Wątek: [2014-09-13][Warszawa] WCS  (Przeczytany 1140 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Warszawa] WCS 2014-09-13 22 uczestników ORGANIZACJA WIĘCEJ INFO RANKING YUGIOH
Przebieg turnieju

Miejsce COSSY User Talia Punkty w turnieju Punkty rankingowe Ties
10301115051Piotr Ś. (FeniX)Shaddoll Burning Abyss1210512440528
20300044090Jakub C. (Korni)Infernity129012560528
30301113631Kamil K. (kuros)Malefic Anti-Meta128512560592
40301116498Jakub B. (Entelarmer)Archfiend1510515440608
50301113620Tomasz J. (Viamortis)Tellarknight128012320624
60301114982Remigiusz M. (Panda)Tellarknight9609640544
70302152328Przemysław B. (Światowy)Fire King9609560472
80302153374Bogdan K. (Deodatus)Inzektor9609440520
90301113753Tomasz J. (Kanashimi Tomo)Tellarknight9609360568
100301116280Wojciech H. (Armed7)Bujin9609280560
110302152279Maciej K. (Hiruma)Infernity6406720456
120302152426Hubert S. (Lost)Constellar6406720416
130302152573Krzysztof M. (Lincoln)Bujin6406520456
140302153386Matuesz O. (-)Lightsworn6406440512
150302150848Bartosz M. (Nitro)Burning Abyss6406440504
160302152463Michał D. (D3b3T)Geargia6406440480
170302152316Marcin P. (Viet)Mermail6406400504
170302153349Adam M. (Cienias)Lightsworn6406400504
190301116266Bartłomiej Ś. (Lampart)Tellarknight3203640400
200301115746Patryk K. (Chichotek)Scrap3203600400
210302152281Piotr T. (-)Evilswarm3203520432
220302153252Rafał K. (-)Synchro01560392

[2014-09-13][Warszawa] WCS
« dnia: 15 Wrzesień, 2014, 21:23:11 »
+3
Witajcie !

Po delikatnych walkach i długich powrotach oraz po moich dwóch porannych zmianach (to już dwie ? :() Oddaje w Wasze ręce temat z raportem z WCS 2014. Cieszymy się, że mogliśmy zobaczyć się z tyloma ciekawymi graczami oraz zaproponować turniej z małym twistem. Atmosfera była super, aż chce się grać. Mam nadzieję, że każdy kolejny turniej będzie już tylko lepszy. Teraz zaprezentuje krótki standingowy raport:

Po 5 rundach
Spoiler
Rank   Player   Points   Ties
1   Błażewicz, Jakub (0301116498) (PlayoffCut - Round 7)   15   15440608
2   Kurowski, Kamil (0301113631) (PlayoffCut - Round 7)   12   12560592
3   Cankudis, Jakub (0300044090) (PlayoffCut - Round 8)   12   12560528
4   Ślusarski, Piotr (0301115051)   12   12440528
5   Jablonski, Tomasz (0301113620) (PlayoffCut - Round 6)   12   12320624
6   Machula, Remigiusz (0301114982) (PlayoffCut - Round 6)   9   9640544
7   Borkowski, Przemysław (0302152328) (PlayoffCut - Round 6)   9   9560472
8   Kwiatkowski, Bogdan (0302153374) (PlayoffCut - Round 6)   9   9440520
9   Jaszczuk, Tomasz (0301113753) (PlayoffCut - Round 5)   9   9360568
10   Heleniak, Wojciech (0301116280) (PlayoffCut - Round 5)   9   9280560
11   Krasowski, Maciej (0302152279) (PlayoffCut - Round 5)   6   6720456
12   Szwagrzyk, Hubert (0302152426) (PlayoffCut - Round 5)   6   6720416
13   Macuta, Krzysztof (0302152573) (PlayoffCut - Round 5)   6   6520456
14   Orzeł, Matuesz (0302153386) (PlayoffCut - Round 5)   6   6440512
15   Mielan, Bartosz (0302150848) (PlayoffCut - Round 5)   6   6440504
16   Dębowski, Michał (0302152463) (PlayoffCut - Round 5)   6   6440480
17   Moczulski, Adam (0302153349) (PlayoffCut - Round 5)   6   6400504
17   Phan Van, Marcin (0302152316) (PlayoffCut - Round 5)   6   6400504
19   Świeboda, Bartłomiej (0301116266) (PlayoffCut - Round 5)   3   3640400
20   Kobiałka, Patryk (0301115746) (PlayoffCut - Round 5)   3   3600400
21   Turkot, Piotr (0302152281) (PlayoffCut - Round 5)   3   3520432
22   Kapuścinśki, Rafał (0302153252) (PlayoffCut - Round 5)   0   560392

Niepokonany Archfiend, potężna antymeta, prawie bezłbędny do bólu pasjans, zmixowane dark archetypy, dwie salaterki, ognisty król i rzutem na taśmę niespodziewane insketory awansowały do top8

Wyniki top8 :
Spoiler

Zwycięzca, którym okazał się Fenix zgarnął z drafta nowiutkiego Excitiona oraz 150 zł.
Gratulacje dla niego!


W playoffach pocieszenia w fianle zwyciężył Armed (Bujin). W finale pokonał Chichotka (scrap)


Jak przebrniemy przez decklisty, filmiki oraz zdjęcia nie omieszkamy ich wrzucić.


Mam nadzieję, że każdy kto był będzie miło wspominał chwile spędzone w Warszawie:)

Do następnego!

PS. Ktoś zostawił ładowarkę do telefonu na turnieju, niech odezwię się w komentarzach to odeślę :)

UDPATE #1
http://imgur.com/a/bCJzP#0
Galeria zdjęć z aparatu






« Ostatnia zmiana: 17 Wrzesień, 2014, 21:53:21 wysłana przez ak1r4 »

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #1 dnia: 15 Wrzesień, 2014, 22:12:06 »
+3
Dzień wcześniej party hard z dziewczynami, 23:30 bus z Rzeszy do Wawy i jazda. W busie była "wieś" disco polo na głośnikach, ale mimo to spoko (baniakiem częstowali). Tak o to ja trafiłem do wielkiego miasta niewyspany.

O 6:00 byłem już pod szkołą, poszwędałem się tu i tam, aż nagle widzę jak ktoś kręci "piłkami tenisowymi" na sznurku. Tak o to poznałem Pandę, a później to już zaczęli się ludki zbierać.

Pożyczka paru kart od Ak1ry, protki od Mikiego i jazda. Płacę wpisowe boostera z DUEA biorę (Miki mi mówi żebym wziął jednego wyżej, po namyślę stwierdziłem że zostanę przy swoim), I Astral Packa. Astral Pack Yamato UTR, DUEA nic (w booście od Mikiego był Construct).

Zaczynamy imprezę:

ja vs Armed7 (Bujjiny):
Wygrał kostkę. Yamato graj -_-. No to Scrap ode mnie i mina oppa bezcenna - Co to robi? W tym momencie przewaga była po mojej stronie, bo jak z tym grać. Dostawałem bęcki do 3k hp, później comeback bo fabryka i robimy combosy.

Druga rozpoczęcie podobne tylko że ja fabryka i 2x LiM startowa. Zrobiłem Twina i po grę.

