Wątek: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"  (Przeczytany 574 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Wrocław] Kryptonim "Monarchowie" 2016-01-30 14 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301115807Michał P. (Hunt)Monarch128512375656
20301115575Filip M. (Fifi)Mermail9569750406
30303199415Artur S. (Flasher)Burning Abyss9569437609
40301115832Lech K. (Leo)Zombie9569437546
50300044090Jakub C. (Korni)Performapal Performage9569375500
60302153068Jakub N. (Dunkoro)Monarch6386687406
70302151260Jan F. (Hacker)Magician6386437515
80302151368Julian S. (sekend)Infernoid6386437468
90302152218Marek G. (Marik126p)Battlin' Boxer6386375656
100301114285Remigiusz K. (Izorist)Blackwing3193625406
110301115722Paweł N. (Elbem)Raidraptor3193500500
120302153129Bartosz S. (Zeref)Performapal Performage3193500453
120200277979Kamil M. (Limak)Madolche3193500453
140302151258Przemysław B. (Raviael)D/D01562421

Flasher

[2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« dnia: 30 Styczeń, 2016, 10:00:01 »
0
Temat raportowy turnieju [2016-01-30] [Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
Inteligent tym się różni od nieinteligenta, że nie obraża się o żarty, rozumie żarty i lubi żarty. /Władysław Bartoszewski/

Odp: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« Odpowiedź #1 dnia: 30 Styczeń, 2016, 19:58:21 »
+3
Pierwszy turniej monarchami, poszło nienajgorzej, ale zdecydowanie mogło pójść lepiej.
Co ważniejsze, PePe nie wygrało turnieju!

Decklista

R1 vs Hacker (Magician): 2-0
Niewiele w sumie mam do powiedzenia na temat obu gier; jedyne obrażenia jakie dostałem to było po jednym Wavering Eyes w każdej grze i jeden Solemn Warning w pierwszej. Tak to cały czas był zlockowany fieldem i nie mógł nic robić.

R2 vs Hunt (Monarch): 0-2
Spodziewaliśmy się dużo większej ilości Monarchów na turnieju, ale ostatecznie tylko ja i Hunt nimi graliśmy, mirror teoretycznie gra się ciekawie, ale...
G1 Obaj zaczęliśmy słabo, ale od drugiej tury Hunt zaczął się kręcić Ehther, Edeą, Erebusem itp., podczas gdy ja w ciągu całej gry wstawiłem Erebusa dwa razy i tyle. Gra i tak trwała wystarczająco długo, żeby prawie dojść do terminacji.
Sideując się na G2 w popłochu nie zauważyłem, że nie wysideowałem Solemn Warninga, którego oczywiście dociągnąłem w opening handzie. Rękę miałem niezłą, ale on też nie tragiczną, co oznaczało, że nie będzie łatwo zadać obrażeń. W mojej drugiej turze (równocześnie druga tura terminacji) wstawiłem Mega Thestalosa, co ściągnęło mu 1600 życia i dawało mi (zdawało mi się) wygraną, bo nie widziałem sposobu dla niego do zadania mi więcej poprzez Thestalosa i Prima na grobie. Myliłem się; Mega Caius mocno mnie pokarał i wraz z Primem zaatakował po grę :(

R3 vs Marik126p (Battlin' Boxer)
No niestety Battlin Boxery jakie są każdy widzi, nie było nawet co za bardzo mówić o wyrównanej rozgrywce, jedyne co to to, że monarchy nie mają potencjału na OTK, więc w każdej grze zabijałem go przez dwie tury.

R4 vs Flasher (BA) 0-2
G1 zaczął od Dantego i dwóch setów. Ja rzucam Twin Twisters, a on mi Magic Jammer! Pokręciłem się trochę monarch S/T, ostatecznie wstawiając Majesty's Fienda pod fieldem i Marchem, co byłem pewny jest równoznacznością wygranej, ale wtedy dostałem Warning... Mimo, iż nie zostałem zabity w kolejnej turze, nie miałem już follow-up playów i przeszliśmy do G2.
G2 Miałem całkiem ładny opening z Decree, które z uśmiechem na ustach odsłoniłem w odpowiedzi na Flasherowe set czterech. Nie bardzo miałem co więcej grać, ze względu na martwą rękę czterech monarchów, podczas gdy byłem powoli atakowany najpierw przez jednego a potem przez kolejnego małego BA (pozbyłem się pierwszego).
A potem flasher dostał Fog Kinga z topdecka. Ja w tym momencie złapałem się za głowę i zdałem sobie sprawę, że wszystkie moje outy na tę kartę wysideowałem, więc nie chcąc bez sensu przedłużać gry podałem rękę.

