Wątek: Battle Monsters próba druga  (Przeczytany 753 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Battle Monsters próba druga
« dnia: 09 Maj, 2015, 00:57:31 »
+3
No dobra. Zacznę od informacji:
- Tym razem będzie  to rozdział ze względu na długość
- Akcja rozgrywa się w naszym świecie, lecz wydarzenia w pełni należą do fantastyki
- Wiek od trzynastego roku życia, może podskoczyć
- Markus tym razem będzie nazywał się Marcin
No to lecimy z koksem :)

ROZDZIAŁ 1

     Godzina druga nad ranem, Baranów. Teoretycznie wszyscy powinni spać, w końcu to nie Nowy York. Marcin postanowił któryś raz z kolei być wyjątkiem od reguły. Nawet mu się nie chciało spać. Wszystko przez budowanie nowej rękawicy do gry. Do gry o nazwie Battle Monsters. Karcianka była jedną z jego wielu pasji. Po za nią była muzyka, teatr, piłka ręczna i książki. Jego rówieśników interesował LOL, CS, czy World of Tanks, a także piłka nożna której chłopak nie znosił. Wiele osób drwiło z jego inności, lecz sam Marcin miał to gdzieś. Nie czuł potrzeby bycia w centrum uwagi, to też nic nie robił by inni przestali z niego żartować. Ale wróćmy do głównego wątku. Od miesięcy tworzył swój wynalazek, lecz nie miała to być zwykła rękawica która rzucała projekcję potworów, o nie. Tym razem wszystko miał być prawdziwe. Kilkukrotnie był pewien że ją skończył. Za pierwszą próbą kopnęła go prądem, innym razem zapaliła się, a płomień nie oszczędził jego ręki ani kart. Po tym incydencie mama zabroniła mu jakichkolwiek prac z rękawicą, oczywiście bojąc się o własnego synka.  od tego czasu Marcin krył się, budował po nocach, byleby go matka nie ochrzaniła.   Według planu miał ukończyć tworzenie właśnie dziś. Nie pomylił się. Ocierając pot z czoła podziwiał efekty swojego trudu. Gratulował sobie w duchu wytrwałości, czego matka by nie pochwalała. Był jeden problem: co jeśli znowu nie działa? Chłopak wybrał jedyną opcję, którą dostrzegał: sprawdzić. Po cichaczu narzucił na siebie pierwsze lepsze ubrania, wrzucił jakąś talie do plecaka, świeżo skończony wynalazek i wymknął się z domu, kierując się na "Orlika".