1:0

Powiedziałem że jak wygram jedną grę to będę z Siebie dumny i tak też jest ;P

Ja vs Panda (Satelle):
G1: Oboje dostaliśmy gónwo: on prawie brak potów, ja Scrap Beast. Atakowałem tym beastem aż miał 1600 hp. Atak czymś tam w seta, jest. atak Beaste po grę (i tu był mój błąd powinienem zapytać czy coś robi bo wyszła dość nietypowa sytuacja - Warning, ale robi CoTHa bo zapomniałem się spytać czy coś robi po pierwszym ataku, przed deklaracją) - lose.
G2: Zaczynam dobry wciąg Fabryka w pierwszej. Scrap dragon graj, Panda Set graj. Wjazd Scrapem, eff Fire Handa na Scrap Dragona, eff smoka po Golema, Golem po Goblina i Stardust Dragon. Panda summonuje handa i robi ARK, Compulsorka, następna tura OTK dla mnie.
G3: Od tej gry, gry turniejowe były żenadą.

Ja vs Viamortis (Satelle):
G1: Niezły żart ;D (ch*j hand + 0 fabryk)
G2: Jeszcze większy żart (ch*j hand x2, a op 75% porno)

Później zagraliśmy fun game i ja dalej ch*j draw.

Ja vs FAT (Satelle):
Jak widać Satelle mnie lubią:
G1: Taki sobie w miarę wyrównany, ale chciałem za szybko skończyć i użyłem CoTHa jak już aktywowałem Trap Stuna wcześniej - op.
G2: Opp porno, ja g***o (0 potów które coś robią, 0 fabryk, 0 wszystkiego).

Ja vs cienias (LS):
Nowy gracz miał tylko patrzeć co się dzieje, w końcu jednak wziął udział w turze. Z DUEA dropnął Odd-Eyesa.

G1: Opp wygrał kostkę i widzę i widzę 2x Diabolosy, 2x jakieś krity i tekst pt. "GRAJ". Patrzę TT w ręce, all or nothing. Setuję 4 tisy i graj. Opp Summonuje Blastera, TT. Out wszystkiego. Później ja się stalluje (bo na ciul mi Fabryka/potwór). W końcu zrobiłem Twina robię self destruct na JD- Gayriboh (kur*a). Przy stallowałem aż opp zdobył Lylę z topa i wygrał.
G2: Nie komentuję.

Dodam tylko że opp miał 4 spelle w decku (z czego 2-3x na startowej - be happy).
Zakończyłem turniej "oficjalny" ze statami 1:4 ;/. Przerwa na jedzenie, ćwiczę stacking i co? Fabryka w pierwszej w 90 % -_-. Stwierdziłem że tury mnie ograniczają zatem jazda na Play-offy

Ja vs Wróżka (Bujjin) - znowu -_-:
G1: Opp zobaczył twina i jak mu cofam Yamato, wbijam za free LP i takie tam - załamał się chłopak.
G2: Startowa ręka: 2x Scrap Golem, 1x Redox, 1x Scrap Orthros, 1x Scrap Goblin i jak tu kurde nie płakać ? Z topa Prison no to myślę ok może coś zdziałam. Yamato, Tisy i yamato eff -_-. Ja w myślach all or nothing. Goblin, Orthros SS, Redox eff, Golem , Twin (wszystko jest) - ee to gramy, z topa Fabryka + LiMy + CeD + chu*owa karta która wygrała mi grę - D.D. Crow ;P.

Ja vs ktoś? (Evilswarm):
G1: Ludki campią bo Scrapy grają ;P. Opp wygrał kostę, nie ma ophiona w pierwszej i 3 tisy. Top deck na 6 kartę Shark jak mam Fabrykę. Shark w pole - nic, Fabryka - nic ... no to jedziemy na speedzie. Easy
G2: Opp zaczyna Ophion, patrzę na rękę nie jest źle. W końcu patrzę 0 tisów, ophion, za chwilę drugi. Ja w końcu na atak Fiendish chain, opp tą swoją lancę, ja Compulsorka na drugiego. Eff Ophiona po "lancę". I cisza, ja be happy bo Fiendish działa, zatem jazda Coth po zrzuconego z Sharka Golema i kręcimy combo (jakby Ophion był z effem to ARK by przyszła i go zgarnęła).

Ja vs FAT (Satelle):
G1: Znowu mój missplay, gra trwała 2 min.
G2: 2 LiMy na start. Zobaczyłem uśmich ToMo jak miał 4 sety, to LiM aktywacja w SP (a w setach miał alphę ;P).
G3: LiM start - MST. Wyrównany mecz ale Fabryka for the win (przynajmniej na play offach się pojawiała).

Oglądam mecz o finał Lampart (Satelle) vs Armed7 (Budyn). Terminacja i budynie wygrały:

Ja vs Armed7 (Budyń):
Wiedziałem że niezależnie od miejsca nagrodę dostanę o tej samej wartości więc słaba spina, Armed spinał bo zemsta musi być słodka ;P
G1: Wyrównana ale zdecydował ruling który u nas jeszcze nie jest (tak mówi Lampart) że Turtla można odpalić w DMG step.
G2: Mój missplay nie chainowałem na jedynego seta MST do Fabryki. Dostałem compulsorką w golema i lose.

Tak o to Armed ze mną wygrał i się zemścił. On zgarnął Star Eatera ja Pot of Dichotomy (czy jakoś tak).

Później lecimy z Pandą, Fenixem, Wróżką i kimś tam do hotelu, pykamy w smoki, wcinamy bułki meksykańskie, aż nagle lecimy na metro. Taaa szkoda że nie ogarnąłem że Polski Bus może jechać z różnych miejsc- wkopałem się. 2h szedłem później na dworzec zachodni. O 5 miałem busa - przekimałem na dworcu... Przygoda życia ;D

Ps. Ogólnie dzięki za turniej i zapraszam ludzi bo serio zajebista atmosfera jest... aż ciągnie mnie żeby złożyć coś topowego ;D.

Ps2. Gratki dla Fenixa, który grał deckiem z 53 kartami i wygrał cały turniej.

Ps3. Ak1ra - ciekawe kto odłączył ładowarkę od telefonu ;D, na 100% do szajsunga - moja.

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Wrzesień, 2014, 23:09:24 »
+4
Po pierwsze - gratulacje dla Ak1ry i Miki'ego za zorganizowanie dobrze działającego turnieju bez opóźnień :)
Dobra atmosfera, świetna zabawa i spoko ludzie ^^

Przed turniejem nie wiedziałem czym grać - miałem Shaddolla i BA kompletne. Zdecydowałem się grać oboma na raz ;) Skończyłem mając 53 karty w talii, bo niestety nie miałem Artefactów, więc nie miałem jak dobrnąć do 60 :(

Decklistę zamieszczę później (jak Wróżek wrzuci deckprofile ;).

Round I
vs. Panda (Rush Tellarknight)
Wiedziałem czym on gra, on wiedział czym ja gram. Ale niepotasowanie i kończenie decklisty trochę mnie rozkojarzyło.
Otwierająca ręka 2x Felis i 2x Beast boli xD
W drugiej dobrałem Shaddoll Fusion.
W trzeciej za dużo stworów.
1:2
0:1

Round II
vs. Viet (Mermail)
Niewiele pamiętam poza tym, że zatrzymałem synchro play Super Poly z Controllerem przeciwnika.
2:0
1:1

Round III
vs. Piotr (Evilswarm)
Początkujący gracz, który w pierwszej grze nie wiedzieć czemu nie chciał wstawić Ophiona. W drugiej już poszło mu lepiej z DADem mnie wykończył ;) I w trzej otworzyłem Fuzją :)
2:1
2:1

Round IV
vs. Linkin (Bujin)
Wróżuś z góry założył, że będzie źle. I PWWB i Karma Cuty to potwierdziły. Ale starał się chłopak - niestety Bujin to nie talia na aktualną metkę ;)
2:0
3:1

Round V
vs. Światowy (Fire King)
Tutaj nie wiedziałem specjalnie co mam robić. Ale w obu grach dobrałem Chaszcza albo BLSam, więc pozbywałem się Fire Kingów na bierząco. Niestety deadząca Super Poly boli xD
2:0
4:1

Po pierwszej sromotnej klęsce jakoś się podniosłem i dotarłem do topów ;) W przerwie do Hirumy i szukać karciołek.