Gratulacje dla Hunta za zajęcie pierwszego miejsca!

Ostatecznie plasowałem się szósty i wyciągnąłem Master Pendulum, nienajgorzej, ale wpisowego nie zwraca.

Potem był side, w którym nie mam za dużo do powiedzenia; właściwie sprowadza się to do tego, kto dociągnął lepsze karty. Wygrałem, ale nie uważam, żeby to była kwestia mojego lepszego grania niż pozostałych, a nawet jeśli, to nieznacznie.
Highlighty:
Ja i Fifi mieliśmy By Order of the Emperor na stole i żaden z nas nie mógł nic skutecznie siągnąć, aż w końcu on postawił dużą Tragoedię (mieliśmy pełne ręce cały czas, oczywiście), którą ja Enemy Controllowałem po grę.
W finale miałem w jednym momencie pięć monarchów na stole (dwa turę wcześniej dzięki Mithra the Thunder Vassal, jeden w turze przeciwnika, bo Escalation of the Monarchs i kolejne dwa w mojej dzięki Ehther the Heavenly Monarch). Zablokował atak po grę Pinpoint Guard, ale i tak nie miał follow-upu i mata była moja!
« Ostatnia zmiana: 30 Styczeń, 2016, 21:47:35 wysłana przez Dunkoro »
No matter how subtle the wizard, a knife between the shoulder blades will seriously cramp his style.  /Steven Brust, Vlad Taltos series/

Flasher

Odp: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« Odpowiedź #2 dnia: 30 Styczeń, 2016, 21:40:39 »
+2
Kolejny udany turniej. 14 osób się stawiło z czego jeden przyjezdny z daleka bo Limak z Poznania. Wpadł się też pokazać Adaś, który po zakupieniu trzech structure decków na monarchach wyparował :D na pewno wróci.

Odnośnie samego turnieju, zagrałem tradycyjnie Burning Abyss

A teraz same gry:

Runda 1: vs Zeref (bardzo niepełby PePe)
Kostka w plecy, pojawia się Razmus "Przegrałeś kostkę? możesz się poddać". I rzeczywiście G1 było bolące bo poleciały komba a szczególnie nieszczęsne searche z Guiding Ariadne po Solemn Strike a jak się później okazało miał jeszcze Solemn Warninga. Oba odpalił za darmo i tak jakoś resztą kart mnie zabił.

W G2 już było mu smutniej, jedyny ubytek LP zaliczyłem przez własnego warninga, a sprawę w dużej mierze przesądziły Magic Jammery i Fire Lake of the Burning Abyss.

G3: Dał mi dobrać z 5 kart z Maxx "C", dostal Effect Veilerem po Tellarknight Ptolemaeus i jakoś tak card advantage zrobił swoje.

Runda 2: Fifi i jego Orki z Majorki czy tam Mermaila
Kostka wygrana, ostatecznie jednak 1:2. G1 Masked HERO Dark Law głównie zrobił zapobiegając desperackiej próbie rozbicia się Mermail Abysslinde. W G2 nie pamietam jak przegrałem, ale G3 dałe mu zacząć, zrobił naprawdę ostry setup w 1 turze, a zaraz później weszliśmy w terminację. Nie zdążyłem go rozbroić a sam sobie LPki pozabierałem trapami (bez tego i tak bym przegral w terminacji).
Great game Fifi!

Runda 3: Elbem "Jaszczomp" Raidraptor
Ciekawie się obserwowało jego walkę obok z Izo. Rzadko w końcu widzi się Blackwing vs Ruri deck ;) Ze mną jednak w obu grach skrzydeł nie udało mu się rozwinąć. Wszelkie generowanie zasobów było duszone w zarodku. W G1 zresztą wbiłem klasyczne OTK double Dante, Traveler of the Burning Abyss + Number 30: Acid Golem of Destruction

Runda 4: Wyczekiwany Monarch pod rządami Dunkoro
G1: Główny jego play czyli Majesty's Fiend spalił na panewce a raczej na warningu. Dość słabo dobrał i sprawnie go zabiłem. Dużo się nażonglował Pantheism of the Monarchs.
G2: Fog King wyciska łzy i scoopy u monarcha ;D

