Wątek: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1  (Przeczytany 700 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1 2018-11-03 30 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302151651Szymon B. (Kali)Danger! Dark World139713600573
20302153264Mateusz Z. (MateMatyk)Altergeist128012586536
30302154175Piotr G. (azhai)Altergeist117311600485
40301114982Remigiusz M. (Panda)Crusadia Mekk-Knight Sky Striker117311533506
50302154199Łukasz B. (SandoRo)Trickstar106710626528
60303201221Mateusz K. (Arashel)Danger! Dark World106710573533
70302153337Filip P. (Vardøger)Burning Abyss Danger!106710520517
80301116266Bartłomiej Ś. (Lampart)Thunder Dragon106710493493
90302154212Wojciech P. (Vattghern)Cyber Dragon9609533522
100301115980Krzysztof A. (Illidan)Thunder Dragon9609533498
110301113631Kamil K. (kuros)Sky Striker9609533493
120303199441Bernard G. (Benger)Altergeist9609453522
130302154725Jan W. (Yano)HERO9609386469
140302151075Jakub Z. (Icarus)Phantom Knights8538560528
150302151759Łukasz D. (Shadowcain)Thunder Dragon7477386501
160303198541Tomasz K. (LonelyBanana)Mekk-Knight Invoked7477373410
170302154641Szymon G. (Szpilman)Trickstar6406546474
180302152573Krzysztof M. (Lincoln)Burning Abyss6406533496
190400241555Ricardo P. (-)True Draco6406480517
200303201329Jakub J. (Bucherlord)Sky Striker6406453474
210303199001Radosław S. (gnukij20)Cyber Dragon6406453445
220303198235Bartosz S. (-)Trickstar6406373512
230310171279Mateusz D. (Variuss)Cyber Dragon6406373445
240301116523Rafał W. (Sachi)True Draco4274546445
250303202291Grzegorz N. (Drzymorda)4274480440
260301116498Jakub B. (Entelarmer)D/D4274346402
270301116390Piotr B. (UnicroN)3203493448
280303201207Piotr D. (-)Cyber Dragon3203440442
290302154163Łukasz K. (Mugetsu)Lair3203346426
300303200651Adam W. (-)Blue-Eyes01306376

Kali

[2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« 03 Listopad, 2018, 10:00:02 »
0
Temat raportowy turnieju [2018-11-03] [Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1

Yano

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #1 03 Listopad, 2018, 20:24:12 »
+9
Na początek mały podkład . Skoro muzyka gra to pochwalę się jakim każulem dzisiaj byłem i zamiast przyjść meta deckiem, postanowiłem się pobawić.
Przyszedłem z Hero. Dokładniej to Masked Hero.
Ogólnie wykręciłem 3:2 co nie jest takim złym wynikiem i skończyłem 12 na 30 osób bodajże (było chyba 15 stołów z tego co pamiętam).

R1: Mekk Knight Invoked
W sumie nie byłem pewien co mnie czeka, bo coś kojarzyłem że kolega grał mekk knightami. No puścił mnie pierwszego i trochę słabo się to skończyło, bo dostał gumblara za 4 z dark lawem. Odpalił upstarta i zbanishowałem mu kartę z dark lawa. W G2 bardzo podobna sytuacja, tyle że dostałem żółwia i poszła ash na jego desires. Potem już tylko szybkie recovery i mogłem pójść po grę.

1:0

R2: Cyber Dragon
Kolejny deck co mi pozwolił iść pierwszemu. Gumblar po 4 w G1. W G2 dostałem OTK, bo zbrickowałem (2 Equipy i malicious na startowej bez starterów żadnych). G3 wygrała mu cyber eltanin, której nie udało mi się zbanishować z dark lawa po gumblarach. Potem power bond i mnie przycisnął chimerą.

1:1

R3: Skystriker
No kolejny fajny matchup. Nie dobrałem w G1 jakoś fenomenalnie, ale coś tam porobiłem. Nawet gumblar wszedł. Potem chciałem mask change zmienić malicję w dark lawa, ale dostałem eagle boostera, więc malicious był unaffected także się nie zmienił. Potem SS się zesnowballował z engagów i otk z borrelswordem. W G2 również dobrał lepiej.

1:2

R4: Cyber Dragon
Znowu cyber dragon? Znowu dał mi iść pierwszemu i znowu wcisnąłem gumblara z dark lawem po 4. G2 przerżnąłem. G3 o dziwo grindowaliśmy się i szalę zwycięstwa przechyliła na moją korzyść pewna karta, której mój opp nie przeczytał. Ogólnie postawiłem mu naturia beasta i przesunąłem isoldę equipem (Parralel Panzer) do main monster zone. Wysadziłem mu kartę equipem (drugi efekt) i pobiłem troszkę. Dopiero potem doszło mi Moonshield, którego opp nie przeczytał i wbił się infinitą w isoldę z podczepionym equipem. Wiadomo jak walczy to ma zawsze więcej o 100 i w zasadzie to mi wygrało grę, bo mogłem zrecyklować tego spella potem, a dorwała nas terminacja krótko potem.

