Wątek: Yu-Gi-Oh! Masters of the Game, cz. 2.2  (Przeczytany 349 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Hakuło

Yu-Gi-Oh! Masters of the Game, cz. 2.2
« dnia: 28 Lipiec, 2014, 20:39:51 »
+3
Rozdział 2: Rozegrajmy to jak mężczyźni! Zagrajmy w karty, cz. II

      - Drodzy państwo znajdujemy się teraz przy posągu kolejnego wielkiego mistrza YU-GI-OH - Jadena Yukiego. Jest on następcą "Króla Gier", którym został Yugi Muto. Na samym początku, gdy rozpoczęła się jego przygoda z Akademią Walk otrzymał od wspomnianej wcześniej osoby kartę Winged Kuriboh, którą wykorzystywał w swoich pojedynkach. Ogólnie można powiedzieć, że traktował on pojedynki jako zabawę. A jego takim największym atutem były Fuzję, tworzone za pomocą karty Polymerization i powstające z nich karty typu Elemental Hero. A teraz moi drodzy państwo przejdźmy dalej…

***
         Yahiko stał naprzeciwko swojego przeciwnika. Wzrok wpatrzony miał w jego talię. Rozum podpowiadał mu, że „nie wygląda aż na takiego słabego jakim się wydaje”. Nie wiedział czy ma walczyć nieznaną talią, czy może odpuścić i oddać wygraną. Ale z drugiej strony, gdyby zrezygnował z rozegrania tego pojedynku coś mogłoby stać się jego ukochanej Yori, a tego z pewnością by sobie nie wybaczył.
         Po chwili myślenia i zastanawiania się oczy chłopaka powędrowały na Yoshitake, a potem znowu na jego talie. Kiedy tak patrzył na niego, a potem na jego, 40 kart umieszczonych w Duel Disku spostrzegł, że jest nad wyraz pewny siebie. „Czyżby miał, aż tak silną talię” – zadawał sobie w głowie to pytanie.
          W tym momencie niczego już nie mógł być pewny. Wiedział, że nie zabrał z domu swoich przyjaciół i że przez to na pewno przegra. Nie grał nigdy talią Yori, więc nie znał ich efektów, ataków, ani możliwości na przeciwnika. Wiedział, tylko, że są tam karty typu Gagaga i nic więcej. Tak naprawdę to wolał nie używać tych potworów nie poznawszy ich efektów. Wolał uciec w ciemny kąt bądź położyć rękę na Duel Disku i się poddać.   Jednak, gdyby zrobił tą rzecz jego przyjaciółce mogłoby się stać coś naprawdę złego.
          W końcu postanowił wziąć się w garść i rozpocząć starcie. Wyciągnął z ręki pięć kart, popatrzył na nie i zaniemówił. Nigdy nie widział takich kart. Od kiedy pamięta Yori używała samych potworów, przeciwko jego Lightswornom, twierdząc, że na magii i pułapkach można się tylko przejechać. A tu proszę: magia pola, magia związana z XYZ, dziwny potwór w zupełności nie pasujący do Gagaga. Chciał czymś wyjść, ale nie wiedział jak to się skończy.
            - Widzę, że kolega jest niezdecydowany czy wyjść... pozwól, więc, że ja zacznę. Lecz zanim rozpocznę chciałby poinformować cię, że żeby było ciekawiej i, żebyś zaznał więcej cierpienia rozegramy ten pojedynek na 800 punktów życia. A teraz do rzeczy... Zakrywam dwie karty i jednego potwora i kończę turę. - odparł Yoshitaka. [8000/8000]
            - Moja tura. Ciągnę! – To co wyciągną przechodziło jego najśmielsze oczekiwania. Pułapka. Jedna z tych kart, których Yori nienawidziła ze szczególną wzajemnością. Za każdym razem kiedy ich używała, a zdarzało się to niezwykle rzadko, przynosiły jej pecha. Więc skąd u licha ma tą kartę?     
            - Wychodzę kartą…, wychodzę kartą…, kartą…
            - No dalej! - krzyczał Yoshitaka.
            - Wychodzę… Mystic Tomato w pozycji ataku. Zobaczmy efektem tej karty jest... - Jego wzrok powędrował  na dół karty. Przeczytał szybko i wyrecytował specjalną moc tego potwora swojemu przeciwnkowi. - Efektem tej karty jest to, że kiedy jest niszczona w walce i oddawana na cmentarz to ja mogę Specjalnie Wezwać jednego potwora typu Dark z atakiem 1500 lub mniejszym z mojej talii, uwzględniając to, że ma być on ustawiony w pozycji ataku.