Koniec końców 3cie miejsce, z dropów zgarnięty Twin Twisters. Przyda się na pewno. Dziękuję wszystkim za przybycie i zapraszamy na kolejny turniej!
Inteligent tym się różni od nieinteligenta, że nie obraża się o żarty, rozumie żarty i lubi żarty. /Władysław Bartoszewski/

Izorist

Odp: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« Odpowiedź #3 dnia: 31 Styczeń, 2016, 02:18:07 »
+2
Miałem ochotę pograć w juga, ale nie chciało mi się grać na obecną metę. Pograłem więc na swoich zasadach. Cóż, słabo mi wyszło, chociaż zepsułem dzień Korniemu.

R1 vs Korni, PePe

G1, Korni zaczyna, stawia Cyber Dragon InfinityTraptrix Rafflesia. Ja odpalam 2x Upstart Goblin, patrzę na rękę, nic nie mogę zrobić, więc scoop, żeby opp nie wiedział czym gram. Jak się okazało - dobra decyzja.
G2 Korni zaczyna, zasetował Performage Plushfire, Zrobiłem combo:
G3 Korni znów zaczyna, stawia Cyber Dragon InfinityTraptrix Rafflesia. Gameciel, the Sea Turtle Kaiju na Infinity. Gale pozbywa się Rafflesi na suicide (Treacherous Trap Hole), set Gozen Match. Odpalam Gozena w chainie do Elder Entity Norden. Dałem się tłuc Gamecielowi aż do 3000, wtedy dobrałem materiały do OTK (Blackwing - Pinaki the Waxing Moon+Blackwing - Gladius the Midnight Sun rozkręciły combo).
2:1

Kolejne mecze przegrałem sromotnie, przez drobne missy, przez zły side (albo nie side'owanie się), albo przez to że deck ssie, bo to BW przecież. Głównie dlatego, że jestem słaby w juga :P
W grze z Elbemem wstawiłem Hot Red Dragon Archfiend Abyss a w grze z Marikiem zresolvowałem Starlight Road, patologia xd
Nie mniej jednak bawiłem się świetnie, bo w końcu zagrałem czymś, co sprawia mi przyjemność. Chyba muszę pozostać na poziomie T5 :<
Tak poważnie to za 2 tygodnie turniej goata, może w końcu coś wygram xd

« Ostatnia zmiana: 31 Styczeń, 2016, 02:45:05 wysłana przez Izorist »

Leo

Odp: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« Odpowiedź #4 dnia: 31 Styczeń, 2016, 12:56:50 »
+2
No to tak, bez zbędnego intro tym razem:

Na turnieju pojawiło się ostatecznie 14 osób. Spodziewałem się dużej ilości Monarchów, równie licznych Pendulum Magicianów, ze 2 Pepe i ew. jakichś rogue. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te proporcje i ostatecznie było półtora Pepe, 1 Magician i 2 Monarchy. Reszta to rogue. ;D Ja zagrałem Zombie w mocno ztechowanej wersji (ale to nadal nie anty-meta, Flash! :/ ).

Moje rundy wyglądały tak:

1) vs sekend (Infernoid) 2:0

Tutaj myślałem, że będzie ciężko, bo ten deck to naturalny wróg Zombie i innych podobnych opartych na grave decków. Na szczęście zarówno w pierwszej jak i w drugiej turze otworzyłem z Omegą, a sekend nie miał dosłownie niczego co mogło millować karty. Wprawdzie spowolnił mnie dosyć mocno za pomocą mainowanych Rivalry, ale bez surowców do summonu infernoidów raczej mi to nie przeszkadzało. W drugim w momencie kiedy już uradowany odpalił Reasoninga odpaliłem Warninga. Nie miał drugiej kopii więc znowu był bez surowców. Na domiar złego dostał jeszcze BLSa na twarz, co w połączeniu z Omegą, który "zamroził" sekendowi jego własnego Warninga oznaczało wyrok. ;p

