Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Wiadomości i nowości / Odp: Legendary Hero Decks TCG
« Ostatnio Razmus dnia Dzisiaj o 19:19:28 »
Xtra HERO Dread Decimator

DARK Warrior / Link Effect

LINK-3 ATK2500
2+ “HERO” monsters
This card, also any “HERO” monsters it points to gains 100 ATK for each “HERO” monster with different names in your GY. If this card attacks a Defence Position monster, inflict piercing battle damage.

The Phantom Knights of Rusty Bardiche
DARK Warrior / Link Effect
LINK-3 ATK2100

2+ DARK Monsters
During your Main Phase: You can send 1 "The Phantom Knights" monster from your Deck to the GY; Set 1 "Phantom Knights" Spell/Trap directly from your Deck in your Spell & Trap Zone. If a DARK Xyz Monster(s) is Special Summoned to a zone(s) this card points to while this card is on the field, except during the Damage Step: You can target 1 card on the field; destroy it. You can only use each effect of "The Phantom Knights of Rusty Bardiche" once per turn. Cannot be used as Link Material

Gullyeig of the Nordic Ascendant

Importy z OCG:
Xtra HERO Wonder Driver
The Phantom Knights of Mist Claws

Reprinty:
The Phantom Knights of Break Sword
Leviair the Sea Dragon
Ascension Sky Dragon
Twin Twisters
Tanngrisnir of the Nordic Beasts
Kagemucha Knight
Destiny HERO - Disk Commander
2
Raporty i relacje / Odp: Mathematician na propsie 2018-09-22Kraków
« Ostatnio Nimrod dnia Dzisiaj o 18:06:48 »
Jako, że nasi wysłani do Holandii czempioni najprawdopodobniej już odpadli i teraz leżą gdzieś, spizgani jak nieboskie stworzenia, popełnię post.

Primo - Mówią że mainowane Rivalry of Warlords to głupi floodgate, który zapewnia nieuczciwą przewagę...

Secondo - ...ale nie dotyczy to sytuacji, kiedy trafiasz kolejno na Paleofrogi, inne Paleofrogi i Melodiousy.

Terzo - Bowlin tak naprawdę pozwolił wygrać Soulstealer w ramach prezentu urodzinowego, ale o tym cśśśś... ;P

Runda 1, vs. Quarin, Paleofrog

Zacząłem z dwoma Infinite Impermanence, on z dwoma Torrentialami. Przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie, ale udało mi się zanegować Torrentiala, setując w tej samej kolumnie jedną z Nietrwałości, a potem odpalając je w chainie. Zrobiłem Hexstię i zanegowałem co tam miał, następnie wybaitowałem żabę i zaatakowałem po grę. W drugiej grze dobrałem Wieczną Nietrwałość z Duality, ale wtedy dostałem na to Mind Crusha. Zaczął mnie bić, zrobił nawet Toadally w parze z dużą krewetą, ale wrąbał się w Drowning Mirror Force. Niestety zabrakło mi zasobów, więc kiedy znowu zrobił żabę, to już jej nie obszedłem. W G3 zasetowałem dwa Heavy Storm Dustery, a Quarin zrobił set 5 pas, więc zdjąłem mu większość backrowu. Ostatni set, czyli Strike, zabił mi Marionetkarza. Użyłem Red Reboota na Mistake, ale w następnej turze dostałem Gozen Match. Biłem w niego dwoma Marionetterami przez kilka rund, oberwałem z Torrentiala odpalonego przez Quarina własnym summonem, zanegowałem protokołem Swap Froga, wezwałem Marionettera z grave'a, wróciłem go do decku Spoofingiem i dodałem go sobie z powrotem na rękę. Quarin zaczął nagle się zastanawiać, w jaki sposób odpalone kilka rund temu Mistake znalazło się na jego GY. Nie doszliśmy do tego, jak to się stało, więc rzuciłem na stół kartę z napisem "ACCEPTED GAMESTATE" i wygrałem directem w swojej turze. 2:1

Runda 2, vs. Bowlin, Paleofrog

Pierwszą grę przegrałem przez overextending, gdyż mając Linkuriboh i dwa Altery w polu chciałem najpierw wezwać Multifakera i Meluseek, żeby zrobić z nich Hexstię i wysearchować sobie Marionetkarza pod normal summon. Wtedy Bowlin odpalił mi Torrentiala, kosząc pole, a wobec małej ilości trapów nie mogłem zrobić comebacku w porę. W G2 dobrałem dwa Mind Crushe, którymi przez całą grę nie za bardzo miałem co wyrzucać. W dodatku zebrałem warna za aktywację II przy setach (coś mi się pojebało, że pomyliłem to z Gammą, czyli że wystarczy brak potków), a kiedy Bowlin już wiedział, co dobrałem, to zabezpieczył się podwójną żabą i wszystko mi zanegował. 0:2