Potem topy.

Top8
vs. Viamortis (Tellarknight)
W pierwszej miałem odpowiedź na każdego Xyza przeciwnika i bardzo szybko przeciwnik stracił wszystkie stwory.
W drugiej przeczyściłem mu backrow zostawiając MST i Deneba na polu. (MST z PoD'a wziął) i Altaira w ręku.
Niestety PWWB, Emptiness i Shaddoll Fusion poszły po grę.
2:0

Top4
vs. Ent (Archfiend)
To był mecz na który czekałem. Ent jest naprawdę dobrym graczem z bardzo nietypowym deckiem :) Gra była świetna, lecz niestety miałem za dużo opcji i wygrałem.
2:1

Finał
vs. Korni (Infernity)
To był match-up, którego w ogóle nie chciałem. Nie lubię Infernity. Zwłaszcza, że nie miałem Maxxów. No nic. Wygrałem kostkę i odetchnąłem z ulgą. Ustawiłem sobie pole + przeciwnik miał kiepską rękę. Pierwsza dla mnie.
Drugą otworzyłem bez Flying "C" więc wiedziałem, że będzie Scoop Phase. I w trzeciej otworzyłem Stygian Dirge i potem jakoś go sprowadziłem do top decka Stygiana (PWWB).
Fun fact: to był jedyny mecz, gdzie użyłem więcej niż 3 kart z side'a. Użyłem 10.
2:1

I tak się to zakończyło. Polubiłem decka i chyba zagram nim na YCSie ;)

Podziękowania:
- dla Mikiego i Ak1ry za organizację ;)
- dla Ak1ry za Emptinessa i Veilera :D
- dla Enta za pożyczenie Maty ^^
- dla Wróżka z Quantum Cata, Warninga w commonie, Heralda i Evilswarma ;)
- dla Tomo za drugiego Heralda :D
- dla Pandy za pozbycie się moich deadów :P
I dla wszystkich tam obecnych za wspólne granie :D

Do zobaczenia następnym razem na YCS Londyn albo WCQ Trójmiasto ;)

P.S. Ktoś chciał ode mnie Yang Zingi niech pisze na PW.

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Wrzesień, 2014, 23:18:57 »
+2
To był mój pierwszy turniej na którym miałem full deck z pełnym sidem i extra, więc nawet mi przez myśl nie przeszło że dostanę się do top8 8). Przybyłem do szkoły o 9, przywitałem się, zarejestrowałem i dostałem wreszcie swoje cossy ;3. Pożyczyłem kilka kart od Akiry i Hirumy (jeszcze raz wielkie dzięki :D), bazar i trzeba było zrobić decklistę, no i zaczęła się pierwsza runda. Większości gier zbytnio nie pamiętam, więc opisy będą mało szczegółowe ;)

R1 vs Evilswarm (pozdrowienia dla Turkota ;))
Obaj znaliśmy swoje decki, więc zaskoczenia nie było.
G1 Wygrałem kostkę, więc zacząłem. Średnia ręka, na pole poszedł Centipede, którego zamieniłem Insect Imitation w Hoppera, set cotha i fiendisha. Opp first turn Orphion, na którego poszedł fiendish. Przeczekałem swoją turę, opp zrobił bahamuta zabierając mi hoppera, niestety chwile potem wyczyściłem pole dark hole ;D. Potem poszło szybko.
W międzyczasie podszedł do mnie Miki i wręczył mi matę, za co jestem mu bardzo wdzięczny ;3.
G2 Opp zrobił Orphiona i na swoje nieszczęście podłączył go do safe zone. Hornet na safe'a i poszedłem po grę.
Wygrałem 2:0

Ogółem 1:0

R2 vs Infernity (Hirume też pozdrawiam)
G1 Dobra ręka, co doprowadziło do szybkiego otk z mojej strony.
G2 już nie tak kolorowo i tak samo jak G3 ręka średnia, a opp robi porno na polu, bez szans.
Przegrałem 2:1

Ogółem 1:1

R3 vs Sattelary (Fallen)
Miałem nadzieje że nie trafie na nic z t1, niestety trafiłem i to na ten, którego najbardziej nielubię ;/
G1 Zanim coś mogłem zrobić na polu roiło się od gwiazdek, szybko przegrałem.
G2 To był jeden z tych momentów, których się nie zapomina. Zacząłem, 4 poty na ręce (summoner monk, hornet, centiped i gigamantis) i foolish. Centipede na pole z ladybugiem dodał mi dragonfly'a. Opp wrzuca Denba na pole idzie po Altaira i z poda wyciąga Solemn Warning (super) setując go jako jedna z 5 kart. Doszedł allure of darkness, co pozwoliło mi dobrać fiendisha i bth. Niezbyt mi to pomagało. A więc hornet do centipeda i próbuję trafić w solemn warning. Miałem 20% szans że trafie. I trafiłem 8). Potem Dragonfly na pole, pozbywam się kolejnych trapów, alucard i opp został z jednym setem i altairem na ręce. Tura oppa altair na pole i na dzień dobry fiendish. I tak wygrałem drugą rundę z sattelarami.
G3 zbytnio nie pamiętam, ale też szło mi nieźle i nawet dobrałem light-imprisoning mirror, którego nawet nie musiałem używać.
Wygrałem 2:1 i byłem strasznie z siebie dumny, że udało mi się wygrać z Tomo.

Ogółem 2:1

R4 vs Fire Kingi (Światowy)
Wiedziałem że będzie ciężko, bo mój deck polegający na niszczeniu i jego polegający na byciu niszczonym ;3.
G1 Szybkie combo DAD + Shark Fortress i życie Oppa zmalało do 400 (musiałem aktywować SF na samego siebie, coby mieć 3 darki w gravie). Niedługo po tym biedronka zniszczenia zaatakowała za całe 500 dobijając oppa.
G2 Już nie tak fajnie, sporo missplay'u z mojej strony w stylu puszczenie ragnazero na puste pole (brak arki/castela boli) i szybka przegrana z mojej strony.
G3 Graliśmy równo, zadałem trochę więcej obrażeń i niedługo zbliżała się eliminacja, więc byłem dobrej myśli. Niestety dość szybko straciłem pole i nie mając szans na comeback scoopnąłem.
Przegrałem 2:1

Ogółem 2:2

R5 vs LS (Korohori [chyba])
Opp początkujący, nie wiedział zbytnio co się dzieje z moimi Inzektorami, więc poszło łatwo. No i nauczył się korzystać poprawnie z Luminy ;).
G1 Zacząłem set fiendisha centiped na pole, z ladybugiem poszedł po dragonfly'a i wsio. Opp wezwał Raidena, który na dzień dobry dostał fiendishem i chwilę potem było po grze. Opp wezwał Tidala, dostał JD na rękę, jednak nie zdążył go wykorzystać. Volcasaur na tidala, potem w Gaie i G1 dla mnie.
G2 OP się zapętlił dzięki Dimensional Fissue i Gravity Bind, wrzucając co turę poty do swojego grave'a. Jednak wezwał Lylę, na którą poszedł Fiendish, zrobił Castela wrzucając mi DF do decku, a chwilę potem OTK z mojej strony.

I tak skończyła się pierwsza część turnieju, którą skończyłem z 3:2. Na przerwie pojechałem z Turkotem i Vietem posmakować wietnamską zupę, którą tak bardzo zachwalał Viet i jak wróciliśmy to dowiedziałem się od Enta że "jakiś Bogdan" dostał się do top8, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem, zwłaszcza że Tomo się nie dostał xD.