    Po wyjściu z domu zaczął żałować, że nie ubrał czegoś grubszego. Wiatr zacinał z każdej możliwej strony, Marcin mógł jedynie objąć się ramionami by się ogrzać. Jednak to nie to wzbudzało u niego niepokój. Całą trasę miał wrażenie, że ktoś go obserwuje. Mama? Usłyszała że wychodzi? Wiedziała o jego nocnym trybie życia? Wzdrygnął się na samą myśl jeśli mogła to być jego matka. Nie potrafił sobie wyobrazić, jak wielki dostałby ochrzan za to wszystko. W końcu pokonując pół kilometra doszedł do celu, który był z każdej strony otoczony polem, prócz drogi dojazdowej. Na "Orliku" były trzy boiska: pierwsze wielofunkcyjne, drugie do piłki nożnej ze sztuczną murawą i trzecie, pełnowymiarowe boisko z prawdziwą trawą.  wybrał boisko do charatania gały. Nie było nikogo, prócz niego samego. Księżyc oświetlał świeżo skoszoną murawę, która wręcz kuła swym zapachem obciętej trawy. Mimo wszystko chłopak nadal nie był spokojny. Cały czas miał wrażenie że ktoś go obserwuje zza kłosów zboża, lecz gdy się odwracał nikogo nie widział
  - To tylko twoja psychicznie chora wyobraźnia, ogarnij się chłopie - zganił się Marcin
  Wyciągnął deck i rękawicę z plecaka, założył wynik pracy na lewą rękę i załadował talię. Chłopak wziął głęboki oddech uspokajając nerwy. Bał się że znowu coś się stanie. Zamknął oczy, zacisnął zęby i nacisnął guzik z napisem "on" czekając na wydarzenia.
   Do jego uszu dotarł dźwięk ładowania się punktów życia. Dopiero teraz uchylił prawą powiekę i spojrzał na to co się dzieje. Rękawica nie strzelała kartami, nie wybuchała mu w twarz, nie prosiła o monetę, tylko działała normalnie i całkowicie poprawnie. Marcin pozwolił sobie na okrzyk radości, po czym dobrał pięć kart i się skrzywił.
  - Wszystko super, ale dlaczego wziąłem tą niegrywalną sklejkę?? - rzekł Marcin wybierając Deep Sea Diva i przyzwał ją. miała może metr wzrostu, lecz była niezwykle piękna. Pachniała morską bryzą, a z jej ciała ściekała woda z oceanu. Chłopak zafascynowany nie potrafił oderwać oczu, lecz po minucie czy dwóch potrząsnął głową i podszedł do niej,  pragnąc ją dotknąć. Nie była to najmądrzejsza decyzja. Diva go po prostu zaatakowała [8000>>>7800]! Zszokowany Marcin upadł, lecz szybko się podniósł. Wiedział, że osiągnął cel! Poszedł nieco dalej; użył efektu stwora, do przyzwania Legendary Atlantean Tridon który po trybucie jego samego i divy specjalnie przyzwał z talii Poseidra, the Atlantean Dragon. Smok w trakcie przyzwania wydał z siebie niesamowity ryk. Chłopak w pierwszej chwili zamarł, ale zaraz potem zaczął szaleć z radości, bo w końcu jego wynalazek działał! Jego trud w końcu przyniósł efekty! Radość przerwał dźwięk dochodzący z wynalazku. krew w żyłach mu zamarzła. Czyżby cieszył się za wcześnie? Powoli odwrócił spojrzenie w stronę rękawicy. Na wyświetlaczu ujrzał rysunek rozładowanej baterii. Marcin odetchnął z ulgą. Po tym wszystkim, postanowił wrócić do domu.
   - Dość emocji jak na jedną noc.
    W drodze powrotnej również zachowywał ciszę. Gdy doszedł do pierwszego budynku, coś zakłóciło spokój.
   - Ciszej tam hultaju!! - powiedział staruszek, siedzący na ławce przed chatką paląc fajkę i trzymając strzelbę w ręce.
   Do chłopaka dotarło, że musiał go obudzić, a zrobił to rykiem Poseidry. Widać było zdenerwowanie starszej osoby. Marcin nie chcąc zwady przybrał pokojowe nastawienie.
   - Bardzo przepraszam, już wracam do siebie.
   - Lepiej idź stąd, zanim wezwę milicję!!
   - Już odchodzę, przepraszam za kłopot!
   Chłopak już prawie biegł. Jeszcze tylko Pan Stachowski mu był potrzebny. Niestety, to nie był koniec problemów.
   Na ganku przed domem stała mama. Marcin stał jak wryty przed płotem z otwartymi ustami patrząc na kobietę, która wlepiła w niego spojrzenie ostre jak brzytwa.
   - Bardzo przepraszam...
   - Nie tłumacz mi się Marcinie Mateuszu Gadęwa! Oddaj mi to!
   - Tym razem się udało! nic mi się nie stało!
   - NIE OBCHODZI MNIE TO! Dawaj mi to ustrojstwo!
   Chłopak bez słowa wszedł do domu, a zanim rozwścieczona mama z rękawicą do gry. Rozeszli  się do swoich sypialni. Chłopaka konfiskata rękawicy nie bolała. Wiedział gdzie mama ją ukryje, a nawet jak zginie, miał plany i projekty. Może zrobić nową.