Runda 3, vs. KtoPyta, Melodious

Dobrałem Rivalry na start XD Zestrike'ował mi Marionetkarza, ale wezwałem Multifukkera. Z zabawnych rzeczy to zrobił Schuberta the Melodious Maestra, która zbanishowała mi potki z GY, ale zaraz wróciła do decku. Wpuścił jakiegoś dziwnego monstera, który robi cały archetyp odpornym na zniszczenie w bitwie i targetowanie, więc musiałem się namęczyć, żeby go zdjąć. Wtedy odpalił Soul Charge i wezwał wszystko z powrotem. Chciałem zaatakować ponad jego potworami po grę, ale wbiłem się w Storming Mirror Force, a Rafał w swoje turze wezwał jeszcze czwartego Melodiousa i zjechał mi LP do zera. Wyside'owałem te nieszczęsne Rivalry i zamiast nich wrzuciłem Dustery. Udało mi się bounce'ować jego fuzje do decka, a z tym nieprzyjemnym cholerstwem robiącym odporności poradziłem sobie chyba dzięki własnemu Torrentialowi albo Drowningowi. W G3 zacząłem z dwoma Gamecielami, więc miałem mnóstwo zabawy w podstawianiu ich pod potwory przeciwnika, bouncowaniu ich Silquitousem i wykorzystywaniu od nowa (chociaż jeden Gama zszedł od Strike'a). Z braku Multifakera nie udało mi się zabić go szybko, więc zdołał obudować się backrowem, zwłaszcza po tym, jak zapomniałem odpalić Heavy Storm Duster w jego endzie i straciłem Battle Phase -.- Ostatecznie zrobił się taki grind game, że wykorzystałem wszystkie możliwe targety pod Multifakera, a do terminacji zostało 5 minut. Jednak miałem Hexstię, Fakera, Meluseek i Altergeist Protocol, a mojemu przeciwnikowi zabrakło kart, żeby to obejść. 2:1

Niby wygrała Soulstealer, ale prawdziwym zwycięzcą okazał się Bowlin, który kupił 1 (słownie: JEDEN) booster CYHO i trafił Borrelsword Dragon, zadając w ten sposób kłam stwierdzeniu z tematu o farcie i prawdopodobieństwie, że nie istnieje szczęście rozumiane jako nadprzyrodzona, magiczna siła ;D

