Wątek: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec  (Przeczytany 466 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Kraków] Prognoza: Marzec 2018-03-24 15 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302153582Mateusz P. (Nimrod)Vendread128512625607
20300967007Wojciech S. (Wojtas)Gravekeeper9569750562
30302154690Mateusz F. (hidan)True Draco9569625562
40303198137Jakub W. (-)True King Dinosaur9569500546
50302152646Kamil K. (Cienisty)Shaddoll Dinosaur9569437589
60302153618Przemysław A. (Szefo09)Gem-Knight9569437531
70302150653Jędrzej J. (ArchJ)Tellarknight6386625583
80302152585Adrian G. (Secior)Shaddoll Dinosaur6386500535
80303198088Marta G. (Soulstealer)Trickstar6386500535
100302154751Marek N. (MarkBass)ABC6386500500
110303201221Mateusz K. (Arashel)Lightsworn3193583541
120302150885Rafał D. (KtoPyta)Blackwing3193583479
130302154688Jakub O. (Zolirex)Pendulum Magician3193562515
140302154041Konrad O. (Yugi MODO)Monarch3193500516
150302152597Michał S. (Mich)Burning Abyss3193500500

KtoPyta

[2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« dnia: 24 Marzec, 2018, 10:00:03 »
0
Temat raportowy turnieju [2018-03-24] [Kraków]Prognoza: Marzec

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Marzec, 2018, 21:04:58 »
+7
Ja po dzisiejszym turnieju

Primo - Nieskromnie pochwalę się, że wygrałem. Wreszcie, po 12 latach prób, moje zombie zajęły należne im miejsce. :P

Secondo - W trakcie turnieju Zolirex narzekał, że ostatnio w moich raportach pojawia się tylko w charakterze wzmianki "a, właśnie, Zolirex znowu coś zje**ł".

Terzo - A, właśnie, Zolirex znowu coś zje**ł.

Runda 1, vs. Arashel, Infernoid Lightsworn

MarkBass opchnął mu swoje karty, ale nie powiedział, jak je poprawnie tasować, przez co Arashel dwa razy zaczynał z dwoma Wulfami na ręku. W G1 wpuścił Infernoid Decatrona i zrzucił sobie z niego bodajże Devyatego. Ja miałem Solitaire'a, więc zrobiłem kamikaze, ale jakoś żaden z nas nie miał fantastycznej ręki, więc nic godnego uwagi się nie działo. Potem i tak jakoś zrobiłem Omegę, który przy próbie skoku oberwał z Ogra. Ustawiłem The Phantom Knights of Break Sword, ale Arashel w swojej turze wezwał Infernoid Harmadika i go sprzątnął, a mnie zaatakował directem od Snowa. Dobrałem preprepkę i rozjechałem Infernoida, a następnie zanegowałem Ashką próbę odbrickowania ręki za pomocą Solar Recharge i jakoś to poszło. W G2 mój Solitaire sam oberwał z Ashki, więc przeszedłem do chwilowej defensywy, ale dzięki dobraniu Lonefire Blossoma skończyłem ze slayerem, omegą i scorpio na doczepkę, które w zasadzie biły na przemian aż do końca. 2:0