            Yahiko był zadowolony z tego posunięcia. Na jego twarzy malował się pełen optymizmu i odwagi uśmiech. Jego oczy natomiast zdradzały gotowość do totalnego zniszczenia tego pola gry i wygrania tego pojedynku.
             - Nie kończę jeszcze swojego ruchu – powiedział Yahiko. – Aktywuję magiczną kartę Xyz Territory.
             - A więc ja aktywuję kartę pułapkę! Chain Detonation   
             - Co?! – zdziwił się Yahiko. – Jak to? Nie możesz?
             - Mogę! Z całą przyjemnością dla mnie i dla ciebie mogę, hahahahahaha. 
             - Jak? - pytał zadziwiony Yahiko.
             - Wiesz istnieje takie coś jak Spell Speed. – odpowiedział cynicznie Yoshitaka  - Mniejsza panie zielony w YU-GI-OH! Słuchaj i zapamiętaj, bo dwa razy nie powtórzę: aktywowałeś magiczną kartę rodzaju pola , która ma szybkość 1, bo do tych szbkosci należą wszystkie normalne spelle, magia pola, rytuału, kontinusy i karty ekwipunku. Natomiast ja w odpowiedzi na to aktywowałem kartę pułapkę o szybkości 2, do której należą normalne pułapki i pułapki -kontinusy. Więc zawiązał się łańcuch. I teraz mój efekt aktywuje się pierwszy, czyli najpierw zadaje ci 500 punktów obrażeń z efektu tej karty, później wtasowuje ją w talię, ponieważ została aktywowana jako ogniowo numer dwa, od którego stworzył się łańcuch. [7500/8000]
            Po wypowiedzeniu tych słów. Odczepił swoją kartę pułapkę od Duel Disk i włożył na początek talii, a ten natychmiast zaczął ją przetasowywać. – Teraz aktywuje się twoja karta pola!
          Gdy wypowiedział te słowa, natychmiast nad ich głowami ukazała się wielka kolorowa kula narysowana na obrazku karty i pochłonęła ich.
          - I co ty na to?
         Yahito był zdumiony tym co właśnie stało się na polu gry. Jego oczy powiększyły się o 2 centymetry a usta otworzyły. Nigdy bowiem nie słyszał o łańcuchach. Może i ich używał, ale na pewno nie podświadomie.
          - Kontynuujesz swój ruch?  - zapytał z cynizmem Yoshitaka.
          - Tak. Zakrywam trzy karty i przechodzę do Fazy Walki. Jako potwora wykonującego atak wybiorę Mystic Tomato, a zaatakuje on twojego zakrytego potwora.   
          - Świetnie… Świetnie… hahahahahahaa. – śmiał się w niebo głosy. Czekał tylko na ten ruch ze strony swojego oponenta. Miał bowiem w zanadrzu perfidną kartę, która już od samego początku przesądzała losy gry.
          - Mystic Tomato! Atakuj! Mistyczne Pomidorowe Ugryzienie!
          - Hahahahaha.  Aktywuję efekt mojej zakrytej karty! Hahahahahaha .
        Na ustach Yoshitaki malował się pełen perfidności uśmiech, który już od początku dawał Yahiko sygnał, że jego przeciwnik nie da się tak łatwo ograć. Największym problemem chłopca był to, że nie grał swoją talią. Gdyby to robił z pewnością jego ruchy byłyby przemyślane i wszystko miałoby swój cel. A tu? Inna talia, nieznane potwory, dziwne magiczne karty i jeszcze te łańcuchy. W swojej głowie miał jeden wielki mętlik.
          - Ghostrick Yuki-onna! Efektem tej karty jest to, że raz na turę mogę zmienić pozycję tej karty na zakrytą. Ponadto, kiedy ta karta jest niszczona w walce i zostaje przeniesiona na cmentarz mogę zmienić pozycję dowolnie wybranego potwora na polu na pozycję zakrytą, do tego potwór ten nie może zmienić tej pozycji i wykonać fazy walki.
          - Co? Niemożliwe jak? Przecież ty…
          - Powiedziałem, kiedy jest niszczona w walce! Hahahahaha. Wybieram na zmianę pozycji twoją kartę Mystic Tomato. A ponieważ, moja karta została zniszczona, bo ma mniejszą ilość punktów obrony od ataku twojego potwora, zostaje oddana na cmentarz. Hahahahaha. I co? Nie spodziewałeś się, takiej potęgi. Uwierz mi to namiastka tego co cię spotka na tej arenie. - mówił z satysfakcją i podnieceniem z cierpienia przeciwnika Yoshitaka
