Wątek: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza  (Przeczytany 574 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Katowice] Czerwona Bryza 2018-02-18 23 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301116011Mikołaj D. (Miki)Pendulum Magician1511015600620
20301113276Krzysztof T. (Quarin)Paleozoic Frog128012640575
30302152501Jerzy B. (Yuri)Trickstar128012600600
40303198052Jakub K. (superplus)Dinosaur128012400608
50303198064Krzysztof M. (DuszekWiluszek)Invoked9609720528
60303198137Jakub W. (-)Kozmo9609600491
70302153423Wojciech S. (wsmbwsmb)Ghostrick9609560533
80302154690Mateusz F. (hidan)Dinosaur9609520592
90302153582Mateusz P. (Nimrod)Zombie Predaplant Windwitch9609520513
100302154751Marek N. (MarkBass)Infernoid Lightsworn9609480533
110302154823Patryk B. (brzezik)Pendulum Magician9609440496
120302151332Rafał M. (Samanthar)Dinosaur9609400547
130303198565Jakub G. (Xari)Odd-Eyes6406600550
140303199441Bernard G. (Benger)Magical Musket6406560472
150301113264Paweł N. (pn07)Dinosaur6406520478
160302150897Konrad O. (Bowlin)Paleozoic Frog6406480491
170301114285Remigiusz K. (Izorist)ABC6406480488
180302153411Jan S. (smokaczka)Black Luster Soldier6406450526
190303201270Mateusz K. (Matikers)Pendulum Magician6406450500
200302154688Jakub O. (Zolirex)Cyber Angel6406400488
210301116523Rafał W. (Sachi)Pendulum Magician3203640445
220303201256Jan G. (banan253)Blue-Eyes3203500450
230303201268Daniel W. (Szfywyt)Fluffal3203400508

wsmbwsmb

[2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« dnia: 18 Luty, 2018, 10:00:05 »
0
Temat raportowy turnieju [2018-02-18] [Katowice] Czerwona Bryza
Zabili mnie bardzo mocno, zginąłem na śmierć, a potem szybko uciekłem.

wsmbwsmb - wu-sem-be (werbalnie)

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Luty, 2018, 20:09:51 »
0
Nauczyłem sie dzisiaj kilku rzeczy.

1. Karty posiadają więcej efektów niz nam się  wydaje.
2. Stargazer to fajna karta.
3. J***c Dino.

3-2 warzywniak Wrocławskiej sceny.

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Luty, 2018, 21:18:59 »
+7
Spoiler
Zróbcie miejsce dla prawdziwego raportu :P

Jako, że żołądek przestał wywracać mi się na lewą stronę, popełnię post:

Primo - Dzisiaj przyszedłem na turniej z prototypowym Zombie Predaplant Windwitchem (i tak dobrze, że skróciłem, bo pierwotnie był tam jeszcze Destrudo i Artifact engine), więc stanowczo domagam się, aby tym razem nie wpisywać w rezultaty żadnego Vendreada, jako że ani jednego nie było.

Secundo - Odkryliśmy, na czym polega strategia talii Ghostrick - chodzi o to, aby przeciwnik miał tak bardzo dość tej ciuciubabki, żeby zrezygnował z dalszej gry. Na mnie zadziałało.

Tertio - Ostatnia runda przyniosła wyjaśnienie, dlaczego zawsze przychodzę na turnieje w krótkim rękawie - gdybym nosił bluzę, to wsmbwsmb nigdy nie uwierzyłby, że mogłem trzykrotnie zaczynać z Ice Bell, nie chowając ją w rękawie. :P

Runda 1, vs. Banan (nowy kolega, który planuje zarejestrować się pod takim nickiem), Blue-Eyes/Chaos Dragon