Runda 2, vs. hercu, True King Dino



Wygrałem kostkę i zacząłem od tradycyjnego układu Omega + Slayer. Ten pierwszy wywalił Diagram, co zniszczyło plan przeciwnika wysadzenia Babycerasaurusa na ręce jego efektem. Przez chwilę okładaliśmy się wzajemnie, ale Ashka zanegowała jego Fossil Dig, co przerwało mu play i umożliwiło mi wbicie OTK z Shiranui Shogunsaga. W G2 rzuciłem na dzień dobry Ash na Oviraptora, ale i tak wstawił m.in. True King Bahrastos, the FathomerEvolzar Laggia. Obszedłem obydwa za pomocą podwójnej preprepki i Gameciela na ręce. Niestety, poza samotnym slayerem nie miałem za dużo do postawienia, więc w następnej turze rozjechał mnie UCT, Hi-Speedroid Chanbara i czymśtam jeszcze, zbijając mnie do 200 LP. W swojej turze dobrałem Evenly Matched, przez co przeciwnik został z samym UCT. Wskrzesiłem Vendread Revenants z grave'a, postawiłem slayera i chciałem zbanishować potka, ale ten poświęcił sam siebie pod swój efekt, żeby flipnąć mojego rituala i uniemożliwić mi atak po grę. W następnej turze dobrał pigułę i postawił kolejnego UCT, który mnie zabił. W G3 miałem quasi-bricka: zrobiłem omegę i aktywowałem moją ulubioną kartę "dino-nie-gra", czyli Zombie World, ale dosłownie nic poza tym nie mogłem zrobić. Na szczęście Hercu nie spodziewał się takiego rozwoju spraw, a kiedy dodatkowo wywaliłem mu Baby z ręki, musiał ograniczyć się do direct ataku Oviraptorem, bo brakowało mu S/T removalu w sytuacji, w której nie mógł wezwać Overtexa. Bił czym akurat mógł, a ja ciągle odpowiadałem omegą i wywalałem mu losowe combo piece'y na banish, aż w końcu dobrałem cholerną preprepkę i dostawiłem Slayera (a w następnej rundzie od razu drugiego), który zabezpieczył moje tyły i pozwolił zbić LP przeciwnika do zera. 2:1

Runda 3, vs. hidan, True Draco

Zdecydowanie najtrudniejszy mecz tego dnia. Wygrałem kostkę i walnąłem na dobry początek dwie omegi, które pozbyły się Diagramu z ręki przeciwnika. Hidan postawił Amano-Iwato, rzucił Demise'a i walnął Majesty Maiden na planszę. Bardzo bolał go fakt, że Solemn Judgment nic nie daje przeciw skaczącym Omegom, kiedy idzie się drugim :P Kiedy zbiłem go do 200 LP wreszcie udało mu się odpalić Judgmenta na na moją preprepkę, przez co stracił połowę swoich LP... czyli równe 100. Zostawił maidenkę w defie, obstawioną przez Diagram, ale zmontowałem The Phantom Knights of Break Sword i zdjąłem cholerstwo, co umożliwiło jednej z Omeg przebicie się do jego soczystych punktów życia po grę. W G2 zaczął przekopywać się przez deck, korzystając kolejno z Pot of Duality, Pot of Desires, Dragonic DiagramCard of Demise. Kiedy skończył, jego pole wyglądało na znacznie mniej imponujące, niż mógłbym się spodziewać, no ale Master f****r był. W swojej turze rzuciłem na niego Gameciela i cześć. Sam oberwałem Pospolitą Barierą Wymiarową na synchrosy, więc dzięki Vendread Charge dodałem jeszcze czwartego potworka i wykręciłem Borreload Dragona, a następnie dodałem do niego Bagooskę w defie. W ten sposób mój borrel był jedyną zdolną do ataku kartą na polu. Niestety, z tego samego powodu True King's Return uniemożliwiał mi wbicie obrażeń, bo ciągle po prostu wzywał z powrotem Maidenki do obrony. Mając chyba poniżej 10 kart w decku udało mu się wstawić Master Peace'a odpornego na efekty potworów, więc Borrel nagle okazał się za słaby i w następnej turze oberwałem OTK. W G3, w którą weszliśmy już w terminacji, zaczął hidan, co IMO było pewnym błędem, jako że mój side był przygotowany właśnie z myślą o grze jako drugi. Walnął Amano, postawił Ignis Heat, the True Dracowarrior, Diagram, zasetował The Monarchs Erupt, Strike'a i Fragrancję... po czym na to piękne pole dostał Evenly Matched. Efekt Ignisa się uaktywnił, więc rzuciłem ashkę, a on zanegował ją Solemnem, dostając 1500 w plecy. Niemniej jednak mógł sobie dodać Disciples of the True Dracophoenix na rękę. Zostawił Ignisa, którego zamieniłem na Kaiju i wstawiłem slayera. Zaczynając turę, hidan miał na ręce amano, który wrócił pod koniec poprzedniej tury, oraz disciples. Nie pamiętam, co dobrał, ale nie było to nic, na co liczył. Cała nadzieja leżała w tym, że Disciples dobierze mu Master Peace'a, Terraforming albo Diagram. A co dobrało? Judgmenta. 2:1

