Wątek: [2019-03-23][Wrocław][WCQ] World Championship Qualifiers - Regio 2019  (Przeczytany 535 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Wrocław][WCQ] World Championship Qualifiers - Regio 2019 2019-03-23 33 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302151651Szymon B. (Kali)Danger! Thunder Guardragon1813518601584
20302154690Mateusz F. (hidan)Salamangreat1510415648567
30301115980Krzysztof A. (Illidan)Danger! Thunder Guardragon1510415460549
40302154725Jan W. (Yano)Salamangreat128312666543
50302154823Patryk B. (brzezik)Sky Striker128312537558
60302151075Jakub Z. (Icarus)Salamangreat128312480537
70303199745Sebastian J. (Shiroo)Sky Striker128312425523
80303199441Bernard G. (Benger)Kozmo Artifact117611444545
90301116523Rafał W. (Sachi)Salamangreat106910620503
100311302338Dawid M. (Lucid)Trickstar Phantom Knights106910583504
110310171279Mateusz D. (Variuss)Salamangreat106910537503
120301114481Przemysław T. (-)Salamangreat106910518501
130302154688Jakub O. (Zolirex)Mekk-Knight Invoked106910509487
140302153264Mateusz Z. (MateMatyk)Danger! Thunder Guardragon106910435496
150301115807Michał P. (Hunt)Salamangreat9639555472
160302154664Seweryn T. (SewerSnake)Salamangreat9639546498
170303201221Mateusz K. (Arashel)Subterror9639546477
180302151527Mateusz S. (Roogya)Sky Striker9639472508
190303198137Jakub W. (hercu)Mekk-Knight Dinosaur9639444484
200303200871Mason G. (Dracono99)Sky Striker8568592487
210303201256Jan G. (banan253)Blue-Eyes Guardragon7497527475
220302154751Marek N. (MarkBass)True Draco7497472498
230303201207Piotr D. (-)Cyber Dragon7497355492
240302154774Kamil K. (Kodi)Prank-Kids6426527471
250302154641Szymon G. (Szpilman)Trickstar6426462495
260302151014Daniel G. (Gizmo)Altergeist6426444477
270303199525Michał G. (Gondziu)Phantom Knights Burning Abyss6426425479
280301115771Przemysław M. (Cloud)HERO6426324463
290303201366Grzegorz D. (-)Zombie4284444425
300303200932Maciej K. (Kvothe)Trickstar3213441425
310302154762Filip K. (Rewolwer)Cybers3213382468
320303200907Terry M. (-)Salamangreat01458441
330302150251Anna J. (-)010

Temat raportowy turnieju [2019-03-23] [Wrocław][WCQ] World Championship Qualifiers - Regio 2019

Kali

Dobra, z racji tego, że dawno nie miałem tak dobrego turnieju gdzie wszystko szło jak powinno to popełnię raporcik :D

Z planu pójścia spać o 21 max i wstania o 4 wyszło to że wróciłem o północy do domu z pokera, usnąłem o 1:30 i wstałem o 4 rano, aby z Grodziska dotrzeć do Warszawy aby z Shiro i Matma ruszyć pociągiem do Wrocka :D Po drodze chwilę się kimnąłem, o 10 byliśmy na miejscu gdzie zgarnął nas Brzezik i Sachi. Do sklepu trafilismy tak aby się akurat zapisać, chłopaki spisali decklisty i można ruszać. Grałem strategia Smoków typu Pioruna i Chaosu z domieszka strategii Danger! zbudowaną pod Salamangraty głównie, co popłaciło XD Moje matchupy to Danger! Blue Eyes Dark Matter turbo i 5 (XDDD) Salamangreatów, więc jesli pomylę jakieś gry to wybaczcie, było ich sporo.

R1 vs Janek (Danger! Blue Eyes)
Przegrałem kostkę. Dostałem Number 95: Galaxy-Eyes Dark Matter Dragon. Myslalem że przegrałem. Zesłał jakieś Guardragony to mysle ze jakies lipne combo gra XD Okazało się że zrobił drugiego Number 95: Galaxy-Eyes Dark Matter Dragon i jednak wysłał tego Amorphage Goliatha i było przykro. Po tym jak przekonałem się że pamięta o ataku redukującym Borreload Dragon gdy próbowałem Chaos Dragon Levianeerem przejechać po Goliacie scoopnąłem. W G2 zrobiłem prawie swoje full combo bez F.A. Dawn Dragster, ale wystarczyło. W G3 dobrałem na start Gameciel, the Sea Turtle Kaiju, a później jeszcze The Sun Dragon Ra - Sphere Mode, które pozwoliły mi pozbyć się jego boardu, i zrobić full combo, jednak nie mialem na to czasu wiec po prostu przejechalem się po Gamecielu po grę, ale szczerze to złamałbym board. GZ dla przeciwnika i tak bo z funowego decku zrobil coś, co ma bardzo mocne win conditon i jest dosyc stabilne, bo potrzebuje w sumie tylko 2 level 8 w decku. GG
2-1, 1-0

