Wątek: [2018-08-11][Warszawa][LLDS] Local Legend Duelist Series Qualifier Event  (Przeczytany 506 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Warszawa][LLDS] Local Legend Duelist Series Qualifier Event 2018-08-11 21 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10303198137Jakub W. (-)Mekk-Knight Dinosaur1511015573592
20301116523Rafał W. (Sachi)True Draco128012613532
30303199441Bernard G. (Benger)128012440521
40301116266Bartłomiej Ś. (Lampart)Pendulum Magician106710653580
50302154725Jan W. (Yano)Sky Striker ABC106710653564
60301116498Jakub B. (Entelarmer)D/D9609573534
70302154175Piotr G. (azhai)9609573520
80303201221Mateusz K. (Arashel)Gouki9609569558
90302151651Szymon B. (Kali)9609493535
100302152573Krzysztof M. (Lincoln)Altergeist9609458525
110303200663Adrian W. (-)Cyberse7477253517
120302151759Łukasz D. (Shadowcain)Crusadia6406555450
130302153264Mateusz Z. (MateMatyk)Altergeist6406533487
140301116390Piotr B. (UnicroN)6406466476
150302152316Marcin P. (Viet)World Chalice6406453554
160301114971Aleksander N. (Łolek)Lair6406440523
170303198541Tomasz K. (LonelyBanana)6406421496
180303201097Alan W. (-)4274355419
190303201329Jakub J. (Bucherlord)Darklord3203546449
200302152829Dawid D. (Razmus)Gouki3203500505
210303202595Adrian S. (-)01533408

Temat raportowy turnieju [2018-08-11] [Warszawa][LLDS] Local Legend Duelist Series Qualifier Event

Yano

Znowu przyszedłem niszczyć ludziom marzenia Sky Striker ABCkiem pod go 2nd. Ogólnie fajne matchupy miałem, a w paru zeżarłem kilo soli ale wykręciłem 3:1:1 i skończyłem 5 co na 20 osób jest w Polsce całkiem niezłym wynikiem. Build niewiele zmieniałem, jedynie side i extra pod cherry względem tego czym grałem w łodzi.

R1: World Chalice
W zasadzie to chciał iść pierwszy, więc poszedł i mimo spóźnienia to daliśmy radę grać w normalnym tempie i skończyć obie gry w 30 minut. Handtrapowałem go, potem jakieś evenly matched i buster na polu znowu dał mi kontrolę nad tym co opp robi. W G2 nawet nie dałem mu się rozkręcić, powtarzając sytuację z G1 no i opp trochę zmissplayował, ale to szczegół.

1:0

R2: Gouki
W G1 opp dostał ash na invokera, którą sobie zanegował calledem. Spoko, po chwili dostał drolla i próbował coś tam zrobić, ale no nie pykło pod drollem robić dużego boarda. Zrobiłem jeden błąd jak miałem bustera na polu bo nie zostawiłem sobie horneta pod discard, ale udało mi się to ugrać mimo tego, że opp dobrał soul charge z syreny. Zrobił mi gumblara i mnie zburnował, ale jakoś to przeżyłem bo uwaga miałem strzałkę więc można było się wysypać. Potem w nastepnej otworzyłem 2x Ash + Evenly matched. Zniszczył mi jedną delfinem, ale był zmuszony grać tak by nie zginąć od evenly, a sama ash utrudniała mu grę waląc po isoldzie. Długo tego nie przeciągaliśmy, ale evenly mi zrobiło grę, a potem było tylko łatwiej przejąć kontrolę busterem.

2:0
 

R3: Dino-Mekk Knight
Wygrał kostkę kazał mi iść pierwszemu. Obessałem, bo mój deck nie jest pod to przystosowany xd W G2 zwarzywiłem i zamiast tagoutować bustera i wstawiać borrela to go przykisiłem i przegrałem na własne życzenie z Tyrano.

