Wątek: [2017-11-05][Katowice] Zaćmienie słońca  (Przeczytany 275 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Katowice] Zaćmienie słońca 2017-11-05 16 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10302153423Wojciech S. (wsmbwsmb)Subterror128512687515
20302153582Mateusz P. (Nimrod)Zombie9569562578
20301116523Rafał W. (Sachi)Dinosaur9569562578
40302154690Mateusz F. (hidan)Kozmo9569500562
50302153411Jan S. (smokaczka)Paleozoic9569500500
60303199441Bernard G. (Benger)Kozmo6386625437
70302154751Marek N. (MarkBass)Dark Magician6386562515
80302154688Jakub O. (Zolirex)Burning Abyss Phantom Knight6386437531
90301113276Krzysztof T. (-)Ancient Gear6386437500
100302151370Robert W. (Robe3)Dark Magician Wind Witch6386375546
110303198052Jakub K. (superplus)Dinosaur6386250531
120302151332Rafał M. (Samanthar)Dinosaur3193562484
130302150897Konrad O. (Bowlin)Paleozoic Frog3193562421
149999000093Jakub G. (Xari)Dark Magician3193437484
150302151307Dawid P. (Frank2)Vampire3193437421
169999000087Paweł W. (-)Ancient Gear01500390

wsmbwsmb

[2017-11-05][Katowice] Zaćmienie słońca
« dnia: 05 Listopad, 2017, 10:00:03 »
0
Temat raportowy turnieju [2017-11-05] [Katowice] Zaćmienie słońca
Zabili mnie bardzo mocno, zginąłem na śmierć, a potem uciekłem.

wsmbwsmb - wu-sem-be (werbalnie)

Odp: [2017-11-05][Katowice] Zaćmienie słońca
« Odpowiedź #1 dnia: 05 Listopad, 2017, 21:20:57 »
+5
Jako, że więcej nas chyba matka nie miała, popełnię post:

Primo - miałem rozegrać z Bengerem próbny meczyk w FoWa, ale tylko do mnie zdołał przyjść starter deck. Ponieważ jednak byliśmy umówieni, to komputer posłusznie sparował nas w pierwszej rundzie. :P

Secundo - przyszedł tłum ludzi, ledwo pomieściliśmy się w sali, jeszcze dwie kolejne i trzeba by siedzieć na dachu.

Tertio - Kupiłem 5 boosterków CIBR i wydropiłe Borreload Dragona, którego profilaktycznie wrzuciłem do extra, co okazało się być dobrą decyzją w ostatniej rundzie.

Runda 1, vs. Benger, Kozmo

Benger bawił się ze mną w "mindgamesy", co ostatecznie się na nim zemściło, bo dostałem w G1 tak dobrą rękę startową, że nie wiem, czy wybrałbym lepszą, gdyby po prostu pozwolił mi wziąć 5 dowolnych kart z talii: Shiranui Solitaire, Shiranui Spiritmaster, Pre-Preparation of Rites, Shiranui Style Swallow's SlashAsh Blossom & Joyous Spring. Skończyłem z Omegą, Slayerem, Solitairem w defensywie i zasetowanym slashem. Na Pot of Desires rzuciłem ashkę, a kiedy zasetował dwa strike'i, zdjąłem je slashem, poświęcając solitaire'a, który wezwał mi z banisha spiritmastera. W mojej turze wrócił jeszcze omega i zbiłem go do 1300 LP, więc wkrótce potem przeszliśmy do G2. Benger zaczął od Reasoninga, który dał mu Kozmo Landwalkera, a do niego dołożył Kozmoll Wickedwitch. W swojej turze wstawiłem Slayera i zrobiłem kamikaze w Landwalkera, który chciał użyć z grave'a swojego efektu, ale oberwał ashką. Wickedwitch zbanishowała się po Kozmo Dark Destroyera, który zdjął mojego rituala. W mojej turze dobrałem System Down i pozbyłem się gada, wskrzesiłem slayera i znowu biłem. W swojej turze Benger oberwał kolejną Ashką na allurkę, ale aktywował Emergency Teleport po Kozmo Farmgirl, którą dodał sobie na rękę Kozmotown. Farmgirl na koniec tury zbanishowała się z efektu teleportu, ale Kozmotown dodał mu Destroyera z powrotem na rękę. Mieliśmy lekkie zamotanie z zasadami (nie wiedziałem, że wszystkie duże statki są nietargetowalne; myślałem, że tylko Eclipser), kiedy udało mi się wstawić Slayera po raz trzeci, tym razem z efektem Revenantsów, ale po szybkim omówieniu potencjalnych zagrań okazało się, że wygrałbym tak czy siak (Skull Meister czekał na łapie). 2:0

