Wątek: [2018-12-15][Łódż][ADV] Last Christmas  (Przeczytany 902 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Łódż][ADV] Last Christmas 2018-12-15 11 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301113631Kamil K. (kuros)Sky Striker128512562616
20302154212Wojciech P. (Vattghern)Cyber Dragon9569687553
30301115980Krzysztof A. (Illidan)Thunder Dragon9569562535
40303202951Łukasz L. (jund6)Phantasm Spiral9569500625
50302152611Szymon Ś. (Zimon)Pendulum Magician6386583562
60302151075Jakub Z. (Icarus)Phantom Knights6386583541
70302153241Piotr M. (Tyson)Altergeist6386562516
80303201061Szymon K. (don_chaka)D/D6386500553
90303198481Michał C. (-)Dinosaur3193625500
100303201207Piotr D. (-)Zombie3193500479
110302151099Adam D. (SaSuKe)Gumblar HERO3193375571

Illidan

[2018-12-15][Łódż][ADV] Last Christmas
« 15 Grudzień, 2018, 10:00:04 »
0
Temat raportowy turnieju [2018-12-15] [Łódż][ADV] Last Christmas

Odp: [2018-12-15][Łódż][ADV] Last Christmas
« #1 15 Grudzień, 2018, 22:54:06 »
+3
Czołem. Właśnie wróciłem z Łódzkiego turnieju i chciałbym się podzielić swoją relacją z gier. Pierwszy raz byłem na turnieju w GameLordzie. Bardzo fajna atmosfera i spoko ludzie. Zagrało nas dziś 11 (4 osoby niestety zrezygnowały z gry, gdyż okazało się, że na draft nie będzie SE z Soul Fusion, które nie doszły). Trochę szkoda, ale nikt do nikogo pretensji nie miał, no bo nie ma kogo winić, zdarza się. Grałem 42 kartowym Cyber Dragonem z paroma staplami pożyczonymi od Azhaia za co dziękuje. Parę trade'ów na początek, skompletowane w końcu rebooty i zaczynamy grę

