Wątek: [2018-10-28][Katowice] Pijoki z Katowic: Na nieznanych rulingach  (Przeczytany 209 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Katowice] Pijoki z Katowic: Na nieznanych rulingach 2018-10-28 20 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301116266Bartłomiej Ś. (Lampart)Thunder Dragon1512015573568
20303201221Mateusz K. (Arashel)Sky Striker128512613568
30302152829Dawid D. (Razmus)Thunder Dragon Invoked106710600480
40303198137Jakub W. (-)Mekk-Knight106710466549
50302150897Konrad O. (Bowlin)Altergeist106710386504
60301116523Rafał W. (Sachi)True Draco9609640525
70302154751Marek N. (MarkBass)Thunder Dragon9609573442
80302154688Jakub O. (Zolirex)Infernoid9609466514
90302153423Wojciech S. (wsmbwsmb)Subterror Dinosaur9609440549
100302153411Jan S. (smokaczka)Dinosaur8538586474
110302153582Mateusz P. (Nimrod)Altergeist6406626456
120301113264Paweł N. (pn07)Dinosaur6406520469
130302151332Rafał M. (Samanthar)Dinosaur6406453485
140303198577Jan H. (Anoteuss)HERO6406400528
150303199441Bernard G. (Benger)Kozmo True Draco6406400485
160302154690Mateusz F. (hidan)Burning Abyss6406373525
170303198565Jakub G. (Xari)Pendulum Magician4274333434
180302154749Krzysztof W. (Metur)True Draco3203546429
190302151527Mateusz S. (Roogya)Gouki3203413429
200303202864Marek P. (-)Cyberse01386381

Temat raportowy turnieju [2018-10-28] [Katowice] Pijoki z Katowic: Na nieznanych rulingach

+6
Jako, że olałem topy i poszedłem żreć, popełnię post:

Primo - Tegoroczne MPki wywołały u mnie taką traumę, że nie jestem w stanie odpalić Desires w Altergeiście.

Secondo - Na skutek powyższego, moja talia oczekuje premiery Pot of Indulgence jak kania dżdżu.

Terzo - Po raz kolejny wychodzi na to, że nowe zasady terminacji nie są warte nerwów, jakie kosztują.

Runda 1, vs. wsmbwsmb, Dino Subterror Invoked Trickstar

Wygrał kostkę, poszedł pierwszy i natychmiast oddał turę. Obsetowałem się, więc na normal summon Armageddon Knighta dostał z Impermanencji, za którą poszedł Multifaker. W swojej turze dodałem Hexstię i zbiłem go do 2900 LP, a na trzy negacje już nic nie mógł poradzić. W G2 wysearchował Trickstar Lilybell i od razu ją wezwał. Zmienił fielda z Light Stage'a na Magical Meltdown i wystawił Aleistera, który zerwał z Ashki, przez co skończył z takim, dość dziwnym polem. Wezwałem Meluseek i zaatakowałem, sendując na GY trickstara. Wsmb wykręcił Knightmare Phoenixa, który usunął mój Spoofing. Na szczęście zdołałem się dochainować, dzięki czemu wszedł wyserachowany z Meluzyny multifukker i podobnie jak w poprzedniej grze, do pary z Silquitousem pozamiatał. 2:0

Runda 2, vs. Arashel, Sky Striker

W pierwszej grze on dobrał takiego bricka, że po chwili scoopnął, w drugiej grze ja dobrałem takiego bricka, że po chwili scoopnąłem. Została trzecia gra. :D Dobrałem 5 trapów, więc zasetowałem wszystko, ale na aktywację Imperial Ordera dostałem Twistery, więc rozpoczął się mozolny grind game. Negowałem hexstią spelle, Arashel negował hexstię, summonowałem ją z GY, Arashel podkradał ją z GY Sky Striker Mecha - Shark Cannon, rzucałem Ghost Belle na Raye, searchowałem z meluzyny, atakowaliśmy się nawzajem różnymi potworami, ale koniec końców w grze na wyczerpanie Sky Strikery pokazały swoją przewagę i po kradzieży hexstii Arashel zmontował z niej Unicorne'a, przezornie nie aktywował efektu (strike już czekał) i zaatakował directem po grę (nawiasem mówiąc, jemu zostało chyba z 9 kart w mainie, a mnie może z 16). 1:2