Runda 4, vs. Wojtas, Gravekeeper's Antymeta

Zaskakujący deck, który zaskakująco dobrze sobie radził. Przegrałem kostkę, więc mój przeciwnik ustawił seta, zasetował potwora i odpalił Necrovalley. Mina mi zrzedła, bo jak możecie się domyślać, kompletna blokada Graveyardu bardzo boli zombie. Zmontowałem Omegę z predaplantów, ale natychmiast oberwałem Solemn Strikiem. Użyłem Vendread Charge do wstawienia Houndhordy w pole i zmontowałem z niej oraz Ophrysa The Phantom Knights of Break Sworda, który rozwalił Necrovalley, poświęcając mojego slayera; uwolniony Graveyard rozkręcił się, wysypując na planszę i w kolejnej turze umożliwił mi dobicie przeciwnika. W G2 bricknął, bo dobrał 4 potwory i żadnego trapa, podczas gdy ja wstawiłem dwie Omegi i zacząłem skakać nimi na wszystkie strony, radośnie dziesiątkując mu pole i rękę. Dodałem także slayera dla obrony. Tutaj mój przeciwnik zrobił missa wynikającego z braku doświadczenia z tym cudownym dzieckiem Konami, jakim jest PSY-Framelord Omega - pamiętajcie, że "powrót" z banisha to nie jest Special Summon, więc postawienie Fossil Dyna Pachycephalo w ataku nie zablokuje ich kicania poza planszę i z powrotem. To nieporozumienie kosztowało go grę, bo Omegi wbiły się w Dynę jak nóż w masło, kiedy dodałem jeszcze drugiego slayera to było jasne, że bez Storming Mirror Force'ów sytuacja się nie poprawi. Oczywiście grał 3 sztuki i żadna nie podeszła. 2:0

Z draftu padła Saryuja, którą zatrzymałem dla siebie, 2 Gammy, Hey Trunade i dwaj pedofile w superkach (kartą-pedofilem jest Called by the Grave, bo to Łowca Małych Dziewczynek z 0 ATK i 1800 DEF). Zdecydowanie najmądrzejszą wypowiedzią turnieju była złota myśl Seciora:

"Muszę przestać grać Dino." - Secior, 24.03.2018, Kraków
« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2018, 21:10:45 Nimrod »
Another two down, one to go. Szukam Wightmare, tylko angielskiego.

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Marzec, 2018, 21:41:05 »
0

MarkBass opchnął mu swoje karty, ale nie powiedział, jak je poprawnie tasować...
Problem w tym, że on też ich nie umie tasować ;/

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Marzec, 2018, 22:34:09 »
0

MarkBass opchnął mu swoje karty, ale nie powiedział, jak je poprawnie tasować...
Problem w tym, że on też ich nie umie tasować ;/

To wiele wyjaśnia XD
Another two down, one to go. Szukam Wightmare, tylko angielskiego.

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Marzec, 2018, 23:06:28 »
+4
Ja po turnieju

Primo - Jako, iż Nimrod skrobnął raport przed czasem, to go nie ubiegnę.  Widać długo na imprezie nie zabawił.

Secondo - Po skończonej sesji wreszcie mogłem zawitać na turnieju, bardzo ucieszyła mnie ilość aktywnych graczy z zakątków Polski.

Terzo - Jako, iż alfabet mi się znudził, to postanowiłem zobaczyć świat w płomieniach, dlatego przybyłem na turniej z Rycerzami Kamieni Szlachetnych, wspieranych przez KlockoSmoka.