R2 vs Hunt (Salamangreat)
No i Hunt stał się 1szym z moich salad oppów dzisiaj. Z gier pamiętam tylko, że w G1 postawiłem board, w G2 musiałem poradzić sobie z Gozen Matchem jakoś, jednak deck którym grałem był zbudowany specjalnie pod wygrywanie z Salamangreatem, więc niestety to nie wystarczyło.
2-0, 2-0

R3 vs Sachi (Salamangreat)
W g1 pomimo najszczerszych prób przerwania mi playsów przez przeciwnika i jego Fantastical Dragon Phantazmay, Ash Blossom & Joyous SpringEffect Veiler dostał Amorphage Goliath locka + Crystal Wing Synchro Dragon co wystarczyło, aby zmusić oppa do poddania się. W g2 postawił mi Saladowy board, który bez problemu został rozbrojony i poszło OTK. Mój Fantastical Dragon Phantazmay naprawił mi jednak rękę, gdyż początkowa nie była najlepsza.
2-0, 3-0

R4 vs Yano (Salamangreat)
W G1 rozbroiłem jego board Dragonami, przydatny byl eff Chaos Dragon Levianeer baitujacy Salamangreat Veilynx i 2 ataki Number 95: Galaxy-Eyes Dark Matter Dragon. G2 było bardzo back and forth, dostalem Rivalry of Warlords i 2 odpowidzi na moje 2 odpowiedzi na ów skillowy karton YGO XD Podszedł jednak kolejny Dinowrestler Pankratops, Effect Veiler na Chaos Dragon Levianeer, ale w końcu udało mi się linkclimbować do Saryuja Skull DreadBlack Dragon Collapserpent w rece co dalo mi razem z rozbitym boardem Amorphage Goliath i wiecej LP. aby w jego turze nie dać mu zrobić kolejnego Followupu. Bylem bliski scoopniecia w pewnym momencie, ale jednak dobrze że powalczyłem do końca.
2-0, 4-0

R5 vs Hidan (Salamangreat)
Wygralem kostkę. Przez Effect Veiler wstawiłem mu i tak full combo. Dobrał bardzo dobra reke, na 1szego Called by the Grave dostal F.A. Dawn Dragster, mial drugiego, Goliath nie wszedł. Porobił ruchy, dostal negacje i miał Will of the Salamangreat, w kluczowym momencie zwalił bo zapomniał że Dragster ma 300 defa więcej z Saryuja Skull Dread wiec mogłem w mojej zanegowac jego Salamangreat Rage, przy czym uniknąłby tej sytuacji jakby przyzwał swojego mobka pod strzalka od mojej Saryuja Skull Dread. Ja też tutaj popełniłem mój chyba jedyny missplay dnia bo pośpieszylem się z negacja Salamangreat Gazelle kompletnie lekceważąć Will of the Salamangreat co prawie kosztowalo mnie grę. W g2 rozbiłem jego bard poprzez Ghost Ogre & Snow RabbitEffect Veiler + jakieś Salamangreat zabawki, dostawilem Amorphage Goliath po grę.
2-0, 5-0

R6 vs Icarus (Salamangreat)
W obu grach szedłem drugi i w obu grach udało mi się rozbić jego board przez jakąs negację i hand trapy. Number 95: Galaxy-Eyes Dark Matter Dragon robil robotę atakując przez jego mobki i zadając duzy damage co finalnie wystarczylo do wygrania :D
2-0, 6-0