Runda 3, vs. hidan, Burning Abyss

Wstawił Dantego i dokopał się do Orbital Hydralandera, którego również szybko wpuścił na planszę. Co prawda zanegowałem efekt Orbitala Impermanencją, ale Beata zmusiła mnie do przedwczesnej aktywacji Spoofingu, zaś moja aktywacja Solemn Warninga dwie tury później zbiła moje LP tak bardzo, że po wystawieniu Borrelsworda mogłem tylko scoopnąć. W G2 zacząłem z Inspectorem Boarderem, więc tłukłem bez opamiętania przez kilka rund, aż wreszcie hidan dobrał Gameciela. Przezornie usunął wcześniej sporą część mojego backrowu dwoma (!) Twin Twisterami, więc nie mogłem go powstrzymać przed ponownym rozkręceniem się. Cofnąłem mu Beatę do decku silquitousem i wbiłem się w LP po grę. W G3 miałem na ręce II oraz multifukkera, więc na summon dantego natychmiast rzuciłem trapa i wezwałem potka, chcąc silquitousem bumpnąć xyza do ręki, ale oberwałem ashką. Dante był bezpieczny, ale nie odwdzięczył się hidanowi, millując... Ashkę i dwie Danger!? Jackalope?. Przez chwilę okładaliśmy się po mordach czym tam było, w końcu do Beaty dostawił Vanity's Fiend, ale wyoutowałęm go Meluzyną. Ostatecznie strategiczna ashka (miała być rzucona wcześniej, ale na chwilę mnie zaćmiło i zapomniałem, że ją mam :P ) sprawiła, że pozwolił sobie zbić LP do 5600 przy moich 5500 tuż przed terminacją. Rzucił Gameciela na mojego Silquitousa, ale brakowało mu kart w GY, żeby wezwać Fairy Tail - Snowa, więc w swojej turze wreszcie przychyliłem szalę zwycięstwa na moją korzyść i postawiłem trudne do obejścia pole... Po czym przyszedł Benger i powiedział, że przed chwilą skończył się czas, więc musieliśmy przez dobre 10 minut rozkminiać, czy udało mi się zdążyć z wejściem w battle phase. 2:1

Runda 4, vs. hercu, Mekk-Knight Dino

Dwa szybkie OTK, nie ma o czym gadać. ;D W pierwszej grze ashka na multifakera zatrzymała mnie na tyle, że zdążył wpuścić chyba 4 różne mekki, a w drugiej grze rzucił Miśkę, przez co nie mogłem zrobić w zasadzie nic, więc wstawił DWA Ultimate Conductor Tyranno (jakby jeden to było k***a mało) i mnie zabił. 0:2

Runda 5, vs. Bowlin, Altergeist

W pierwszej grze biliśmy się Meluzynami, wzajemnie je sobie sendując na GY i negując efekty, żeby żaden z nas przypadkiem nie wysearchował Multifakera. W końcu ja zaatakowałem go directem, posłałem Meluzynę na GY i zanegowałem jej efekt, trybutując z Protokołu własną Meluzynę i w ten sposób dokopując się do fukkera. Przed G2 pomyślałem sobie, że Bowlin na pewno gra Boardery, więc wrzucę 3 Gameciele do maina. No i zaczął od wezwania Inspector Boardera. Nie widząc na horyzoncie żadnego kaiju stwierdziłem, że nie będę na siłę udowadniał, że mogę go obejść, bo potem może mi zabraknąć czasu, więc zarządziłem G3. Zostawiłem Gameciele w decku, bo bałem się, że on zostawi Boardery. No i miałem rację, bo wezwanie inspektora było pierwszą rzeczą, jaką zrobił w swojej turze. Tym razem postanowiłem czekać ile będzie trzeba, żeby te cholerne kaiju mi przyszły. Nie przyszły, ale w końcu udało mi się dzięki Manifestacji zmontować Altergeist Primebanshee, która szczęśliwie ma 100 ataku więcej. Niestety, na tym etapie miał ok. 6000 przewagi w LP, więc chociaż teraz to ja wstawiłem Boardera, to udało mu się wziąć mnie na przetrzymanie, zrobić linka i bumpnąć inspektora do mojej ręki, a następnie pojechać po LP. Gameciele nadal się nie pokazały. 1:2

Benger i reszta zapewnili nagród moc, z boxa padła Condemned Witch, a potem były jeszcze grane topy, których nie oglądałem, więc przykro mi, Xari i Sama, ale wobec braku lepszych materiałów muszę ujawnić światu wasze zwarzywienie:

Spoiler

Wsmbwsmb:
- Ultimate Conductor Tyranno... Czyli po polsku Tyran Ostateczny Dyrygent.