Przypadł mi zaszczyt powitania nowego maniaka kartoników, ale dobrałem na start taką porno rękę, że aż mi wstyd było. Dwie Omegi, zasetowany Strike i Ashka w pogotowiu, a w następnej turze Windwitche zmontowały Crystal Wing Synchro Dragon. Po stronie przeciwnika doczekałem się Herald of CreationLord of D. W drugiej grze wszedł Dwarf Star Dragon Planeter, chyba udało mu się przyblokować wezwanie mojego Omegi, ale odpaliłem Scapegoat i zrobiłem Borrela, który pozamiatał. Potem przejrzeliśmy jego karty, a ja zwróciłem jego uwagę na to, że BEWD będzie znacznie łatwiejszy do złożenia po wyjściu Kaiba's Legendary Collection. W każdym razie życzę powodzenia na nowej drodze życia :P 2:0

Runda 2, vs. Yuri, Trickstar

Poczuwając się do odpowiedzialności za to, że Yuri złożył Trickstara (szczegóły tu: http://yugioh.pl/raporty/(2017-12-17)(katowice)-zimny-polysk/ ) chciałem wziąć byka za rogi i nieco się przeliczyłem. Wygrał kostkę i zrobił podstawowe combo, które zbanishowało mi rękę, jak na ironię dając w zamian znacznie lepszą. Niestety, Lonefire Blossom spadł od Strike'a, a Windwitch - Ice Bell oberwała Ashką. Yuri chciał wykręcić OTK, ale sam dostał Ash na Candinę i trochę przystopował. Drugi strike sprzątnął Ice Bell przy ponownej próbie wezwania, a samotny Omega nie dał rady zatrzymać ciągłego palenia, zwłaszcza że źle wyliczyłem ilość Mezukich na GY i zabrakło mi jednego wskrzeszenia do OTK. W G2 lekko bricknąłem, ale przynajmniej udało mi się uwalić Trickstar Light Stage'a moim twisterem, więc użył Pot of Desires i trochę się podratował. Zrobiłem Omegę i zacząłem bić, ale na pole wpadł z przyjacielską wizytą Eater of Millions. Udało mi się zjeść go Omegą przy pomocy Artifact Lancea, a potem przyblokować search Veilerem, ale w następnej turze dobrał Honesta i korzystając z jego efektu wbił się we mnie Lycorisą. 0:2

Pomiędzy rundami zagrałem towarzysko z Wiluszkiem, ale ponieważ grał on True Draco Invoked, to gra streściła się do "Wzywam Beelze'a. Przegrałeś." :P

Runda 3, vs. brzezik, PenduMag

Jak to skomentował Bowlin, "wygrałeś rundę, ale straciłeś przyjaciela". :P Brzezik zaczął i wyprodukował piękne pole, z dwiema skalami, Time Pendulumgraphem, Astrograph Sorcererem, Heavymetalfoes Electrumitem i czymś tam jeszcze. Po czym ja znalazłem na topdecku Evenly Matched. Postawił kolejne pole, a ja skosiłem je Dark Holem i machnąłem Crystal Winga. W G2 rzuciłem Ashkę i Ogra, ale tylko troszkę osłabiło to jego polotwórcze zapędy. Sam dostałem Dimensional Barrier na synchro, więc ewakuacyjnie zmontowałem Decode Talkera. Brzezik użył Starving Venom Fusion Dragon do skopiowania efektu Electrumite'a, postawienia dwóch Astrographów i zbicia mnie do 1500 LP. W swojej turze zrobiłem Omegę, a trzy potwory przeciwnika poświęciłem pod The Winged Dragon of Ra - Sphere Mode. Kiedy sfera wróciła do mnie, okazała się ciężkim orzechem do zgryzienia, ponieważ nie można było jej zaatakować ani stargetować efektem. Nie pomógł ani Purple Poison, ani Time Pendulumgraph, jednak ta druga karta skutecznie uniemożliwiała mi przejście do ofensywy. Rzuciłem Gameciela i próbowałem coś kombinować, ale użył Duelist Alliance, żeby umożliwić wejście Ignister Prominence, the Blasting Dracoslayer i pójść po zwycięstwo. W G3 otworzyłem Fragrancją, która natychmiast zmarła przez Pendulumgraph. Walnąłem na odczepne barierę na pendulumy, co dało mi trochę czasu i pozwoliło złożyć dwie Omegi. Brzezik namieszał swoim Supreme King Gate Zero i doszło do tego, że wyprztykaliśmy się z zasobów; jego pole składało się z Pendulumgrapha i Harmonizinga w skali, a ja z kolei nie miałem nic ani na macie, ani w ręce, zas moim jedynym atutem był Mezuki w Gravie. Wtedy dobrałem Cosmic Cyclone'a, zdjąłem nim trapa, wskrzesiłem Tezeusza i poszedłem po zwycięstwo. 2:1