2:2

R5: True Draco
Z tego co pamiętam to wygrał kostkę i obsetował się. Za dobrze nie dobrał z demise, ale i ja też nie miałem dobrego handa (2 maliciousy na ręce). Przepuścił mi Vyona i mogłem się wycombić, ale jak to skill draco, miał też floodgate. Trochę mi to poprzeszkadzało i grindowaliśmy się, do momentu aż z drugiego vyona dobrałem polimerkę. Zablokowałem mu dinomighta ashą, by nie zasetował apokalipsy i Trinity pozamiatał (mial dwa draco na polu, a Trinity ma 5k na wejściu i atakuje 3 razy). W G2 na start dostał evenly matched w 5 setów. Znowu miałem cegłę. Zasetowałem attack gainera, a on spasował bo też za dobrze nie dobrał. Trybut gainera po malicję. Atak za 800. Maska po dark lawa, 2400. Biłem go tak jeszcze dwie tury. W sumię trochę zwarzyliśmy bo myśleliśmy obaj, że ma jeszcze 1k LP, ale ostatecznie nie zmieniło to wyniku starcia.

3:2

Fajnie jest czasami pograć takimi rogue deckami. Niemniej gumblar pozostawia niesmak na ustach, bo to nie jest uczciwa karta. Zwłaszcza, gdy można pełne combo z dwóch warriorów zrobić. Szkoda, że było tyle remisów z racji nowej terminacji bo i standingi by inaczej wyglądały. No i fajnie było też znowu zobaczyć naszą małą społeczność na takim evencie.

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #2 03 Listopad, 2018, 21:12:00 »
+9
Witam serdecznie!

Udalo sie zalatwić wolne na WCQ, także postanowilem wybrać się na zawody. Wyruszylismy jakos kolo 8;30 z Siedlec wraz z Lonelybanana oraz Sandro, po czym dojechalismy do deszczowej Warszawy.

Zastanawialem się dosyc mocno czym tutaj przyjechać. Wybor padl na Cyber dragont ;> No coż, nie poszlo najlepiej, zabraklo troszke szczęścia Alle do rzeczy.

R1 - Trickstar (nie pamietam nicku)

Wygralem kostkę. No coż pozwolilem pojsc pierszemu, co w moim wypadku jest oczywiste. 3 solemny i reinkarnacja zrobily robote XD Wyoutowalem się, nie bylo zasobow zeby powrócić. G2  Pamietam tylko 2 scapegoaty, gra bardziej wyrownana,ale na korzyść przeciwnika. MIalem dobre pole, ale niestety z topdecku terraforming po lilybell i udało mu się zrobić directly za 1000, a mialem tylko 400 pkt zycia, po burnach XD Także, farcik u opponenta. GG

0;1

R2 - HERO (Yano)

G1 to combo po gumblara -4. G2 rownież powtorka, jednak serce kart bylo ze mną, i akurat miałem power bonda i 2 cyber dragony XD udalo się wcisnąc JAJKO, na jego 3 potwory., a potem OTK w nastepnej turze. G3 Eltanin i coś tam jeszcze, przeciwnik z braku opcji, scoopnąl GG

1;1

G3 - Danger FTK ( Arashel)

Hehe interaktywne ukladanie pasjansa z Firewallem na samym koncu co wiadomo jak sie skonczylo. G2 zaczelem, i być może ugrałbym to gdyż mialem calleda i overflow w secie, natomiast odpaliłem overflowa za wcześnie, moglem poczekać az wstawi firewalla, jednak liczylem na coś innego. BG

Arashel bardzo kulturalny facet, natomiast deck już nie byl kulturalny XD przez co lekko lipa;d no coż..;P

1;2

G4 - Sky Striker ( Bucherlord?)

Gra ciagnela się jak smrod w gaciach XD W G1 wpadliśmy w terminację. Przeciwnik bardzo dlugo myślał nad ruchami swoich kart, jakby miał je pierwszy raz w ręce.
Przekopaliśmy się przez ponad 3/4 decków, jednak wpadlismy w terminację i tam mial lekką przewagę przeciwnik, ale prawdopodobnie gdyby byl czas, to itak by bylo tak samo. BG

1;3

G5 - Cyber Dragon (brak nicku)

Już na sam koniec, mialem totalną olewke na to jaki wynik, to już nie mialo znaczenia. Bardzo fajny pojedynek. To uczucie gdy z twojego infinity wpada megafleet lub forteca bezcenne, lub kradzieze infinity infinity tez :) 1 gra na moją korzyść. 2 Gra dla przeciwnika, juz niepamietam jak., w kazdym razie zostawilem jego z 600 hP xd upstart ograniczyl otk. Za to w G3 dalem przeciwnikowi zacząć, i zrobił puste pole. Natomiast Ja wykreciłem z Machine duplication, ktore mialem defakto 3 na lapie, OTK. GG WP

2;3

Suma sumarum, fatalne miejsce, cos okolo 20?!  XD Minimum liczyłem na pol na pól,a wyszło jak wyszło. To moje pierwsze WCQ na którym miałem okazje wziąć udział. Jestem zadowolony z wzięcia udziału, natomiast nie wiem co zawiodło. Testy na devpro byly wyśmienite, natomiast tutaj zabrakło troszeczkę szczęścia. plus dodam przeciwnicy mieli ograne swoje decki, także żaden z nich nie był na pewno amatorem.