2:1

R4: DDD
Znowu gierka z Entem. Wygrał kostkę, dostał ash na garnek pożądania i skończył z siegfriedem na polu. Ja otworzyłem 2 engage i desires. Na jedno dostałem ash, na drugie siegfrieda, a desires przeszło i dało mi opcję grać dalej. W G2 dostałem OTK, w G3 wziąłem karty by iść pierwszy i się opłaciło. Zbudowałem boardzika z busterem i siedziałem na TWTW oraz z ogrem na łapie. Ogr w electruma, a potem TWTW w skalę i kontrakt. Potem buster pozamiatał. Tag out robi naprawdę retarded boardy.

3:1

R5: Pendulum magician
G1 jednostronny gwałt, bo mimo moich starań wstawił tą negację i nie miałem jak jej evenlymatchować. W G2 gwałt z mojej strony. G3 poszedł pierwszy i handtrapowałem go, ale dorwała nas terminacja. Zrobił Gagaga Cowboya i troszkę zdziwił się jak dostał na niego impermanence. Remis, ale myślę że mógłbym coś jeszcze porobić i może nawet grę wygrać, tylko terminacja -.-. Mój przeciwnik też nie był zadowolony z takiego obrotu spraw, bo nie lubi grać pod presją czasu co w pełni rozumiem. 

3:1:1

Moje ogólne wrażenia? Naprawdę ten kto wymyślił nowe zasady terminacji jest skończonym idiotą, który powinien wylecieć na zbity pysk. Promuje to niezdrowe granie pod presją czasu oraz różnego rodzaju wałki. Serio tak trudno jest dać każdemu graczowi po jednej turze, by mógł zadać przeciwnikowi dmg? Po tej ostatniej grze byłem trochę zasolony, bo można było mieć fajną końcówkę, a tu chu bo terminacja. Z nagród chupacabra, ale drafcik ogólem był nie najgorszy. Borrelsword i stopa jako nagrody dla 2 pierwszych miejsc. 2 Cyber dragon herze.
« Ostatnia zmiana: 11 Sierpień, 2018, 20:23:50 Yano »

Po serii dobrych wyników na turniejach przyszła kolej na jedną wielką porażkę  :/ Grałem altergeistem, build main i extra identico jak na Łódź 3 tygodnie temu, w side jakieś pojedyncze zmiany. Szybki raport:

R1 vs Cyberse 2-0
Kolegę widziałem pierwszy raz, generalnie bez problemów, różnica poziomu decków.

R2 vs Sachi z True Draco 1-2
Jeden z gorszych obok trickstara matchupów, w G2 spalił się za 4k red rebootem co pozwoliło mi go zabić, ale w G3 miał opcję zadać mi sporo damage'a i nie zdążyłem nadrobić przed terminacją mimo pośpiechu.

R3 vs Lincoln (mirror) 0-2
Wygrana przez przeciwnika kostka dała mu za dużą przewagę w G1, a G2 Evenly Matched na marionetera i 4 sety które zabolało i którego nie miałem jak nadrobić.

R4 vs Butcherlord (Darklord) 2-0
Bez większych problemów, Ash Blossom & Joyous Spring na efekt Darklord Ixchel na pewno poszła w którejś grze, deck za bardzo podatny na kontry które dobierałem.

R5 vs Arashel z Gouki 1-2
Eeeech. Wygrałem kostkę, rzuciłem na start Pot of Desires i zbanishowałem 2 Altergeist Silquitous, więc nie miałem potem jak grać. G2 zacząłem i tym razem na luzie i bez większych problemów dla mnie. na G3 zostało chyba ponad 6 minut, nie dobrałem żadnego handtrapa (3 ogry, 3 ashe, 3 reapery i 3 inifnity w talii), przeciwnik kręcił combo jeszcze po wybiciu terminacji aby na końcu wezwać Neo-Spacian Aqua Dolphin i zadać mi dmg po grę.