         Istotnie Yahiko nie był przygotowany na taki obrót sytacji. Jego przeciwnik może wykonać normalne przywołanie w swojej turze. Potem pewnie zrobi Specjalne i co? I przegrał? „To nie może się tak skończyć, to nie może się tak skończyć” – powtarzał sobie w głowie.
         - Kończę swoją turę.
         - Hahahahaha. Nic nie możesz zrobić. Nic. Rozumiesz? Podczas tego pojedynku zaznasz tyle bólu i cierpienia. Nie zdołasz ocalić swojej przyjaciółeczki. Hahahaha. Dobrze. Moja tura. Dobieram! Zobaczmy… tak… Hahahahahahaha. Kończę swoją turę na tym dobraniu. - krzyczał!
         - Co? Jak to? Nie wystawiasz nic?
         - Nie. Moja zakryta karta jest wystarczająca w tym momencie. Po za tym co mi z tego jeżeli stracę 1000 LP? Ty i tak przegrasz! Hahahaha – mówił pogardliwie Yoshitaka.
         - Skoro tak to moja tura. Ciągnę.
        Yahiko był przekonany, że wyciągnie jakąś niepotrzebną w tej chwili kartę. I tak też się stało. Gagagawind. W tej chwili najmniej było mu to potrzebne. Dlaczego? W ręce miała kartę również Gagaga z tym, że poziomu czwartego. A na polu zakrytego Mystic Tomato. Nic nie mógł zrobić. Jedynie wystawić karty.
          - Aktywuje magiczną kartę Gagagawind. Dzięki tej karcie mogę przyzwać z ręki jednego potwora typu Gagaga o poziomie czwartym. Przyzywam na moje pole Gagaga Magiciana w pozycji ataku i atakuje cię bezpośrednio. [7500/6500]
          Yoshitaka był zdziwiony dlaczego jego przeciwnik przyzwał specjalnie czteropoziomowego potwora, który sam sobie miał już ten poziom. Nie mógł zrozumieć do czego dąży jego strategia, dlaczego zmarnował kartę, którą można było wykorzystać na dodatkowe przywołanie i utworzenie krzyża?
           - Rozumiem, że marnowanie przez ciebie kart, które można dobrze wykorzystać jest na porządku dziennym. Jeżeli tak to jesteś kompletnym imbecylem. Tylko cienias, osoba kompletnie zielona zrobiła by taki ruch!
           - Nie jestem zielony! – odparował Yahiko. – Po prostu nie wiedziałem… jak wykorzystać… inaczej tą kartę.
           - Ha! To zabawne! Czytać nie umiesz? Czy co?
            Yahiko nie odpowiedział nic. Na jego twarzy malował się wyraz przerażenia. Nie wiedział jak inaczej miał wykorzystać kartę, którą wyciągnął z talii. Nigdy nie grał tym deckiem więc go nie znał.
             - Yahiko, skup się, skup się. Uwierz w serce kart! – krzyczała przestraszona Yori.
            Chłopak jakoś chciał uwierzyć, ale w tych trudnych momentach życia, jakie przeżywał nie było mu dana możliwość chęci wiary. I do tego jakoś mózg jeszcze odmówił myślenia. Był tym wszystkim zmęczony. Wszystkim tym co wydarzyło się przez ostatnie dni.
             - Kończę turę. – powiedział szeptem Yahiko.
             - A więc dobrze. Dobieram! Zakrywam jedną kartę i kończę kolejkę. Twój ruch cieniasie!
             Te słowa naprawdę zabolały chłopaka. Złość w nim buzowała. Wiedział, że gdy miał swoje Lightsworny na pewno by wygrał. Żałował w tym momencie, że tak szybko wybiegł z domu. Może gdyby tak się nie stało Yori byłaby bezpieczna?
             - Ciągnę! Zakrywam jedną kartę i ponawiam atak bezpośredni moim Gagaga Magicianem. [7500/5000]
             - Strata 1500 punktów to nic. Za chwilę ujrzysz prawdziwą potęgą talii Ebon Magician Curran. Hahahahahahaha
             - Ebon co? – powiedział Yahiko. Zdziwił się bardzo kiedy Yoshitaka wypowiedział nazwę swojej talii. Nie spotkał się nigdy z takimi kartami jakimi grał jego przeciwnik. Gohostricki, łańcuchy… co jeszcze czeka go w tej talii?
« Ostatnia zmiana: 05 Sierpień, 2014, 18:30:17 wysłana przez Hakuło »