Runda 2, vs. wsmbwsmb, Subterror

Nasz dzisiejszy zwycięzca chyba zobaczył moją nietęgą minę, gdy na ręce startowej zobaczyłem 2xBuriala i Soul Sól Charge. Żeby było gorzej, wstawił w pierwszej turze Prediction Princess Tarotrei, zatem kiedy dobrałem Solitaire'a, jedyną kartę mogącą otworzyć mi jakiegoś playa, po prostu ją flipnął face-down i to by było na tyle. W G2 stanąłem przed ciężkim wyborem, ponieważ w celu wezwania Slayera musiałem zrzucić Ashkę z ręki. Miałem jednak także Strike'a i Light of Intervention, zatem byłem gotów zaryzykować. Ryzyko się nie opłaciło, bo zmiótł mi obydwa sety przy pomocy twtw. Slayer pobanishował mu trochę backrowu, ale kombinacja Tarotrei + Voltelluric okazała się zbyt mocna do obejścia bez kart na ręce. Ogółem to była dla mnie błyskawiczna runda, nawet nie zauważyłem, kiedy przegrałem ;D 0:2

Runda 3, vs. Samanthar, Dino

Rewanż za poprzedni turniej. Zaczął i wezwał Rescue Rabbit, ale oberwał Ashką. Z kolei w mojej turze oberwałem effect veilerem na solitaire'a i solemn warningiem na Revendread Origin. Kiedy już ponegowaliśmy sobie wszystko, co się dało, w końcu wstawiłem omegę i zniszczyłem jego Giant Rexa (który wszedł z golden sarco). Trochę zbrickował, bo nie miał oviraptora ani searchu do niego, więc mogłem bić omegą. Kiedy w końcu dobrał Gofu, Decode Talker zszedł od mojego strike'a i w zasadzie mogliśmy przejść do G2 po tym, jak dostawiłem jeszcze Shogunsagę z 5400 ATK. Kolejna gra zaczęła się od rzucenia przeze mnie maxxa na efekt Babycerasaurusa w gravie. Poszedł w challenge, wezwał laggię oraz UCT. Na moje nieszczęście dobierałem same potwory, i to jak na złość żadnego uni-zombie, solitaire'a czy slayera. W dużym skrócie, przegrałem challenge, bo w następnej turze skosił mi backrow twisterem i zjechał do 1800 (tylko dlatego, że giant rex nie może atakować direct, bo inaczej byłoby OTK). Próbowałem jeszcze się wykręcić, ale zanegował mi soul charge'a i to by było na tyle. W G3 zrobiłem omegę i aktywowałem moją tajną broń, czyli Zombie World. Ten field uniemożliwił mu wstawianie Laggii, Dolkki, UCT i korzystanie z efektów Lost World. Ponadto w jego turze skoczyłem omegą na banish, wywalając z ręki UCT. Z rabbita ściągnął dwa Megalosmashery, które dziabnęły mnie za 3000 LP (jako, że były teraz zombie, lost world im także obniżał atak) i złożył je w Abyss Dwellera. Ponieważ jednak dweller neguje tylko efekty aktywujące się z cmentarza, wskrzesiłem solitaire'a spiritmasterem i zmontowałem drugiego omegę, do którego dodałem jeszcze slayera. Co prawda Samanthar dobrał wreszcie twtw, żeby pozbyć się zombie worlda, ale skok obydwu omeg pozostawił go bez kart na ręce, zatem slayer mógł w spokoju dokończyć dzieła. 2:1