Runda 4, vs. smokaczka, Black Luster Soldier

Spodziewałem się dino. Byłem pewien, że będzie dino. Jednak dzisiaj ta trauma została mi oszczędzona. Smokaczka ździebko bricknął w pierwszej grze, zaczynając od Upstarta, który nic mu nie dał, potem przyszła próba searchu zatrzymana Ashką, a dzięki Mezukiemu na ręce zrobiłem dwie Omegi. Przeciwnik chciał mnie zaskoczyć, używając Envoy of Chaos, który najwyraźniej jest Honestem tego archetypu, ale oberwał od Strike'a i w końcu moje Omegi przemieliły go, zanim zdążył odbrickować sobie rękę. W G2 zaczął od Manju of the Ten Thousand Hands i zrzucił Foolishem Performage Trick Clowna, jednak w swojej turze pozbyłem się ich obu Dark Holem (nawiasem mówiąc, zużył 3000 LP na wzywanie tego Trick Clowna, co okazało się ważnym czynnikiem i przyspieszyło moją wygraną). Zasetowałem dwa Solemn Strike'i, zrobiłem Omegę i co wywaliłem przeciwnikowi z ręki? Oczywiście Twin Twisters :D W swojej turze wprowadził Black Luster Soldier - Super Soldier, który spadł o Strike'a przy próbie zrobienia mnie tego, co ja robię innym (czyli banishu kart z ręki). Zbanishował dwa monstery po Black Luster Soldier - Envoy of the Beginning, który jednak także natychmiast poznał się z drugim Strikiem. Dodałe sobi do ręki kolejnego ritual spella i potwora, ale nie zdołał ich wykorzystać, bo dodałęm drugiego Omegę i użyłem Monster Reborn, żeby podebrać mu BLSa z Grave'a i pójść po grę. 2:0

Runda 5, vs. wsmbwsmb, Ghostrick

Mówił coś o chęci pomszczenia brata, ale nie dałem się nabrać na te sztuczki. Zrobiłem Omegę, on setnął potwora i aktywował Ghostrick Parade. Użyłem Windwitchy do zrobienia niezniszczalnego Crystal Winga, ale flipnął go face-down przy pomocy Ghostrick Scare, a potem sprzątnął Raigeki. Zrobił Ghostrick Angel of Mischief i dostał Evenly Matched ("Powiem ci szybko, jak to działa. Popatrz na swoje karty na polu i wybierz tę, którą kochasz najbardziej."). Niestety, w tym momencie zacząłem ceglić i pomimo doskonałej szansy do kontrataku nie udało mi się zrobić nic imponującego, więc szybko z powrotem stanął na nogi i wygrał. W G2 zacząłem od Crystal Winga i niemal zaraz po tym zastała nas terminacja (Ghostricki grają mniej więcej równie szybko, co Paleofrogi). Co tura negowałem mu jakiś efekt monstera, więc wobec niemożności dobrania w tym momencie Scare'a scoopnął. W G3 przyblokował mnie Imperial Iron Wallem: nie mogłem skakać Omegą, używać Mezukiego ani niszczyć backrowu Cosmic Cyclonem. Mieliśmy też dosyć długą dyskusję na temat tego, czy Ghostrick Yeti może ochronić sam siebie przed zniszczeniem, kiedy jest flipowany przy ataku (kwestia przeszła przez trzy instancje, aż wreszcie Izo rozstrzygnął na moją korzyść). W ostatniej turze (mojej) miałem na placu boju Omegę (w Extra Zone, którego nie mógł odblokować przez IIW), Ice Bella, Glass Bella i Darlingtonię. Wsmb miał wspomnianego Iron Walla, jakiegoś zasetowanego ghostricka i kolejnego na ręce, który mógł wbić na pole przy direct ataku. Miałem na ręce cyclone'a, dark hole'a i parę innych rzeczy, a przegrywałem o 500 LP. Planowałem zrobić Saryuję z 4 różnych kart, pociągnąć extra draw i zobaczyć, czy coś fajnego się nie trafi... Ale potem zobaczyłem 20 stojących nad nami, głodnych i zmęczonych graczy, którzy chcieli zgarnąć draft i iść na obiad, przez co ogarnęła mnie taka niechęć do ghostrickowej ciuciubabki, że scoopnąłem. 1:2

