Wątek: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering  (Przeczytany 2402 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Mich

Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« dnia: 19 Październik, 2013, 10:48:53 »
+3
Cześć wszystkim
Dzisiaj zastanawiałem się, która z tych karcianek jest lepsza. W MtG gram już 2 lata i zaczyna mi się powoli nudzić,  a YGO znam od dzieciństwa, ale tak poważnie to zacząłem 2 mies temu jak pewnie część z was wie.
Każda gra ma swoje plusy i minusy. W MtG jest wiele OP kart które trudno pokonać bo nie ma czegoś jak banlista.
Za to są rotacje, które co rok zmuszają graczy do tworzenia całkowicie innego decku co wiąże się z wydaniem kolejnych pieniędzy. Do YGO można wrócić, zmienić kilka kart w decku, aby był zgodny z banlistą i można spokojnie iść na turniej. W YGO liczy się pomysł na własną talię lub własną interpretację jakiegoś decku z Top Tier i wtedy wychodzi bardzo fajny i mocny deck. Natomiast w MtG co zauważyłem na turniejach liczy się ile kasy ktoś wyda na talię i jest według tego szanowany(może to było tylko w moim środowisku gry w mtg?), otóż widziałem że wiele osób zaczynało grę, następnie wydawali 500 zł na niego i po 3 mies. kończyli bo talia wyrotowała.
Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że Yu-Gi-Oh! podoba mi się bardziej i nie chodzi tu o arty, ale o to że rozgrywka jest dynamiczna, są fajne karty, a co najlepsze można utożsamić się z ulubionymi bohaterami z anime i mangi.
Zapraszam do dyskusji  ;)

Lampart

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Październik, 2013, 11:38:31 »
0
MTG jest wolne i ma c*****y system many.
Rotacje też są śmiechem na sali.

Jedyne co mi się podoba to historia w okół karcianki
 
Play hard or go home
Członek Kryzysu składowego
 

Number Hunting 41/100(46 TCG)

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Październik, 2013, 11:44:21 »
0
wg. mnie YGO to najlepsza karcianka, coraz lepsze arty, dynamiczna rozgrywka no i sentyment do animca jednak jest :D o bozeee, kazdy w podstawówce oglądał :D

Izorist

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Październik, 2013, 11:47:33 »
0
Yup, MtG ma chyba najgorszy system many jaki widziałem. Duel Masters rozwiązało to dużo lepiej.
Może nie do końca i nie zawsze da się przerobić talię pod nową banlistę, ale fakt, jest chyba łatwiej niż w karciankach z rotacją.
Lepsza to pojęcie względne, wszystko zależy co komu się podoba. Moją ulubioną karcianką i imo najlepszą wciąż jest Duel Masters.

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Październik, 2013, 12:03:33 »
0
ale z tego co wiem to DM nie żyje, jest tylko Kajdżudo, patrzyłem na arty kart i to jednak jest nic w porównaniu z DM, które tez lubiłem ale nigdy jakos nie grałem "na poważnie" :D

Mich

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Październik, 2013, 12:37:44 »
0
Zgodzę się z wami w sprawie many. Cała gra opiera się na tym czy podeszła ci mana czy nie. W DM każda karta mogła zostać wkorzystana do many i było to świetne rozwiązanie. Natomiast czekanie na landy, które stanowią 40% talii jest idiotyczne. W MtG fajne są karty Planeswalkerów, które skutecznie umilają rozgrywkę jednak czasem kosztują dużo many  >:(

Izorist

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Październik, 2013, 16:55:26 »
0
ale z tego co wiem to DM nie żyje, jest tylko Kajdżudo, patrzyłem na arty kart i to jednak jest nic w porównaniu z DM, które tez lubiłem ale nigdy jakos nie grałem "na poważnie" :D
TCG nie żyje, prawda, ale OCG ma się dobrze ;)
kajdżudo to porażka ;x mogli już kupić pełną licencję a nie bawić się w alternatywną karciankę na prochach starej ;/

Regis

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Październik, 2013, 18:56:58 »
0
Cytuj
W YGO liczy się pomysł na własną talię lub własną interpretację jakiegoś decku z Top Tier i wtedy wychodzi bardzo fajny i mocny deck.!!!!!