O top8 nie chcę pisać, bo trafiłem na Enta, który skill drainem zniszczył mój deck ;(. Jednak po grze podzielił się ze mną swoją wiedzą i dał kilka porad na temat mojego decku, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

Ogółem wszedłem do topów na 8 miejscu i tam zostałem, dostając z dropu Doomstar Magician, Vampire Sorcerer, Battlin' Boxing Spirits i jakiegoś pota z BA, więc lekka nędza, ale narzekać nie mogę.

Turniej mogę zaliczyć jako udany, bawiłem się bardzo dobrze, bazar się udał i poznałem masę pozytywnych ludzi.
« Ostatnia zmiana: 15 Wrzesień, 2014, 23:20:46 wysłana przez Deodatus »

jona

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 01:38:32 »
0
@Deodatus
Wstawisz swoją listę?

Kanashimi Tomo

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 04:49:00 »
+2
Raport, czyli historia o tym, jak to "Tomo zajął 9th place na WCSie". Wbrew pozorom nie jestem zły z tego powodu xD



Droga do Wawy długa nie jest, więc godzina jazdy pociągiem i byłem na miejscu. Tam miałem spotkać się z Wróżką koło Graala, gdzie też zakupiłem dwa boostery DUEA. Shaddoll Fusion drop, czyli happy beginning. Po dotarciu do szkoły musiałem wykonać wszystko z listy "co trzeba zrobić", czyli pożyczki do Side'a, dostarczenie kart z aukcji oraz rejestracja w turnieju. Dropy z packów na dzień dobry były nawet przyjemne : Bixi, Water of the Yang Zing oraz Bujingi Turtle SR. Ogłosili pairingi, a ja już domyślałem się kogo mogłem mieć na przeciwnika. No i stało się...


R1 vs Lampart (Satellarknight) 0:2

Nie było to dla mnie zaskoczeniem, jednak Mirrory rzadko mogłem ugrywać dobrze.
W G1 robiłem wszystko, aby Altair nie miał Deneb w grave bądź uniemożliwić jej wyciągnięcie : Fiendishe, Rhapsody itp, jednak znajdował luki, które wykorzystywał. Ostatecznie nie dobrałem ostatniej karty pomocy (techowanego The Warrior Returning Alive), a na topdecku dostałem Alphę (Emeral gnił na grave, biedny...), więc przeszedłem do G2.
Tutaj side podszedł : Crowy i Veilery pomagały, jednak za mało przy tylu Soul Charge'ach. Dostałem Arkę na Castela i wiele innych kart. Mimo wszystko zbiłem go do 800 LP i dalej nie mogłem. Lampart wstawił Gandivę. MST na topdecku... XD Mimo wszystko dobra gra.


R2 vs Nitro (Burning Abyss) 2:0

Ciekawostka na dzień dobry : Grałem bez Castela, bo zapomniałem upomnieć się u Lamparta, gdy zakosił go 101nką. Nic strasznego, odzyskałem po meczu ;D
Na dzień dobry Nitro zapewnił mnie, że nie gra niczym groźnym, ale wolałem się upewnić. Widząc TGU wiedziałem już z czym mam do czynienia. G1 to była parada "Zatrzymaj TGU i tłucz". Elementy pod Altaira podchodziły świetnie, tak samo kontry (Deneb na start, dzień dobry). W G2 dostałem LIMa w twarz mojej Deneb, a ja 5 setów (po kolei : Warning, BTH, Alpha, COTH i D.Prison), po czym przez 2 tury użył double PWWB, aby cofnąć Alphę (W międzyczasie Zenmaines wpadł w Prisona). Gdy miałem okazję odpalić alphę i trybutnąć Deneb to dobrałem... alphę. THX! Mimo wszystko przeciwnikowi skończyły się TGU, przez co musiał bronić się BA potworkami, a ja zjechałem mu życie. Delteros fajna sprawa, bo Karma Cut nie mógł odpalić na Summon Delty.


R3 vs Deodatus (Inzektor) 1:2

To był Inzektor! Tak, słyszałem od innych jak to jakiś insekt gra na turnieju i dobrze mu idzie. W G1 jak miałem pole i mogłem kontrolować (Spam, spam, spam, spam, chocolate and spam, czyli Rozbieranie Pola na części pierwsze) tak w G2 dostałem 2x Duality, Deneb, MST i coś innego bezużytecznego. Dostałem Massive Setup z dużą ilością snajperstwa (Warning poszedł jako pierwszy, a potem wszystkie nie-blefy, Blind Destruction - Tyle w temacie xD) i biedny Altair został uwiązany łańcuchem. G3 to tragedia, poty na handzie, a przeciwnik OTK z Volcą i innymi potkami. Mimo wszystko słyszeć będę komentarz "Jak można przegrać z Inzektorem". Wierz mi, da się. To YGO after all.


R4 vs Chichotek (Scrapy) 2:0

Jasnowidzenie part 2, czyli jak to ja i Chichot bez problemu odczytaliśmy przyszłość! Graliśmy ze sobą xD
Deneb, 2 Fiendishe, 2 COTHy i CED, graj.  Chichot nie oszczędzał i na Ewakuację dał Trap Stuna. Ofc później zrobił missa aktywując COTHa i od tamtej pory było tylko lepiej, czyli dobierałem to, co trzeba.
W G2 Combo Wombo, Veilery na Chimery i Crowy na odzyskiwanie Scrapów. Wykręciłem to, co trzeba, Altair szalał. Game


R5 vs Hubert.S (Constellar) 2:0

Dostałem Constellara za przeciwnika, czyli "Stellar Duel". Search z Deneb i set paru kart, po czym kręcenie combo dalej (Serio, pisanie raportu w stylu "Combo, dalej, Combo, Dalej" nie należy do konstruktywnych xD). Przeciwnik nic nie mógł zrobić, gdy Kausa zblokowałem, a resztę posyłałem na grave, po czym do Afterlife (Rhapsody FTW). Bałem się Honesta, ale na to też miałem Remedium (Ragna plz, jeden się rozbijał, a 103ka posłać mogła do piachu z advantagem). G2 i dostałem Rivalry na start wraz z Deneb. Świetnie, bo po paru turach już miał zrobić Xyza, gdy mój side go dziabnął. Przeciwnik aktywował D.Fissure jako side na mnie, niestety dobrał też Crowa i rzucić go na target Altaira nie mógł. Dziabnięcie Hard i game. W obu grach odpaliłem Alphę na Searchery, bo sety były za dobre, a chciałem mieć Deneb na grave.


Po piątej rundzie stwierdziłem, że skończę w połowie stawki, na co byłem gotowy. Zobaczyłem 9th place i nie poczułem soli (dziwne, ale prawdziwe). 2-godzinna przerwa na kebab i trade'y (Zdobyłem ostatnią Alphę, nie będę już musiał pożyczać) i mogłem grać dalej w części "pocieszenia". Oh wait... Bye na dzień dobry xD (LUBI MNIE XD)


RX1 vs D3B3T (Geargia Handy) 2:1

W G1 bawiłem się z oppem w łapki, a dokładnie "Jak obejść wkurzającego pota? Odpal Warninga po zniszczeniu" (Pozdrawiam Leo), po czym sam Deneb i te sprawy. Alphy udane i negowane Wiretapem nie wychodziły aż tak źle, a sam mogłem Delterosem potem strzelać w sety przeciwnika. W G2 dostałem Maxx C Challenge i głupi łudziłem się, że to ugram. I tak długo się utrzymałem. Nie zdziałałem nic więcej po dobraniu MST. W G3 dostałem BTH, D.Prison. COTHa i inne karty, które przez terminację były dla mnie dobre. 101nka i przez 5 tur nic. First Blood Time. D3B3T flipnął Fire Handa i użył Mind Control na moją 101nkę i ofc nie dałem BTH na Handa (Moja skleroza), jednak to nic nie zmieniło. D.Prison w Handa, inny pot nie mógł mnie trafić, bo COTH po Deneb i 101nka next turn wróciła do mnie i zadała damage. Dobra gra.


