Wątek: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek  (Przeczytany 1022 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« dnia: 24 Grudzień, 2013, 23:14:44 »
+10
No kaman, sprowokować mnie do wskrzeszenia OWJ po 4 latach przerwy, THANKS NOCTURN I KALI.


Fire Fist jest talią, o której dużo się mówiło, grało się, pisało etc. Nieprzerwanie od ponad roku istnieje w naszej świadomości ciągle będąc, albo ocierając się o topy. Sam autor osobiście topnął tym Mistrzostwa Polski 2013 *chwalipięta mode off*. Grał podówczas kartą, którą uważa, za jedną z bardziej pomysłowo zrobionych kart YGO, a która jest przez właściwie całą społeczność graczy Ognistych Pięści pomijana, zapomniana, albo w ogóle nie zdają sobie sprawy o jej istnieniu. Tą kartą jest Brotherhood of the Fire Fist - Buffalo.


W tym momencie mogę liczyć na głosy Internetów i Internetek "No tak, Wilk wmawia ludziom, że słaba karta jest dobra, upadł na głowę.". Od Mikiego (kudosy dla niego), z którym najwięcej playtestowałem tę talię, słyszę to mniej więcej raz w tygodniu. I im dłużej gram Buffalo, tym bardziej przekonuje się o geniuszu w prostocie. Przytoczmy sobie jego efekt:

[EN] If this card is in your Graveyard: You can send a total of 2 "Fire Fist" / "Fire Formation" cards from your hand and/or face-up on your side of the field to the Graveyard; Special Summon this card from your Graveyard. You can only use the effect of "Brotherhood of the Fire Fist - Buffalo" once per turn.
[PL] Jeżeli ta karta znajduję się w twoim Cmentarzu: Możesz wysłać kombinację 2 "Fire Fist" / "Fire Formation" kart z twojej ręki i/lub twojej strony pola na Cmentarz; Wezwij tę kartę z Cmentarza. Efekt "Brotherhood of the Fire Fist - Buffalo" może być użyty tylko raz na turę.


Czytamy, czytamy i nasuwa się oczywista myśl "No cholera, -1 jak nic, po co tym w ogóle grać?". Jeżeli mam być szczery, jak pierwszy raz przeczytałem tę kartę, to przyszło mi do głowy to samo. Ale potem przypomniałem sobie o innej karcie archetypu - Brotherhood of the Fire Fist - Dragon, pozwólcie, że przytoczę kawałek jego efektu, na który chciałbym żebyście zwrócili uwagę.

[EN] Once per turn: You can send 2 face-up "Fire Formation" Spell/Trap Cards you control to the Graveyard to target 1 "Fire Fist" monster in your Graveyard, except "Brotherhood of the Fire Fist - Dragon"; Special Summon that target.
[PL] Raz na turę: Możesz wysłać 2 face-up "Fire Formation" Spelle/Trapy pod twoją kontrolą do Cmentarza, by targetować jednego "Fire Fist" potwora w twoim cmentarzu, poza "Brotherhood of the Fire Fist - Dragon"; Wezwij ten target.


Widać podobieństwo? Też właściwie -1, a jakoś wszyscy w 4-Axisie grają tego 3 sztuki. Dlaczego zatem Buffalo jest pomijany? Śpieszę wyjaśnić. Otóż podstawowym założeniem 4-Axisa jest błyskawiczny wysyp 4 leveli, co daje nam możliwość robienia XYZ rank 4 i kręcenie kombosów. Podstawowym play'em jest (przyjmujemy rękę np. żywy Wolfbark i Tensu) Wolfbark efekt, XYZ w Tiger Kinga po Tenki, odpalamy Tenki po Dragona, odpalamy Tensu, wstawiamy Dragona, odpalamy jego efekt, voila mamy ładny push i jeszcze możemy zrobić kolejnego Tygrysa/Kardynała/cokolwiek. Jeżeli ma się prezencję w formacjach można zacząć z Dragona other way around, działa podobnie. Teoretycznie przy miliardzie formacji można użyć dwóch Dragonów w tej samej turze, kto bogatemu zabroni. Ponadto wezwany potwór nie ma negowanego efektu (jak u Wolfbarka) i można wstawić go w ataku, więc nic nam nie broni odpalać naszych Goryli/Niedźwiedzi itd. Patrząc na te aspekty, Bizon faktycznie wypada dość blado.