Bowlin: Ooo, Rafał ma puste pole.
Ja <zaniepokojony>: Tak, ale to niedobrze, bo ten deck, na ile pamiętam, ma kartę, która przy pustym polu robi im fuzję, biorąc materiały z decka.
KtoPyta <mamrocze>: Chyba k***a w ocg...
3
Wiadomości i nowości / Odp: Duelist Pack: Legend Duelist 4 OCGDP21
« Ostatnio Icarus dnia Dzisiaj o 18:02:36 »
4
Raporty i relacje / Odp: To teraz może zagrajmy tymi reprintami 2018-09-22Łódź
« Ostatnio Icarus dnia Dzisiaj o 17:57:20 »
Było 5 osób, w tym 4 otk go second decki xDD
Banlista z zerowym wpływem na cokolwiek, no ale rozumiem że lokal.
Nagroda za najlepsze zagranie dla Illidana, który poszedł Mind Control po Impcantation Talismandra xD
5
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio kuros dnia Dzisiaj o 14:36:45 »
Chodzi o to że , dobry gracz nie zwala winy na fart bądź pech . Słaby gracz zawsze będzie obwiniał nadprzyrodzone siły .
Jeśli chodzi o temat , to tak fart ma wpływ na grę , ale napewno mniejszy niż skill .
6
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio Lampart dnia Dzisiaj o 13:55:20 »
Ale niegrywalne ręce to naprawdę mega anomalia albo mega zły deck building, że z 5 dobranych kart nie możesz wykorzystać 1/2 do rozpoczęcia jakiegoś zagrania.
7
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio Yano dnia Dzisiaj o 13:18:44 »
To jest przynajmniej 1/3 wygranego meczu dla oppa. Jeśli wygra drugą bo nie dobrałeś side to będzie to miało znaczenie ;DD Zresztą w G2 też może Cię prawdopodobieństwo wydymać i możesz zbrickować. Wtedy też powiesz, że G2 nie ma znaczenia w kontekście meczu? ;DD Zresztą z tego robi się offtop, bo nie mówimy o tym która gra ma znaczenie, a która nie, tylko mówimy o tym clickbaitowym tytule który jest fałszem. Gdyby fart nie miał znaczenia to nie byłoby potrzeby przegrywać G1 z powodu "pecha" i niegrywalnej ręki ;DD
8
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio Lampart dnia Dzisiaj o 13:15:17 »
Będe powtarzał to cały czas.  1 gra nie ma żadnego znaczenia w kontekscie meczu.
9
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio Yano dnia Dzisiaj o 12:35:31 »
Ta, tylko teraz za "mind games" możesz oberwać slowplaya jak przedłużasz a nie masz co aktywować. Zwłaszcza, że przy nowych procedurach gracze pilnują oppa jeszcze bardziej, niż kiedyś bo liczy się każda sekunda (szczególnie podczas ostatnich 5 minut rundy). Poza tym ten przykład nie ma znaczenia, bo mówimy tu o losowości, a nie o missplayach. W momencie kiedy dobierzesz rękę multirole, afterburner, metalfoe fusion, foolish burial reprints i jamming waves jako startową oraz idziesz pierwszy to za dużo nie ugrasz, gdy invoked otworzył drona/engage + aleister. Jak drugi raz post side zdarzy się podobnie niegrywalna ręka i znowu dostaniesz otk to nie jest wina decku czy gry technicznej, tylko prawdopodobieństwo.

Poza tym oglądając duela po kilka razy masz idealną wiedzę o ręce przeciwnika i na tej podstawie masz wrażenie, że mogłeś zagrać inaczej gdy podczas tamtej sytuacji nie miałeś tej wiedzy i musiałeś spekulować co się może stać wybierając najbardziej optymalną opcję. Oczywiście jeśli to był missplay czysto techniczny to nadal nie jest istotny dla rozważań na temat prawdopodobieństwa oraz farta.

Zawsze masz przynajmniej 1 niegrywalną rękę, którą nic nie zrobisz. Możesz zminimalizować wpływ szczęścia, ale nigdy go nie wyeliminujesz kompletnie. Taka cecha gier karcianych czy to się komuś podoba czy nie. Nie umniejsza to skilla graczowi, który został po prostu zasackowany randomowym topdeckiem a wygrywał wszystkie poprzednie gry czystymi umiejętnościami oraz decyzjami.
Missplaye to nie jest element losowy. To czynnik ludzki, którego nie bierzemy w ogóle pod uwagę gdy mówimy o szczęściu. Stackowania również nie bierzemy pod uwagę, zakładamy że każdy tasuje zgodnie z policy. Z czynników ludzkich bierzemy jedynie pod uwagę deckbuilding, ale nawet to że w dobrze złożonym decku zdarzają się bricki potwierdza istnienie szczęścia/pecha.
10
Zasady i rulingi / Odp: Fart nie ma wpływu na grę
« Ostatnio Nimrod dnia Dzisiaj o 10:10:01 »
Przecież korzystny, niekorzystny obrót prawdopodobieństwa to nic innego jak popularne określenie farta i pecha.

Dokładnie o to mi chodziło, że Cimooo dzieli włos na czworo, bo te pojęcia są w sytuacji gry karcianej na tyle bliskoznaczne, że nie ma sensu odróżniać graczy "rozsądnych" (którzy każdą przegraną traktują jako skutek własnych niedopatrzeń) od "przesądnych" (którzy czasem wzruszą ramionami i powiedzą że mieli pecha) na ich podstawie.

Po prostu słuchając tego filmiku mam wrażenie, że rudy wykorzystuje naciąganą semantykę, żeby poczuć się lepszym od innych, podczas gdy w rzeczywistości gracze regularnie chodzący na turnieje już dawno MUSIELI zdać sobie sprawę z tego, co jest podstawą jego tezy ("dobry deckbuilding i dobra taktyka zwiększają twoje szanse na zwycięstwo"), bo inaczej, gdyby ciągle wszystkie porażki przypisywali pechowi, to już dawno sfrustrowaliby się i rzucili yugioh w cholerę.
Strony: [1] 2 3 ... 10