Z innych ciekawych rzeczy mieliśmy pojedynek Samanthara z Sachim, gdzie przez kilka tur na polu stali naprzeciw siebie Giant RexChronograph Sorcerer i nic nie robili, bo ich graczom skończyły się jakiekolwiek opcje poza wzajemnymi negacjami. Spocił się Benger, kiedy w trzeciej grze przeciwko Dino zobaczył Evolzar Laggia i Lost World w polu, mając na ręce startowej 2xPot of Desires i 3xMagical Musket - Cross-Domination (dla ciekawych: z PoDa dobrał Desperadoes i Upstarta, a z Upstarta Instant Fusion, które zostało zanegowane).

Z nagród, na ile wiem, padł ScR Mekk-Knightów i najbardziej memiczna karta zestawu, czyli Hey, Trunade!. Było nas tyle, że Magicowcy kryli się po pokojach na piętrze i bali wychodzić :P No i przez 5 rund nie trafiłem na żadne dino, it's something.
It's not pay-2-win if you don't win!

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Luty, 2018, 21:57:02 »
+6
Byłem bardzo ciekaw jak zaprezentuje się meta po banliście, bo przed turniejem nie było wyraźnego faworyta zwłaszcza że jak na lokalny turniej udało się zebrać 23 osoby! To fantastyczny wynik i świetna reklama dla Katowickiej sceny która od kilku miesięcy pokazuje swoją siłę i consistency, możemy to zawdzięczać świetnym organizatorom jak i miejscu, które zawsze przyjaźnie nas przyjmuje, a dzisiaj nawet mieliśmy do dyspozycji najlepsze stoły i w końcu można było pograć w komfortowych warunkach, jednym słowem świetna impreza, ale na podsumowanie przyjdzie czas.
Dzisiaj przyszło mi się zmierzyć z:

Runda 1 - Krzysiek z Inovkedami

Niestety z pomocą Aleister the Invoker skasował mojego Ultimate Conductor Tyranno później postawił ścianę negacji przez, którą mimo wielu opcji nie potrafiłem przezwyciężyć i dzień nie zaczął się zbyt dobrze, chociaż pojedynek był emocjonujący ;)

Runda 2 - Banan czyli nowy gracz na naszej scenie (Blue-eyes)

Ten przemiły dżentelmen grał Blue Eyesami niestety w pojedynku ze mną szły mu same bricki co pozwoliło dinozaurom się mocno rozpędzić, a każdy wie jak to się kończy. Mimo dość łatwej wygranej pojedynek z tym kolegą był bardzo przyjemny i pouczający, pozdrowienia dla Ciebie kolego i widzimy się na nastepnym turnieju!

Runda 3 - Sachi (Pendulum Magicians)

Wymagający pojedynek, pendulumy zawsze wymagają sporo pracy aby je okiełznać na szczęście na ten turnieju do maina wrzuciłem The Winged Dragon of Ra - Sphere Mode i mimo dość szczelnej obrony magików z boską pomocą ogarnąłem stół i zacząłem grac swoje. Intensywne boje zakończyłem zwycięstwem i ten dzień zaczynał być dla mnie dość udany.