Runda 4, vs. Quarin, Ancient Gear

Raduje się serce, raduje się dusza, że ktoś przejął po mnie pałeczkę i utrzymuje przy życiu ten ciekawy deck. Wstawiłem slayera i dostałem na niego maxxa, więc nie wzywałem już niczego więcej. Quarin w swojej turze aktywował Ancient Gear Fortress, pyknął ją z katapulty i wezwał houndhorde'a i Ancient Gear Reactor Dragona. Z ręki summonował wyvernę, dobrał boxa i i gear gadgeta, po czym chciał zrobić CAGGa, ale powstrzymałem go Warningiem. Reactor zaatakował, ale slayer pozostał na polu dzięki banishowi rytuału (podobnie jak Return of the Dragon Lords, efekt origina w gravie jest unclassified i technicznie rzecz biorąc w żaden sposób się nie aktywuje, on się po prostu... dzieje, więc efekt Reactora go nie powstrzyma), chociaż w tym przypadku nie miało to żadnego znaczenia, bo w następnej turze wezwałbym go z powrotem. Chciałem wezwać Crimson Bladera, ale zszedł od Warninga, więc zaatakowałem wyvernę slayerem, przy okazji banishując spiritmastera z grave'a, który zniszczył reactora. Z power bonda Quarin zrobił Ancient Gear Howitzera, którego rozjechałem omegą, a następnie samobójczo rozbiłem się o reactora slayerem z 3000 ataku. W Main Phase 2 dostawiłem omedze kolegę w postaci chimery i było po sprawie. W G2 Quarin zasetował Gold Gadgeta: gdybym zniszczył go normalnym atakiem, wezwałby AG Gadgeta z decku i w swojej turze, przy pomocy power bonda, zmontował CAGGa z 9000 ATK. Jednak tutaj na moją korzyść zaważył fakt, że koniecznie chciałem przetestować świeżo wydropionego (i upchniętego w ostatniej chwili do extra decka) Borreloada, zatem gdy w swojej turze dociągnąłem gofu, nie poprzestałem na decode talkerze i zrobiłem dużego smoczka. Ponieważ przejąłem kontrolę nad gold gadgetem, zamiast go niszczyć, Quarin musiał salwować się planem awaryjnym, tzn. normal summonować wyvernę. Ta jednak oberwała na swój efekt searchujący ze strike'a i po systematycznym przełamaniu defensywy przeciwnika wygrałem. 2:0

Podsumowując, zombie wciąż gra mi się przyjemnie, nawet karty z side decka zaczęły znajdować drogę do moich rąk, a wszyscy poza Zolirexem zaakceptowali moją trzydziestościenną kostkę. Z dropów padła Vendread Chimera, Number 41: Bagooska the Terribly Tired Tapir, Altergeist Meluseek (zgarnąłem) i Asymmetaphys. Grałem 2 sztuki Evenly Matched i nie użyłem ich ani razu przez cały turniej, dziękuję, dobranoc.
"Potem rzekł do mnie: Ten, co tak poryka,
Sam już się zdradził: oglądasz Nimroda,
Co pychą jedność zatracił języka."

Odp: [2017-11-05][Katowice] Zaćmienie słońca
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Listopad, 2017, 12:21:47 »
+1
Jak na razie krótka forma raportu, potem się rozwlekę.

Obessałem.
"If illnesses could play yugioh, cancer would probably play Dark Worlds."

wsmbwsmb

Odp: [2017-11-05][Katowice] Zaćmienie słońca
« Odpowiedź #3 dnia: 06 Listopad, 2017, 18:58:03 »
+3
Na turnieju była rekordowa ilość 16 osób! Ostatnio mamy duży przyrost nowych graczy, pojawiło się ich aż 4.

Runda 1, Zolirex - BA PK 2/0
Mimo nadejścia Link Simmon BA PK daje w kość. G1 była wyrównana i długa. Potwory ginęły praktycznie od razu. Trwało to do momentu w którym udało mi się wystawić True King of All Calamities. Druga gra przebiegała trochę spokojniej. Zaskoczył mnie Super Quantal Mech Beast Grampulse, 2800 defa było trudne do przebicia. Zolirex doskonale się obudował. Mogłem tylko czekać aż na Beatrice, Lady of the Eternal skończą się ładunki. W końcu około 5 minut przed terminacjami udało mi się wyeliminować jego ostatnie potwory, co umożliwiło mi skończenie rundy, jako zwycięzca.