RX2 vs Chochotek (Scrapy) 1:2

Czyli o tym jak DEDY uderzyły we mnie znowu... ale nie w G1, gdzie zrobiłem porno i zatłukłem bez zbędnego gadania (A tak serio to użył Warna na Blade Armor Ninję, zabawna karta w Extra, aby potem dostać Innego Xyza podpartego Excaliburem, którego trzymałem na Leo of the Sacred Tree). W G2 Double LIM, a ja się męczyłem z potami w ręku. G3? Side podszedł, ale nie miałem Deneb (ALSAHM!). Zatłukł mnie. Oh well, przynajmniej zrewanżował się za te 4fun gry i R4. Congrats Chichot :)


Z Drafta Transmodify i Battlin' Boxing Spirits. Miki ogłosił sprzedaż resztek boosterów, więc kupiłem dwa DUEA. El Shaddoll Winda in your FACE, więc wszystkie wydatki i dojazdy z minusa na 0 ;D Po ostatnich trade'ach udałem się na pociąg. W międzyczasie telefon do Wróżki, który wyszedł wcześniej i zapomniał wziąć ode mnie pożyczoną Deneb i Alphę, więc jak przystało na dobrego człowieka wrócił się przed moim odjazdem. o 23:40 byłem u siebie.

Wnioski/przemyślenia/Sytuacje :
-Monki na DevPro osom, inrl różnie bywa. Ostatecznie wywaliłem
-TA DA, czyli Chichot i ja w Skeczu "Karty dla dzieci na prosiakach"
-Korohori wygląda jak Izo. Ile razy miałem ochotę zawołać "Hej Izo", a musiałem się powstrzymywać xD
-Soul Charge'a tak często w grach nie dostawałem, a szkoda...
-OTK nie są miłe, ale dead hand w grze z nimi jeszcze gorszy. Oh well xD
-Pot of Duality w Ulti był wychwytywany przez niektóre osoby. How dissapointing... nie na sprzedaż xD
-Te reakcje wszystkich, którzy mogli się pośmiać z mojego 9th place xD Pozdrawiam :)
-Znów straciłem parę dusz, swoją ocaliłem ;D

Podziękowania :
-Dla osób, z którymi robiłem trade'y, zakupy, sprzedaże
-Dla Mikiego i Ak1ry za organizację świetnego turnieju
-Dla Chichota, Agreela (Białystok pomocną dłonią ;-;) i Ak1ry (wiem, zorientowałem się w pociągu, że wciąż mam tego Soul Draina. Oddam niebawem ;D) za pożyczkę kart
-Wszystkim moim przeciwnikom za dobre gry.
-Wszystkim obecnym na turnieju. Dzięki wam WCS był niezapomnianym czasem :)

Atmosfera pierwsza klasa i wierzę, że niebawem znów się spotkamy na kolejnym turnieju. Do zobaczenia :)
« Ostatnia zmiana: 17 Wrzesień, 2014, 13:14:57 wysłana przez Fallen Angel Tomo »
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #6 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 06:18:36 »
+2
@Deodatus
Wstawisz swoją listę?
Proszę bardzo:
Spoiler
Brakuje mi Arki/Castela i Excitiona, jak zresztą widać wyżej :D.
« Ostatnia zmiana: 16 Wrzesień, 2014, 16:21:56 wysłana przez Deodatus »

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #7 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 09:22:44 »
0
Ogłoszenie parafialne:
- zaginął Armades 1st Edition z MP14 - uczciwego znaleźcę proszę o pilny kontakt !

Entelarmer

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #8 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 09:51:10 »
+4
It's reporting time!

Standardowo start dzień wcześniej od składania decka, przy czym nie miałem praktycznie żadnego pomysłu na side (co się potem zemściło dość boleśnie). Po testach wychodziło, że drain jedzie wszystko, w pewnym stopniu także mnie. No, ale jednak bardziej boli wszystko inne, a zwykle nie gram niczym denerwującym (???), więc chyba najwyższy czas. ;D

 Na miejscu już całkiem liczny tłum, także initiate bazar mode i szukamy kart do talii. Niestety, nikt nie miał matematyka na pożyczkę, także miałem powtórkę z bitwy sprzed dwóch lat ("Cześć, masz matematyka? Nie? :( Next!"). W międzyczasie z boostera za wpisowe wpadł mi El Shaddoll Construct(w tym tempie do  styczniowej banki może uzbieram cały deck. xD), także pierwszy plus. <3 Nie było kaliego, także pomęczyłem korniego z deckiem - wielkie dzięki za pomoc. <3 Ostatecznie udało mi się dorwać matematyka od Fenixa za pośrednictwem Korniego - dziękuje! :D (Żeby było zabawniej  - na samym turnieju tylko raz zrobiło różnicę, że grałem jego, a nie armageddona).

GET YOUR GAME ON .... Tylko 22 osoby, szkoda. :(

R1. vs Paradox (synchro sklejka) 2:0

Nowy gracz z niespójnym deckiem, także dwie szybkie gry bez historii. Ale miałem na tyle średnie wciągi, że - jak sądziłem - wyrobiłem limit niefarta na większość turnieju.

Potem Fenix dał mu kilka rad, pogadaliśmy, pośmialiśmy i...

R2 vs. Korni (Infernity) 2:1

No i zaczęły się schody, how nice.
G1 Korni nie otworzył zbyt sexy, ale ja miałem jeszcze gorzej [3 Archfiend Heiress, Book of Moon (?) i bodajże Archfiend's Roar + jakiś nieprzydatny spell (field?)], także dość szybko scoop phase.
G2 Dużo lepiej,a  Korni znowu źle dobrał, także względnie szybko win.
G3 ZNOWU słaby wciąg korniego (3 Soul Charge chyba xD), ja też dość średnio, a Skill Drain przy Tour Guide From the Underworld raczej nie kusił. W pewnym momencie zrobiło sie problematycznie: korni z Number 66: Master Key Beetle i bodajże Leviair the Sea Dragon, zszedł mi Number 30: Acid Golem of Destruction. Grę uratował Temtempo the Percussion Djinn, którego miałem nie grać, końcówki nie pamiętam za dobrze, ale nie musiałem chyba odpalać draina.


2:0, niefart na wciągi zużyty. ;D

R3 vs Lampart (Sattelarknight) 2:1

Nie mam zapisków z dwóch następnych rund, także nie za dokładnie:
G1 z początku raczej dość wyrównana, stopniowo zyskałem przewagę, a na Satellarknight Altair poszedł Drain, dżidżi.
G2 Shadow-Imprisoning Mirror u Lamparta ja 2 TGU, Roar i Archfiend Empress... mst nie stwierdzono, na Light-Imprisoning Mirror poszło MST, do tego głupio wszedłem w Stellarnova Alpha, robiąc - 1 z Trade-In. Pod koniec pro combo Lamparta po Castela i inne wesołe XYZ, a grę zupełnie popsuł Mystical Space Typhoon na drugiego Roara (chyba niepotrzebnie odpalałem pierwszego na atak altaira... dunno).
G3 Lampart... nie setnął nic. 5 potów na start? Serio? ._. Ja zacząłem przyzwoicie, Falling Down na Heroic Champion - Gandiva, ale na krótko. Moja tura, Cavalr, 2(?) Archfiend's roar i i field. Tour Guide From the Underworld po Heiress-Gandivia->Empress i łap trejda. ;F Wcisk 2 Archfiend Cavalry i heiress z roara (?), Lampart na resztkach życia... wait, mam Trance Archfiend  w grave? xD Roar po niego i gra.