Quatro - Dziękuję Bowlinowi za wsparcie, jako iż przed turniejem nie dotarły zamówieni pedofile(piękne stwierdzenie, Nimrodzie) na handtrapy, a Special Edition mogłem kupić jedynie 3, z czego z 2 dostałem upragnione karcioszki, zanim dowiedziałem się, że nie mogę pozostałych, bo są nagrodą na turniej. Jednak Bowlin był w stanie pożyczyć mi jedną, którą sam otworzył, co było miodem na moje skołatane serce.

Runda 1, vs. ArchJ Tellarknight.

ArchJ to człowiek legenda, który przychodzi z nienacka, a gdy już się pojawi w Dragonusie, ludzie ustawiają się w kolejki, by móc stoczyć z nim pojedynek.
Kostka w ruch, rzut... no niestety, przeciwnik miał większy wynik. ArchJ zaczął, ustawił parę setów, przygotował się na zagrania w następnych turach.
Ja zacząłem z combo na ręce, jednak brilliant spotkał się z Stellarnova Alpha. Spróbowałem robić ratunkowe zagranie, którym był rescue rabbit. Tutaj mój przeciwnik zmissplayował, rzucając na niego Fiendish Chain, z którego mój wspaniały króliczek szybko czmychnął na banish. Ręka jednak nie pozwalała na kręcenie combo dalej, dlatego skończyło się na przyzwaniu Linka po search. ArchJ szybko rozpoczął atak, przyzywając coraz to nowe Tellarknighty, w końcu wystawił Stellarknight Triverr i popsuł mi tym moje plany, bo zamiast na grave, link poszedł z powrotem do extra decku, a ja oberwałem jeszcze directem. Block Dragon, albo jak kto woli KlockoSmok mi wiele nie pomógł, gdyż po chwili wędrował z powrotem do mojej ręki. Tutaj nastąpiła moja pierwsza porażka.

Drugą turę meczu rozpocząłem od próby rozkręcenia pola, lecz została ona szybko zakończona przez Effect Veiler. Trochę jeszcze się szarpałem, ale XYZy wystawiane przez ArchJ szybko temu sprostały.

0-2.

Runda 2, Secior, TrueKing Dino.

Secior nie był świadomy, że gram czym gram, rzuciliśmy kostką... i dał mi iść pierwszemu. Ja w tym czasie ułożyłem pasjansa bez przeszkód, dzięki czemu Secior mógł pooglądać czym właściwie jest mój deck.

Druga tura zaczęła się od ofensywy Seciora w postaci Oviraptora po Quetzala, który to wyszukuje Pilla... Z resztą każdy wie jak się gra dino, prawda? Końcowym polem były Evolzar Laggia oraz Overtex Qoatlus. Ja zsideowany na pójście drugim dobrałem dosłownie Orzeszki, bo byłem w stanie wybaitować dwie negacje za pomocą raigeki i unexpected dai, po czym już swobodnie rzucić brilliant fusion. A Laggia bez materiałów pozwoliła mi palić przeciwnika za jeszcze więcej.
Niestety jak się później okazało Overtex na pole wszedł tylko dlatego, że oba Ultimate Conductor Tyranno siedziały jak na złość w ręce przeciwnika.

2-0.

Po meczu miałem chwilę czasu by pooglądać gry innych :)

Runda 3, Yugi MODO Monarch.