Są jednak dwa (i pół) istotne szczegóły, które powodują, że momentami wolimy użyć Buffalo czy Dragona. Pierwszym jest podatność na Veilera. Dragon aktywuje się jak i resolvuje w stole, co oznacza, że nie dość, że Fiendish/Veiler skutecznie popsuje nam szyki, to jeszcze będziemy musieli zapłacić koszt dwoma Formacjami, co boli. Buffalo nie ma tego problemu, odpala i resolvuje w grave, omija Skill Drainy, Veilery, Fiendishe i wszystko to, co często nam przeszkadza. Ba, bardzo często zdarzyło mi się, że był rewelacyjną odpowiedzą na zveilerowanego Wolfbarka. Zanegowałeś Wilka? Świetnie, to i tak wrzucę Ci tą drugą czwórkę i zrobię tego Tiger Kinga, no problemo (tutaj odniosę się do tego "pół" szczegółu - element zaskoczenia, przeciwnik często zapomina o potencjalnym zagrożeniu z grobu). Drugą rzeczą, która powoduje, że Buffalo bryluje to fakt, że koszt można płacić nie tylko formacjami i nie tylko ze stołu. Polecam szczególnie w przypadku posiadania na nic potrzebnego Boara/dodatkowego Tensu czy nawet Tensena, na którego czasem nie ma miejsca. Najczęściej daninę Bizonowi płaciłem jedną kartą z ręki i jedną ze stołu.

Powiecie pewnie "no dobrze, ale to wszystko dopiero jak Buffalo wyląduje w grobie, czyli najpierw muszę dobrać go na rękę, a często nie chcę" - zgoda, ale zauważmy parę rozwiązań. Primo, otwarcie nim nie jest takie złe - w przypadku braku formacji zdecydowanie lepiej otworzyć nim niż Dragonem, albo w ataku prowokując atak w Tensena, albo w secie, bo wtedy wszyscy myślą, że to Boar i raczej będą niszczyć efektem niż atakować. Secundo start typu Buffalo + Tensu + Dragon to bezstresowy pierwszoturowy Tiger King z żywym trzecim efektem (mi np. bardzo często szkoda się sypać z ręki np. Dragon + Tensu + potwór w pierwszej żeby forsować Tygrysa, z Bizonem nie ma tego problemu). Tertio, jak ktoś gra Blastera/Yoko to ma idealny target do zrzucania pod ich efekty. Dla sceptyków dorzućmy, że granie Bizonem umilają drobne smaczki, jak wcześniej wspomniane "Zanegowałeś mi Barka?", robienie pusha w OTK (nawet pod Skill Drainem), czy prezent w postaci zmillowania go z Kagutsuchiego (chyba, że ktoś nim nie gra... Naprawdę są tacy ludzie?).

Reasumując, uważam, iż warto grać Buffalo w jednej sztuce. Otwiera szersze spektrum możliwości, stosunkowo rzadko jest martwą kartą (jedynie czasem w mid-game topdecku boli), no i jest jak Hiszpańska Inkwizycja. Żodyn się go nie spodziewa. Żodyn. Zapraszam do dyskusji w komentarzach, będę starał się odpierać merytoryczne argumenty jeden po drugim. ;)

PS. Obligatoryjny filmik


PS2. Tak, wiem, że Buffalo to Bawół nie Bizon. Ale kmon, Bawoły wyglądają jak cioty, a Bizon to zwierzę moc.
« Ostatnia zmiana: 24 Grudzień, 2013, 23:21:56 wysłana przez Wolv »
You can't rule out the possibility simply because it's highly unlikely. Expect the unexpected. The absence of evidence is not the evidence of absence.

