Wątek: [2018-08-04][Warszawa] 2018 Yu-Gi-Oh! TCG World Championship Celebration  (Przeczytany 545 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Warszawa] Yu-Gi-Oh! TCG World Championship 2018 Celebration! 2018-08-04 14 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301113753Tomasz J. (Kanashimi Tomo)Gouki128512437625
20302152573Krzysztof M. (Lincoln)Altergeist9569625500
30302153264Mateusz Z. (MateMatyk)Altergeist9569437578
40302152316Marcin P. (Viet)World Chalice9569437500
50302154725Jan W. (Yano)Lightsworn9569375625
60301116498Jakub B. (Entelarmer)D/D6386625484
70302154175Piotr G. (azhai)SPYRAL6386625437
80301116390Piotr B. (UnicroN)6386437578
90302154212Wojciech P. (Vattghern)Dark Magician6386437421
100302154163Łukasz K. (Mugetsu)Lair3193750421
110302151759Łukasz D. (Shadowcain)Altergeist3193500500
120303198553Joanna S. (Madolche)The Weather3193500453
130303198589Piotr K. (Petron)Monarch3193500390
140303201329Jakub J. (Bucherlord)Sky Striker01312484

Kali

Temat raportowy turnieju [2018-08-04] [Warszawa] 2018 Yu-Gi-Oh! TCG World Championship Celebration

Yano

Pierwszy!!!! Nie no żartuje, piąty. Przyszedłem sobie dzisiaj Lightswornem by pograć na luzie i jestem nawet zadowolony z tego co ugrałem. Grałem 40 kartowy wariant jakby co.

R1: Spyral
Z Azhaiem najczęściej gram R1 albo R2. Jak nie z nim to Matiasem, ale to po prostu przeznaczenie. Poszedł yolo i pozwolił mi iść pierwszemu. Droll zakończył szybko moje combosy, ale dałem radę mieć blokadę na jego ewentualne playe. Flipnąłem mu do facedown masterplan wezwaną z helixa za pomocą snow, a potem szybki brilliant byle zrzucić trick clowna. Szybki borrel i zabrałem mu Sleepera, którym ciukałem go. W G2 zbrickowałem i niezbyt wiele mogłem zrobić. W G3 się grindowaliśmy ale nie dobrałem mojego side. Nadeszła terminacja. Jakbym miał jeszcze 3 minuty to miałbym  opcję na wbicie dmg, ale nowe zasady (są głupie).

0:1

R2: Monarch
W G1 poczułem jak pot mi spływa po czole, gdy zobaczyłem fieldspella na polu. Z jakiegoś powodu caiusem skasował sobie fielda co dało mi opcję się pokręcić. W G2 przemillowałem pół decku i snow wygrała mi grę.

1:1

R3: Diabolos
No G1 srogi brick, a po TT scoop. G2 saruja na pełnej i full combo z gryphonem i Tornado. Dodatkowo oberwał Imperial ordera. G3 na start Evenly matched dostał. Pokręciłem się w następnej turze i OTK.

2:1

R4: DDD
No tu była bardzo ciekawa gra. Kostkę wygrał Ent, porobił swoje playe ale dostał na kontrakt ash i troszkę mu to pokrzyżowało plany. Szybkie combo z brilliantem po saryuje i OTK. G2 wygrał na zasoby, bo nie zmillowałem snow i ciupał mnie omegą. G3 wygrał mi imperial order.  Chociaż wszystkie 3 gry to było takie back and forth, kwestia że mille są mało przewidywalne i można oppa tym zaskoczyć (lub samemu na nich się przejechać)

3:1

Event oceniam na plus. Mata w kieszeni oraz fieldcenter. Konami bogato nas obdarowało. Szkoda, że nie przyszły mi karty i mój finalny build wyglądał trochę inaczej, ale w zasadzie wyszło na plus. Decklistę wrzucę potem. A póki co to dzięki za pożyczkę kartonów! Mały komentarz do milli jakie miałem to chyba tylko raz czy dwa nie zrzuciłem tego co chciałem. Serce kart mi sprzyjało kek.