Natomiast w MtG co zauważyłem na turniejach liczy się ile kasy ktoś wyda na talię i jest według tego szanowany


ahahahaah xD W MtG liczy się kasa a w YGO nie xD leże i kwicze xD

Alert

  • 7 3
Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Październik, 2013, 19:43:23 »
+2
W YGO liczy się pomysł na własną talię lub własną interpretację jakiegoś decku z Top Tier i wtedy wychodzi bardzo fajny i mocny deck.
Natomiast w MtG co zauważyłem na turniejach liczy się ile kasy ktoś wyda na talię i jest według tego szanowany(może to było tylko w moim środowisku gry w mtg?), otóż widziałem że wiele osób zaczynało grę, następnie wydawali 500 zł na niego i po 3 mies. kończyli bo talia wyrotowała.

Serio? Gram w MtG od 4 lat, widziałem tyle decków, formatów i mogę stwierdzić, że tutaj nie liczy się hajs, tylko skill i pomysł na deck. Przykładowa sytuacja, większość mnie pewnie nie zrozumie, lecz założyciel tematu na pewno, jest format w którym góruje Delver, Innistrad-SoM, nowy gracz złożył talię na swoim ulubionym kolorze, białym, zamieszczając w niej True Conviction(Enchant za 3WWW dawał double strike i liflinka), każdy na turnieju się śmiał jak widział tą talię, lecz po wielu przebudowach, dodaniu wrotek, ogólnie controli stołu, deck był poważnym przeciwnikiem na FNMach i nikt się już z niego nie śmiał, niszczył nawet te groźne Delvery, których roiło się jak mrówek. I gdzie była tam ta kasa? Talia wyniosła go jakieś 150-200 złotych, wymagała za to wielkiej kminy przy tworzeniu jej zarówno jak i w grze oraz lekkiego ogrania, znania mety. Nawet w tych czasach złożysz dobre decki za małe pieniądze. Obecnie fajnie i tanio można zrobić mono kolorowe decki na Devotion, oczywiście nie można patrzeć na topowe spisy, lecz siedzieć trochę i zastanawiać się nad zamiennikami, dobrymi zamiennikami.
A co do rotacji, nie chcesz jej? Proste. Graj Legacy lub Modern. Oba formaty nie rotują, są grane, aczkolwiek nie mają tak dużej frekwencji jak formaty w Standardzie. Oczywiście wymagają trochę więcej kasy, potrzebujesz duali które kosztują 100-200 złotych zależnie od sprzedawcy i koloru, potrzebujesz paru innej dobrych kart w tym formacie, ale to wszystko da się obejść. W Legacy nie ma czegoś takiego jak najlepszy deck, ten format ma tak dużo kart, że wystarczy jedna karta, której ktoś nie zauważył, jakaś synergia z nowymi kartami i już "topowe decki" są obalone. W Modernie jest to samo, tylko masz mniejszą dyspozycję kart i format jest trochę szybszy i mniej wymagający, bo w Legacy większość mety to są controle i comba.
YGO się interesuję od roku czy coś w tym guście i często spoglądam jak nowi się pytają o koszt zbudowania talii i ktoś im odpowiada że w mainie będzie spoko jeszcze nie dużo, ale ten deck nie gra bez extra, a extra to już trochę wyjdzie, bo potrzebujesz stapli, czyli rachunek końcowy to koło 500-700zł. Czy np wyjdzie jakaś OP karta na UltR albo ScR i będzie kosztować ze 30-40$.
Trzeba patrzeć też na taką różnice, że w MtG nie ma czegoś takiego jak Extra Deck. Czyli masz 15 kart mniej do kupienia to po pierwsze. MtG może być drogie zależnie od tego jaki deck sobie wybierzesz, tak samo jak każda karcianka, tylko, że w MtG też to inaczej wygląda. Wybierasz deck 1 kolorowy? Spoko. Wybierasz 2 lub więcej? No to musisz się liczyć z kosztami manabase. Mana musi zawsze podchodzić i nie możesz mieć color screw, czyli braku jednego koloru many, więc potrzebujesz landów, które dają dwa kolory lub więcej, a one zwykle nie należą do tanich, a czasami jest ich nawet więcej niż zwykłych basic landów. Taki pełny manabase dwu lub trzykolorowego decku może wynieść 100-200 lub nawet 300 złotych, więc jest już to pewien wydatek.
W sumie nie wiem czemu mówisz, że w YGO nie ma rotacji, ja widzę je gołym okiem. Ban lista. Ona jest pewnego rodzaju rotacją. Np w nowym dodatku wyszła jakaś super OP karta do jakiegoś super OP archetypu, owy archetyp zaczął dość poważnie grać na turniejach i wygrywać, ludzie mówili, że był niezbalansowany. Przyszedł piękny czas banlisty, owa super OP karta została zbanowana lub wrzucona na limit. Skoro była taka dobra, to pewnie najtańsza nie była i nie była łatwa do otwarcia w paczkach, więc ludzie wyrzucili na nią mnóstwo pieniędzy, a teraz muszą pozbyć się wszystkich kopi, dwóch lub jednej, a prócz tego w tej banliście została odbanowana kolejna super OP karta i musi kupić tą kartę. To jest podobne do rotacji.