3:0" staty na plus już pewne, czas coś w wdupić. :<"

R4 vs Hiruma (Infernity) 2:1

Taaaaak, dwa Infy na cały turniej, to musiałem trafić na oba. >_< Ogólnie Hiruma coś lekko nie ogarniał chyba, bo nigdy nie kończył więcej niż z jednym Infernity trapem (nawet jak nie ingerowałem) + jakieś dziwne playe robił czasem... No nic, pierwszą wdupiłem, bo trapów nie stwierdzono, drugą nie wiem jak wygrałem, a trzecią znowu Temtempo. Hiruma skillowo topnął Infernity Archfiend - flip skill drain and i was like "NOPE".

4:0 " o_o ok, nie wiem co się dzieje, ale jestem w topach, lol. xD "

R5 vs kamal/kuros (anytmeta) 2:0

Taaaaak, pierwszy mecz ze mną przegrał, następny zremisował, także naturalnie teraz powinien wygrać... Ale yugi miał na ten temat inne zdanie.
G1 Był drain i Necrovalley (zdjęte chyba), Malefic Cyber End Dragon zbił mi Empress... Falling, dawaj... oh, Dark Bribe... >_< Z którego dobrałem... believe it or not... DRUGIEGO FALLINGA. xD Także Leo style po grę.
G2 Dostałem 2k z Upstart Goblin + wystawiłem wróbla, jakiś tam mały damage po 1500, 1900 i 600, ja cały czas powyżej 10k mimo odpalanych Roarów. Niestety, tak bardzo skillowe rączki nie pozwoliły mi go zabić jak był w topie, bo skillowo nie dobrałem warninga albo drugiej czwórki żeby robić Dwellera. W końcu wepchnął jakiś większy damage (Barbaros i rączka chyba), mój counter play falling->rank 4 i jakiś wcisk sporawy (skleroza...). WIN


5:0 HOLY S**T, wth is going on? :D Cuda, drodzy państwo, cuda niewidy. xD

Przerwa dwugodzinna, bo za szybko się uwinęliśmy, kebab, śmiechy, powrót i bazar. I w końcu nadszedl czas na topy...

Top 4 vs Bogdan (Inzektor) 2:0

Stosunkowo nowy gracz, ale z sensownie złożoną talią + znał swoje rullingi. Zaczęło się dość niebezpiecznie, bo 1st turn Inzektor HornetInzektor Hopper, Solemn Warning na Mathematician (trade-in tak bardzo martwy), a reszta mojej ręki to jakieś s/t w stylu Black Horn of Heaven czy Dimensional Prison. W pierwszej nie setnąłem nic, ale nadal nic nie dobrałem, więc setnąłem all. Niestety, po dwóch użyciach trafił tego cholernego prisona. Jakoś zdjąłem skoczka doszła Empress-> skill drain z trejda. Bogdan Call of the Haunted na hoppera, ja skill drain i scoop phase.
G2 Zacząłem od Draina , jakiś innych trapów i Archfiend Palabyrinth , sorry Bogdan. :x Także szybka wygrana.

Top 4 vs. Fenix (Shabbyss) 1:2

W tym momencie mózg zaczął mi szwankować, a grałem z bardzo dobrym deckiem (na który - jak się okazało - miałem bardzo słaby side) i dobrym graczem... incoming lose
W G1 "zapomniałem", że Fenix gra tu shaddolle (np. Shaddoll Fusion ^^')... choć chyba i tak nie miałem wyboru, tylko robić xyz, bo zacząłem 2 tgu i bez trapów. No, ale koniec końców to był jednak miss, także po dłuższej walce i zużyciu wszystkich roarów przegrałem przy jego 5900 (?).
G2 Skill drain na start, z początku głównie obrywałem, Rivalry of Warlords niby go trochę zblokowało, ale wyczyścił mi pole (Downerd Magician, czemu nie masz 2200? :<). Przy jakiś 4900 wbiłem duży damage dzięki Palabyrinth, co dało mi wina.
G3 No brain was found + ufo porno fenixa + 4 poty na start. Jedyny trap dość szybko zszedł gdy wpuścił fuzję (D. Prison włożony zamiast rilvary) - w tym momencie pożałowałem, że wsadziłem te Nobleman of Crossout do side zamiast chociażby Deep Dark Trap Hole. No, ale trudno. XYZ nie mogłem na ślepo robić, nie dobrałem Archfiend Emperor, the First Lord of Horror żeby kombić z fieldem, a Fenix wciąż mielił i mielił z Leo, the Keeper of the Sacred Tree na polu, przewinęły się 2 Phoenix Wing Wind Blast, także miss z Trancem (usunąłem Heiress z Allure zamiast kawalerii...) nie miał wielkiego znaczenia.

Dobre gry, mimo że do gadania dużo nie miałem. No, ale pora na trochę soli, także:

Mecz o 3 miejsce vs. kuros (antymeta) 0:2

Tutaj uznałem, że mózg jest tylko zbędnym balastem. Także wynik nie trudno zgadnąć..

G1 Necro + Malefic Stardust Dragon + Skill Drain vs moje TGU, Palabyrinth, Empress, Emperor i Compulsory Evacuation Device, z topa chyba Emperor. Rzuciłem CED na starego, żeby w next wstawić Emperor i Empress (nie wiem czemu nie szukałem trzeciego lorda z talii...), zbiłem go do 2100. Topnął Malefic Cybera like a boss. xD Dobrałem Fallinga, dostałem na niego Bribe, z którego.... dobrałem black horna. Just in time. :( lose
G2 Identyczny start kurosa, przy czym mial 2 drainy. Miałem tę grę praktycznie wygraną, bo dobrałem masę s/t removalu na wszystkie drainy i necro. ALEEEE... handy. Obviously. Prison na Malefica jakiegoś, później wszedł Barbaross, który zdjął mi kawalerię BO z jakiegoś powodu uznałem, że przy jego topdecku zasetowanie Book of Moon jest zbyt mainstreamowe. Także wygrana gra zamieniła się w desperackie topdeckowanie. Topnałem allure i bez myślenia aktywowałem. Dobrałem roara i mst. Gdybym poczekał tą jedną turę to odzyskałbym kontrolę, bo miałem Emperora i Empress w grave z kawalerią. A tak lose.

Czekał, czekał no i się doczekał.  Gratulacje. :)

Skończyłem 4. i obviously trzecie miejsce dostało shaddoll fusion (oj, to sobie poczekam...), ja wziąłem Felice, którą od razu wydałem + male shaddolle i trzeciego Archfiend Commander.

Prawdy i wnioski:
- Frekwencja dość biedna, liczyłem na więcej niż 25 osób...
- Za to nadrabialiśmy jakością. ;D
- Nadal nie wierzę w swój wynik... so unreal. o_o
- MVP? Obviously Skill Drain. ;D
- Jak zwykle - idzie mi lepiej niż się spodziewam, a jednak czuję niedosyt, że nie wszedłem do top3... logic. :d


Podziękowania dla:
- Korniego za pomoc z deckiem. :)
- Fenixa, ak1r4, Nocturna i Mikiego za pożyczenie kart. :)
- Mikiego i ak1r4 za dobrą organizację
- Wszystkim za bazar i wspólną grę. :D

Gratulacje dla całego top 8, szczególnie dla Fenixa za wygranie turnieju (53-kartowym deckiem xD) oraz Deodatusa (Bogdana) za bardzo dobry wynik. :) See ya NEXT time... maybe.