Event fajny, natomiast moim zdaniem organizacja turnieju drugiej karcianki  w tym pomieszczeniu to fatalny pomysł. Na stolach niektórych było dosyć ciasno.
Mam nadzieje, ze w następnej edycji to się nie powtórzy.

Pozdrawiam wszystkich,i do zobaczenia wkrotce. Zapraszam do Siedlec, na turniej, który odbedzie się pewnie po premierze SAST. Eloszka

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #3 03 Listopad, 2018, 23:57:14 »
+7
Też skrobnę raport a co. Mimo, że po turnieju byłem zirytowany dość mocno, to już prawie irytacja ze mnie zeszła. ( o tym dalej :P ). Dziś zdecydowanie był to kiepski dzień dla mnie. Niezbyt przygotowywałem się do turnieju. Deck składałem wczoraj w nocy konsultując się z Yano i Azhaiem, którym bardzo dziękuje za pożyczki na dzisiejszy turniej. Na początek chciałbym podziękować Matematykowi i Mikiemu za ogarnięcie mojej "kalekiej" osobie prywatnego stołu, z którego nie musiałem się ruszać. To było bardzo miłe z waszej strony :). Grałem Cyber Dragonem, którego lekko zmodernizowałem obawiając się decków FTK (na żaden nie trafiłem) i co niestety miało znaczący wpływ na osłabienie talii przy innych matchupach. Co do gier!

R1 vs Sandoro (Trickstar)
Kostka: LOSE
Gramy ze sobą dość często na YGO pro, więc znamy doskonale swoje słabe i mocne strony.
G1 -. Sandoro zaczął. Niezbyt pamiętam przebieg tej gry, ale ciekawym techem było zablokowanie Machine Duplication rzucone na Cyber Dragon Herz, poprzez dochainowanie Super Polymerization. Mimo wszystko udało się wygrać G1.
G2 - Nie wiem czemu ubzdurałem sobie, że Sandoro każe mi iść teraz pierwszemu, dlatego spodziewając się, że pójdę 1 wrzuciłem do decku Gozen Match x3, które wszystkie dobrałem na start hand. Brick totalny. Potem jeszcze Trickstar Reincarnation mnie odbrickowało, ale mimo wszystko Sandoro wygrał G2.
G3 - postanowiłem zacząć i znów talia się na mnie zemściła dobierając praktycznie same spelle i trapy. Musiałem zostawić puste pole + zbliżała się terminacja. Cóż zdarza się. Sandoro w przeciągu 1/2 swoich tur wbił mi dość sporo damage'a, jednocześnie widząc, że ma przewagę jeśli chodzi o nową terminację zręcznie grając na czas. Kiedy doszło do mojej następnej tury w całe 30 sekund nie zdołałem zniwelować różnicy 6 k damage'a, chociaż stwierdzam, że dzięki kartom, które dobrałem udałoby się iść bez problemu po grę. Jakieś 2 minuty za późno. Pedicabo te et irrumabo Konami :). Na koniec gratulacje dla mojego przeciwnika za finalne zajęcie 5 miejsca!
1:2
0-1
R2 vs Unicron (Trickstar Manju)
Kostka - WIN
G1: Kazałem Uniemu zacząć i widząc ponownego bricka na swojej łapie szlag mnie trafił. Stwierdziłem wtedy, że trzeba popracować nad buildem, kiedy dobiera się praktycznie same spelle, które bez monsterów nie działają. Pamiętam, że Necroface wpadło 3 razy na bana + mój  Pot of Desires sprawił, że pod koniec G1 miałem wybór, albo zanegować Cyber Dragon Infinity reinkarnację, która dobrałaby mi ostatnie 4 karty z talii, albo trapa, który wbijał mi 300 damage'a za każdą zbanishowaną kartę... Cokolwiek bym nie wybrał byłby loose, albo przez burn albo deckout.
G2:W końcu dobrałem jak chciałem. Przebiegu gry nie pamiętam, ale kojarzę że mając na polu 3 cyber dragony (w tym Cyber Dragon Sieger) i Cyberload Fusion w secie udało mi się przetrzymać atak Gren Maju Da Eiza z 10 k ataku + Eater of Millions. Dobrałem na tyle fartownie, że udało się skleić Cyber Dragon Infinity podebrać Maju i skasować eatera i iść po grę
G3: W końcu wyszło mi to co lubię najbardziej czyliCyber Dragon SiegerChimeratech Rampage Dragon z 4200 ataku atakujący 3 razy
2:1
1-1