Hakuło

Odp: Yu-Gi-Oh! Masters of the Game, cz. 2.2
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Lipiec, 2014, 20:45:02 »
+1
No i przyszedł czas na obrazki!

Zaznaczam, że zmieniłem wygląd postaci jako obrazka. Tamten nie pasował zbytnio.

A tak wygląda nowy Yahiko. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.



Yori nic się nie zmieniła.


A oto nowy Yoshitaka!

Bard

  • 66 214
Odp: Yu-Gi-Oh! Masters of the Game, cz. 2.2
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Lipiec, 2014, 21:09:31 »
0
Niestety, poziom spada :/ Na pierwszy rzut oka widać, że Duele wychodzą Ci najgorzej. Pojawia się olbrzymia niekonsekwentność Yahiko był ponoć jednym z najlepszych graczy, prawda? Trochę ciężko mi uwierzyć, że nie był w stanie przeczytać efektów potków i wykonać jakiegoś sensownego ruchu. A najgorzej, że pomijasz nazwy kart. Np. Pułapka, która zabrała te 500 LP i wtasowała się do talii. W dodatku: nie odliczyłeś tych LP od życia Yahiko. Cały czas ma te 8000. Już nie wspomnę o tym, że w poprzednim duelu zaczynali z ilością czterech tysiaków. Podsumowując: O ile fabuła oraz prowadzenie jej jest naprawdę dobre, o tyle duele wychodzą tragicznie. Naprawdę, dotychczas pierwszy rozdział był najlepszy (w tamtym duelu był w sumie tylko jeden błąd).

Hakuło

Odp: Yu-Gi-Oh! Masters of the Game, cz. 2.2
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Lipiec, 2014, 21:38:35 »
0
Opowiadatorze już jest poprawione jak coś

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
STATE OF THE GAME

Zaczęty przez Soul « 1 2 ... 10 11 » Deck Strategy

274 Odpowiedzi
20156 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28 Listopad, 2016, 16:18:48
wysłana przez Kali
Duel Masters

Zaczęty przez Hiruma Offtop

5 Odpowiedzi
746 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 23 Maj, 2014, 11:04:16
wysłana przez Cloud
4 Odpowiedzi
420 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 23 Listopad, 2014, 23:49:52
wysłana przez rockmaniak
10 Odpowiedzi
829 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 11 Kwiecień, 2015, 13:23:48
wysłana przez MateMatyk
0 Odpowiedzi
147 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 09 Kwiecień, 2016, 13:23:14
wysłana przez MateMatyk