Runda 4 - Benger, Caspar i uporczywie negowany Oviraptor ;)

Pojedynki moje z Bengerem mimo mojej krótkiej kariery na scenie turniejowej mają już swoją nie krótką historię, na szczęście udało mi się wyciągnąć odpowiednie wnioski. Od początku skrzętnie pilnowałem pola wiedząc że jeśli je stracę powrócę na nie dopiero w następnej rundzie. W decydującym momencie z pomocą przyszedł Dogoran, the Mad Flame Kaiju do tego naladowany banish pozwolił na przywoałanie Tyranno Infinity z atakiem 7000, bez muszkieterów na polu Bengerowi na nic zdał się wachlarz odpowiedzi na wszelkie moje zagrania co w konsekwencji zakończyło nasze zmagania  cennymi dla mnie trzema punktami. Bilans 3-1 był już dla mnie niemal spełnieniem marzeń, a do zagrania była jeszcze jedna runda!

Runda 5 - Nie pamiętam imienia, ale kolega grał Kozmo

Ostatnia runda i okazja dla mnie żeby wykręcić życiówkę i być może nawet zameldować się na podium. Po ostatnich moich zmaganiach z Kozmo spodziewałem się ciężkich plejsów, jednak zaskakująco dobre ręce startowe zapewniły mi szybką dominację na polu i szybkie napędzenie moich Dino. Pojedynek mimo iż potencjalnie prostszy nie był wcale łatwy, Torrential Tribute skutecznie mnie powstrzymał jednak mnogość opcji pozwoliła mi dośc szybko powrócić na stół i zdobycie kolejnych trzech punktów i udało się wykręciłem wynik 4-1!

Turniej uważam za nadspodziewanie udany w moim wykonaniu, relatywna mała liczba misów, mały element zaskoczenia, solidne talia, i doza szczęścia pozwoliły mi na zajęcie bardzo wysokiego 4 miejsca z którego jestem niezmiernie dumny. Wszystkim dzisiaj bardzo dziękuję bo widzieć tylu zapaleńców chcących pograć w karty jest po prostu bardzo fajnie, to był na pewno bardzo dobrze spędzony dzień widzimy się ponownie już niedługo!


Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #4 dnia: 18 Luty, 2018, 23:15:06 »
+4
Bardzo fajny event! Nigdy nie pisałem postów w sekcji relacji ale może zagoszczę tu na dłużej i dla własnej satysfakcji i możliwości prześledzenia całej imprezy. Także powiem kilka słów (ale na konkrety nie liczcie :D)...
Zacznę od tego, że jestem niesamowicie zadowolony z różnorodności naszej "turniejowej mety". Fajnie było spróbować sił na kilka ciekawszych matchupów. Liczę tylko na progress seceny Katowickiej i może ustrzelenie jakiegoś pierwszego miejsca :D
Na turniej jak już od dłuższego czasu bywa przyjechałem z paleo/frogiem bez jakiegoś szczególnego wydziwiania. Bowlin jest raczej z tych eksperymentujących i próbował podciągnąć do buildu traptrixy oraz grał sobie demisy. Duże podziękowania dla Bengera za Mistake i do Markbassa za Solemn Strike, pożyczone karty zawsze mi najlepiej podchodzą xD.