Rzut obiema kościami okazał się dla mnie łaskawy, co dało mi szansę na wygranie tego jakże bazującego na kostce matchupie.
Gra wyglądała mniej więcej tak, że ja robiłem swoje combo, Yugi Modo patrzył sobie na moje karcioszki, zastanawiał się, kiedy będzie burn, po czym gdy już go otrzymał stwierdził, że nie uprzejmym jest nie danie mu nawet dotarcia do jego tury.
Druga tura wyglądała natomiast tak, że ja patrzyłem, jak Yugi Modo wyszukuje sobie Monarchowe spelle, trapy, po czym wystawił mi Vanity's Fiend, na którego mój cały deck nie ma outa. Z jego strony poszedł end phase, a z mojej scoop phase tuż po drawie, po czym przeszliśmy do tury numer 3.
Tura trzecia była turą niesamowitych niespodzianek. Na przykład dowiedziałem się, że Yugi MODO nie ma w Main ani w Side jakichkolwiek handtrapów, co skutkowało tym, że stracił wolę walki, gdy tylko powiedziałem mu, że mam combo potrzebne mi do spalenia go zanim nadejdzie jego tura. Biedak pozwolił mi dokończyć combo, licząc, że może jednak gdzieś się pomylę, albo, że bluffuję, ale niestety mecz zakończył się po 3-ciej fali 3000 obrażeń zadanej przez Gem-Knight Master Diamond. Kostkowy format umilał nam siedzący nieopodal Bahamut, który jako zagorzały fan Monarchów chciał pooglądać ich zmagania na turnieju. Wnioski wysnute po meczu były następujące: Yugi MODO stwierdził, że musi włożyć Veilery do side, Bahamut stwierdził, że FTK są nie zdrowe dla Yu-Gi-Oh, a ja stwierdziłem, że miło, jak ktoś mi pozwala dokończyć combo, bo w Dragonusie ludzie po prostu patrzą mi w oczy, pytają: "Masz FTK?" i scoopują, jeżeli powiem, że owszem.

Runda 4, SoulStealer, Trickstar

Hej, nie ma to jak zakończyć turniej kolejnym pojedynkiem z własną dziewczyną. Utrzymanie tradycji jak widać dla pairingów było priorytetem, co odbiło się głośnym śmiechem ze strony Nimroda i moim komentarzem, że tak, zdarzają się turnieje, na których nie gram przeciwko Marcie - to turnieje, na których nas nie ma.
Co do kostki, poszliśmy na całość, zgarnąłem 4 leżące na stole kostki, cisnąłem nimi o stół. Suma oczek - 17. Marta bierze w garść kostki i już po chwili kostki delikatnie lądują na stole. Chwila ciszy, podliczamy wynik... 16 - stwierdziła SoulStealer, bardzo smutnym głosem.
Zacząłem ten feralny pojedynek, obawiając się masy handtrapów, które mogą mi zafundować Trickstary.
W trakcie śmiercionośnego combo Marta zrzuciła się z Droll & Lock Birda, który to jednak oberwał z Called by the Grave. Marta, jako iż najwidoczniej miała akurat wenę, wyciągnęła kartkę i zaczęła rysować Ghost Ogre'a, najwidoczniej z litości, bym mógł dokończyć combo. albo licząc, że mnie nim rzuci :(.
Tura druga skończyła się dla mnie dużo gorzej. Ręka nie najlepsza, a ilość setów, jakie na mnie czekały od strony Marty była trwożąca. Kombo zostało mi przerwane wielokrotnie, przez co byłem zmuszony wystawić gem-knightowego beatera, zaatakować stojącą na stole Trickstar Lycoris. Soulstealer porobiła parę szalonych trickstarowych zagrań, po  czym oddała mi turę. Mój topdeck Ratunkowego Zająca okazał się nie taki radosny, bo dostał z Effect Veilera. W obawie przed atakami w zająca zbanishowałem, zostawiając na stole Gem-Knighta. Został on jednak szybko zdjęty przy pomocy The Phantom Knights of Break Sword. Po dobraniu oberwałem z reinkarnacji dwukrotnie, co pozbawiło mnie moich marnych 400 życia.
Tura 3cia sprawiła, że Marta mogła w pełni oddać się rysunkowi, nad którym pracowała (może nawet za niedługo się nim podzieli na forum, kto wie?), bo jak się okazało nie dobrała żadnego, z jakże krytycznych w jej sytuacji handtrapów. Ja wykręciłem bardzo zacne combo, które odebrało całe życie Marcie. Trochę to ironiczne, palić Trickstary, czyż nie?