Decklista:

Spoiler
« Ostatnia zmiana: 18 Wrzesień, 2014, 08:58:08 wysłana przez Entelarmer »


"Oh, I know very well. How the secrets beckon so sweetly.
Only a honest death will cure you now.
Liberate you, from your wild curiosity."

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #9 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 11:41:04 »
+3
jako czarny koń tego turnieju i ja napiszę coś od siebie ,
turniej super , niczego nie brakowało , jedzenie dosyć blisko picie także, szkoła zadbana  ,
rozpiske zrobiłem już na turnieju;)
pierwszy meczyk zagrałem  z lightswornami, bardzo z górki,
bodajże opp zaczął  z Solar Recharge wyrzucił jakiegoś lightsworna a zmilował Lightray DiabolosJudgment Dragon, gra była ciągle kontrolowana przez Necrovalley oraz Skill Drain wraz z Beast King Barbaros, Brak mst u Niego bolał tak wiec Win
ide do kumpla który grał z konsilarami , że go pomszczę ;)
szczęście tak chciało że właśnie z nim grałem
1 gra na reku Necrovalley razy 2. Malefic Stardust Dragon też razy 2  oraz Beast King Barbaros no to myśle sobie pocisne nieźle Divine Dragon Knight Felgrand, wiec samonuje Malefic Stardust Dragon , później Beast King Barbaros a opp, Torrential Tribute i cały misterny plan poszedł w pissdu;), w swojej turze opp wezwał Constellar Pleiades no i miałem po grze bo później dobierałem same deady.
pierwszy dla niego , myślę cholera to se pomszczę , lecz jednak mi się udało, drugiej gry nie pamietam , za to 3cią bardzo dobrze, wrzuciłem Prohibition do sajda specjalnie dla Fire kinga gdzie garunix jest strasznie uciążliwy na mój deck, ale i tu pomogło
dobrałem na 1 reke 2 Prohibition jedna poszła na Constellar Pollux druga naConstellar Kaus brak plejadesa , boli,engine Ice HandFire Hand
wraz  z Skill DrainNecrovalley zrobiły grę, miło się grało , głos miał komentatora, spokojnie mógłby pracować w radiu, jedyny minus to strasznie długo się zastanawiał ale to nic;)
3cia gra
infernity
brak simów bolał ale i tak na win
podratował mnie mega Necrovalley na 1 recę

4ta panda i artifact sattel
tu miałem mega przewage na starcie , ponieważ na codzień gram i z artefaktem i z satelami a także wiem że Necrovalley oraz Skill Drain mega gwałcą ten deck
z Tego meczu pamietam zagrania, początek pierwszej rundy Foolish Burial Macro Cosmos która chyba najbardziej gwałci dzisiejszą metkę opp Mystical Space Typhoon i oczywiście odpalam Skill Drain ;)
i dalsza kontrola gry po przez malefiki i necro
kolejny meczyk Beast King BarbarosMalefic Stardust DragonNecrovalley i tak pomysł czy zrobić Divine Dragon Knight Felgrand czy jednak chronić nadal Necrovalley
wybrałem ochronę i wezwałem sobię Cardcar D  , a opp Rivalry of Warlords i niestety musiałem pozbyć się barbarosa i cardcara:(
ale i tak win

4:0

i znów z entem , dowiedziałem się że wygram czy przegram to i tak dostane się do playoff, wiec wolałem bardziej przetestować zagrania niż grać strategicznie tak wiec tu 0:2 , Falling Down strasznie boli



Finały

zacząłem z Swiatowym i jego firekingiem, strasznie trudny deck , nic mu nie moge zrobić bo dużo rzeczy działa na graveie,  , miałem Necrovalley  i rączki i czekałem na mojego bossa dobre 10 tur aż w końcu jest Malefi Cyber End Dragon no i powoli, powoli go wykończyłem
i nareście mogłem się wysajdować, czyli wrzucić Dimensional Fissure Soul Drain OrazProhibition razy 3 specjalnie na Fire King High Avatar Garunix
no i jak zwyklę start Necrovalleyw pole , Prohibition Skill Drain jakiś monster i graj, no i tu schody bo opp walnął Full House  i d**a
ale jakoś udało się i tak znów kontrolowałem polę , Necrovalley i opp Rekindling a ja nie możesz bo Necrovalley a opp karte do reki mówie ok nie jestem pines;)
kilka tur później , kolejny Full House we mnie i na Necrovalley i mnie Rekindling zjechał do 1700 , opp jedynie 800 hp po błędnym ataku , miałem na polu Fusilier Dragon, the Dual-Mode Beast Ice HandMalefic Cyber End Dragon i zamiast atakować rączką zaatakowałem bestią. i zostało mu 800 życia, przedostatnia tura przed  determinacja , ja 1700 opp 800, na reku Malefic Cyber End Dragon w polu Skill Drain i gra;)

kolejna gra Korni

nie lubie grac z tego typu ludzmi
doczepił się i wezwał sędzie bo mam koszulki pokrecone raz góra jest u góry raz u dołu, ale koszulki bez nadruku wiec to i tak bez znaczenia, sędzia kazał mi poprzestawiac w nastepnej rundzie gry, przestawiałem a on później wszystkie sprawdzał czy nie ma jednej odkreconej , jak to kumpel mawia, chory łep;)
oczywiście tu przegrana , dweller mnie zjadł, przy drugim duelu
2 Cardcar D na reku i 2 Ice Hand loose w 2 tury

i mecz o brąz
nareście wygrana z entem, moja antymeta nic mu nie robi , kompletnie nic , ale nareście coś ugrałem z nim 2:0

tak wiec 6 wygranych 2 przegrane to super wynik ,
brakowało mi simów co się okazało w domu że je mam:(
teraz będę bardziej testował być może vanity i simy się zakupi

jeszcze raz dzieki wszystkim za gre i do nastepnego;)

Yuri

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #10 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 13:06:13 »
0
kuros- wstawisz swoją listę? ;DDD

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #11 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 14:21:33 »
+2
proszę bardzo antymeta deck,
Spoiler

PS: arka i excition są definitywnie nie potrzebne w tym decku, zrobienie ich to naprawde fart a użycie ich efektu jeszcze wiekszy ;)
« Ostatnia zmiana: 16 Wrzesień, 2014, 14:26:56 wysłana przez kuros »

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #12 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 14:32:42 »
0
Raport dam wieczorem a na razie

ŁO URWA 14 JESTEM !!!

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #13 dnia: 16 Wrzesień, 2014, 18:32:07 »
+3
Miejsce dobrze znane, także z trafieniem nie było problemu :P
Na miejscu Deck lista, odebrane karty z minta i lecimy :D
Ogólnie z meczy mało pamiętam jedynie te ciekawsze sytuacje :D

1. Lost Planet - Constellar
Z początku myślałem że łatwo pójdzie ale się zdziwiłem, pierwszy dostałem szybko, Pleiades na start :P, drugi dla mnie. W trzecim dopadła nas terminacja gdzie, i zaczynają sie misspleye, on pot na polu ja 2 :P zamiast robić Castela cofnąć pota i pocisk to atak Unukiem, a tu bach HONEST  - omomom.
1:2 - LOSE

2. Lampart - TellarKinght
Mirror macz :D ogólnie nie zestresowało mnie to ale sobie pomyślałem no kurde po porażce T1 na twarz i dobry gracz meh... Więc gramy.. psss co tu dużo pisać kontra za kontrą, pierwszy dla niego, post said, Ja poszedłem w 3 Pulingi i Raioh, on DD Crow i raioh.  Said sie spisał Pulingi użyte na Deneba, Altaira, czyt. Wygrały mi 2 mecze :P
2:1 - WIN