Tak wiec po 6 rundach udało mi się wyjść z czystym wynikiem i 10-0 w grach z Saladem, byłem bardzo zadowolony. Deckbox, Mata, Witches Strike i 10 boosterów w któych padł TG Link monster w scr i Pot of Extravagance, więc turniej finansowo też na plus. GZ całej reszcie top8, dzięki orgom za dobra organizacje i dobre nagrody, sędziowanie tez bylo ok i wszystkim, którzy przybyli na kolejne 30+ osób WCQ w Polsce, oby więcej takich :D GZ też dla Shiro za top8 na wcq po prawie rocznej przerwie, dobrze że znowu gra :D

Decklista dla ciekawych (zasługa gości z YCS Atlanta w weekend, jednak ulepszyłem combo, tak aby nie było podatne na Pankratropsa i Calleda, bo oni grali Hot red Abbysa zeby negowac calledy na goliatha i evenly etc, ale Goliath byl podatny na pankratropsa, ja gralem na F.A. Dawn DragsterCrystal Wing Synchro Dragon, ktory wg. mnie jest o wiele lepszy niz Hot Red w 90% sytuacji, przez co deck byl bardziej odporny na przerwania oppow i ich próby łamania pola :D)

Spoiler
« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2019, 13:00:04 Kali »

Dawno nie pisałem raportu to coś krótkiego napisze.

Odebrałem grupę warzyw, znaczy kolegów z dworca. Sachi bardzo się uparł, że chce iść z buta do Maga, bo jest ładna pogoda. Jego siła argumentu była tak duża, że musieliśmy się zgodzić. Tak o to 30 minut szliśmy do Maga z Dworca PKP. Na miejscu pozbijane piony i eluwki, szybko spisane decklisty 3 minuty przed startem pierwszej rundy i go.

R1 vs Zombie (Gorog)
G1 Przegrałem kostkę mój przeciwnik zaczął z Uni-Zombie, na którego dostał Effect Veiler i tak to się skończyło.
G2 Sytuacja podoba, Uni-Zombie + Effect Veiler to nie było dobre połączenie dla mojego opponenta, ale no co tu dużo mówić. Dostałem turę, coś tam posetowałem, coś tam uderzyłem i oddałem turę. W SP mój opponent dostał Artifact LanceaEffect Veiler na drugiego Uni-Zombie po czym się poddał.

1-0

R2 vs Mekk Knight Dino (Hercu)
G1 Przegrałem kostkę, zasetowałem trzy Sky Striker Mecha - Widow AnchorSky Striker Mecha - Shark Cannon, ale hercu wytarł moją twarzą podłoge.
G2 Było moje :)
G3 Zostało kilka minut, Hercu chciał zacząć, co mnie zdziwiło, ale zrobił potężny play czyli normal summon Souleating Oviraptor, na którego dostał Ash Blossom & Joyous Spring albo Effect Veiler i oddał mi turę. Teraz moja kolej na potężne zagrania. Normal Summon Sky Striker Ace - RayeSky Striker Ace - Hayate po 1500 punktów obrażeń i siemano. Jakieś seciki, tu coś wejście w Sky Striker Ace - Shizuku i oddałem turę. Hercu wpuścił drugiego Souleating Oviraptor, wyciągnął Double Evolution Pill i byłem w szachu. Po tym playu co teraz się wydarzy nie wiem kto miał dziwniejszą minę ja, czy ten moron, znaczy kolega Rafał jak zobaczyliśmy Evolzar Laggia zamiast Evolzar Dolkka przy możliwości Ash Blossom & Joyous Spring na Double Evolution Pill, no i tutaj śmieszna sprawa, bo miałem Summon Limit na to zasetowane i odpaliłem na przysłowiową pałę. Poszła negacja, duszek na pigułe i hercu w stole z jakimś śmiesznym dzieckiem dino, smoczyskiem i raptorem na moją biedną Sky Striker Ace - Shizuku. Atak Evolzar Laggia w linka, następnie efekt Sky Striker Ace - Raye po deklaracji ataku raptorem wojowniczka wchodzi do mecha jako Sky Striker Ace - Kaina target raptor i siemano.

2-0

R3 vs Salamangreat (Varius)
G1 Przegrałem kostkę. Mój opponent zasetował jedynie dwie potężne karty. Ja w mojej turze odpaliłem Sky Striker Maneuver - Jamming Waves!Mystical Space Typhoon. Zrobiłęm swoje.
G2 Jakieś playe, coś tam Hiita the Fire Charmer, Ablaze i wygrałem.

3-0

R4 vs Salamangreat (hidan)
G1 Trwała 40 minut :)

PS. Przegrałem kostkę.