Turniej skończyłem z wynikiem 3-1, z nagród zgarnąłem Gammę. Miejsce bodajże 6 w klasyfikacji ogólnej. Wzięcie Gem-Knightów na pewno sprawiło mi dużo radości, czego nie mogę powiedzieć o moich przeciwnikach, ale ja przynajmniej miałem frajdę, układając pasjans. Gra Gem-Knightami przypomina Quasar turbo, gdzie musiało się czasem nieźle nakombinować, by zebrać wszystkie części potrzebne do układanki.

Nimrod, liczę, że na następny turniej przyjdziesz z prestiżowym Raigeki w Ultimate Rare na szyi, a nie tym z LCKC.


« Ostatnia zmiana: 24 Marzec, 2018, 23:19:06 Szefo09 »

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #5 dnia: 24 Marzec, 2018, 23:21:34 »
0
>Wojtas, Gravekeeper

Jezu nostalgia mnie zabolała
No synchro xyz pend links duelist kingdom rules 2000 lp roleplay duel

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #6 dnia: 24 Marzec, 2018, 23:23:18 »
0
Widać długo na imprezie nie zabawił.
(...)
Nimrod, liczę, że na następny turniej przyjdziesz z prestiżowym Raigeki w Ultimate Rare na szyi, a nie tym z LCKC.

Ludzie, na jakim weselu, jakiej imprezie, co to za głuchy telefon? ;D Miałem zaklepaną wizytę w escape roomie - w taki sposób obchodziliśmy urodziny przyjaciółki jeszcze z liceum

No i nie liczcie na Raigeki w ulti, bo wbrew temu, co może się wydawać, nie kupuję drogich kart tylko po to, żeby ich nie grać :P

>Wojtas, Gravekeeper

Jezu nostalgia mnie zabolała

Jak przyszedłeś w lipcu na turniej z Dark Worldami to ludzie reagowali podobnie :P
Another two down, one to go. Szukam Wightmare, tylko angielskiego.

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #7 dnia: 25 Marzec, 2018, 00:24:40 »
+1
>Wojtas, Gravekeeper

Jezu nostalgia mnie zabolała
Następny będzie Return Chaos albo Goat Control!

Serce kart było z człowiekiem Nimrodem. Mam w decku 14 potów i 6 dociągarek. W pierwszej grze 3 poty na start, w drugiej 4. No gdzie moje 7 solemnów i 4 Mirror Forcy ja się pytam ;/ Mi natomiast sprzyjali Bogowie Tajbrejków nie można w życiu mieć wszystkiego.
« Ostatnia zmiana: 25 Marzec, 2018, 00:34:01 Wojtas »

Anime-Planet.com - anime | manga | watch anime online

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #8 dnia: 25 Marzec, 2018, 01:16:16 »
+5
Hitotsu - Ah, zabawnie było wrócić na turnieje! Nawet jeśli skończyło się to 2-2 to miałam dużo zabawy :)

Futatsu - i to jaki ludny turniej to był! I to wcale nie aż z tak bliska!

Mittsu - stwierdzam, że dziewięc handtrapów to zdecydowanie za mało.

A teraz opowiem wam bajkę.