A tu decklista dla ciekawych. Grałbym trochę inaczej gdyby Ophrys scorpio nie był na 1 w ocg :< Gdyby mi przyszedł chociaż jeden to grałbym zamiast armagedonów.
Spoiler
« Ostatnia zmiana: 04 Sierpień, 2018, 21:08:02 Yano »

Entelarmer

Brak gry od ostatniego turnieju? Check. Brak przetestowanego decku? Check. Brak znajomości innych decków poza Altergeistem? Check.

PREPARATIONS COMPLETE, INITIATE SCOOP PHASE

... no ok, aż tak źle nie było. :P Ale na szybko składałem, zwłaszcza że mój bezczelny want okazał się bardziej realny niż sądziłem (Matma, Yano, Tomo - dzięki, <3).

R1 vs. Viet (World Chalice) 2:0

Pierwsza gra mocno średnio, dwa Pot of Desires na start, użycie jednego w mojej turze zaowocowało zbanishowaniem wszystich trzech D/D/D Oblivion King Abyss Ragnarok (yay). Na szczęście Viet nie dobrał lepiej, pierwsza tura bardzo skromnie, więc pole bez negacji nie było aż tak złe. W jego Ash Blossom & Joyous Spring (stoopid card!) pozwoliła zablokować combo, a sam Saryuja Skull Dread nie był zbyt straszny. D/D/D Cursed King Siegfried w mojej i gra.
G2 Lepszy start Vieta... szkoda tylko, że dobrałem skillową kartę o nazwie The Winged Dragon of Ra - Sphere Mode, która miała gdzieś wysyp oppa. Dodajmy do tego D/D/D Super Doom King Bright Armageddon, coby opp nie miał jak targetować i pograne. :/ Sorry, Viet.

1:0

R3 vs Lincoln (Altergeist) 1:2

Po ostatnich grach zauważyłem, że to jest bardzo dziwny matchup. Oba decki potrafią sobie pokazać środkowy palec, w zależności od start handu i ogarnięcia graczy.
G1 weszło combo z Coach King Giantrainer, ale po raz pierwszy nie dało mi to absolutnie nic (dobrałem wszystkie kontrakty świata). Lincoln zaczął normalnie i chyba z******m z Effect Veiler (czytaj: zwarzywiłem nie rzucając go na czas). Łatwy win dla prezydenta.
G2 powtórka z Coach King Giantrainer, z którego dobrałem Solemn Judgment, Ash Blossom & Joyous Spring i skończyłem z dodatkowymi negacjami. Lincoln nawet nie próbował zagrać czegokolwiek. Skill!
G3 dość wyrównana na start, obaj kontrowaliśmy swoje opcje, ale Linkin miał przewagę. Ostatecznie przegrałem przez chciwość i brak mózgu. Zamiast robić Kaliego z dwóch lvl 8 na polu, za wcześnie wysypałem się czwartym potworem - > Torrential Tribute. Niby bałem się Solemna i byłem pewien, że TT wcześniej wpadnie jeśli je ma, ale to był po prostu idiotyczny play. Potem jeszcze powalczyłem, ale nie bardzo miałem czym. Lose

1:1

R3. vs Dros/shadowcain (Altergeist) 2:1

KOLEJNY?! xD Noooooooooooo...
G1. lose na start: 2 D/D Necro Slime (a niektórzy grają to na 3... xD), Solemn Judgment, Called by the Grave i... veiler bodajże? Także afgan (set pot, set TiSa) i pass. Nie dobrałem nic więcej, a Dros miał własnego Solemn Judgment na moje próby negowania czegokolwiek. :o Lose
G2 w największym skrócie: Kali wejść, Kali zabić. Red Reboot też pomógł.
G3 Ash Blossom & Joyous Spring na Personal Spoofing na jedynego Altergeista. Dodajmy podparcie Red Reboot x2 i Solemn JudgmentD/D/D Duo-Dawn King Kali Yuga znowu chyba wszedł. Yep, gra.