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #1 dnia: 25 Grudzień, 2013, 01:58:07 »
0
Jako, że zapraszasz do dyskusji to chętnie się włączę, bo gryzie mnie kilka kwestii co do użyteczności owego Bawoło-Bizona.

Pierwsza rzecz - ma tylko jeden efekt i to jeszcze taki, którego można użyc tylko i wyłącznie w gravie. Przecież FF dlatego są uznawane za dobre i uniwersalne bo jednak tych efektów mają po dwa, tak często wspominany przez Ciebie Dragon wszakże służy przede wszystkim jako fabryka plusów z formacji. W polu zaś Buffalo robi za niewiele więcej niż vanillę z Fire Fist w nazwie.

 Co prowadzi nas do drugiej rzeczy - jesteś w ciężkiej sytuacji, opp sczyścił Ci trochę polę, zostało Ci, na przykład, tensu i tensen w secie. Jedziesz z topa, modlisz się o beara/dragona/wolfbarka. Może byc nawet Gorilla, chociaż byś tisa zdjął czy coś. A dochodzi co? Buffalo. Nic z nim nie zrobisz. Po co ten wywód? Chcę po prostu udowodnic, że powodem dla którego karta ta nie jest grana jest przede wszystkim jej dosc spora sytuacyjnosc. Wybacz ale setowanie go co by sobie opp go zniszczył naprawdę słabo mnie przekonuje.

Tak naprawdę jego jedynym plusem jest niewrażliwosc na negacje efektów oraz fakt, że koszt można zapłacic z ręki. Nie sądzę, by to przeważało nad argumentami wypisanymi wyżej ale mogę się mylic. Imo karta zbyt sytuacyjna.
"Świat wyszedł z orbit - i mnież to los srogi każe prostować jego błędne drogi."

Zapraszam na mój kanał YT: http://www.youtube.com/channel/UCL-vpn17W9FzAF1U-iczOuQ/feed


Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #2 dnia: 25 Grudzień, 2013, 03:34:13 »
+1
Pierwsza rzecz - ma tylko jeden efekt i to jeszcze taki, którego można użyc tylko i wyłącznie w gravie. Przecież FF dlatego są uznawane za dobre i uniwersalne bo jednak tych efektów mają po dwa, tak często wspominany przez Ciebie Dragon wszakże służy przede wszystkim jako fabryka plusów z formacji. W polu zaś Buffalo robi za niewiele więcej niż vanillę z Fire Fist w nazwie.

Pamiętam akurat czasy Dragon Turbo i smęcenie "Te trap formacje nic nie robią, ale trzeba je grać bo Dragon... Włożyłbym 3 lepsze trapy niż Tensen, a Tenken to Lanca dla ubogich." #takbyło. Owszem, nadal uważam, że jest gorszy od Dragona, dlatego gram nim tylko jeżeli te mam zmaksowane, inaczej to bez sensu. (To tak jakby grać Tenkenem nie grając 3 Lanc. Po co, skoro zawsze wolę trzecią Lancę niż pierwszego Tenkena?).

Cytuj
Co prowadzi nas do drugiej rzeczy - jesteś w ciężkiej sytuacji, opp sczyścił Ci trochę polę, zostało Ci, na przykład, tensu i tensen w secie. Jedziesz z topa, modlisz się o beara/dragona/wolfbarka. Może byc nawet Gorilla, chociaż byś tisa zdjął czy coś. A dochodzi co? Buffalo. Nic z nim nie zrobisz.

W tej sytuacji mam sensownego beatera 2800 (licząc dopałkę z Tensena) i w następnej turze dobierając np. Goryla mam opcję na Tiger Kinga - nawet jeżeli mi zabiją Buffalo, mogę zrzucić Tensu i Tensena po niego. Think outside the box. ;)

Cytuj
Wybacz ale setowanie go co by sobie opp go zniszczył naprawdę słabo mnie przekonuje.