Z kamerą za Kubą BLOWINEM:

Nie wiem, ilu z was ogląda Yugioh Vrains, ale w 60. odcinku tej serii Naoki Shima, lokalny debil z klasy Yusaku, stacza pojedynek z Emmą Bessho, czyli właścicielką Altergeistów. Wiedząc o bouncującym efekcie Silquitousa, Shima poświęca połowę swojego LP, żeby wstawić linka, bo wychodzi z założenia, że "skoro potwory z extra decku nie mogą być na ręce, to efekt wracający je do ręki nie zadziała na nie." Jak możecie się domyśleć, powoduje to zbiorowy facepalm wszystkich wokół.

No to wyobraźcie sobie teraz, że Bowlin Blowin przegrał dzisiaj grę z Thunder Dragonami, bo tak jak lokalny debil Shima uważał, że fusion monstera nie może wyoutować efektem wracającym go na rękę. XD

Lampart

+8
Elo witajcie w Karteczkowie.

Od mojego powrotu do gry grałem ciągle pożyczonymi lub niepełnymi deckami( z lepszym bądź średnim skutkiem). Zbierając powoli karty z mety i czekając na świeży deck aż w końcu zawitały do nas Thundery Dragony. Po masie testów stwierdziłem, że ten rouge R3 deck będzie dla mnie najlepszym wyborem przystąpiłem do planu zgromadzenia wszystkich kart do niego. Udało się to dość szybko i przy masie testów w międzyczasie( z 40-50 meczy na DB i wiele godzin siedzenia i grania sam ze sobą na różne mecze) zbudowałem najlepszy możliwy build przy moich zasobach i ruszyłem do boju.

Fun fact nr.1 W moim pierwszym turniejowym decku jeszcze w okolicach 2009 roku( hidden arsenal 1 był na nagrody), grałem orginalne thundery dragony wraz z Twin-Headed Thunder Dragon w moim e hero decku. Pełniły rolę szybkiego zapełnienia graveyardu pod Pot of AvariceFusion Recovery a także w razie potrzeby były wielkim beaterem 2800 z dwóch kart(co nie było jakieś super na tamte czasy ale było nawet nieźle). Reszta decku to były E hero karty z efektami Elemental HERO Necroshade, Elemental HERO Wildheart, Elemental HERO Bladedge oraz Elemental HERO Sparkman a także turbo pod fuzje King of the Swamp, Fusion Recovery oraz Miracle Fusion. A gameplan był taki by wstawiać jak najwięcej fancy fusionów Elemental HERO Necroid Shaman, Elemental HERO Darkbright, Elemental HERO Wild Wingman, Elemental HERO Wildedge oraz dwóch moich aców Elemental HERO Plasma Vice oraz potężnego i zadającego wielke obrażenia Elemental HERO Shining Flare Wingman. Tak btw zrobiłem 3:2 tym śmiesznym deckiem, właściwie bez sajdu.

Dobra wyszła spora dygresja wracając do turnieju. Tak koło 10 przybyłem do sklepu, zdobyłem brakujące karty i po raz pierwszy po przerwie zagrałem 100% pełnym deckiem.

Runda 1 vs MarkBass mirror match(przegrana kostka) 2:0

Niewyspanie i nieogranie przeciwnika dało mi wielką przewagę w tym meczu. Przeciwnik rozpoczął słabo z jednym Thunder Dragon Colossus. Też otworzyłem nie najlepiej ale miałem Instant Fusion jako out na colossusa wstawiłem swojego. i też pass. Przyblokowało to trochę mojego przeciwnika. który wstawił Thunder Dragon Titan. Ja wstawiłem takiego samego smoczka i tu wyszła przewaga ogrania. Marek używał quick effectów td z ręki by strzelać jego tytanem w mojej turze. Nie wiedział jednak, że tytan musi się odpalić bezpośrednio do tego efektu i jako turn mam pierszeństwo do opcjonalnych efektów i to w rezultacie mój titan strzelał. I jakoś tak wygrindowałem G1. G2 mój przeciwnik otworzył też z jednym Thunder Dragon Colossus ale ja miałem na tyle dobrą rękę, że mogłem wstawić otk z pomocą Black Luster Soldier - Envoy of the Beginning a jak potem policzyłiśmy a arashelem na szybko to wstawiłem 14600 dmg.