3. Cichotek - Scrap
2 Szybkie dla mnie totalny nie wciąg oppa, kontrola od początku do końca na wszystko była kontra.
2-0 WIN

4. D3b3T - Geargia
Ucieszylem się bo miałem okazję się zrewanżować za Warszawe gdzie zgwałcił mojego HATA
W pierwszym przewaga oppa, jeden fiendish na deneba, drugi na altaira, Ice hand i fire hand w polu ale nic straconego poszedłem w Exitiona i pozamiatane czyste pole i ciśniemy :D
Drugi dość szybki na wszystko praktycznie miałem odpowiedz, próbował coś Grand Molem ale bom w niego i zabity w mojej :) także rewanż udany :P
2-0 WIN

5. Hiruma - Infernity
Najtrudniejszy mecz zarazem najprzyjemniejszy, graliśmy o top 8 także było o co spinać ale obyło się bez tego gra praktycznie na luzie.
Opp w pierwsze wyrzucił wszystko co miał, pierw lol jak ja to przejde ale na spokojnie , altair z denebem po arke zabrany Lavalval pocisk w pota 2000 effa, set 3 prisonów i graj - pierwszy dla mnie
Drugi bardzo szybko dla niego wysfarmił się ubezpieczył się Key Bettlem sciągnoł back row przy pomocy infernity break 3x także - GG
Trzeci już lepiej, ale nadal wysyp oppa lecz tak jak w przypadku Duelu pierwszego Arka po lavalval i wcisk na pota w deffie, później doszła alpha z Satellami opp na top decku kontrola moja - GG
2:1 WIN

Top 8 - Ucieszony ale jak zobaczyłem z kim gram to już nie byłem taki happy :P

Przerwa 2 godzinna, zjedzony Kebab, nawet niezły , wypite piwko, pogawędka z Kurosem i Pandą i wracamy

Top8:

Vs Feniks AbyssShaddol
Kostka wygrana zaczynam... Deneb z alphą na start i COTH i coś  jest pięknie lepiej nie można dobrać Set 3 Deneb w pole po Altair i graj. Opp Shaddol Fusion, Ja Satelarnova Alpha ucieszony ze block , a tu druga shaddol fusion lol... Praktycznie już było po grze wyczerpałem cały engine jechał jak chciał :P
Druga start z saida Macro, dimensional, raioh, soul drain, 1 NOC.
Zaczynam Macro w pole deneb i graj. Opp Draw Phase ja Macro, a tu jeb MST post said i... dalej już tylko plusy dla niego
Grałem z shaddolami dużo razy, nawet nie myślałem ze grając z nimi zapomne o wszystkim co nie powiniem przeciwko nim robić, robiłem takie błędy że się w głowie nie mieści ale cóż życie ;P
Kolejna sprawa to taka że nie doszły na czas 2 Vanity, miałem grać na 3 i d**a :P Odbiło się to w tym meczu :P

Z Decku byłem bardzo zadowolony, grał tak jak chciałem Alphy nie dedziły, deneb praktycznie na każdym otwarciu, nie widziałem żadnych LiMów jak widziałem to MST.
Ludzie co próbują grać coś innego w Satellach robią błąd ten deck czego potrzebuje to tak jak pisał soul  "ten deck nie potrzebuje niczego innego do gry jak Deneba" - on z Altairem napędza cały deck robi kontry w postaci krzyży, i pięknie działa z Alphą która daje Free Win. Jest to kozak karta, nie wyobrażał bym sobie nie grać jej w przeciwieństwie do  wiretapów które mega SUCKS. Dalej bym grał tym deckiem ale jest mega nudy, tu się nic nie dzieje cały czas to samo, ale za to ogromny plus bo jest mega stabilny i gra najlepszy Czwórkowy Engine XYZ :P

Turniej udany, Top 8 Zaliczone - 5 miejsce, z nagród Star Eeater - SCR
Gratki i podziękowania Dla Organizatorów ( MIKI, Dżony ( Akira ) )
Atmosfera super ! :) Do następnego :)

Deck lista:

Spoiler
Main Deck:
3 Satellarknight Deneb
3 Satellarknight Altair
3 Satellarknight Unukalhai
2 Satellarknight Vega

3 Mystical Space Typhoon
2 Soul Charge
2 Reinforcement of the Army
3 Upstart Goblin
3 Pot of Duality

3 Stellarnova Alpha
3 Call of the Haunted
3 Dimensional Prison
1 Vanity's Emptiness
1 Torrential Tribute
1 Solemn Warning
1 Compulsory Evacuation Device
1 Bottomless Trap Hole
2 Breakthrough Skill
« Ostatnia zmiana: 17 Wrzesień, 2014, 15:05:19 wysłana przez Viamortis »
Nothing is True Everything is Permitted ^^

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #14 dnia: 17 Wrzesień, 2014, 21:53:55 »
+4
update w 1 poscie o fotki :)
http://imgur.com/a/bCJzP#0

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Wrzesień, 2014, 11:27:13 »
+2
Widże , że jestem z ewcią na fotkach xD

Dobra no to ja opowiem.

Mój pierwszy turniej, grałem pożyczony LS bez side ... No tak.. Ale ogólnie .. Turniej podobał mi się mega. Super ludzie, super atmosfera. Wszystko przebiegało gładko. Przywiozłem trochę kart no i Fenix DAŁ mi mate.

Game 1

Dwa razy pod rząd NecroValeyy na ryj i skill drain. Nie miałem co zrobić ale grałem do końca. Niestety wrzucenie malefica i beatera 3k zakończyło obie gry.

2:0 - dostałem w d**e.

Game 2

Vs EvilSwarm Turkot

Niestety Matchup ... Ehh.. Othiony w pierwszej grze załatwiły sprawę. W drugiej grze udało mi się jakimś cudem wpuścić Leo i wygrałem. Druga gra to samo co pierwsza... :(

2:1 - przegrałem

Game 3

Vs Lampart Satella

Nie pamiętam co się działo dokładnie ale kończyło się na wpuszczeniu JD w pole i zmiecenie wszystkiego potem jeszcze jeden JD albo diabolos i OTK .

W efekcie 2:1 dla mnie.

Game 4 Mermail

Gra była ciekawa. Albo ja miałem na coś odpowiedź albo on . Pierwsza gra poszła nie tak gładko jak chciałem bo musiałem używać efektu JD po parę razy bo combo mermail cały czas psuło mi szyki . Druga gra poszła już lepiej chociaż w pewnym momencie myślałem , że po mnie gdyby nie dobry mill.

2:0 albo 2:1 sorki nie dam sobię głowy uciąć.

Game 5.

Inzektor. No comment. 2:0 przegrałem.

W play-offach pamietam , ze Lampart się zemścił i było 2:1 dla niego . Odpadłem.


Czas spędziłem super, pośmiałem się i co najważniejsze mam Porna i Castela. God For Me <3

Odp: [Warszawa] WCS Warsaw Challenge Series (Sob, Wrz 13, 2014)
« Odpowiedź #16 dnia: 20 Wrzesień, 2014, 07:57:28 »
0
Znalazł ktoś może 2x Karma Cut (common + ulti) ?

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
4 Odpowiedzi
809 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 03 Luty, 2014, 01:22:08
wysłana przez Izorist
5 Odpowiedzi
588 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 22 Sierpień, 2014, 21:56:26
wysłana przez Miki
58 Odpowiedzi
3713 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 14 Wrzesień, 2014, 14:34:44
wysłana przez Izorist
1 Odpowiedzi
422 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 23 Sierpień, 2014, 21:00:52
wysłana przez Kanashimi Tomo
9 Odpowiedzi
987 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 11 Listopad, 2014, 15:58:57
wysłana przez agentx