2) vs Limak (Madolche) 2:1

Limak grał Madolkami z Clownami i Brilliant Fusion. W pierwszym duelu miał naprawdę dobrą rękę, ale dzięki użytej w odpowiednim momencie Omedze zdołałem się uratować przed (prawdopodobnie) OTK z jego strony. Potem powoli, powoli co turę dostawiałem kolejne synchro na stół aż w końcu scoopnął nie widząc skutecznego sposobu na rozbrojenie całego fielda.
W drugiej byłem smutny, bo jak nigdy otworzyłem z rewelacyjnym backrowem, za to bez potworów. No nic, myślę sobie - jakoś przeczekam aż dobiorę coś przydatnego. Takiego wała. Odpalił mi Royal Decree, na którego miałem MST... na co on odpalił drugiego Royal Decree, welp! Na pole wszedł jeszcze Naturia Beast i po 2 turach dobierania niczego - scoopnąłem.
W 3 obydwaj mieliśmy niezłe rozdanie, ale zdołałem rozbroić mu pole Black Rosem, wprowadzić Omegę i "zamrozić" Instant Fusion. Po tym już tylko przez kilka tur zbijałem lp aż do skutku. Trochę missów poleciało w tym meczu, ale czym byłoby ygo bez missów. ;D

3) vs Fifi (Mermail) 0:2

Do d**y to za mało powiedziane. W obydwu duelach nie miałem żadnego play-startera na start,  w przeciwieństwie do Fifiego. Obrona też jakoś skąpo dochodziła. W pierwszym jeden Fiendish, a w drugim duelu MST. Do tego jeszcze nie miałem Dwellera w extra, bo liczyłem na dużą liczebność Monarchów i Magików. :(
No, p********e z tym Wrocławiem!

4) vs Elbem (Raid Raptor) 2:0

Tak, Elbem tak bardzo nie mógł się doczekać premiery Wing Raiders, że aż zagrał niedokończonym Raptorem zamiast Magikiem. ;) W pierwszym obydwaj dobraliśmy średnio, z tym że to Elbem miał Armageddon Knighta na start ;o Na szczęście duża ilość backrowu oraz performages jakoś pozwoliły mi utrzymać się przy życiu ,a jemu to życie natomiast odebrać. ;D  W drugim już miałem lepiej. Trapów wprawdzie mniej, za to więcej setupu - zdaje się, że synchro ( a przynajmniej Omega i Stardust) jak weszły w pole, tka już nie chciały go opuścić. :)

Ostatecznie zająłem 4/14 miejsce. Z nagród chłam. Najlepsze karty to Pendulum Wizard i 2 Twin Twistersy ;'0
Po turnieju ludzie udawali, że się świetnie bawią czyli grali side eventa na SD Monarchów ;D Ostatecznie wygrał Dunkoro (ale maty monarchowej nie było. Dostał w nagrodę matę z BOSHa. Blame ISA, I guess ;o). Z hitów turnieju na wzmiankę zasługuje perfrmance Izo który nie dośc, że najpierw ograł Korniego, to jeszcze potem zepsuł mu tiery przegrywając wszystkie następne rundy. ;D
Potem zostałem jeszcze chwilę i pograliśmy trochę w papierową wersję "Cards Against Humanity". Zabawa była przednia. Nauczyłem się całej masy obraźliwych tekstów, także na propsie. Po wszystkim, poszedłem coś zjeść (oraz na małe zakupy ;D) i udałem się na side event na Żeromskiego. Razem z mundkiem, Izo, Andrzejem i (przez kilka godzin także) Rambo chlaliśmy, graliśmy, przeklinaliśmy i ogólnie "Lubię tak spędzać czas..." ;D

To by było na tyle, do zobaczenia dzieciaczki ;p

P.S. Dla ciekawskich decklista:
 
« Ostatnia zmiana: 31 Styczeń, 2016, 13:07:14 wysłana przez Leo »

Hunt

Odp: [2016-01-30][Wrocław] Kryptonim "Monarchowie"
« Odpowiedź #5 dnia: 01 Luty, 2016, 02:14:01 »
+5
Bez przydługiego wstępu - nie miałem w 100% tego, co chciałem, bo nie zdążyłem ogarnąć sobie Twin Twistersów, a rano się okazało, że uda mi się pożyczyć tylko jednego. No ale przecież nikt nie płacze, że bez Twin Twistersów nie gra, prawda? Prawda? ;D