Runda 2 vs Krzysztof? True Draco(przegrana kostka) 2:0
Przeciwnik zaczynał od wstawienia Dinomight Knight, the True Dracofighter oraz setnięciu 3/4 kart oraz Dragonic Diagram na polu. Przysporzyło mi to nie lada problemów, jako że w setach znajdowały się The Monarchs Erupt oraz True Draco Apocalypse co skutecznie uniemożliwiało mi przebijanie się przez jego pole. Cała gra trwała dobre 45 minut i zostałem na 500 lp. ale po wyrzuceniu pół decku i zastanowieniu się z 10 razy czy by już może nie poddać, w końcu jakoś dokopałem się do Twin Twisters i mogłem odpalić i skończyć grę. Zostało mało czasu jakieś 3 minuty. Przeciwnik rozpoczął od przyzwania Ignis Heat, the True Dracowarrior i z 2/3 setów. Miałem zajebisty play z Instant Fusion ale bałem się, że nie zdążę więc użyłem Gold Sarcophagus przyzwałem colossusa i zaatakowałem za 200 oddając turę na jakiś końcowych 30 sekundach. Opp nie miał nic do zrobienia.

Runda 3 Vs Sachi True Draco(kostka przegrana) 2:1
Przeciwnik zaczynał. Wstawił jakiegoś true draco, setnął parę kart w tym There Can Be Only One i oddał turę. Ja w swojej zrobiłem colossusa i dostałem wcześniej przedstawionego floodgata jak próbowałem użyć Thunder Dragonhawk. Ale jakoś go pozbawiałem po trochu punktów życia i win. Druga i dzisiaj jedyna gra którą przegrałem to Inspector Boarder i brak outów u mnie. zdesperowany plan był taki, że użyję dwóch sarkofagów po Evenly Matched oraz Dinowrestler Pankratops. Drugim planem awaryjnym był set Batteryman Solar oraz wskrzeszenie go Monster Reborn i trybut pod Thunder Dragonroar by przejechać boardera. Niestety przeciwnik miał apokalipsę i zniweczył mój drugi plan. A pierwszy. no cóż nie mamy 2011 by wyszukiwać sobię Black WhirlwindDark Armed Dragon z sarkofagów i wygrywać po tym gierki. Grę trzecią zacząłem dość słabo z colossusem i Linkuriboh na polu. Przeciwnik ztrybutował mojego smoka Gameciel, the Sea Turtle Kaiju i przejechał mi kuribo dinomightem. Na szczęscię miałem evenly. wszedłem bp rozpiłem gamaciela i zbanishowałem mu całą rękę, którą zasetował wcześniej na polu bo nie spodziewał się evenly jak szedł drugi. tym samym odniosłem zwycięstwo.

Runda 4 vs Arashel sky striker(kostka wygrana) 2:0
Zacząłem solidnie ale bez szału(1 albo 2 colossusy) przeciwnik miał na nie outy ale też nie miał potem mega mocnych playów więc szło w miarę równo. klepaliśmy się na zmianę i w decydującym momencie gierkę wygrał mi Effect Veiler na Sky Striker Ace - Kagari. Druga gra Arashel zaczyna zacnie mnóstwo zasobów Sky Striker Mecha Modules - Multirole wraca wszystko elegancko, Sky Striker Ace - Shizuku w polu. Ja idę wchodzę w BP. opp desperacko wszystko aktywuje nabijając rola. Odpalam evenly. Banishuje całe pole. Potem twistersy w rola 3 smoki w pole i pograne.