Tak, tak, MtG fanboy appears

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Październik, 2013, 19:45:58 »
0
ad. kosztów

MTG ma viable Paupera (i to grywanego turniejowo!). Przegraliście yugiboye.
You can't rule out the possibility simply because it's highly unlikely. Expect the unexpected. The absence of evidence is not the evidence of absence.

Alert

  • 7 3
Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Październik, 2013, 19:51:00 »
0
ad. kosztów

MTG ma viable Paupera (i to grywanego turniejowo!). Przegraliście yugiboye.

Dokładnie. Pauper to format gdzie używa się samych commonów, najdroższe decki kosztują tam 50-70 złotych. Sam format jest bardzo różnoraki i ciekawy.

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Październik, 2013, 20:16:53 »
0
1- Uważam, że obie karcianki są fajne.
2- W MTG gra więcej graczy.
3- My mamy lepsze forum :3
4- Yugi teoretycznie mniej kosztuje jak chodzi o topowe decki.
5-W Yugim nie wydaje się 600-700 za talie inną niż top tier Elementa Dragon.
6-Każdy lubi co mu się bardziej podoba.

j4

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Październik, 2013, 21:00:56 »
0
Bez bicia się przyznaję że dużego doświadczenia nie mam, ale całkiem sporo połupałem w Paupera na MTGO po złożeniu sobie MBC i Affinity, i szczerze mówiąc po ~40-50 grach mi ten format wyłaził bokiem na tyle że do dzisiaj czuję niesmak. Dobra konstrukcja setów i zabawa dla casualowców za grosze, jasne, i tego YGO może pozazdrościć, ale zupełnie nie widzę w tym ciekawego formatu turniejowego na dłuższą metę. Różnorodność decków które napotykałem może i była spora, ale każdy tak naprawdę opierał się na prostych, efektywnych kartach/zagraniach i minimalnej interakcji.