R3 vs Variuss (mirror match z Cyber Dragonem)
Kostka LOSE
Coś czego obaj się obawialiśmy. Mirrory tych decków są.... specyficzne, ponieważ dzięki Chimeratech Fortress DragonChimeratech Megafleet Dragon możemy sobie wzajemnie wstawiać fuzję z cyber dragonów przeciwnika, więc teoretycznie kto wygra kostkę i idzie drugi "ma łatwiej".
G1: Przegrałem kostkę i poszedłem pierwszy... wstawiając jedynie Cyber Dragon Herz w secie. Variuss miał ciężki orzech do zgryzienia, bo wiedział, że w następnej turze sobie po prostu wstawię, którąś z wyżej wymienionych fuzji z jego mobów. Wybrał opcję Constellar Pleiades + Cyber Dragon Core, z którego dobrał dobry removal w postaci Cybernetic Overflow. W swojej turze musiałem grać wokół Overflowa, ale nawet z tym udało się wbić około 6000 damage'a, następnie Variuss z moich mobów wstawił Fortecę. W swojej turze dzięki Cyber RevsystemCyber Dragon Sieger udało się zniszczyć fortecę i wbić pozostały damage
G2: Variuss zaczął co mnie solidnie zdziwiło, gdyż jak wspominał po grze to wside'ował Solemn Strike'i i Dimensional Barrier'y, których na moje szczęście nie dobrał. pamiętam, że udało mi się wybaitować jego Cybernetic Overflow, (którego dobrał z core'a) i wstawić Chimeratech Rampage DragonPower Bond, który dał zwycięstwo.
W G2 dobrałem po prostu lepiej co ważne w mirrorze.
2;0
2-1

R4 vs Kuros (Pure SkyStriker)
Kostka: WIN
G1 Graliśmy tylko jedną grę, która trwała 40 minut i była tak długa i pełna emocji, że praktycznie nie pamiętam nic poza końcówką. W każdym razie obaj w przeciągu gry mocno wyprztykaliśmy się z zasobów i 2.5 minuty przed końcem Kuros mając 1000 LP więcej strasznie slowpl....  często przeglądał swój grave..., więc zdarzało mi się go poganiać, gdyż nie chciałem żeby znów ta ..... terminacja miała wpływ na wynik końcowy gry. Sytuacja na polu wyglądała tak, że ja miałem Cyber Dragon Sieger a kuros Sky Striker Ace - Raye. W 10 sekund przed końcem Kuros oddał mi turę, gdzie zrobiłem najbardziej fartowny topdeck z możliwych - Overload Fusion wstawiłem Chimeratech Rampage Dragon, odpaliłem efekt i przeszedłem do Battle phase na styk. Dzięki Siegerowi mogłem podbić atak chimerze i zaatakować 3 razy po 4200 po grę. Gdybym dobrał jakiegoś innego spella, lub searchera nie zdążyłbym nic więcej zrobić.
Pedicabo te et irrumabo terminacjo.
1:0
3-1
R5 vs Matematyk (Altergeist)
Kostka: LOSE
Mój najgorszy matchup, ze względu na to, że alter nie wstawia raczej potworów w pierwszej turze, a ja chętniej obchodzę moby niż sety. W każdym razie gry z Matematykiem to festiwal totalnej żenady z mojej strony, wyłączenia mózgu i warzywienia.
G1:
Wszystko wyglądało nieźle do czasu aż bezmózgo odpaliłem Overload Fusion w kolumnie, gdzie został odpalony wcześniej Infinite Impermanence, co całkowicie pozbawiło mnie możliwości playów, a rękę miałem całkiem dobrą. Matematyk miał w tamtym momencie jedynie 2 trapy na polu. + Cyberload Fusion w moich rękach pozwoliłoby mi ponownie użyć zbanishowanych z overloada mobów. Sam sobie zwaliłem, tę grę. Potem Matematyk się rozkręcił i scoopnąłem
G2: tak się "side'owałem" na Altera by iść pierwszy, że byłem święcie przekonany, że wszystkie są darkami i Gozen Match to nie jest dobry pomysł na side. Gram w tę grę już 2 lata, a dalej popełniam dziecinne błędy. Wychodzą tutaj też braki w przygotowaniach do WCQ. Nie dobrałem Royal Decree ani Red Reboot'ów i no Ash Blossom & Joyous Spring na moją jedyną opcję searchu pokrzyżowały mi plany. Reszta G2 to całkowita dominacja Matematyka. Gratulacje 2 miejsca! .
0:2
3-2

Mimo, że turniej zakończyłem na plusie to jestem zły na swoje błędy w grach, a także na... oczywiście terminację, przez którą nie tylko przegrałem R1, ale i padło sporo remisów, które pozbawiły mnie maty... Tak Pozdrawiam z istnego Morza Czarnego czyli 9 miejsca ;P.

Dziękuje raz jeszcze za organizację prywatnego stołu, a także Mikiemu za pomoc przy rullingach, które pozwalały dość szybko rozwiązywać kwestie sporne i nie traciło się na nie zbyt wiele czasu, przy już i tak ograniczonych 40 minutach. Dzięki wszystkim za grę, mam nadzieję, że opisałem w miarę dokładnie co i jak wyglądało, jak ja to pamiętam. Za wszelkie błędy przy opisywaniu gier przepraszam i chce jedynie dodać, że relacje mają charakter subiektywny. Również wielkie podziękowania dla tych, którym chciało się przyjechać z różnych zakątków naszego kraju! Fajnie było was wszystkich zobaczyć i pogadać!

Chyba wrócę do grania jedynie na lokalach. Mimo wszystko te 10 minut różnicy potrafi wiele zmienić.
Do zobaczenia!

« Ostatnia zmiana: 04 Listopad, 2018, 00:11:26 Vattghern »

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #4 04 Listopad, 2018, 00:12:34 »
0
Soon

cadonuno

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #5 04 Listopad, 2018, 11:24:21 »
+12
Hey guys, I'm the guy from Brazil who was at the regional yesterday at Strefa MTG.