Przechodząc do samych gierek:
-Runda I- mirror na bowlina:
Powiem szczerze, że głowa mnie od dawna tak nie bolała, grało się matchup bardzo trudno, a fakt, że przegrałem kostkę utrudniał to jeszcze bardziej. Oboje dość na luzie missplayowaliśmy, żaby negowały żaby, a strike na swap froga to była normalka. Z ciekawostek: w G1 bowlin otworzył Imperial Order i muszę przyznać, że w standby'ach burnowałem jak trickstar prawie. W G2 znowu różnica kilku drawów przesądziła gierkę, ale opór był duży. Punktem zwrotnym w tej grze był prawdopodobnie Floodgate Trap Hole na jego flip Ronintoadin. Strasznie mi się podobało jak jego Paleozoic Canadiawędrowała z jego pola do mojego i z powrotem, głupie żaby XDD (2:0)
-Runda II-ghostricki nie wróciły po swoje:
Szczerze to deck nie zaprezentował nic przez co by się nie mógł przebić Toadally. Dobierałem masę backrow removalu i dość swobodnie wbijałem dmg. W jednej z gier zgreedziłem i zrobiłem board po gierkę(2x mistar + ronin w attack possition + jakiś śmieszny gamaciel, którego mi op sprezentował) bo kolega miał tylko zasetowanego monstera. Zaatakowałem i coś tam poczarował, że udało mu się wyrok śmierci przesunąć o całą turę :D (2:0)
-Runda III- Hidan, dino. Story time:
Od października, kiedy to nawiedziłem komnaty innego wymiaru po raz pierwszy, turniej w turniej trafiam na tego nieszczęsnego Hidana... Kosił mnie zawsze niemiłosiernie, co często kończyło się płaczem z powodu przykrych cyfr "0:2". Dino to już mi się kojarzyło tylko z koszmarami i łzami w oczach. O kozmo i ABC to już nawet nie wspomnę.
Na dzisiejszym turnieju udowodniłem sobie, że warto mieć marzenia i po nie sięgać. Moim małym marzeniem było żeby wreszcie dojechać skurczybyka. No i niespodzianka, udało się!
Bardzo się zdziwiłem, gdy usłyszałem od zaczynającego Hidana "set 2 graj". Zbrickował- to mu przyznam, lecz satysfakcji z odkupienia się po licznych porażkach nikt mi nie odbierze. Z tego co kojarzę to cwaniak jeszcze 8 kart na mnie wsiedował XD. (2:0?)
-Runda IV- Miki, magiciany:
Rzucił kostką: rzucił więcej. Muszę przyznać, że deck mu śmigał niesamowicie, a jako, ze nie gram żadnych handtrapów to w G1 i G3 boardy były nie do złamania przez zwykłego śmiertelnika. Nawet sobie Lava Golemwsidowałem żeby się uporać z problemem, ale nie podszedł :/ G2 natomiast była o tyle ciekawa, że na jego pierwszy standby odkryłem mu Summon Limit, Mistake a już nie wspomnę, że pierwszoturowa żaba stała i miała się bardzo dobrze. Do tego wszystkiego jakiś strike, jakiś warning i chociaż jedną grę ugryzłem. (1:2)
-Runda V- Invoked/True Draco DuszekWiluszek:
Ciężki matchup, ale kolejny raz, mistake karał wszelkie searche. Bardzo ładnie podchodził też backrow removal na Meltdowny i Diagramy. Master Piece nie zawitał na salony przez obie gry co było dla mnie conajmniej dziwne. Nie zapomnę jak zaatakowałem decodem z podpiętym roninem w mechabe i kompletnie zapomniałem o tym, że ma alistera w łapie. Strata tego decoda prawie kosztowała mnie grę! W G2 udało się wygrać grę na top decki (w terminacji na dodatek) co rzadko zdarza się deckiem opartym na trapach :D (2:0)

Mam nadzieję, że w napływie emocji nie pomyliłem wyników, bądź czegoś nie przekręciłem bo nie mam pamięci absolutnej XD No to se popisałem, dziękuję za uwagę.