MtG ma masę świetnych pomysłów i nie śmiem przeczyć że zasługuje na miano najbardziej uznanej karcianki na świecie, tym bardziej że Wizardsi wyraźnie dbają o swój produkt, ale zawsze twierdziłem i dalej będę twierdzić że to kolos na glinianych nogach. Mechanika landów jest beznadziejna i od tego się nie ucieknie, zwyczajnie nie byłbym w stanie się przerzucić na coś tak topornego po 8 latach przy bardzo dynamicznym YGO.

edit:
Cytuj
W sumie nie wiem czemu mówisz, że w YGO nie ma rotacji, ja widzę je gołym okiem. Ban lista. Ona jest pewnego rodzaju rotacją. Np w nowym dodatku wyszła jakaś super OP karta do jakiegoś super OP archetypu, owy archetyp zaczął dość poważnie grać na turniejach i wygrywać, ludzie mówili, że był niezbalansowany. Przyszedł piękny czas banlisty, owa super OP karta została zbanowana lub wrzucona na limit. Skoro była taka dobra, to pewnie najtańsza nie była i nie była łatwa do otwarcia w paczkach, więc ludzie wyrzucili na nią mnóstwo pieniędzy, a teraz muszą pozbyć się wszystkich kopi, dwóch lub jednej, a prócz tego w tej banliście została odbanowana kolejna super OP karta i musi kupić tą kartę. To jest podobne do rotacji.

Owszem, to podobne do rotacji, ale to rotacja która tyczy się tylko najbardziej competetive graczy. Osoby lubiące nieco słabsze, starsze archetypy nie mają się o co martwić, tym bardziej że nimi też idzie sporo ugrać w Polsce która ma mało graczy. Dużo bardziej mi to odpowiada od pełnej rotacji.
« Ostatnia zmiana: 19 Październik, 2013, 21:07:44 wysłana przez j4 »
2005 - 2015
gra wspaniała, tylko karty k*

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Październik, 2013, 21:19:14 »
0
Moim zdaniem mówienie, że tylko Elemental Dragony kosztują dużo kasy jest sporym niedopowiedzeniem. Sam bawię się Fire Kingami i może one same w sobie dużo nie kosztują, ale już taki Wolfbark, którym chciałbym grać, to za 2 minimum 200-250 zł musiałbym wywalić. Dodajmy parę kart takich, jak Dire Wolf i zaczynamy niebezpiecznie zbliżać się do tych 600-700 zł.

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #14 dnia: 19 Październik, 2013, 21:27:52 »
+1
Mój pełny Fire Fist - 1500zł. Just sayin.
You can't rule out the possibility simply because it's highly unlikely. Expect the unexpected. The absence of evidence is not the evidence of absence.

Regis

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #15 dnia: 19 Październik, 2013, 21:42:34 »
0
Dragon Ruler, FF, Mermail (tylko trochę staniał bo Megalo, jednak wciąż kupe szmalu kosztuje wraz z Extra), Fire King, Bujin, Mecha Phantom Beast, Evilswarm.

Ale nie. Ta gra jest tania. Tylko Rulerom rzekomo się hajs zgadza xD

Alert

  • 7 3
Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #16 dnia: 19 Październik, 2013, 21:47:38 »
0
Obecnie topowy deck do MtG, który wygrał Pro Toura kosztuje około 700-1000zł. Just sayin.

j4

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #17 dnia: 19 Październik, 2013, 21:48:25 »
0
Jop, jeżeli chodzi o hajs to YGO zdecydowanie wypada na minus jeżeli ktoś chce walczyć o górne 25% stawki, tutaj to nie ma dyskusji
2005 - 2015
gra wspaniała, tylko karty k*

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #18 dnia: 19 Październik, 2013, 22:14:30 »
+4
wolę zdecydowanie wydac więcej kasy i mieć deck na dłużej niż wydawać po kilka stówek i non stop rotować deckami jak w medżiku

Regis

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #19 dnia: 19 Październik, 2013, 22:18:39 »
0
To akurat racja. Tym bardziej, że od czasu LTGY Konami przyjęło fajna polityke odświeżania archetypów i często karty ktore się miało głęboko schowane i zakurzone nagle dostaje support i staja się solidnym T2, którym to można coś ugrać. Więc jakaś rotacja to też jest xD

Soul

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #20 dnia: 19 Październik, 2013, 23:06:49 »
+3
Ktoś tu wspomniał o pieniądzach!?