2:1

R4. vs Yano (LS sklejka na propsie :D) 1:2

G1 start taki ok, ale nie znałem decku i zmarnowałem negacje (tak sądzę?). Dostałem FTK, ale nawet zasolony nie byłem. Powód - nie widziałem tego wcześniej, ale było widać, że ten deck ma od groma opcji i trzeba myśleć. :)
G2 Wygrał PSY-Framelord Omega usuwając Solar Recharge dwa razy (!), co dało mi nieco czasu mimo zapewnień oppa "jak bardzo to nie przeszkadza" :D. Yano sam przeszkadzał swoją Omegą (btw, byliśmy nieco zakręceni, na YCS game loss by poleciał xD), trochę niestandardowych zagrań z obu stron i ostatecznie ugrałem.
G3 znowu przegrana na własne życzenie. Raz, że nie zbaitowałem Ashy i dostałem ją na Gate, co nie pozwoliło mi się kręcić. Dwa, zapomniałem o własnym Number 38: Hope Harbinger Dragon Titanic Galaxy i nie znegowałem żądnego spella, BO TAK (serio, obudźcie mnie xD). Dostałem Number S39: Utopia the LightningRaiden, Hand of the LightswornPerformage Trick Clown (rzuconego przez Allure of Darkness ;D). W tym momencie jeszcze bym pograł... gdyby nie Imperial Order, który z jakiegoś powodu nie dał mi grać przy dwóch Gate, Soul ChargeD/D Swirl Slime. Fairy Tail - Snow nie pozwolił grać na czas, lose cus braindead.

2:2, 6. miejsce. Z draftu słabo, ale zostałem wylosowany, także skorzystałem i wziąłem matę zamiast promek (nie wiedziałem, co to za karty xd). Zbiórka, podziękowania dla grających i wyjazd.

Prawdy i wnioski:
- nadal warzywię deckiem granym od kilku lat :(
- MVP: D/D/D Duo-Dawn King Kali YugaAsh Blossom & Joyous Spring (ech, serio muszę kupić tę kartę? :().
- zabrakło paru osób, które się zapowiadały. SHAME. Ale mieliśmy dwóch widzów, choć nie wiem, czy dotrwali do końca.
- KIEDYŚ złożę deck przed turniejem do końca. Może wtedy, kiedy dostanę CHOĆ RAZ od razu cały deck (hint hint duży Genghis hint hint). I to nie wtedy, kiedy talia nie wyrabia już z obecną metą. xD (narzekania steryczałego Enta, moving swiftly on).
- Nie zagrałem z Gouki. Niby dobrze, ale to był drugi deck, pod który szykowałem main. xD
-Warzywię (piszę drugi raz, żebym nie zapomniał, coby następnym razem nie grać jak ogórek czy inne warzywo).

Tyle na dziś, do następnego. :)
« Ostatnia zmiana: 06 Sierpień, 2018, 13:47:54 Entelarmer »

Kanashimi Tomo

Po dlugiej przerwie napisze raport, ale to niebawem.

Spoiler : 4:0 miałem ;)

Pora na mały raport z wczoraj. Grałem Altergeistem który zdecydowanie był jednym z t1 na Worldsach, więc miałem pole do popisu :p

R1 vs Petron (Monarch) 2-0
Będąc szczerym to tutaj przeciwnik przegrał częściowo z własną talią, monarch jest obecnie zbyt mało stabilnym deckiem i było to czuć. W którymś momencie na summon Edea the Heavenly Squire dostał Rivalry of Warlords i też już nic więcej nie mógł zrobić.

R2 vs Vattghern (Dark Magician) 2-0
Przeciwnik dobrze ograny ze swoją talią, niestety miała za mało mocy i taki Solemn Strike boli ją bardzo, do tego efekt Altergeist Silquitous pozwalający cofać Eternal Soul do ręki nieźle tę talię kontruje, choć muszę przyznać że zrobiłem dużego missa bo zapomniałem w pewnym momencie że daje ona bycie unnaffected na efekty dark magicianom.