Zrobiłem 2-3 i jestem strasznie zawiedziony bo obydwie moje wygrane to były po prostu matchupy z którymi praktycznie nie miałem jak przegrać przez różnicę poziomów decków, więc to trochę jakbym zrobił 0-3. Szczególnie boli mnie ostatnia runda, gdzie jedną grę przegrałem przez tragiczne Pot of Desires. bo tak naprawdę jedyne co odbiera Ci możliwość gry to banish albo 3 Altergeist Multifaker, albo właśnie 2 Altergeist Silquitous jak tutaj, a drugą przez terminację. Z tego  co widzę co mogłem zrobić lepiej to grać wokół Evenly Matched w grze z Lincolnem, co też jest dyskusyjne, bo gdybym nie zasetował Solemn Strike to ryzykowałbym, że nie będę miał kontry na jego zagrania. Generalnie planuję przeprowadzić większą analizę tego wszystkiego, aby nadrobić stracone ELO za tydzień w Krakowie, więc do zobaczenia ;)
« Ostatnia zmiana: 11 Sierpień, 2018, 22:47:29 MateMatyk »

Razmus

Przyjechałem opóźnionym pociągem, spotkanie z Wróżką, zapłata mandatu (a do przejechania był cały 1 przystanek, super) i w z******m humorze można zacząć turniej pożyczonym Gouki ;DD

R1 vs Lonely Bannana (nie pamiętam czym grałeś, sorry xD)
G1 zagrałem "jak mała dziewczynka" i sknociłem wszystko co się dało
G2 zrobiłem co mogłem i szybko przechodzimy do G3
G3 wygrałem przez debilną terminację, THX KONAMI

R2 vs Lincoln Altergeist
G1 i G2 w plecy, jego deck podziałał, a dobrałem nic, dziękuję i pozdrawiam :)

R3 vs Arashel Gouki
Wygrał kostkę, więc wygrał 2:1

R4 vs (nie pamiętam nicku, sorry xD) Crusadia
G1 Nic nie dobrałem, dostałem otk
G2 Zrobiłem pole
G3 Patrz G1

Po zrobieniu 1:3 dropłem i tylko przygotowałem sobie karty, które miałem ludziom podostarczać jak i poodbierać więc z dropów w sumie nic, ale topki zabrały ze sobą do domu Danger! Bigfoot!, 2x Cyber Dragon Herz, Borrelsword Dragon i kilka innych, mniej wartościowych świecidełek. Świetny turniej i co najważniejsze miło było zobaczyć tyle różnych talii jak i ich operatorów :)

Na koniec przemyślenia:
1. Nigdy więcej nie grać nie ogranym deckiem...
2. ...bo nawet jeśli już się dowiesz jak nim grać to dobierzesz cegły i c**j
3. Jeśli masz do wyboru przejechać 1 przystanek bez biletu, a pójść z buta i się spóźnić to bierz drugą opcję, a jak zastanawiasz się nad pierwszą to się uderz po czym wybierz drugą opcję.

Za tydzień miałem jechać do Krakowa, ale trzeba na czymś za mandat przyoszczędzić także tego... do zobaczenia na LLDS w Katowicach!


Entelarmer

Spóźniony, ale nadchodzi raport.

Duży turniej, był czas, można by się przygotować porządnie, co?

NOPE

Spoiler

Dobra, udało mi się ogarnąć karty (dzięki, Sashi i Yano), więc miałem dwie rzeczy do zrobienia: zatwierdzić main deck i wypuścić 20 21 kart z Extra decku na ring. 16 zwycięzców, więc jeden do extra. LET'S GO!