I'd like to thank you all. I felt really welcome and will be seeing you all in the next ones :D

R1 0-0:
T Drags
G1 - He set his Colossus turn 1 and I opened Duality, terraforming and 2 demises, drew nothing from the first and conceded,
G2 - I got no floodgates and no monsters and got OTK'd

R2 0-1:
Draco Mirror
G1 - Went second opened cleaning most of his advantage (killed his field and a monster and resolved Heritage for 3) and he had skill drain and erupt (both dead in the matchup), we grinded a little and I killed him.

G2 - He opened multiple monsters but managed to resolve the draw trap for 4 and fixed his hand, we grinded a little, I checked the clock and saw we only have 6 minutes, I conceded to avoid a pointless draw.

G3 - I let him go first (I like going second in the mirror) and he passed to me with 30 seconds left on the clock, I summoned ignis and attacked.

R3 1-1:
Cyber Dragon:

G1: I lost the die roll and he told me to go first, I knew it was an OTK deck and I just set an apocalypse (3 monsters and demise in hand) and passed, he set 4 and summoned went to EP, I stopped him and used Apoca to summon Ignis, he summoned cyber dragon and attacked with limiter removal and passed with 4 facedown and no hand. I drew terra, got Diagram, popped a monster in my hand to search disciples, tributed it for dinomight, popped a facedown (removal), attacked, MP2 used demise for Heritage and apocalypse, used Heritage's effect to summon maiden from hand, used Heritage to draw 2, set 2 (anti-spell + 1) and passed, anti-spell on standby he used Core, I got a search but he didn't manage to clear my board or kill me, he passed and I killed him.

G2: I went first but didn't open much, he made infinity and hit me for 2700, I got rid of it and put Ignis and maiden on board (dealing some damage), he made another infinity and killed both (dealing 300 damage).

G3: I told him to go first, he made infinity, I got rid of it pretty easily and set called by the grave. He used core and dupe (he had 1 Cyber dragon in grave) and when he went to reborn his cyber dragon with his spell I called by the grave it, he didn't manage to hit me for much and passed, I drew and time was called.

R4 2-1:
Danger! FTK
G1: he went first and set a monster, I summoned a draco, killed his set (it was zephyros) and set anti-spell. His turn, he used an eff and discard grapha (killing anti-spell) I get FTK'd
G2: Didn't open a floodgate and he FTKs me

R5 2-2:
Thunder dragons
G1: he opens 3 colossus, I look at my hand and concede.
G2: I open 3 floodgates, he reboots me and OTKs me




Finished 2-3 and had a ton of fun.

Thank you all again, hadn't played a single tournament since an OTS tournament in Nekroz format (2015), felt great to be back.
« Ostatnia zmiana: 04 Listopad, 2018, 11:27:14 cadonuno »

Kali

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #6 04 Listopad, 2018, 12:24:14 »
+8
A pleasure having you Cadonuno :D

No to czas na mały raport. O FTK dowiedziałem się 2 tygodnie temu jak zrobiły mega dobry wynik w YCS Niagara Falls, ale nie byłem pewien czy pokazane na YT decklisty będą działać bez Summon Sorceress, gdyż na jaw wyszły tylko te 60 kartowe oparte na Isolde, Two Tales of the Noble KnightsDestiny HERO - Malicious, jednak okazało się, że był drugi, nieujawniony wariant, który zajął drugie miejsce grał ~40 kart i działa świetnie bez pomocy Sorceresski. Mam DW, mam większość Dangerów, to stwierdziłem, że skoro WCQ to załatwię po cichu brakujące karty, których nie było dużo i tym zagram. Cały tydzień rozkładałem sobie ręce sam ze sobą i grałem na różne hand trapy etc., aby wiedzieć jak się zachować. Zanim zaczniecie oceniać, grałem FTK z paru powodów. Jest to po prostu najlepszy deck jakim kiedykolwiek miałem przyjemność grać. Jest świetny, idąc drugi potrafi przebić niemal wszystkie pola, idąc 1 jest bardzo odporny na hand trapy, praktycznie nic poza Droll & Lock Bird nie jest w stanie zatrzymać comba, deck w porównaniu z większością statych ftk nie jest zależny od kostki (wygrałem 2 na 5). I tak, nie jestem fanem FTK w mecie, jestem w 100% za banem Firewalla, ale dużo z Was wie, że jestem tryhardem i wygrywanie sprawia mi radość w tej grze, dlatego też postanowiłem zagrać co wg. mnie jest obecnie najlepszym deckiem. Tak czy owak #banfirewall.