R1 vs Icarus (Phantom Knights Danger)
Kostka: lose - mam iść 1

G1: totalny brick - na ręku Evenly Matched, 2Cyber Dragon, Cyber Dragon HerzCybernetic Overflow, stwierdziłem, że oho zaczyna się xD. set Herza i trapa. Icarus nie dobrał jednak lepiej. Summonował Marauding Captain ja czekam i pytam "a efekt?" Icarus na mnie patrzy i mówi, że bez efektu. Odpalił Instant Fusion po Sea Monster of Theseus i zrobił PSY-Framelord Omega. Atak w Herza i Kolejny Cyber dragon do ręki. w mojej turze ciągle był brick, ale na powrót Omegi w Stanbyphase następnej tury Icarusa odpaliłem overflowa. Icarus nie miał zbytnio co zrobić i oddał turę. Zmissował tu trochę, bo nie odpalił efektu omegi w grave. W mojej turze Monster Reborn po omegę. Biłem go jego omegą + w końcu dobrałem combo.
G2: Icarus znów kazał mi iść 1, ale tym razem dobrałem spoko rękę. Skończyłem na polu z Cyber Dragon Infinity, Knightmare GryphonCyber Dragon Sieger w main monster Zone. Icarus odpalał dangery, które puszczałem, ale przy jednym zdiscardowałem Phantom Knights' Fog Blade, co go pewnie trochę zabolało. Był ograniczony przez infę i gryphona, ale zrobił Underclock Taker i Megafleeta z Siegera + clocka. Chciał zaatakować infę, (która miała 2300 ataku), ale zapomniał/nie zwrócił uwagi, że zrzucony na grave mam Electromagnetic Turtle, który skończył BP. w Mojej turze wstawiłem 2 infę i chyba wbiłem OTK
2:0
1-0
R2 vs Tyson (Altergeist) - znienawidzony match-up
Kostka: lose
G1 Teraz Tyson chciał iść 1, ale mu zestackowałem deck, że dobrał totalny crap. (3 sety). W mojej turze OTK z Cyber Dragon SiegerChimeratech Rampage Dragon
G2 Dobrał trochę lepiej, ale na odpalenie w mojej turze Personal Spoofing + Altergeist Manifestation dostał dobrany jako 6 kartę Twin Twisters, co zrobiło mu -3. Znów miałem opcję na OTK, ale na summon rampage'a dostałem Torrential Tribute, co nie przeszkadzało mi zrobić Infinity, wbić mu jakieś 5 k damage'u i skończyć turę z jedną negacją przy pustej ręce oppa. Wybacz Tyson, nie będę tu kłamał, że gry były mozolne XD
2:0
2-0
R3 vs jund6 (Phantasm) - Kolega drugi raz na turnieju, ale bardzo dobrze ograny ze swoją talią. Oglądałem jak rundę wcześniej wygrał 2:0 z Dino Shaddolem. Z jednej strony się ucieszyłem, że nie grałem z Thunder Dragonem, ale rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemie.
Kostka: Lose
G1 Opp nie wiedział czym gram, więc zaczął. Stwieerdził, że bricknął. Postawił 1 seta i 1 tokena jeśli mnie pamięć nie myli. W mojej turze dostał OTK z Siegera + Rampage'a, + Limiter Removal
G2: Opp kazał mi zacząć, słabiej dobrałem i w sumie oddałem chyba puste pole XD, Opp dobrał dobrze. Generalnie grałem na to kilka razy na YGO Pro, ale tutaj bardziej działał automat. W trakcie tej gry powinienem czytać każdą kartę przeciwnika, mimo, że opp był bardzo miły i tlumaczył co i jak. Pacifis, the Phantasm City op bardzo chciał mieć to na polu, a ja nie dobrałem żadnych removali. Długo się grindowaliśmy i w końcu jak myślałem, że mam combo na rękach to dostałem Phantasm Spiral Power (Archetypowe Infinite Impermanence) i Phantasm Spiral Battle x3 w mojej turze. Scoop z mojej strony
G3: kazałem oppowi zacząć, dobrałem Ashke, dwa evenly, Galaxy Soldiera i Cyber Repair Plant, co zapowiadało słaby start z mojej strony. Opp dobrał Fielda znów, a na Pot of Duality nie zrzuciłem Ashki, a opp dobrał Mind Crush. Obsetował się i została mu 1 karta na łapie. W mojej turze dobrałem 2 Galaxy Soldiera, więc nie miałem opcji na infinity. Powiedziałem Battle Phase licząc, że opp nie słyszał o evenly. Na moje szczęście był w takim szoku, że zapomniał, że dobrał Mind Crush (1 poważny miss kolegi) i dał mi zresolvować Evenly. Zostawił sobie tylko fielda. Ogółem G3 było strasznie mozolne z obu stron, ale i pełne emocji. Ja co i rusz się bałem, że przegram to starcie, dodatkowo fieldspell oppa był upierdliwy i ciągle wzywał mu tokena, którego nie miałem jak obejść. W pewnym momencie doszło