Runda 1, Mich i Burning Abyss

Pierwszy mecz z człowiekiem z Kielc, który też wracał po przerwie, choć troszkę dłuższej. I miałam zaszczyt zaprezentować mu co mogą zrobić małe dziewczynki (z lekką pomocą kolorowych smoków). Kostkę wygrałam i już micha się cieszy widząc, że Mich może dostać z poteencjalnego FTK przez Chain Summoning. Niestety przeciwnik uratował się zrzucając Twin Twistersa i jego koszt i nawet 3 Trickstar Reincarnation nie starczyły. BA jak to BA przyzwałyDante, Traveler of the Burning Abyss a potem Beatrice, Lady of the Eternal. I przyszła chwila prawdy. Ja bez ręki. Draw Phase. Pot of Desires. Jedyny w decku. Rzucam modląc się w duchu. I serce kart mnie wysłuchało. Dobrałam Terraforming, który przez fieldspell pozwolił mi na wyszukanie Trickstar Lilybell. I Lily jak to Lily nie dbając o potwory przeciwnika zadała 1000 obrażeń w twarz a zaraz potem wróciła, by zrobić to jeszcze raz.
Drugą gre zaczął przeciwnik. Próbowałam obejść Beatrice Eater of Millions, który niestety został zbanishowany zanim sam coś zrobił. Na szczęście jak to w Krakowie bywa mogłam użyć owieczek ofiarnych by przyzwać smoka, który porwał dziewicę ze stołu przeciwnika.

2:0



Runda 2, Hidan i True Draco


Deck, którego się bałam i na którego miałam chyba najwięcej kart w side a i tak nie przyszły. Kostka przegrana i nie dość, że poszłam druga to jeszcze dostałam Anti-Spell Fragrance, który skutecznie zabił terraformin i fieldspell na ręce. Zrobiłam kilka missplayów ale nawet gdyby nie to i tak przeciwnik skutecznie nie dawał mi zrobić jakiegokolwiek pola. Runda 2 wcale nie poszła lepiej mimo zaczynania. Były próby przeszkadzania Ghost Ogre & Snow Rabbit, Dark Hole czy The Phantom Knights of Break Sword ale i to nie pomogło.


0:2

Runda 3 KtoPyta i Black Wing

Tyle turniejów a pierwszy raz grałam z naszym drogim organizatorem! Kostka nie była dziś po mojej stronie i zaczynałam mając na przeciw Assault Blackwing - Chidori the Rain Sprinkling z 4100 ataku. Wystawiłam moje kwiatowe idolki oczekując gradobicia, lecz Sieweczka przeciwnika cicho siedziała w swoim gnieździe, łypiąc groźnie na moje sety. I czekał tak w niepewności, aż przyleciał smok i go zabrał.
W drugiej grze zobaczyłam dwugłowego smoka przeciwnika. Wystawiłam obronnie Trickstar Lycoris czasem przyzywając Candinę I Lily, a Beelze of the Diabolic Dragons rósł i rósł z każdym burnem. Ale broniłam się dzielnie! I w końcu dzięki Trickstar Reincarnation udało mi się przyzwać własnego ptasiego wojownika. A kiedy  Castel, the Skyblaster Musketeer już wysłał Diabelskie Smoki tam skąd przybyły to droga do zwycięstwa była już krótka.

2:0


Runda 4 Szefo09 i Gem-Knight

I okrutnej tradycji stało się zadość, gdzie los postawił kochanków po przeciwnych stronach konfliktu. Oboje przyjęliśmy tą wiadomość wykonując honorowy dab. Przemek rzucił kostką, a nawet czterema i wyrzucił 17. Rzucam ja, liczę. Oczko za mało. Cała nadzieja w Droll & Lock Bird, który niestety szybko został uduszony. I to by było tyle z hand trapów i niestety w pierwszej grze zostałam ukamienowana.
Druga gra dużo lepiej. Ukochany starał się mnie wystraszyć swoim Rycerzem w Lśniącej Zbroi lecz zostałam uratowana przez Czarnego Rycerza Bez Głowy.
The Black Knight always Triumphs!
Grę trzecią niestety znowu zaczynał Przemek i jego klejnoty. A to nigdy nie kończy się dobrze. Szczególnie gdy z nadzieją zerkasz na rękę a ona jak na złość pełna spelli i trapów. Cicho westchnęłam i czekając na egzekucję zajęłam się bazgraniem Ghost Ogra, marząc jak by to było fajnie mieć ją na ręcę.