Wstałem rano i o 10:30 byłem pod strefą, gdzie spotkałem się z nowym graczem z Brazylii, pożyczyłem mu prawie cały True Draco deck, bez paru kart których niestety nie mam, z lekkim poślizgiem ogarnąłem ostatnie karty i oddałem Toon Cannon Soldier Arashelowi żeby samemu grać OG Cannon Soldierem. Swoją drogą z Arashelem graliśmy prawie karta w kartę tym samym deckiem i wspólnie na jego temat dyskutowaliśmy, jak zrobić optymalny build, plusy posiadania dobrego teamu :D

R1 vs Sachi (True Draco Demise)
Kostka przegrana, pierwsza gra no i wtopa, niby FTK i od razu w plecy. Postawił mobka, użył Card of Demise, miał jakieś trapy no i niestety na starcie wysnajpił mi 2 Dangery kostką więc nie miałem zbytnio zasobów, aby przejść pole. G2 postwiłem FTK w pełnej okazałości, a w g3 na szczęscie przygotowany na ten matchup Sachi nie dobrał Inspector Boarder przez co wjechałem mu po grę 2x Danger! Bigfoot!Danger! Dogman! po 8400 damage, mając Red Reboot na jego przerwanie w battle phase :D gg
2-1, 1-0

R2 vs Kuros (Sky Striker Pure)
Kuros był również przygotowany pod matchup, gdyż przeczuwał, że mogę tym zagrać i jeszcze ktoś :D Mainowane Droll & Lock Bird utrudniały playe, w g1 musiałem oddać turę, ale sam Kuros poza Drollem nie otworzył żadnego solidnego starter, na dodatek nie trafił nic Sky Striker Airspace - Area Zero przez co ujawniła się słabość Drolla, o której mu wcześniej mówiłem - że jak się go rzuci to wypada zabić w kolejnej turze albo chociaż ustawić jakiś b. dobry board, gdyż jesli się tego nie zrobi w decku jak Pure czy Altergest to Droll najzwyczajniej jest tylko -1. W swojej drugiej turze wstawiłem mu OTK Dangerów :D W G2 szedlem drugi w 2x Sky Striker Mecha - Widow Anchor, jednak Knightmary przeczyściły polę i mogłem wjechać po grę. W tym meczu pokazuje się siła tego decku nawet bez używania ftk. gg. Po liście licze na dobry mirror pure :D
2-0, 2-0

R3 vs Sandoro (Trickstar)
Sandoro zdeterminowany by w końcu wygrać, puścił mi Droll & Lock Bird po Upstart Goblin przez co musiałem mu oddać turę (wygrałem kostkę), sam Sandoro nie otworzył nic poza backrowem i w jego kolejnej zrobiłem FTK (czy tam OTK bo to juz nie 1 tura xD) usuwając mu backrow i robiąc je od pewenego momentu pod Droll & Lock Bird, którego dobrał z mojego Card Destruction, na szczęscie miałem Soul Charge. G2 postawił na strategię 2 Trickstar Lycoris i burny. Przez co nie mogłem się combić tylko musiałem beatować, o dziwo weszliśmy w grind game i postawiłem Firewall Dragon z co-linked Knightmare Mermaid, aby nie zabił mnie Trickstar Lilybell, którą miał na ręce przy moim 600 hp. W kolejnej wjechałem po grę chwile przed czasem. gg
2-0, 3-0

R4 vs Matematyk (Altergeist)
Nie pamiętam G1, ale chyba po przegranej kostce po prostu wjechałem z OTK przez jego trapy i bounce Altergeist Silquitousem. G2 postawił mi Inspector Boarder, setnąłem Danger!? Jackalope?, w swojej trybutnąłem ją pod Shaddoll Beast i zaataowałem po srogie 200 damage, w mp2 zrobiłem main combo decku loopując Cannon Soldier. Niestety, ale deck go kompletnie stłamsił, no i mam swój rewanż za WCQ Wrocław :D gg, Shaddoll Beast beatdown op xD
2-0, 4-0

R5 vs Arashel (Danger! Dark World FTK)
Mecz bez historii, najpierw on mnie FTKował później ja jego i poczas sidowania wybił czas. Jego ftk poszło gładko, ja musiałem się trochę głowić bo dostałem Grapha, Dragon Lord of Dark World na Curious, the Lightsworn Dominion po moim Danger! Mothman!, który razem z Card Destruction to najgorsze karty w mirrorze XD
1-1, 4-0-1

Decklista dla ciekawych:


Co do decku to ma 42 i Upstarta, bo jest taki problem, że żeby się mocno combić i robić turbo idąc 1 wsadzamy tylko 1 kartę, właśnie za upstarta na wypadek jakbyśmy dostali Ghost Reaper & Winter Cherries na Firewall Dragon, wtedy można np. Order vs Pure wysłać Curious, the Lightsworn Dominion na grave i setnąć go Knightmare Gryphonem, zrobić Topologic Gumblar Dragon za 2 i mieć i tak mega przewagę pomimo tego że dostaliśmy Cherries, tech wypatrzony w jednym z deck profili na YCS London. Idąc drugim można wsadzić max 3 karty, żeby nie zniszczyć ratio i konsystencji, w czym pomaga też łatwy sideout Upstarta.

Jako że to FTK i chcę żeby każdy był świadom i polepszył sobie szanse z tym chorym deckiem po podsuwam Wam najlepsze kontry na ten deck w zależności od tego czym gracie: Majesty's Fiend, Inspector Boarder, Mind Drain, Droll & Lock Bird.

Na koniec, chcę podziękować każdemu lokalnemu jak i przyjezdnemu graczowi, za przybycie na WCQ i fajny, bardzo duży jak na Polskie realia turniej (30 osób to nie przelewki :D), do następnego!