do sytuacji, gdzie przez 4 tury biłem go jednym Cyber Dragon'em zanim opp dobrał normal monstera do ręki. Potem on mi się odwdzięczył tym samym. Musiałem się ostro napocić by zdjąć coś przeciwnikowi, ale on i tak miał te cholerne trapy, które mi utrudniały grę. Jakieś 2 minuty przed terminacją. Opp miał lepszą sytuacje na polu, ale zmissował nie czekając z Bottomless Trap Hole na Cyber Dragon Sieger, a gdy miał podczepioną Vanille z equipem postanowił zaatakować Cyber Dragon Sieger zamiast odpalić efekt Phantasm Spiral Battle w grave, przez co wbił się w siegera, i oddał grę, którą mógł wygrać. Miałem dużo farta. Kolega bardzo dobrze zaznajomiony ze swoim deckiem i ogółem z wieloma kartami w mecie, jak również dobrze znał moją talię, ale zapewne ze stresu zmissował 2 razy poważnie, a ja miałem szczęście. Najtrudniejsza gra dnia GG
2:0
3-0
R4 Finał z Kurosem (SkyStriker Pure)
Kostka Win
G1 - Kuros idzie 1, Jak się okazało obaj dobraliśmy totalne bricki XD, ja nic nie mogłem zrobić z 2 Overload Fusion, Kaiju, Cyber Repair Plant i 2 Twin Twisters, a kuros dobrał 3 fieldy bodajże i z Desiresa zbanishował sobie 3 Sky Striker Ace - Raye (o czym nie wiedziałem i bałem się walić Twisterem w jego fielda). w Każdym razie jak dobrał Horneta i wstawił monstera, a ja po dobraniu Cyber Emergency dostałem Ash to scoopnąłem
G2 - Kuros znów idzie 1. Obsetował się. Ze swojego Cyber Dragona i jego SS'ki zrobiłem Megafleeta i summonowałem Denko Sekka. Scoopnął jak nie dobral nic ciekawego (miał np Sky Striker Mecha - Widow Anchorw secie, ale nie mógł go użyć
G3 - Mieliśmy jakieś 20 minut gry. Kuros kazał mi zacząć (nie byłem pewny czy każe mi iść 1 czy 2 ;v). Udało się zrobić Cyber Dragon Infinity, Cyber Dragon SiegerSummon Sorceress, + Cybernetic Overflow Kuros wybaitował mnie rzucając Pot of Desires, które zanegowałem (liczyłem, że ma bricka i brak możliwości) dostałem potem evenly ;v. Zostawiłem sobie trapa i czekałem aż się obsetuje. skasowałem mu backrow. w Swojej turze zrobiłęm Megafleeta, ale na search z jednej z moich szukajek dostałem bodajże Ash. Generalnie była ostra wymiana ciosów na kuros dostał Gozen Match, kiedy miał 2 raye w polu, ale dobrał w końcu Twistera. W międzyczasie dostałem System Down na mój grave pełen monsterów ;v. Przy stanie 4000 HP Kurosa na moje 5000 HP, wprowadził  Sky Striker Ace - Hayate i bił Directem bo nie mógł się przebić przez Electromagnetic Turtle. Nie robił tego wcześniej bo bał się, że zrobie mu megafleeta, a kończyły mu się resourcy. Dopadła nas terminacja przy stanie 3700-2000 dla Kurosa, ale raczej bym nie przeszdł jego pola i tak, bo nie mogłem dobrać cyber dragona żadnego. (dobrałem Reborna po gwizdku na terminacje, ale nic by mi nie dał bo moje cydry były na banishu) liczyłem na Cyberload Fusion, ale nie doszło. Dość długa i męczaca gra. Ja się tak stresowałem w trakcie, że Jak Illi obserwował naszą grę w pewnym momencie spytał, kto mi pogryzł dłoń XD.  (tak działają topy na lokalach :kappa:).
1:2
3-1
Byłem 2 z nagród najdroższa  Ghost Reaper & Winter Cherries, którą zgarnął Kuros. Mi przypadł Knightmare Phoenix, którego nie miałem więc całkiem okej. Szkoda, że speciale nie doszły, ale zdarza się. Szkoda również, że kilka osób zrezygnowało z gry bo mogłoby być jeszcze ciekawiej, ale 5 rund byśmy i tak nie dobili. W Łodzi mają fajny lokal do gier, jest niezwykle duży.... Tylko ta łazienka... Bez zamkniętych drzwi się nie obyło, a najlepiej do niej nie wchodzić... Lepiej zamurować. :P. Fajnie było poznać bliżej ekipę z Łodzi i chętnie jeszcze wpadnę na turek (WCQ pewnie a bardzo możliwe, że i jakiś lokal w nowym roku) Bardzo chciałem nagrać deckprofile, ale znów przegrałem w finale :kappa:
Przepraszam za wszelkie błędy, ale jestem zmęczony dniem, mimo że oceniam go jak najbardziej na +. Dojazdy spod Warszawy wychodziły 3 h w jedną stronę (+ czekanie na pociagi i autobusy 2 h = 5 h poświęcone w jedną stronę i 5 h powrotu)

« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2018, 14:31:11 Vattghern »

Odp: [2018-12-15][Łódż][ADV] Last Christmas
« #2 16 Grudzień, 2018, 13:58:25 »
+4
Ok, mnie tutaj nikt jeszcze prawie nie zna, bo dopiero nieśmiało raczkuję w świecie łódzkiego Yu-Gi-Oh!, więc pomyślałem, że skrobnę coś ;) Grałem Phantasm Spiral, bo jako biednego studenta tylko na to mnie stać ;) A i tak kończyłem go na miejscu, pożyczając 3 kopie Metaverse od Icarusa i kupując 3 kopie Sea Stealth Attack od Piotrka D. Mój deck sam w sobie był troszkę dziwny, bo grałem 11 Normali, 8 kopii Pacifis, the Phantasm CityPoison of the Old Man w side na terminację, bo dosłownie nie miałem wystarczająco dużo kart, które w jakikolwiek sposób by mi się przydały :)
Plan na turniej był prosty: Dostać Bye w każdej rundzie i wygrać :D I w pierwszej nawet mi się to udało ;) Później było już raczej pod górkę ;)
II runda
vs. Dino Shadoll (Michał C.)
Wygrałem kostkę, więc poszedłem pierwszy. G1 był brickfestem najwyższej próby, sam w pierwszej rundzie przywołałem bodajże Alexandrite Dragon i coś setnąłem, a przeciwnik niewiele więcej. W końcu dotarłem do Pacifis, the Phantasm City, a przeciwnik zaczął aktywować karty, co umożliwiło mi outgrindowanie go. G1 dla mnie.
G2 był pokazem mocy grindu, jaką daje Pacifis + Sea Stealth Attack. Przeciwnik zaatakował tokena z fielda Ultimate Conductor Tyranno i nadział się na zniszczenie z SSA, którego nie mógł zanegować Evolzar Laggia, zwłaszcza że była ona bez przerwy negowana Phantasm Spiral Power, na wszelki wypadek  ;D W ten sposób runda po rundzie pozbywałem się Conductorów, i mimo że opp zniszczył w końcu SSA Ghost Ogre & Snow Rabbit na drugim efekcie, miałem już wtedy na tyle dużą przewagę w surowcach, że doprowadziłem grę do końca.
Po grze dowiedziałem się, że w tym decku nie gra się Lost World, więc dwie wside'owane kopie Token Collector były deadami, więc dobrze, że ich nie dobrałem  ;D
2:0
2:0
III runda
vs. Cyber Dragon (Vattghern)
Coś słyszałem, że kolega w poprzedniej rundzie wygra dzięki jakiemuś trapowi, więc miałem nadzieję, że to nie Cybernetic Overflow i nie gram na Cydry. Stąd, po wygraniu kostki postanowiłem iść pierwszy, po czym od razu wszyscy dookoła mnie uświadomili :D Chociaż nie miało to większego znaczenia, bo dobrałem najgorszą cegłę jaką w życiu widziałem, w tym dwie kopie Phantasm Spiral Dragon, 2 kopieSea Stealth Attack bez dostępu do Pacifis, the Phantasm City i chyba jakaś vanilla. Oczywiście wszedł szybki OTK.
G2 postanowiłem iść drugi i opłaciło się - przeciwnik oddał puste pole. Udało mi się włożyć Pacifis na pole i wejść w grind, gdzie udało się wygrać, ponieważ opp nie wiedział, że Phantasm Spiral Battle nie jest hard OPT. Wydaje mi się, że to w tej grze użyłem Phantasm Spiral Battle w BP przeciwnika na Cyber Dragon Nova mającym 6300 ATK, a Chimeratech Rampage Dragon niewiele mógł już w BP zrobić :D