Był to konkretny przykład do startowego setupu. 90% graczy wiedząc z czym gra wie, że jedynym Fistem jakiego się setuje, jest Boar, który zniszczony w walce wrzuca Ci innego FFa w stół. Przeważnie nie chcą niszczyć go w walce, albo jeżeli już to extendują, żeby mieć jak się pozbyć tego kolejnego Fista. Osobiście rzadko to robię, zwróciłem uwagę tylko, że istnieje taka możliwość i ludzie się nabierają.

Naprawdę w sytuacji "dobrałem Buffalo #!@$!" znajduję się jakoś raz na 100 gier. Rzadziej niż z topdeckowanym Tensu (to dopiero potrafi trafić człowieka).
You can't rule out the possibility simply because it's highly unlikely. Expect the unexpected. The absence of evidence is not the evidence of absence.

Miki

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Grudzień, 2013, 10:20:28 »
+2
Ok. Jako że już wspomniałeś o mnie w swoim małym artykule to dołączę się do dyskusji jako hater bufalo aka Bizona. Minus 1 effect, nie licząc kardynała to jedyny FF z 1 efektem, gdzie 1 effect kardynała to nadal jest op **** ;p a dla upartych można liczyć jako 2. Dla mnie bizonek jest zbyt bardzo sytuacyjny, blastera i yoko można znaleźć w 1 na 5 buildów FF, w pozostałych 4 fajny będzie i też nie zawsze jako opener i tylko w przypadku jak zaczynasz. Wielki plus za dodge negacji, ale to jedyny jego plus co obok reszty braci czyni go słabym kandydatem do decku.

This is where the fun begins!

Lampart

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Grudzień, 2013, 19:26:34 »
+1
Problem jest taki że Wilku jako jedyny gracz na świecie widzi potencjał w rogaczu.
Buffalo to  -1, gdyby był za 1 formację to bym grał 3 ale przynosi za małe zyski w porównaniu do szkód.
To że Ominie negacje to nic nie znaczy bo Krzyż dostanie negacją po pupie i tak.
Jest zbyt sytuacyjny, po za tym fist nie przegra przez ten 1 summon mniej,a ma już i tak dużo effów na które można zużywać zbędne formację no i 4axis jest nieco ciasny już na tę chwilę.

Oh wait znalazłem jeden pożytek buffalo może ułatwić w fiscie Exction play,a nie wait dragon już to samo robi ;p

Czekam na komentarz o swallow'ie bo jedyne przychylne komentarze o nim to tylko na pojo widziałem ^^
Play hard or go home
Członek Kryzysu składowego
 

Number Hunting 41/100(46 TCG)

Drewko

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Grudzień, 2013, 07:31:07 »
0
W 1 sztuce w sumie można trzymać...
Ten "czwarty Smok" w niektórych sytuacjach może pomóc. Że dedzi... shit happens, Wilku i tak opisał dużo zastosowań dla niechcianego byka.
"Does it hurt, Fenice? I'm sorry. But I didn't build you to be put on a shelf for display. I built you to win! The Gunpla I made... My Wing Gundam Fenice... I made you to show the world that you're the strongest! So... Just hang in there a little longer. Okay, partner?"

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Grudzień, 2013, 10:30:03 »
0
Czy ja dobrze przeczytałem? Buffulo w cale nie musi formacji zrzucac/trybutowac, moze rowniez to zrobic z fire fistem. :D Przykladowa łapa:
-blaster
-buffulo
-rooster
-spirit
-tensu
-nie wiem (niedzwiedz :P)
Zaczynamy drudzy, jest set i tis u Opp`ka, eff blaster zrzucamy bufullo, niszczy tis, na pole niedzwiedz, aktywacja tensu, nastepnie eff buffulo, zrzucamy rooster no i mozemy niedzwiedzia badz tensu, zalezy co chcemy zrobic, bo w 3/4 axisie zostawiłbym tensu, 2 summon spirita po rooster z grave`a i eff sie roostera odpala nawet mozna drugi eff uzyc, niszczy tensu i idziemy po cos. :D Duzo tych kombinacji moza zrobic. :P Np. zdejmujemy set zamiast tiss i niedzwiedzia sprawdzamy jak w battle`u sie sprawdzi a jak tis sie zresolfuje to zawsze jeszcze tensu jest na polu, robimy to co wczesniej napisalem, spirit/rooster i synchro w horse`a i mam czyste pole oraz 3 potki w polu! :D Jak sie myle to prosze o wyjasnienie. :)
Zmiany zachodzą tylko wtedy, gdy idziemy pod prąd, kiedy robimy coś całkowicie wbrew wszystkiemu, do czego przywykliśmy.