(sorry, ale niektóre duele wyleciały mi z pamięci, a gry za krótkie, by notatki pomogły)

R1 vs Dros (Crusadia) 2:1

O, deck którego nie znam. Co to robi?  *parę minut później* Aha... otk. ._. Ok, G1 lose, nawet Solemn Judgment nie miało znaczenia. Słaby start hand też nie pomógł
G2 nie pamiętam, ale skorzystałem z faktu, że zaczynałem , a opp chyba dobrał koopę (nie, nie Bowsera). Hand nadal średni, ale wystarczył.
G3 Rozkmina z sidem i znowu średni start, ale Solemn Strike były. Pokminiłem chwilę i uznałem, że lepiej nic większego nie stawiać z efektami Crusadii, by nie dostać OTK. Jak się okazało, Dros mógłby wstawić je bez mojego udziału... ale nie dobrał wystarczająco dobrze, by zrobić to z moimi trapami. Dotrwałem więc do swojej tury, wyprztykałem oppa z opcji i wysyp.  Win

1:0

R2 vs. Hercu (Dino Mekknight) 1:2

Oh, kolejny deck, którego nie znam. Shiet. :x
G1 zacząłem wyjątkowo bezpłciowo i dostałem FTK. ;x
G2 Od początku z moją przewagą, ale - niestety - trochę oszukałem przez sklerozę. Z D/D/D Cursed King Siegfried i dwoma D/D/D Oblivion King Abyss Ragnarok wbiłem dmg i poleciałem w Coach King Giantrainer na dobitkę, czego nie mogłem zrobić. Nie wiem, czy cokolwiek by to zmieniło, niemniej niesmak pozostaje. :/
G3 przegrana przez brak mózgu, cały czas stawiałem karty tak, że opp wpuszczał Mekknighty (a miał chyba tylko je). Skapnąłem się dopiero w ostatniej turze, jak mózg raczył wrócić z wycieczki. Na początku zrobiłem też... nie wiem, czy do końca błąd. Hand był średni i skończyłem z wsidowanym F.A. Dawn Dragster zamiast D/D/D Cursed King Siegfried. Zdjął go za łatwo niestety... choć Spelli i tak nie widziałem. Lose, cus braindead.

1:1

R3 vs Łolek (Lair of Darknes) 2:0

G1 Ash Blossom & Joyous Spring na search fielda i "lekki: wysp po grę (prawie 13,5k dmg :c).
G2 jedyny wybitny hand na turnieju, D/D Orthros na Lair of Darkness, coby opp nie plusował kosztem trapów. Lekkie zamieszanie po obu stronach i byłem niemiły, bo robiłem combo do momentu jak miałem 10k w polu (trza ćwiczyć kiedyś... sorry, Łolek. :x). Win.

2:1

R4 vs Yano (ABC Sky Striker) 1:2

Pisałem już, że słabo znam Lair? Bo z ABC też nie grałem od wieków, a z tym wariantem - wcale. Czyli cztery "co to jest" decki z rzędu. Hura hura!
G1 Jak napisał Yano, chyba zpesułem odpalając Pot of Desires przed Dark Contract with the Gate, bo znowu otworzyłem mocno średnio. Skończyłem z samym Siegmeyerem z myślą, by przetrzymać turę i combić w następnej.
...
DWA DURNE Sky Striker Mobilize - Engage!, KTÓRE NIE MAJĄ HOPT (nie żebym chciał, po prostu zabolało). Ashka i Siegfried znegowały, ale co z tego, jak miał własne Desires i Union Hangar w ręku? Dostałem ABC, w swojej jeszcze kminiłem, ale nie było po prostu opcji. Lose
G2 Side na pójście pierwszym, Solemn Strike zablokował co trzeba i w drugiej mojej OTK.
G3 Niespodziewanie zaczął, a mój hand był dobry (w końcu). Szkopuł w tym, że miał 2 TiSy i wiedziałem, że ma coś na ręce. Nie dostałem nic na Gate, tak więc miałem dwa playe (tak sądzę): iść w D/D/D Super Doom King Bright Armageddon albo standardowe combo Heavymetalfoes Electrumite -> Saryuja Skull Dread. Zdecydowałem się na tę drugą opcję... i dostałem Ghost Ogre & Snow Rabbit na Electruma, fck. :D  Do tego Twin Twisters na D/D Savant Thomas w skali i Gate (albo na orthrosa, nie pamiętam), więc awaryjny play poszedł w p***u.  Później wszedł Borreload Dragon i nie dał mi stallować. Wcisk po grę. I got outplayed. xD