1:2



I na tym kończę tę opowieść. Z draftu nawet nie pamiętam co wzięłam, będąc w dolnej połowie brałam co tam ze świecidełek zostało. Ale najważniejsze, że dobrze się bawiłam.
Bonus

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #9 dnia: 25 Marzec, 2018, 21:41:25 »
0
Ja po dzisiejszym turnieju

Propsiki za nutke :D  :*

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #10 dnia: 26 Marzec, 2018, 19:13:37 »
+2
A machnę co na szybko. Dużo z gierek nie pamiętam już, bo dzień był męczący a nie mam w zwyczaju zapisywać przebiegu gier. Tak czy inaczej, @Szefo09 to był Shaddoll Dino, gdzie Shaddolla nie zdążyłeś nawet zobaczyć bo byłeś za szybki :P

M1 vs Hidan, True Draco

G1: Dość wyrównanie ale zrobiłem missplay'a, efekt jednorazowej na turę niezniszczalności totalnie mi umknął wobec czego o mało co nie rozbiłem się o jego stwora (miały tyle samo atk), później brakło resource'ów i w gierka w plecy.
G2: Brick w ręce, Hidan natomiast grał swoje i niewiele mogłem zrobić.

0:1

M2 vs Szefo09, Gem-Knight FTK

Wszystko w zasadzie zostało powiedziane, potwierdzam tak było :P

0:2

Na rozpoczęciu M3 padly moje słowa zacytowane przez Nimroda w jego raporcie. Padły głównie przez małego tilta, gdyż trudno jest być zachwyconym będąc 0:2 i brickując w co drugiej grze buildem, który conajwyżej zbrickuje raz na 2 turnieje :P

M3 vs Mich, Burning Abyss

Michu wrócił po długiej przerwie, a ja wciąż lamię jak cholera, zapowiadała się walka o niezamykanie tabeli. Przebiegu obu gier niezbyt pamiętam. W G1 udało mi się w miarę kontrolować przebieg wydarzeń na stole. W G2 raz zostawiłem open boarda i zostałem zbity do nieco ponad 2k HP. Ugrałem jednak, gdyż Farfa nie banishuje permanentnie tylko do końca tury i UTC wróciło by siać postrach :P

1:2

M4 vs Arashel, Infernoid Lightsworn

G1: nie pamiętam ale wygrałem
G2: po side otworzyłem z 3x Artifact Lancea w ręce i w zasadzie broniłem się długo jak mogłem, ale nie mogłem zbyt wiele pograć
G3: Wpuściłem Abyss Dweller'a, trochę poprzeszkadzał przeciwnikowi a później chyba UTC wygrało grę.

2:2

Biorąc pod uwagę jak słabo dysponowany byłem to wynik wydaje się być ok, szczerze na więcej nie liczyłem. Wstępne przemyślenia mam, małe poprawki i może następnym razem będzie lepiej. Fajnie znów było spotkać się ze składem i przyautiźmić z Dodo Vaderem z Jędrzejowskiej Gwiazdy Śmierci.

Pozdro świry i do następnego.



Icarus

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #11 dnia: 26 Marzec, 2018, 19:28:59 »
0
Ja po dzisiejszym turnieju

No ale szanujmy się ;)
Spoiler

Odp: [2018-03-24][Kraków]Prognoza: Marzec
« Odpowiedź #12 dnia: 26 Marzec, 2018, 19:45:21 »
+2
Another two down, one to go. Szukam Wightmare, tylko angielskiego.

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnio
1 Odpowiedzi
247 Wyświetleń
Ostatnio 13 Styczeń, 2018, 17:58:21
Nimrod
5 Odpowiedzi
308 Wyświetleń
Ostatnio 04 Luty, 2018, 20:55:55
Kali
3 Odpowiedzi
236 Wyświetleń
Ostatnio 24 Luty, 2018, 18:46:31
Sachi
13 Odpowiedzi
731 Wyświetleń
Ostatnio 23 Marzec, 2018, 20:21:21
Mich
3 Odpowiedzi
172 Wyświetleń
Ostatnio 26 Maj, 2018, 22:41:36
Sachi