3-1

R5 vs Salamangreat (Yano)
G1 Wygrałem kostkę (?). Śmieszna sprawa, bo na ręce Upstart Goblin, Sky Striker Mobilize - Engage!, Sky Striker Mobilize - Engage!, TerraformingReinforcement of the Army. Dostałem Droll & Lock Bird:)
G2 Śmieszna sprawa, bo podobna ręka i dostałem Droll & Lock Bird, ale wyszedłem z tego jakoś (?).
G3 5 minut do terminacji, no lepszy dzisiaj.

3-2

R6 vs Skystriker (Mason)
G1 Wygrałem kostkę (?). Coś tam sobie pograliśmy, ale moje.
G2 To samo co G1, nic się nie działo, biłem go po 1500 i kontrolowałem sytuację.

4-2

5 miesjce, mata poleciała jeszcze w R6, Deckboxa nie było, a miałem kupca :( Z dropów missnąłem jakiegoś syf karte za 4 euro z 2 tury picków (?), ale wziąłem mojemu koledze potężną kartę Mythical Beast Jackal King. Ogolnie to Salamangreat Sunlight Wolf z wpisowego, także XD

Pozdrawiam cieplutko moich kolegów jak i opponentów i do następnego :)

PS Zapomniałem dodać, że grałem dziewczynkami z mieczami opartych na strategii używania zaklęć z strategią przywołania typu link
Spoiler

« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2019, 00:03:32 brzezik »

To ja też skrobnę raport z racji, że skończyłem 4 i coś ugrałem. Oczywiście grałem salamangreat (jak wrócę z roboty to wrzucę deckliste. Nie martwcie się.). Otóż wyruszyłem sam z domu o 6 30. Wio smarcikiem do wrocka przez 3 godziny samemu. Na szczęście w powrotnej miałem kompana do rozmowy więc jako tako szybko zleciała podróż powrotna.

R1: Benger (Kozmo)
G1 wygrał kostkę, trochę go pobiłem handtrapami ale zmissowałem i nie walnąłem tincana w main phase. Potem dostałem sanctum, także G2. Tam to ja się pokręciłem, wystawiłem full pole z backrow. Dostał ashe na extravagance i roara na demise. Nie było co zbierać. G3 znowu zaczął ale zbrickował. Dostał ash na extravagance, a potem skończył z 2 setami. Ja odpaliłem TWTW i w zasadzie potem było z górki. Podniosłem sobie ash sunlight wolfem, ponieważ po duality widziałem demise. Była to lepsza opcja niż standardowa gazelka. Potem po roara i znowu negacje drawerek. 3 razy summon heatleo w turze ugrał mi grę.

1:0

R2: Gizmo (Altergeist)
G1 wygrałem kostkę. Rozstawiłem się i nie dałem mu grać. Miła odmiana, gdy stun deckowi nagle ktoś nie pozwala grać. W G2 przyceglił ale odpalił mi dwa torrentiale. Jednego balelynxem wybroniłem, ale drugiego już nie. Mimo wszystko był za bardzo w tyle a ja miałem cały setup więc gra dla mnie.

2:0

R3: Lucid (nie wiem czy dobrze napisałem ale tak to brzmiało fonetycznie) Trickstar/Orcust/PK?
G1 bodajże wygrał kostkę, ale na search dostał drolla i w zasadzie to mu utrudniło życie na tyle bym ja mógł grać. Nie mógł wyszukać rank upa więc azatoth combo się posypało. G2 zbrickowałem i mnie przycisnął. G3 dostał rivalry i w zasadzie to mi wygrało grę.

3:0

R4: Kali (thunder dragon)
Tu w zasadzie dobrze już Kali opisał. Mimo, że dostałem wciry 2:0 to jednak było dosyć wyrównanie. W G2 miałem opcję obejść goliata jeśli bym update jammerem zanegował jego efekt crashując się. Mógłbym potem zrobić link playe, ale mój błąd. Z drugiej strony terminacja była i tak.

3:1

R5: Brzezik (Waffen SS)
G1 wygrał kostkę. Terraforming od razu dostał drolla. Potem mnie trochę postopował handtrapami i znowu dostał drolla. Miałem na tyle dużą przewagę, że G1 należało do mnie. G2 dobrałem dosyć słabo i w zasadzie po resolvie engagów nie było ze mnie co zbierać. Mimo, że dobrałem tego pankratopsa. G3 odpaliłem rivalry, spijając śmietankę na kilka minut przed terminacją.