« Ostatnia zmiana: 18 Luty, 2018, 23:25:42 wysłana przez Quarin »

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Luty, 2018, 00:56:31 »
+3
GARBAGE REPORT *fanfary*

Sprawdźmy co tam mam naskrobane w notesiku

#1 vs Smokaczka (BLS) 2:1

Spodziewałem się dino, jak zwykle. Dostałem niespodziankę i przynajmniej 6k w polu na dwóch stworach po zanegowaniu tego co mogłem. No ale ugrałem. Kostkę przegrałem ale Jasiek dał mi grać, myślę sobie "wtf", ale ok - lecimy. W stole Saryuja (dobrałem Ash), Vortex, Time Pend i 2 magiki na skalach. Izi game, izi lajf, można grać. G2 to "brick straszny", ale nic w porównaniu z tym co mam z Samantharem. Wiem tylko, że sam zwałowałem się na efekcie Envoy of Chaos, myśląc że dodaje tylko 1k, ale wątek tego, że nie potrafię czytać kart i mam potężne brainfarty przewijał się dość długo. G3 nie pamiętam, mam tylko spisane, że Jasiek progresywnie zbijał mi życie po czym wywaliłem mu cały stół w kosmos i zabiłem w dwie tury.

#2 vs Miki (Pendulum) 1:2

No nie daruję sobię po prostu tej gry. Najwięcej rzeczy mam zapisane z G3 więc nie ma się co rozwodzić nad poprzednimi bo pierwsza dla mnie po zasraniu całego stołu, druga dla Mikiego z tego samego powodu. W G3 zrobiłem 3 ( T R Z Y ) missplaye, których gdybym nie popełnił mógłbym wygrać grę z palcem tam gdzie słońce nie dochodzi. No ale, że baran jestem to tak się nie stało.

Missplay 1 - Zbyt wczesne Wavering Eyes, zaraz po pend summonie zamiast po przywołaniu Electrumite.

Missplay 2 - Pierwszy raz w życiu używałem Borreload Dragona i, tak jak w poprzedniej grze, chyba wmówiłem sobie, że mogę zapierdzielić jednego potwora. Tłumaczę co zaszło. Miki wyczyścił mi generalnie stół Lava Golemem i Borrelem na co ja odpowiedziałem Supreme King Dragon Starving Venom. Efekt Borrela i zamiast zabrać Borrela Mikiego i potem Lava Golema to obniżyłem atak Borrelowi, zabrałem Lava Golema i rozwaliłem Borrela xD Nie pytajcie, nie wiem, chyba byłem zbyt trzeźwy

Missplay 3 - Po katastrofalnym playu z Borrelem, Miki miał tylko set Purpla na co ja znowu Starving na Borrela z grave i kradnę. I z jakiegoś tajemniczego, nieznanego powodu (zwanego też głupotą) zamiast dograć Darkwurma, którego dobrałem, i zrobić, a bo ja wiem, Tornado, to zostawiłem to jak jest i tyle. Po czym w następnej turze Miki zrobił skalę, wezwał Astro, rozwalił Purpla i zniszczył mi Starvinga, gg wp, jestem debilem

#3 SuperPlus (Dino) 0:2

Wygrałem kostkę, wyglądało ok, trochę crapny hand ale cośtam powpuszczałem (z Time rozwaliłem Ovi zamiast Lost Worlda bo powody podane wyżej) i dostałem The Winged Dragon of Ra - Sphere Mode, jedną, jedyną sztukę, którą Kuba ma w mainie. No i d**a.

Drugą oczywiście zaczynam, robię tam stół, jakieś Norito, Decode i Astrograph. No bo jak gra jedną to przecież nie dobierze jej znowu na 1st hand.

Dobrał.

#4 Samanthar (True King Dino) 0:2

Standardem jest już, ze gramy ze sobą absolutnie wszędzie. Jak przekonam go do wyjazdu do Łodzi to pewnie też zagramy. Tak jak kiedyś zawsze grałem z kimś z X-Revo na turniejach w Kato, Krk czy Brzegu. Po prostu przeznaczenie.

I brainfartów ciąg dalszy. Kostka wygrana, yay. Wpuszczam stół, Decode, Vortex i coś jeszcze (nie Norito), Rafał odpala Ovi, ja palę Vortexa a on rzuca Miscellaneousaurus bo przecież myślenie jest ciężką sprawą. Potem wpadł Agminazud czy jak mu tak (Fire TK) i poszedł po grę.