R1
vs Raviael (D/D)
Strasznie słabo pamiętam obie gry. W każdym razie Raviael obie zaczął chyba tak samo, od d'Arc i tego XYZa, który wskrzesza zabite potwory (nie pamiętam większości nazw, są za długie ). W pierwszej raczej nie miałem większych problemów, żeby sobie z tym poradzić, Stormforth na XYZa, chyba Erebus the Underworld Monarch albo Caius the Mega Monarch na d'Arc, potem Domain of the True Monarchs i z głowy. W drugim było trochę gorzej, bo strasznie słabo otworzyłem i oprócz d'Arc i XYZa dostałem jeszcze tego Penduluma, który summonuje z grave'a, kiedy wchodzi w pole i przez dłuższy czas mogłem się tylko bronić The Prime Monarch, podczas gdy Raviael zbierał życie (dojechał chyba do 12000, ja spadłem w międzyczasie do 1000), ale w końcu udało się dobrać pierwszego Monarcha (Ehther) i mogłem zacząć się kręcić, więc raviael scoopnął, bo w następnej turze zabiłyby go jego 3 continuousy.

2:0

R2
vs Dunkoro (Monarch)
Mirror match Monarchów, czyli straszne szachy. Zaczynam, patrzę na to co dociągam i już widzę to G2. Dunkoro otworzył lepiej, ale na szczęście nie na tyle dobrze, żeby wyrobić sobie jakąś przewagę, natomiast mi z czasem zaczęły dochodzić lepsze karty i sam mogłem zacząć się kręcić. Pierwszą grę Dunkoro scoopnął jakieś 2 minuty przed czasem, więc wyside'owałem tylko 3 Upstart Gobliny i Solemn Warninga, wrzuciłem 3 Fog Kingi i mojego jedynego Twin Twistersa i gramy. Znów zacząłem fatalnie, 4 trybuty i Tenacity of the Monarchs i na start Dunkoro trafił Erebusem w Fog Kinga, ale w mojej turze dobrałem... kolejnego Fog Kinga. To były w sumie cztery tury, ale średnio pamiętam co się działo, w każdym razie w przedostatniej turze musiałem wystawić Fog Kinga trybutując Prime'a, chociaż Dunkoro mógł go później rozbić swoim Prime'em, ale dzięki temu nie dostałem żadnego damage'u w tym Battle Phase'ie, co oznaczało większe szanse na wygranie bez przechodzenia do G3. Potem jednak dostałem Thestalos the Mega Monarch w Erebusa, czyli -1600 we mnie i szybko trzeba było coś wymyślić. Wymyśliłem dobranie Caius the Mega Monarch z topa, więc Stormforth, trybut Thestalos w Caiusa, strzał w jednego z chyba 4 setów Dunkoro (Solemn Warning), -1000 w niego, mój Prime w atak, Caius w życie, Dunkoro summonuje Prime'a, Caius go zabija, Prime directly i wygrywam z przewagą 400 LP.

2:0

R3
vs Izorist (Blackwing)
W pierwszej grze zacząłem z fieldem i erebusem, którego Izo zdjął Raigeki, potem zrobił Armades, Keeper of Boundaries i próbował coś zrobić z Elder Entity Norden, ale Veiler + Prime i to by było na tyle, bo miałem kolejnego Monarcha. W drugiej zaczynał Izo, nie pamiętam, co zrobił (albo ja miałem zaczynać...?), w każdym razie zrobiłem Erebus + field + March + Escalation of the Monarchs + Prime na grave + Vanity's Fiend w ręce, więc domyślacie się, jak to się mogło skończyć. Izo się jeszcze 2 razy próbował bronić Blackwing - Pinaki the Waxing Moon, później zabił Shurą z Kalutem Fienda, ale nadal nie miał jak przejść przez Erebusa z fieldem.

2:0

R4
vs Fifi (Mermail)
Tego totalnie nie pamiętam, jak coś sobie przypomnę, to najwyżej edytuję W każdym razie w drugim Fifi mówił, że strasznie słabo dobrał i zabiłem go Caiusem z Escalation.

2:0

Turniej skończony bez przegranych dueli, z nagród Performapal Pendulum Sorcerer, tak że ten, lubię mój nowy deck.


 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
2 Odpowiedzi
343 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 09 Styczeń, 2016, 20:09:59
wysłana przez Dunkoro
12 Odpowiedzi
839 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28 Styczeń, 2016, 18:38:40
wysłana przez Adaś
6 Odpowiedzi
637 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 16 Luty, 2016, 20:48:46
wysłana przez Razmus
17 Odpowiedzi
876 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 02 Marzec, 2016, 15:05:42
wysłana przez Hacker
15 Odpowiedzi
725 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 21 Marzec, 2016, 12:01:11
wysłana przez UnicroN