4:1

R6: Hidan (Salamanaverage)
G1 wygrał kostkę. Dwa veilery skutecznie uniemożliwiły mi grę. G2 puściłem go pierwszego. Dobrałem fusion of fire i metodę na rozbrojenie boarda w postaci pankratopsa. Dostałem cherry na wolfa ale nie przeszkadzało mi to wcisnąć w puste pole 8200 dmg. G3 zbrickowałem sromotnie. Serio flame bufferlo, veiler, will of salamangreat, roar i rage. Taka była moja ręka idąc 1. Co ja mogłem zrobić? Chyba tylko pociać się mydłem w płynie.

4:2

Event oceniam pozytywnie. Stopień raka był kontrolowany i naprawdę mamy fajny format. Bardzo różnorodny. Także dzięki orgom za zorganizowanie fajnego turasa i za fajne nagrody. Z wpisowych boosterów wydropiłem wheeledera i trickstar live stage. Potem 2 sunlight wolfy z boosterów odkupionych od Arashela, więc wymieniłem je od razu na Shortprintowanego Evil Eye'a.

EDIT: Mój bolid. Gdybym miał coś zmienić to drolle do side i za nie fantazmeie które mi niebawem dotrą (tak, śmierdzę mennicą jak to Vardo powiedział). No a zamiast rivalek drolle, wiadomo. Niemniej ta wersja też nieźle chodziła jak na budżetową chociaż jest bardziej podatna na bricka.

« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2019, 12:52:09 Yano »

Różnorodny format, powiedz to koledze Szymonowi ;DD

No dobra, zakładając że nie ma bieda gaming w postaci salad boyów  to mamy różnorodny format ;DD

Mieliśmy pociąg o 6 rano więc nastawiłem budziki na 5, ale obudziłem się już chwilę po 4. Znalazłem na dworcu chłopaków i 4 godzinna podróż do Wrocławia, tam zgarnął nas Brzezik i Sachi. Spacer do sklepu, w ostatniej chwili znalazłem Arkbrave Dragon i zmieniłem decklistę, ale nie żałuję tego - podejrzewam że z poprzednim buildem ugrałbym jeszcze mniej, bo jednak Amorphage Goliath bardzo mi pomógł chyba 3 razy.
Z boosterów za wpisowe znowu crap.

R1 vs Mason (Sky Striker) 1-1
G1 wygrałem kostkę ale otworzyłem dosyć źle, do tego dostałem jakiegoś HT i skończyłem jeśli dobrze pamiętam z jednym Thunder Dragon Colossus na polu, które obszedł w swojej turze. Gra trwała 30 minut, dobierałem raczej źle ale kilka błędów przeciwnika dawało mi nadzieję na comeback. Niestety nie udało się, ataki bezpośrednie z Sky Striker Ace - Hayate zbiły mi za dużo życia. Dalej potwornie żałuję że nie oddałem w miarę szybko gry po fatalnym początku i chciwie liczyłem że to wygrinduję, bo na G2 mieliśmy mniej niż 10 minut więc tylko skombiłem się po grę, a na g3 nie było czasu.

R2 vs Zolirex (Invoked Mekk-Knight) 1-2
R1 zaskoczyła mnie PSY-Framegear Gamma która przerwała kombo na tyle mocno ze nie dała wstawić kolosa, ale przeciwnik dobrał raczej słabo i nie wbił OTK, i w następnej się wykombiłem. G2 i G3 dostałem Droll & Lock Bird na ręcę, które droll bolał zdecydowanie za mocno. GG

R3 vs uzupełnie po raporcie, niestety nie pamiętam (Cyberse) 2-0
Przeciwnik wiedział co robią jego karty i jak nimi grać, ale różnica poziomów decków zdecydowanie za duża.

R4 vs jak wyżej (Salaman) 0-2
G1 słabe otwarcie i Effect Veiler ze strony przeciwnika i wygrana Fusion of Fire. G2 chyba najgorsze otwarcie dnia u mnie i znowu Effect Veiler ze strony przeciwnika a potem wygrana dzięki Fusion of Fire. Jak na gracza który wraca do gry po dłużej przerwie naprawdę dobre ogranie decku, także gratki. GG

Generalnie już byłem poza walką o top8, teraz walczyłem już tylko o honor xD trochę mnie to zirytowało, ale jakoś poszło.