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #7 04 Listopad, 2018, 13:52:37 »
+5
Już o tygodnia nie mogłem doczekać się WCQ Warszawa, który zapowiadał się bardzo obiecująco jeśli chodzi o frekwencję. Ostatecznie pojawiło się 30 osób - zabrakło tylko trzech do szóstej rundy i dodatkowego zaproszenia w nagrodach, więc trochę szkoda, z drugiej strony jest to wciąż warszawski rekord, więc jest powód do radości. Pojawili się przyjezdni na co dzień grający w Poznaniu, Trójmieście, Katowicach, Białymstoku oraz często bywająca u nas ekipa z Siedlec. Nad sprawnym przeprowadzeniem turnieju czuwał sędziujący Miki.

Po YCSach w Niagara Falls i w Londynie w grze pojawiły się nowe, ciekawe talie, co zmusiło mnie do przeprowadzenia pojedynczych zmian w decku w stosunku do poprzedniego WCQ, ale grałem znów tym samym Altergeistem z którym ostatnio nie rozstaję się na żadnym turnieju (czego, mimo irytacji przeciwników od czasu do czasu, wcale nie żałuję).

W drodze do sklepu spotkałem w metrze Lincolna i Pandę - wspólnie dostaliśmy się na miejsce turnieju, gdzie czekała już większość uczestników. Drobne opóźnienia spowodowane przyczynami losowymi i turniej się zaczął.

R1 vs Cyber Dragon (Piotr) 2-0
Tutaj raczej moja przewaga cały mecz, jest to raczej dobry matchup, mimo tego że mój build nie był prawie w ogóle pod grę z tym deckiem nastawiony. Do tego widać było że kolega nie do końca wiedział jeszcze jakie i kiedy są najoptymalniejsze zagrania.

R2 vs Danger! FTK (Arashel) 2-1
Niestety w drugiej rundzie przyszło mi mierzyć się z kolegą z drużyny. Wygrałem kostkę co dało mi w ogóle szanse na zwycięstwo.  G1 Rivalry of WarlordsSolemn Strike zrobiły robotę, chyba był jeszcze Anti-Spell Fragrance z mojej strony. G2 dobrałem na start Ash Blossom & Joyous SpringGhost Reaper & Winter Cherries i pomyślałem, że wygram to. Niestety, chłopaki na pozbycie się Firewall Dragon z extra byli przygotowani - Eradicator Epidemic Virus na trapy sprawił, że zostałem z niczym i po prostu mnie zabito. G3 znów zaczynam, i wstawiam Inspector Boarder. Turę później Arashel setuje Danger!? Jackalope?, a w jeszcze kolejnej tributuje go pod Shaddoll Beast i ściąga mi boardera. W międzyczasie zdążyłem jednak podobierać karty i udało mi się skutecznie go nimi przyblokować go i pozbawić zasobów. Dobierałem bardzo dobrze, przeciwnik dobierał raczej słabo, i tyle.

R3 vs Thunder Dragon (Illidan) 2-1
Kostka wygrana, ale G1 przegrana. Raczej wygrywałem ją, ale do czasu, niestety Denko Sekka to nie żarty. Mimo posiadania Altergeist Silquitous na polu miałem tak naprawdę 3 karty które potrzebowałem z pola ściągnąć i brak opcji na odpalenie kluczowego seta. G2 wygrane, mało pamiętam ale tutaj przeciwnik sekki albo nie dobrał, albo znowu zacząłem Inspector Boarder, w każdym razie blokowałem jego playe aż mu się skończyły opcje. G3 zostało mało czasu i Illidan popełnił błąd używając Instant Fusion przy zbliżającej się terminacji, co niestety przesądziło o jego porażce - gdy ta wybiła, damage'u jeszcze nie było, a on był tysiąc do tyłu.

R4 vs Danger! FTK (Kali) 0-2
Znowu udało się wygrać kostkę, ale tym razem nie było tak dobrze. Kali otworzył lepiej niż arashel i mimo dwóch negacji grał dalej, ściągnął mi Anti-Spell Fragrance i zrobił mi FTK. G2 zacząłem Inspector Boarder, Kali setnął Danger!? Jackalope?, a turę później tributował go po Shaddoll Beast, identyczny scenariusz jak z arashelem. Niestety, tutaj karty do których dokopałem się w międzyczasie nie były aż tak dobre i nie udało mi sie do zatrzymać, do tego po negacji Wiretap Red Reboot dostałem później drugiego reboota. GG!

R5 vs Cyber Dragon (Vattghern) 2-0
Trudniejszy mecz niż ten pierwszy. Przeciwnika chyba jednak zjadał stres, gdyż popełnił kilka błędów o których już wspomniał i które przesądziły o porażce, jak ten z aktywacją fuzji w kolumnie gdzie s/t były zanegowane.  A w G2 dostał Ash Blossom & Joyous Spring na Machine Duplication po czym oddał turę, więc ewidentnie dobrał bardzo źle.

Przy okazji wspomnę tutaj o jednym okropnym defekcie nowych zasad terminacji. Tak ogromna ilość remisów sprawiła, że w naszym ostatnim meczu z Vattghernem wygrany zajmował na turnieju 2 miejsce jako jedyna osoba z 12 punktami na turnieju, zaś przegrany 9, jako najwyższe tiery z 9 punktami. Jest to ogromny rozstrzał i bardzo niesprawiedliwy, bo dziewiąte miejsce niestety odchodziło z turnieju z niczym, zaś drugie z deckboxem, matą, kartą z draftu za min. 40 złotych i zaproszeniem na Mistrzostwa Europy, czyli wszystkim co wygrać można było.