Już kiedyś pisałem, że ten kto uważa, iż yugi jest drogi, jest po prostu nieporadny.

Przecież deck core smoka to jakieś 300zł? Extra deck to same staple. Jedyny problem to rank7, bez których smok nadal jest T1 + widzę mało kto sobie zdaje sprawę, że można je w każdej chwili sprzedać! Wydałeś 200+ na Ssacka? Cool, nawet jak uwalą smoka to będzie swoje stał i połowę spokojnie odzyskasz. Big Eye? Tu jest większe ryzyko, bo w każdej chwili mogą dowalić reprinta. Uwaga, kolejny tip, grywalny Secret i tak będzie stał pod 100 PLN, także też sporo kosztów się zwróci, nawet niegrywalny już Tour Guide w SCR stoi 20$, a popatrzcie po ile są Maxxy...

Następna wskazówka - kupujesz T1 -> wygrywasz turnieje, bo inni marudzą, że yugi jest drogi -> odrabiasz straty. A jak nie jesteś dobry w yugioh to wystarczy umiejętnie handlować i ogarniać, że trzeba było kupować Medrauty zaraz po ogłoszeniu tych nowych crapów i zgarnąć setki PLN <ja nie ogarnąłem :(>.

Jest ryzyko gdy deck kosztuje parę tysięcy (tak, to już jest p******e) jak w poprzednim formacie, bo banlisty to shit, ale uwaga, kolejna wskazówka! Można przezornie sellnąć kartony zanim skoszą ci talię, by nie mieć gigantycznych strat... Sellnąłem  kuźwa 3 Ssacki przed banką i musiałem kupować z powrotem. Z poprzedniego formatu wychodziłem z trzema zerami zysku i darmową wycieczką do Frankfurtu, mimo że wywaliłem 2,5k na deck, także kman, wystarczy się ogarnąć xD. Jedyny problem, zwłaszcza dla młodszych graczy, to zgromadzenie początkowego kapitału. Jak młodszy byłem i hajsu nie było, to też marudziłem, że gra jest droga :P.

To jest jeden z tańszych formatów ever, jak ktoś marudzi na hajs, to czas się przerzucić na Piotrusia Pana.

Regis, jeszcze trochę i zabierzesz mi tytuł top zrzędy na forum xD.

Ad Magica vs YGO to Allen na dgz dobrze to podsumował :P.
A duel is like sex. Good players are like sex masters. They can last a long time, holding in their load while wearing down the partner, getting him ready for the finish. Bad players just furiously pound their dicks and within 30 seconds sloppily spray jizz everywhere.

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #21 dnia: 19 Październik, 2013, 23:07:09 »
0
no tak, my polacy mamy jeszcze lepiej ze nasza meta nie jest aż taka światowa :D pamiętam jak Blackwingiem, któremu obcięli prawie wszystko co dobre doszedłem na 9 miejsce na MP ;_; a katowałem ten deck ze 2/3 lata z tego co pamiętam. Później za grosze złożyłem sobie Dino Rabbita, Verza, Machine Antymete i Gerargie, większość już miałem, Prisony, lance i inne bajery no i dobierałem te decki tak zeby baza do extra decku była raka sama tzn. rank 4 xyze i najlepsze generic synchro które już miałem. No i w taki sposób mogę sobie rotować deckami, jak mi się jeden znudzi mniejszym nakładem kosztów, oczywiscie zawsze pojawi się jakas nowa zabawka, jak np. armades ostatnio ale nadal mozna fajnie grać bez niego i to czy się go kupi czy nie zależy juz od woli gracza.

Regis

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #22 dnia: 19 Październik, 2013, 23:28:35 »
0
Cytat: Sól
Ktoś tu wspomniał o pieniądzach!?

Już kiedyś pisałem, że ten kto uważa, iż yugi jest drogi, jest po prostu nieporadny.

Akurat pisalem w kontekście pierwszego posta, z którego wynikało, że Magic jest ultra mega drogi a w Yugiego gra się za darmo. A tak naprawdę nie jest.