G3 to festiwal wielkich missów z mojej strony. Zacząłem pięknie, kombinacja Pacifis + SSA, bodajże Bottomless Trap Hole, do tego co prawda dwie kopie Pot of Duality, ale dobrałem Mind Crush z jednej. Więc jest miło, czuję się pewnie i nagle słyszę "Battle Phase", na co zamarłem, a moja umiejętność myślenia uległa awarii, przez co nie aktywowałem Mind Crusha na Evenly Matched i straciłem wszystko poza Pacifis, the Phantasm City... No ok, przywołujemy Tokena, wyszukujemy Phantasm Spiral Power i próbujemy wrócić... Prawie się udało, chociaż cały czas miałem wrażenie, że przeciwnik jest z przodu. Trzy rundy pod rząd obijał mnie Cyber Dragonem i nie aktywował nic, żebym nie dostawał searcha z fielda. W końcu topdecknąłem Megalosmasher X, co pozwoliło mi wrócić i zniszczyć cydrę Phantasm Spiral Battle i samemu wejść w beatdown mode, przez co kilka minut przed terminacją miałem 1600, a przeciwnik 4000 LP. Niestety, jak kolega już pisał, kolejny miss z przedwczesnym użyciem Bottomless Trap Hole i wpieprzeniem się w Cyber Dragon Siegera, więc tutaj niestety przegrana.
1:2
2:1
IV runda
vs. Altergeist (Tyson)
W końcu gram na metę, więc spodziewam się szybkiego wpierdzielu  ;P Ale całe szczęście mój side jest ŚWIETNIE przygotowany na ten matchup (kappa, miałem po jednej kopii Mystical Space TyphoonDust Tornado). Wygrałem trzecią kostkę z trzech, więc jestem oficjalnie łódzkim Duke'iem Devlinem. Tutaj niespodzianka - w przeciwnieństwie do poprzedniej rundy ręka przepiękna, dzięki czemu przeciwnik dostał Phantasm Spiral Power na Altergeist Meluseek i 3 kopie Phantasm Spiral Battle na 3 sety, po czym w mojej rundzie poszedłem po grę dzięki Phantasm Spiral GripPhantasm Spiral Crash.
W G2 przeciwnik znów zaczął Melu, zrobił Linkuriboh i wyszukał Altergeist Multifaker. W mojej turze się nadziałem na Storming Mirror Force bodajże, a Multifaker przywołał kolejną Melu, co chyba było małym missem, bo lepiej byłoby użyć Altergeist Silquitous, żeby pozbyć się Pacifis, the Phantasm City, bo w turze oppa na summon Altergeist Hexstia miałem Bottomless, a na koleną Melu Phantasm Spiral Battle. Krótki grind, MST na Altergeist Protocol zasetowany przez Altergeist Marionetter i mogłem iść po grę dzięki equipom, tak jak w G2.
2:0
3:1

Ogólnie, jestem bardzo zadowolony z turnieju, opłacało się chyba nie wracać na wieś na weekend :D Zabawa przednia, poziom adrenaliny w grindach zagrażający zdrowiu, więc dostałem, po co przyszedłem :D Chłopaki byli bardzo mili, pomocni, pomagali rozkminić parę gamestatów, bo Pacifis to mały rulingowy koszmar :D Właściwie szkoda mi tylko missu na Evenly oraz nieużycia Poison of the Old Man. Ale nie mam co narzekać, czwarte miejsce, z draftu Super Polymerization, także dosyć fajnie :D Postaram się jak najczęściej grać, bo aż szkoda nie korzystać z szansy :D Także dzięki wszystkim,zwłaszcza tym, którzy pożyczyli mi karty, narka, idę robić projekt biogazowni na zaliczenie z aparatury biotechnologicznej  8|

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 10 Grudzień, 2017, 09:37:33
Shiroo
Ostatnio 10 Grudzień, 2017, 17:13:37
Yano
Ostatnio 14 Grudzień, 2018, 16:53:12
Benger
Ostatnio 03 Luty, 2019, 21:05:29
Illidan
Ostatnio 10 Luty, 2019, 17:31:19
Gizmo