Dziękuję wam wszystkim za przybycie - zarówno tym, którzy przejechali kilkaset kilometrów jak i lokalnym graczom. Turniej był świetny dzięki wam. Dziękuję również Mikiemu za świetne sędziowanie, warnów z tego co widziałem trochę się posypało, ale nikt nie dostał ostatecznie gorszej kary  ;D Gratulacje dla Kaliego, za wygrany turniej, tym bardziej że to drugi top z rzędu. Gratuluję również 4 osobom, które zdobyły kwalifikację na ME, czyli azhaiowi, Pandzie, Arashelowi i SandoRo oraz pozostałym w top8 :) Widzimy się na kolejnych WCQ w Polsce ;)
« Ostatnia zmiana: 04 Listopad, 2018, 14:19:36 MateMatyk »

Odp: [2018-11-03][Warszawa][WCQ] WCQ Regionals - Sezon 1
« #8 04 Listopad, 2018, 22:14:27 »
+5
Nie zaspałem >:^0 Głównie dlatego że miałem podrzucić Yano kilka kart żeby mógł zagrać bo inaczej znowu bym pewnie wstał o 17. Grałem BA bo beste decke, decklista na końcu.

R1: vs Crusadia
G1 zrobiłem beatrice pass, chyba zresolvowalem scarma nawet ale dostałem kaiju i otk za 10k, G2 szedłem drugi i byłoby nawet fajnie ale dobrałem 2 sekka's light + 3 fiendish rhino, sekka dostała negację a z efektu w grave dobrałem malicję więc brick dnia miałem z głowy >:^

R2: vs Lair of Darkness
G1 udało mi się wyoutować laira i miałem ash na sanctuma, nie udało się zresolvować hydralandera ale 3k wystarczyło żeby przejechać diabolosa i potem atakować po grę. G2 bodajże 2 razy mnie przystopował sanctumem ale ten deck po prostu nie ma na tyle opcji na plusy żeby przegonić BA

R3: vs Trickstar
G1 przepuściłem searche bo wolałem zatrzymać ash na reinkarnację patrząc na to jak dobry miałem hand. Opp wstawił mi 3 lycoris i 1 seta z fieldem więc każdy draw bolał >:^0, Udało mi się to obejść, reinkarnacji nie było więc ash poszła w nastepnej turze w candinę i później miał już za mało kart żeby się odrobić
G2 w sumie nie pamiętam, tylko końcówkę gdzie w dość antyklimatyczny sposób miałem dmg na styk dzięki tsuchinoko

R4: Thunder Dragon
Illi bricknąl i to tak srogo, zasetował rivalry bodajże które obszedłem szybko phoenixem, zrobiłem borellsworda z soulkiusem i wjechałem po grę. G2 faktycznie było już do wygrania ale nie rzucił mi Impermanence'a na fiendisha tylko już później na beatrice, nie miałem żadnych extenderów więc musiałbym skończyć na samym rhino turę. Obszedłem titana i też wbiłem otk. Generalnie g1 brick g2 miss ale BA ma bardzo dobry matchup na TD na dłuższą metę.

R5: Trickstar
Siłowaliśmy się dośc długo aż zrobiłem missa i skończyły mi się od tego karty do grania, nie przeliczyłem tego dokładnie ale wydaje mi się że miałbym na styk żeby wstawić borreloada i zabrać jego borrela ale ręki nie dam. G2 siłowaliśmy się, głównie dlatego że nie miałem jak wyoutować shadow imprisoning mirrora więc zostałęm zaskoczony xD Ostatecznie w wygrałem w terminacji i skończyło się remisem

3-1-1 na koniec, 7 miejsce więc nie najgorzej, zauważyłem u siebie 2 missy przez cały dzień, pewnie było więcej.

Spoiler


To tak, wywalić wszystkie handtrapy pomijając ash + jednego alicha, za to dać 1 cagnę, draghiga, rubica i 2 gallisy. Handtrapy działały ale często wolałem mieć więcej extenderów etc, zwłaszcza że prawie cały dzień szedłem drugi i nie wygrałem żadnej kostki >:^0

Extra dodać topologic bomber dragona, może to kwestia handów ale kiedy linkujesz w phoenixa a potem unicorna to często nie ma co z nim zrobić a tak w najgorszym wypadku jest beater 3k który pomaga w terminacjach etc + ze snow daje board wipe

Side shitowy ale cieszę się że się nie przydał za bardzo bo grałem to znaczy że nie musiałem się bujać ani z ftk ani z Altergeistem   


Fajnie było, do następnego >:^0

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 12 Maj, 2018, 09:20:33
Raviael
Ostatnio 26 Maj, 2018, 18:14:36
Arashel
Ostatnio 06 Październik, 2018, 07:09:00
Cloud
Ostatnio 06 Październik, 2018, 23:50:16
MateMatyk
Ostatnio 02 Listopad, 2018, 17:56:16
SandoRo