R5 vs Hercu (Mekk-Knight Dino) 2-1
G1 full combo i gra dla mnie. G2 Ultimate Conductor Tyranno za dobry. G3 najciekawsze, ostatecznie doszło do tego że graliśmy na topdecku i czas wybił kiedy miałem więcej życia, jak by dalej się potoczyło zależałoby wszystko od tego co przeciwnik dobrałby z topa po wtasowaniu ostatniej karty w ręcę z Chaos Dragon Levianeer - UTC wygrałby mu grę.

R6 vs Banan (Blue Eyes Dark Matter deck) 2-1
Wygrałem kostkę na własne szczęście. R1 full combo ode mnie, r2 full combo od niego, r3 dostałem lancę ale i tak wstawiłem crystala, goliatha i kolosa, próbował grać na około ale pole było mocne, do tego niezbyt sprzyjało mu szczęście z dangerami i ostatecznie nic to nie dało.

Wynik 3-1-2  i 14 miejsce to najgorszy mój wynik od dosyć dawna, także jest trochę smutku bo testowałem raczej dużo i celowałem w top 8 minimum. Mimo wszystko w ostatecznym rozrachunku nie żałuję wyjazdu, bo uwielbiam spędzać czas na turniejach, a liczę że to doświadczenie da mi motywacyjnego kopa przed nadchodzącym nowym formatem :D Poza tym pierwszy w życiu spacer po Wrocławiu, bardzo ładne miasto. Dzięki wszystkim którzy wpadli, gratki dla Kaliego za w 100% zasłużonego wina oraz dla pozostałych w top8 i do zobaczenia na następnych turach :D


« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2019, 20:40:39 MateMatyk »

Grałem moją sklejką Trickstar-Time Thief-Orcust-PK która niby jest azathot turbo deckiem, ale ma dużo więcej opcji niż typowy deck z tej serii.

R1 vs Szpilman (Trickstar) 2:1
Oczywiście w pierwszej rundzie musiał być poznański teamkill, co było niezwykle trudne biorąc pod uwagę, że przyjechało nas trzech.
W G1 zacząłem, dostałem handtrapy dokładnie na to co powiedziałem Szpilmanowi w samochodzie, że trzeba handtrapować gdyby miał grać z podobnym deckiem do mojego. Wyratowałem troche sytuację World Legacy Succession żeby podlinkować Knightmare MermaidKnightmare Phoenix i zostawić sobie pleje, ale wszedł mi cyber dragonem i zrobił megafleeta. W G2 poszedłem pierwszy, robiłem swoje, szybko scoopnął. W G3 otworzył mocno średnio, chyba Lycoris, Light stage, jakieś 2 sety, otworzyłem Twin Twisters, wyczyściłem solemny i zrobiłem swoje.

1-0
R2 vs Roogya (Sky Striker) 2:1
G1 przegrałem kostkę, straszny grindfest, graliśmy chyba z 25 minut. Cały czas byłem z tyłu ale liczyłem, że zburnuje go wystarczająco Trickstar Candina, jednak przy 1200LP mnie zjechał. G2 Ja zaczałem robić swoje czary, on spojrzał na zegarek, spytał czy zdążymy zagrać trzecią, ja, że możemy spróbować, więc scoopnął i zaczęliśmy G3. G3 - zaczął, chyba chciał zrobić Kainę, pobawić się i nie oddać już tury, ale otworzył bricka, dostał Asha na Engage i musiał mi puścić turę. Ja normal summonowałem Candinę i zdążyłem zaatakować po grę.

2-0

R3 vs Yano (Salamanaverage) 1:2
G1 wygrałem kostkę, zaczałem czary mary, wybaitowałem veilera na candinę, myślę - super, robie full combo, a potem się w*******m o drugiego veilera na Knightmare Mermaid. G2 zacząłem, przeciwnik nie miał odpowiedzi, krótka gra bez historii. G3 przeciwnik zbrickował, dostał asha na miragestallio, więc został z wolfem, stallio i jednym setem którym okazał się K****ki Rivalry of Warlords. Nie dobrałem Twin Twisters ani Pankratopsa, kombinowałem jak to ugryźć chyba z 5 minut ale musiałem odpuścić.
2-1