Cytat: Sól
Przecież deck core smoka to jakieś 300zł? Extra deck to same staple. Jedyny problem to rank7, bez których smok nadal jest T1 + widzę mało kto sobie zdaje sprawę, że można je w każdej chwili sprzedać! Wydałeś 200+ na Ssacka? Cool, nawet jak uwalą smoka to będzie swoje stał i połowę spokojnie odzyskasz. Big Eye? Tu jest większe ryzyko, bo w każdej chwili mogą dowalić reprinta. Uwaga, kolejny tip, grywalny Secret i tak będzie stał pod 100 PLN, także też sporo kosztów się zwróci, nawet niegrywalny już Tour Guide w SCR stoi 20$, a popatrzcie po ile są Maxxy...

Smok akurat z tych wymienionych jest chyba najtańszy. Z tego co patrzyłem to nawet w takim Mermailu więcej sie utopi w Lindy, Abyssteusa, czy chociażby Sphere niż wszystkie 9 Smoków + np jakiś Dragunity, Blue-Eyes core (niepotrzebne skreslić). Drogi jest w tym decku tylko Ssack (i to i tak nie ta sama cena obecnie co w maju) i Oko i tak jak piszesz jest to inwestycja na długo bo to staple ;)

Cytat: Sól
Jest ryzyko gdy deck kosztuje parę tysięcy (tak, to już jest p******e) jak w poprzednim formacie, bo banlisty to shit, ale uwaga, kolejna wskazówka! Można przezornie sellnąć kartony zanim skoszą ci talię, by nie mieć gigantycznych strat... Sellnąłem  kuźwa 3 Ssacki przed banką i musiałem kupować z powrotem. Z poprzedniego formatu wychodziłem z trzema zerami zysku i darmową wycieczką do Frankfurtu, mimo że wywaliłem 2,5k na deck, także kman, wystarczy się ogarnąć xD. Jedyny problem, zwłaszcza dla młodszych graczy, to zgromadzenie początkowego kapitału. Jak młodszy byłem i hajsu nie było, to też marudziłem, że gra jest droga :P.

3x TGU 500 zł od sztuki po premierze EXVC ;(

Cytat: Sól
Regis, jeszcze trochę i zabierzesz mi tytuł top zrzędy na forum xD.

Dlaczego? ;( przecież pisalem w ironiczny sposób, ze koszty tej gry są ok ;(

(Przynajmniej w obecnej chwili :P)

Soul

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #23 dnia: 19 Październik, 2013, 23:46:42 »
0
Tbh nie mam pojęcia jaki jest koszt grania w MTG, ale idę o zakład, że tak jak w yugim / ogólnie w życiu wystarczy trochę ogarnięcia, by nie być zbyt stratnym.

Nie ma znaczenia jaki deck. Point był, że w cokolwiek drogiego zainwestujesz, możesz zawsze sporo odzyskać odsprzedając na czas. Ludzie podają tylko ceny kart, jakby nie uwzględniali tego faktu.

Mój detector ironii nie buczał. Tu marudzisz, na smoki marudzisz, na format marudzisz, ostatnio co czytam twoje posty, to marudzisz :P.

Ogłaszam koniec wątku Yuginansów :P.

 
A duel is like sex. Good players are like sex masters. They can last a long time, holding in their load while wearing down the partner, getting him ready for the finish. Bad players just furiously pound their dicks and within 30 seconds sloppily spray jizz everywhere.

Odp: Yu-Gi-Oh! a Magic The Gathering
« Odpowiedź #24 dnia: 20 Październik, 2013, 02:23:15 »
+1
Kwestia preferencji i gustu.

Będąc subiektywnym do bólu, YGO jest najlepszą karcianką w jaką kiedykolwiek grałem.

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
34 Odpowiedzi
1879 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 02 Wrzesień, 2016, 14:43:57
wysłana przez Snuffinek