Lampart

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Grudzień, 2013, 10:42:38 »
+1
W takiej dobrej łapie wolałbym cokolwiek innego niż buffalo xD
Blaster z kurczkakiem po tisa, tensu efekt summon spirita po kurczaka,kurcza dobiera niedźwiedzia i zmienia formacje na tenki,tenki daje ci wolfbarka,normal summon niedziwedzia efekt niedzwiedzia.
Pole:
U przeciwnika pusto 4 karty na ręce
U nas spirit,kurczak,niedzwiedź i 3 karty w łapce.

Następnei synchro po horse princa szuka nam leoparda,trubut po tensena.Wjazd niedźwiedziem i princem.Kończymy z polem
Prince,Niedziedź set tensen i tenki,3 karty w łapie

Opp 4 karty w łapie 3800 lp stracone
Play hard or go home
Członek Kryzysu składowego
 

Number Hunting 41/100(46 TCG)

Miki

Odp: One Wolv's Junk - Zagrożony gatunek
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Grudzień, 2013, 13:09:52 »
+1
Czy ja dobrze przeczytałem? Buffulo w cale nie musi formacji zrzucac/trybutowac, moze rowniez to zrobic z fire fistem. :D Przykladowa łapa:
-blaster
-buffulo
-rooster
-spirit
-tensu
-nie wiem (niedzwiedz :P)
Zaczynamy drudzy, jest set i tis u Opp`ka, eff blaster zrzucamy bufullo, niszczy tis, na pole niedzwiedz, aktywacja tensu, nastepnie eff buffulo, zrzucamy rooster no i mozemy niedzwiedzia badz tensu, zalezy co chcemy zrobic, bo w 3/4 axisie zostawiłbym tensu, 2 summon spirita po rooster z grave`a i eff sie roostera odpala nawet mozna drugi eff uzyc, niszczy tensu i idziemy po cos. :D Duzo tych kombinacji moza zrobic. :P Np. zdejmujemy set zamiast tiss i niedzwiedzia sprawdzamy jak w battle`u sie sprawdzi a jak tis sie zresolfuje to zawsze jeszcze tensu jest na polu, robimy to co wczesniej napisalem, spirit/rooster i synchro w horse`a i mam czyste pole oraz 3 potki w polu! :D Jak sie myle to prosze o wyjasnienie. :)

CO TO ZA HERAZJA .

masz FF i Tensu. Aktywacja tensu summon FF z tensu. potem zostaje nam normal summon do wykorzystania. Sorry ale jeśli nie robisz tak podstawowego playa w tym decku to nawet nie wiem po co dyskutować o bardziej zaawansowanych opcjach decku jakim miałby być "bizon" . Dla mnie ta karta jest za słaba do FF bo jest więcej lepszy opcji a miejsce mamy ograniczone. Nawet w twoim scenariuszy wystarczy że dla blastera rzucimy roostera i mam żywego spirita w ręku.
« Ostatnia zmiana: 26 Grudzień, 2013, 13:13:02 wysłana przez Miki »

This is where the fun begins!

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
3 Odpowiedzi
860 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 16 Lipiec, 2013, 11:56:42
wysłana przez Wolv
13 Odpowiedzi
1148 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 05 Lipiec, 2014, 13:37:16
wysłana przez Regis