G2 to najzabawniejsza rzecz jaką widziałem od dawna, Nimrod dobrze opisał, szkoda, że tym razem nie nagrywał. Samanthar pewnie pochwali się swoją ręką a ja pochwalę się swoją. Dobrałem Chronograph Sorcerer, Timegazer Magician, Supreme King Gate Zero, Time Pendulumgraph i Ashkę. Nawet pierdnąć tym się nie dało. Generalnie setnąłem Timegazera, pokopaliśmy się trochę z koniem, potem zanegowałem mu Terraforming, dobrałem drugą Ash, zanegowałem Dragonic Diagram a potem dobrałem Star Pendulumgraph i przy True King of All Calamities mogłem bezpiecznie scoopnąć.

#5 Zolirex (Cyber Angel) 1:2

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

To tak w skrócie, teraz faktyczny opis

Kostkę wygrałem więc rzuciłem jakiś tam fajny stół z Norito i chyba Decodem ale to nie miało znaczenia bo za mało negacji, wpuścił Cyber Angel Vrash, zniszczył stół, walnął za 6k a ja wciąż nie wiedziałem co się stało.

G2 to gra pod moje dyktando, Vortex, Norito, Decode, chyba jeszcze Time Pendulumgraph był na stole więc Zoli nie miał za wiele opcji.

G3 zaczął Zoli, wpuścił Heralda, 2 negacje na łapie. Obszedłem, wystawiłem stół z Decodem i Vortexem. W next cośtam ponegowałem ale kojarzę jakieś cuda na kiju z Preparation of Rites, Herald of Perfection i kolejnym rytuałem do Cyberów. No iweszła Vrash i posprzątała co można było posprzątać.


Najgorszy turniej od mojego powrotu, nie wiem co się dziś ze mną stało, obessałem na całej linii, ale liczę że odbiję się jakoś nastepnym razem.
No synchro xyz pend links duelist kingdom rules 2000 lp roleplay duel

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Luty, 2018, 07:12:27 »
+1
Cytuj
Missplay 2 - Pierwszy raz w życiu używałem Borreload Dragona i, tak jak w poprzedniej grze, chyba wmówiłem sobie, że mogę zapierdzielić jednego potwora. Tłumaczę co zaszło. Miki wyczyścił mi generalnie stół Lava Golemem i Borrelem na co ja odpowiedziałem Supreme King Dragon Starving Venom. Efekt Borrela i zamiast zabrać Borrela Mikiego i potem Lava Golema to obniżyłem atak Borrelowi, zabrałem Lava Golema i rozwaliłem Borrela xD Nie pytajcie, nie wiem, chyba byłem zbyt trzeźwy
Fajnie że Borreload Dragon nie może być targetowany ale takie małe zdanie, że mogliśmy przeoczyć xD



Dla zainteresowanych:)

« Ostatnia zmiana: 19 Luty, 2018, 08:36:38 wysłana przez Miki »

This is where the fun begins!

Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Luty, 2018, 11:36:08 »
0
Cytat: Miki
Fajnie że Borreload Dragon nie może być targetowany ale takie małe zdanie, że mogliśmy przeoczyć xD

Na YCSach mogą atakować po Soul Charge to ja mogę zepsuć sobie mecz targetowaniem Borrela xD
No synchro xyz pend links duelist kingdom rules 2000 lp roleplay duel

hercu

  • 5 0
Odp: [2018-02-18][Katowice] Czerwona Bryza
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Luty, 2018, 16:11:00 »
0
ja (Jakub W.) grałem kozmo

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
8 Odpowiedzi
439 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 30 Styczeń, 2018, 16:25:32
wysłana przez brzezik
5 Odpowiedzi
279 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 04 Luty, 2018, 20:55:55
wysłana przez Kali
58 Odpowiedzi
1774 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 18 Luty, 2018, 09:16:38
wysłana przez DuszekWiluszek
6 Odpowiedzi
331 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 18 Marzec, 2018, 17:44:28
wysłana przez Samanthar
5 Odpowiedzi
220 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 07 Kwiecień, 2018, 23:54:51
wysłana przez hidan