R4 vs Benger (Kozmo Artifact) 1-1
Bardzo trudna gra, wymęczona przez missa z mojej strony, bo tak to pewnie byśmy zdążyli zagrać g3. G1 Benger wygrał kostkę i zaczął, normalnął tincana, coś tam posetował, bez szału. Jak się później okazało miałem w tym meczu w dwóch grach mieć nieprzyjemność zobaczenia Artifact Scythe aż 5 razy. Dostałem locka na extra deck, coś pobroniłem, nie dostałem OTK, w następnej dostałem kolejnego Scythe, zanegowałem go czymś bo pamiętam, że wzywałem sędziego czy Scythe się aktywuje na polu. Wyszedłem polem, przeszedłem troche tego co miał, ale dark destroyer mi zepsuł plany i musiałem poddać. W G2 zrobiłem full combo z azathotem, niestety zmissowałem i zapomniałem o float effect Kozmotown i popnałem go z The Phantom Knights of Rusty Bardiche tylko dlatego bo mogłem, Benger pod azathotem wyszukał strawmana, zrobił go NS, posetował sacntumy, żebym go nie OTKował w następnej turze, w mojej strawman poszedł w Dark Destroyera, pokrzyżował mi plany ale chyba mielismy blisko terminacji i coś tam mu chyba wbiłem za pomocą Trickstar Lilybell.
2-1-1

R5 vs Primo (Salamanaverage) 2-1
G1 przegrałem kostkę, poszedł pierwszy zrobił jakieś tam pole z roarem, dostałem największego bricka jakiego się tylko da i scoopnąłem nawet nie pokazując mu żadnej karty. G2 zacząłem, zrobiłem full combo z azathotem, tłumacząc każde zagranie (bo przeciwnik widział je pierwszy raz) co zajęło jakieś 25 minut. Nie zrobił nic i poddał. W G3 zaczął się kręcić ale ash w miragestallio zatrzymał go w martwym punkcie, musiał oddać turę a ja szybko wybaitowałem roara i poszedłem za 100dmg Phoenixem w Sunlight Wolfa przed terminacją po grę.
3-1-1

R6 vs Illidan (Smoki Grzmotu z domieszką Niebezpieczeństwa!) 0-2
W G1 wygrałem kostkę, zrobiłem full combo, Illidan skipnął turę ale zasetował jakiegoś potwora. Mnie nie udało się pożyczyć Borrelsworda więc nie udało mi się zrobić OTK, zamiast tego poszedłem w Evilswarm Nightmare i przygotowałem zestaw interruptów. Illidan potem pokazał mi dlaczego ThD to najlepszy deck formatu, robiąc pełne pole przez 2 fog blade'y, 3 sety z nightmare'a, spin redoera i called by the grave (czyli 7 przeszkadzajek). Większośc pola miał pod koniec tury w defie, więc znowu ja całą turę musiałem czyścić mu pole, a że w tym głupim decku wszystko floatuje to chyba jak sprawdziliśmy na koniec gry została mu w decku ilośc potworów które można na palcach jednej ręki policzyć. Gra trwała 35 minut i w końcu musiałem uznać jego wyższość, bo zabrakło mi paliwa a on się odbudowywał chyba 3 albo 4 razy. W G2 zacząłem, mieliśmy bardzo mało czasu, mogłem zrobić kowboja i JOKINGLY zrobić remis, ale chciałem być fair i puściłem mu turę. Illidan zrobił guardragon combo, przyzwał Scarlighta i mnie zburnował za więcej. GGWP
3-1-2

10 miejsce to dla mnie troche zawód, bo liczyłem na przynajmniej top8, ale turniej wyjazdowy to zawsze miła atmosfera, no i przeciwnicy dopisali bo z żadnym z nich nie było spięć w trakcie gry mimo napiętego zegara. Deck sprawdził się bardzo dobrze, i prawdopodobnie jedyne co bym zmienił to side. Cieszy mnie, że przeciwnicy komplementowali mój deck, bo faktycznie było to coś co wymyśliłem prawie od zera. Dzięki za fajny turniej i do zobaczenia na MPkach :)

Decklista dla ciekawskich: https://imgur.com/a/DhAzEwq
« Ostatnia zmiana: 25 Marzec, 2019, 02:02:09 Lucid »

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 05 Kwiecień, 2014, 00:14:00
MarcinX
Ostatnio 02 Marzec, 2019, 00:01:39
Wojtas
Ostatnio 23 Marzec, 2019, 06:48:12
brzezik
Ostatnio 04 Marzec, 2019, 21:25:18
Arashel
Ostatnio 24 Maj, 2019, 13:29:57
adriano