Runda 2, Nimrod - Zombie 2/0
Moja startowa ręka nie była najlepsza. Jedyną żeczą jaką mogłem wystawić była Prediction Princess Tarotrei. Nimrod wcale nie miał się lepiej. Potwora którego wystawił zakryłem face-down z mojej Tarotrei. W swojej turze przebiłem się i zdobyłem przewagę w LP, w następnej turze dokończyłem dzieło zniszczenia. W G2 przeciwnik pozbył się swojej Ashki na rzecz rytuału, zasetował 2 trapy. Byłem praktycznie pewien, że 1 z nich to LoI. Na szczęście dobrałem Twin Twisters, pozbyłem sie przy okazji Strikea. Był tylko 1 problem - nie miałem co wystawić. Przeżyłem turę na pół LP, żeby potem zaserwować Subterror Combo w pełnej Okazałości. Opp nie widząc wyjścia postanowił sie poddać.

Runda 3, Sachi - Dino 2/0
Wygrałem kostkę i postanowiłem zagrać jako pierwszy. Miałem Imperial Iron Wall, więc UCT nie był mi straszny. Pozwoliło mi to zapełnić większość swojego pola potworami. Sachi próbował zrobić combo, ale obroniłem się tributując jego tokena (z Lost World) moim Subterror Nemesis Warrior. Przez następne tury stopniowo zdobywałem przewagę aż doprowadziłem do końca. G2 postanowiliśmy rozegrać jak mężczyźni - bez Side Decku. Dość szybko zdobyłem przewagę, głównie dzięki Twin Twisters. Przeciwnik postanowił się poddać nie widząc szansy na wygraną.
Specjalne pozdrowienia dla Sachiego który powiedział, że nie znajdzie się w żadnym raporcie ;)

Runda 4, hidan - Rak Kozmo 2/1
W G1 Każdy z nas zbudował swoje pole. W turze oppa odpaliłem Subterror Behemoth Ultramafus i pożyczyłem jego potwora za pomocom Subterror Behemoth Voltelluric. W swojej turze złożyłem True King of All Calamities i zakończyłem G1. W następnym rozdaniu miałem perfekcyjną stawową rękę. Niestety dostałem Ogra na Subterror Fiendess, nie mogłem dalej nic wystawić. Przegrałem praktycznie w turę. Ostatnia Gra zaczęła się w terminacji. Strasznie długo myślałem (ale nasza gra nie skończyła się jako ostatnia). Postanowiłem grać defensywnie, Serce Kart podarowało mi Cash Back na start. Wynegowałem Kozmo Tincan co zapewniło mi przewagę w LP. W swojej turze dostałem z Torrential Tribute. Wykorzystałem to co mi zostało - normal summon i Terraforming, do wystawienia czegokolwiek na pole. Przeciwnik nie miał co wystawic i gra zakończyła się moim zwycięstwem.

Jestem trochę zawiedziony draftę. Myślałem, że co najmniej wpisowe się zwrócą. Przyjemniej teraz mam 2 Bagooskem.

Decklista
« Ostatnia zmiana: 06 Listopad, 2017, 22:58:28 wysłana przez wsmbwsmb »
Zabili mnie bardzo mocno, zginąłem na śmierć, a potem uciekłem.

wsmbwsmb - wu-sem-be (werbalnie)

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
0 Odpowiedzi
94 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 13 Sierpień, 2017, 10:00:02
wysłana przez wsmbwsmb
0 Odpowiedzi
88 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 13 Sierpień, 2017, 10:00:03
wysłana przez Benger
1 Odpowiedzi
227 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 09 Wrzesień, 2017, 19:56:32
wysłana przez Nimrod
7 Odpowiedzi
283 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 24 Październik, 2017, 16:50:22
wysłana przez wsmbwsmb
24 Odpowiedzi
862 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 05 Listopad, 2017, 06:55:41
wysłana przez wsmbwsmb