R3 vs Lincoln (mirror) 1-2
G1 30 minut, długa przepychanka i ciągła zmiana przewagi na polu, którą ostatecznie udało mu się uzyskać na tyle dużą, że przeciwnik scoopnął. G2 szybko dla niego, zaczął z porno i skontrował mi wszystko co się da samemu robiąc sobie szybko setup pod wygraną. Game 3 obaj bricknęliśmy, ale to on pierwszy dokopał się do potworów dających opcję na grę i zadawanie damage'u. GG!

R4 vs Mugetsu (Lair of Darkness) 2-0
Niezłe rozdania u mnie i floody, szczególnie Anti-Spell Fragrance, raczej skutecznie blokowałem mu możliwość gry i odbierałem zasoby. W G2 dostał Ghost Ogre & Snow Rabbit na Lair of Darkness i nie dobrał virusów więc też na spokojnie zrobiłem niezłe pole i zyskałem przewagę mimo zmuszenia do pójścia drugim.

Dostałem DeckDivider i tyle, generalnie to co by nie mówić to nagrody na tym turnieju były w praktyce losowe, bo poza pierwszym miejscem otrzymały je zupełnie przypadkowe osoby, ale to już wina dziwnych pomysłów Konami. Bawiłem się fantastycznie, zresztą jak zawsze, również później na małym afterparty ;) Do zobaczenia za tydzień na LLDS! :D
« Ostatnia zmiana: 05 Sierpień, 2018, 21:45:22 MateMatyk »

Lincoln

4 rundy po małej przerwie od grania. Udało mi się skończyć na 2 drugim miejscu ze statami 3:1

R1 vs Madolche (Weather Painters)
Cóż... Przez to, że przeciwniczka słabo otwierała a ja dobierałem wszystko co chciałem wygrałem 2:0. Nie wiem jak to opisać...

R2 vs Ent (D/D/D Trainer?)
Dobra... Nie grałem vs D/D/D od wieków. A jeszcze co on odpierdziela. Ent rzucał na lewo i prawo Coach King Giantrainer by dobierać karty. W G1 Udało mi się to obejść to... coś bo Anti-Spell FragranceAltergeist Silquitous to karty. W G2 dobrał z miśka Ash Blossom & Joyous Spring, Solemn Judgment a na ręce jeszcze miał Veilera więc szybki scoop do G3 bo czas naglił. G3 to jak już Ent wspomniał to była wojna pozycyjna. Stał się zbyt greedy dzięki czemu TT dokończyło dzieła zniszczenia i dało gwarancję wygranej.

R3 vs Matma (mirror)
O. Cię. Mamo. Mecz był świetny. Było kilka nieporozumień ale cytując klasyka 'Sr** to pies'. 1sza gra 30 minut. Matma wygrał bo grind game mocno. 2 gra ez pz lemon squeez bo 5 setów, Mario, graj. G3 to po prostu kto pierwszy dobierze karty. In other words Altergeist Multifaker beatdown do terminacji i wygrana. Muszę przyznać, że jeden z najzabawniejszych i wyrównanych pojedynków jakie w życiu miałem więc Matma propsy.

R4 vs Tomo (Gouki)
...
...
...
...
f**k off...

Decklista dla ciekawskich
Spoiler
« Ostatnia zmiana: 09 Sierpień, 2018, 12:16:46 Lincoln »

Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 04 Sierpień, 2018, 09:25:55
UnicroN
Ostatnio 03 Sierpień, 2018, 21:29:20
thamil
Ostatnio 26 Lipiec, 2018, 21:04:19
wsmbwsmb
Ostatnio 18 Sierpień, 2018, 23:11:46
thamil
Ostatnio 05 Sierpień, 2018, 22:34:29
Sachi