2:2

vs. Viet (World Chalice) 2:1

Kolejna osoba, z którą gram co turniej (choć zwykle w pierwszych rundach) i która widząc mnie po drugiej stronie stoły zgrywa armeda: "ojej, tylko nie ty".  Like, come on, that's mean. :|  W każdym razie w teorii znałem deck, ale widziałem u Vieta wcześniej jakieś dziwne rzeczy, więc de facto kolejny nieznany deck (zwłaszcza że nie kojarzę wszystkich efektów).
G1 Zacząłem, start od Siegmeyra i Bright Army plus Called by the Grave i chyba Ash Blossom & Joyous Spring. Viet nie miał opcji na zdjęcie tego, więc pograł trochę i scoopnął.
G2 Effect Veiler na The Agent of Creation - Venus pokrzyżował plany Vieta, ale poza tym nie otworzyłem sexy, więc skończyłem dość skromnie. Po drodze przewinął się Genex Undine :D, ale dużo nie zrobił. Zablokowałem mu zagranie Called by the Grave, jest dobrze, mam opcje zapasowe, mam D/D Necro SlimeD/D Swirl Slime w grave, spokojnie dociągnę.

Trybut summon Krystynu z gazowni, aka Archlord Kristya.

Ja: "o_o... ._. ... Oh  :|".

Trochę się pobroniłem, ale The Winged Dragon of Ra - Sphere Mode dużo nie dał, bo nie chciał wystawić trzeciego potwora. xD Popatrzyłem na karty, entering scoop phase.

G3 Nawet nie pamiętam, skupiłem się, żeby wyrobić przed czasem i nie zwarzywić. Wysyp w mojej, skilled game. ;x

3:2, Cel minimalny był "nie skończ z 1:4", więc... yep, turniej udany. Tiery miałem najwyższe ze wszystkich 3:2, więc ulokowałem się za Yano na 6. miejscu (mogę mieć sklerozę xd). Wziąłem: Ledger of Legerdemain. Yay? ._. Yay. ^^

Prawdy i wnioski:
- nic nowego, kaleczę nadal.
- może powinienem sprzedawać bilety na pojedynki kart z Extra Decku ??? Brzmi jak plan.
- MVP: eee... nic? Ash pomogła, ale te nie aż tak, a deck wyjątkowo słabo działał (albo ja grałem aż tak bez mózgu. Or both).
- Nie ma to jak napisać want na zasadzie "ej, może jak pomęczę kogoś, to te ultra poszukiwane karty się znajdą, a przynajmniej postraszę ludzi" i dostać wiadomości od 5 osób. :D Dzięki Panowie. :)
- Mogę w końcu dostać tego cholernego D/D/D Flame High King Genghis? Co najmniej dwa razy dpna ręka byłaby porno gdybym miał go w extra. :/


I dla odmiany - decklista z turnieju, bo 1) parę osób prosiło o decklistę, niech się pośmieją; 2) deck idzie do przeróbki, może w końcu znajdę coś, co działa i nie zajmuje 10+ kart z extra na same podstawy podstaw.

Spoiler

Błędy jak zawsze wypominać tu lub na PW. Dziękuję wszystkim za grę, miło pograć w kolorowe smoki w większym gronie. ;)Do następnego.
« Ostatnia zmiana: 24 Sierpień, 2018, 11:22:20 Entelarmer »

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 02 Październik, 2017, 07:33:15
sekend
Ostatnio 11 Sierpień, 2018, 11:58:22
UnicroN
Ostatnio 30 Lipiec, 2018, 09:41:02
Arashel
Ostatnio 18 Sierpień, 2018, 10:00:02
KtoPyta
Ostatnio 09 Wrzesień, 2018, 21:41:24
MateMatyk