Runda 5 vs Hercu dino mekk(kostka przegrana) 2:1
Przeciwnik z uprzejmości dał mi rozpocząć. Ale dobrałem kompletny brick. coś typu 2 Twin Twisters 2 Thunder Dragonroar i jeszcze jedną jakąś z d**y kartę. Oddałem turę. Na szczęście mój przeciwnik też nie najlepiej bo zasetował jednego mobka i oddał. ja dobrałem coś co nadal nie pozwoliło mi grać, setnąłem twistersy i oddałem turę. Przeciwnik flipnał chyba Glow-Up Bulb dostawił Giant Rex albo Souleating Oviraptor zrobił Knightmare Phoenix by pozbyć się bluff seta. Koniec końców zostałem na 2600 życia a opp miał feniksa Ultimate Conductor Tyranno oraz rexa i bulba w polu. Ja wkońcu dobrałem Allure of Darkness co pozwoliło mi się odpalić. Wybaitowałem tyrano Instant Fusion potem wstawiłem Thunder Dragon Colossus oraz Thunder Dragon Titan jednak nie udało mi się wyczyścić całego pola bo chainował Miscellaneousaurus do efektu titana. Teraz nie jestem pewien ale wydarzył się jeden z dwóch scenariuszy. Albo niegowałem conductora veilerem albo sprzątnąłem titanem w standby. w kazdym razie colossus i reszta tak go przyblokowały, że nie miał jak grać. W drugiej grze znów dał mi zacząć. Zrobiłem pole napewno z tytanem i chyba colossusem. oddałem. Opp 2 sety i summon Mekk-Knight Indigo Eclipse?. w każdym razie miałem na ręku Thunder Dragonmatrix oraz Thunder Dragondark. próbując sprzątnąć 2 sety w end phase, które okazały się dwoma Waking the Dragon wstawiłem przeciwnikowi Raidraptor - Ultimate Falcon oraz Dinowrestler Pankratops. Na szczęście titan plus origin ma więcej ataku niż falcon i udało mi się uzbierać 8000 obrażeń.

No to oczekując na topy zjadłem tosty po pożyczałem karty na wawę i czekałem na informacje o przeciwniku.

Półfinał vs Hercu dino mekk(kostka przegrana) 2:0
Tym razem przeciwnik postanowił rozpocząć. Ale nie miał chyba dobrego rozdania bo wstawił tylko 1 potka i skończył. Ja rozpocząłem od Instant Fusion i skończyłem na otk. Drugą gierkę przez dwie tury blokował mnie Droll & Lock Bird oraz poniszczył coś Treacherous Trap Hole ale miałem dość zasobów by szybko szkończyć grę.

Finał vs Arashel Sky striker( kostka wygrana) 2:0
Na DB mam 100% win ratio w meczach jak wygrywam kostkę ze strikerem. także ta wygrana kostka bardzo umocniła moją pozycję. Otworzyłem w końcu porządne combo z Batteryman Solar i wstawiłem niczym kaiba 3 potężne kolosalne smoki grzmotu. Arashel spojrzał na rękę i scoopnął. W drugiej otworzył bez rola ale podobierał sporo z żywym engage i zdobył dwa Sky Striker Mecha - Widow Anchor. Ja znów mogłem wstawić 3 smoki. Przejechałem po shizuku a później raye zmienionej w Sky Striker Ace - Hayate i ostatni smok odebrał punkty życia bezpośrednio. Zostawiłem problem smoków do rozwiązania przez arashela. ukradł mi dwa wcześniej wyszukanymi kotwiczkami przyzwał Ash Blossom & Joyous Spring i chciał pozbyć się ostatniego Knightmare Unicorn jednakże na ręce już czekał mój MVP Effect Veiler. Po tym wszystkim do mojego jednego Thunder Dragon Colossus przyzwałem Thunder Dragonduo oraz Thunder Dragondark zbijąc pozostałe 3400 lp.

Także ten wygrałem cały turniej. W grach miałem 14:1 i nic ciekawego nie wyciągnąłem z nagród. Ale i tak jestem mega zadowolony.

Wnioski co do decku.
2 po za themowe MVP to Black Luster Soldier - Envoy of the Beginning, który ustawiał mi oteki i rozkręcał mid-game oraz Effect Veiler który osłaniał moje smoki. A no i jest jeszcze Darkest Diabolos, Lord of the Lair, który mi wiernie służył za pewny slot do wysajdowania w każdej grze. nie przyzwałem go ani razu ale muszę mu oddać, że raz ożywił mi rękę z allurą.

Podziękowania:
-Dla Hiddana za pożyczkę Thunder Dragon Colossus oraz reszty kart na ten tur i na wawę.
-Dla Sachiego za pożyczkę resztek do extra decku.
-Dla Arashela też za parę kart oraz mnóstwo testów.
-Dla Bengera i Marka za ogarnięcie mega fajnego turnieju z wypas nagrodami.
-Dla całej ekipy za tak liczne stawienie się i fajną atmosferę.


Link sponsorowany
 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Ostatnio
Ostatnio 18 Marzec, 2018, 17:44:28
Samanthar
Ostatnio 16 Czerwiec, 2018, 23:43:22
Benger
Ostatnio 27 Czerwiec, 2018, 03:11:19
KoU
Ostatnio 21 Sierpień, 2018, 18:15:49
Arashel
Ostatnio 25 Październik, 2018, 22:39:27
Nimrod