

R3 vs Butcherlord
G1 Super ręka i easy win
G2 Side doszedł, ale o dziwo dał mi iść pierwszemu. Nie zdążył wbić mi dmg na remis, więc WIN

R4 vs Dros
G1 Veiler na Saruye w TD Danger boli tak samo jak dobranie 2 sztuk Thunder Dragon WIN
G2 Evenly doszło i zaciukałem go Topologic Bomber Dragon WIN

3-1
4 spot nie jest źle po przerwie.
Nagrody to był żart i za 4 miejsce ogpogo xd

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 22 Sierpień, 2014, 21:56:26
Miki
Ostatnio 23 Sierpień, 2014, 21:00:52
Kanashimi Tomo
Ostatnio 05 Kwiecień, 2019, 22:08:36
Shiroo
Ostatnio 26 Kwiecień, 2019, 21:03:42
SetoIba
Ostatnio 27 Kwiecień, 2019, 19:48:39
Yano