================================================================================

{W międzyczasie, gdy Marcin zbiera ochrzany, wśród kłosów zbóż...}
    Piękna z twarzy kobieta śledziła chłopca wzrokiem, dopóki ten nie skręcił w inną uliczkę. Sięgneła po swoją komórkę i wybrała kontakt o nazwie "Boss". po paru sygnałach usłyszała ziewnięcie w słuchawce.  Szybko zareagowała.
    - Szefie? - Rzekł damski głos w języku angielskim
    - Boże, Nathalie, co chcesz? - Odezwał się niski, zaspany głos, za który niejedna stacja radiowa dałaby się posiekać. Mężczyzna również używał angielskiego.
    - On już to skończył - Powiedziała Nathalie
    - Serio? - Rozmówca się całkowicie ożywił - Jesteś tego pewna? -
    - Jego zachowanie, a także zachowanie wypuszczanych stworów, świadczy że ukończył prace
    Po drugiej stronie rozległ się śmiech. Zimny, pusty, jakby bez uczuć.
    - Wiesz co teraz? - powiedział chłodno mężczyzna
    - Wiem - równie chłodno   odpowiedziała, po czym usłyszała sygnał oznaczający koniec rozmowy. włożyła komórkę do kieszeni, po czym westchnęła.
    - Szykuj się, Marcinie
...

Rozdział ciut krótki, ale chyba przez brak pojedynku :)
Teraz bardzo prosze powiedzcie: Czy jest lepiej?
« Ostatnia zmiana: 09 Maj, 2015, 01:39:50 wysłana przez rockmaniak »
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Bard

  • 66 214
Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Maj, 2015, 15:02:15 »
+1
- Wiesz co teraz? - powiedział chłodno mężczyzna
- Wiem

No to jeszcze ja chciałbym się dowiedzieć ;D

A tak serio, to wypunktuję:

+ Poprawiłeś wszystko, jeśli chodzi o pisownię.
+ Więcej opisów, od razu można to sobie jakoś lepiej wyobrazić

+/- Fabuła. Mamy sobie Baranów, to chyba jakieś miasto. Mamy sobie Marcina, wszystko wskazuje na Polskę. Jedna, duża niekonsekwencja. Chodzi do szkoły, więc jest młody. Jak do cholery taki młodziak mógł skonstruować rękawicę materializującą potwory? Ok, hologramy zrozumiem, ale materializująca potwory... I to zasilana na baterie. Liczę na jakieś wytłumaczenie zasady działania tej rękawicy (dostęp do potężnej technologii/magii?). Całe szczęście, w tym minusie jest plus: Faktycznie chcę się dowiedzieć więcej.

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Maj, 2015, 06:30:36 »
0
Dla porównania wrzucę tu pierwotną wersję

Godzina 2:00, a w pewnej małej miejscowości, w małym, jednorodzinnym domku, w normalnym oknie było widać światło wybiegające na świat, a to światło dawało jasność pokojowi, w którym to Marcus pracował nad swoim wynalazkiem. Marcus był zupełnie innym chłopcem niż jego rówieśnicy. Oni woleli LOL-a, World of Tanks, i tym podobne. On wolał muzykę, teatr, i Battle Monsters, niezbyt znana gra, ale kojarzona w większości krajach. Markus tworzył nową rękawicę do gry. Ale nie była to zwyczajna rękawica do gry.  Ta rękawica miała materializować wszystko, co miało się pojawić na polu gry.
 - Skończone - powiedział w myślach Marcus. Jak na wynalazce i nastolatka przystało, korciło go by przetestować ten  wynalazek. Niestety domowe warunki na to nie pozwalały, a nawet jeśli, pora również nie była odpowiednia. Pokusa była zbyt potężna dla niego, więc ubrał się, i poszedł na boisko oddalone od domu o jakieś 500 metrów.

 Na boisku nie było żywej duszy, prócz niego. Światło księżyca oświetlało świeżo skoszoną murawę, co jeszcze bardziej zachęcało chłopca do przetestowania urządzenia. Założył rękawicę, załadował talię, i dobrał 5 kart.
 - Ręka sam raz - pomyślał. Przyzwał Deep Sea Diva
i podszedł do niej. Pachniała oceanem, a jej ciało pięknie odbijało światło księżyca.
 - Zapach i wygląd jest - Ucieszył się Marcus. dotknął ją,  a ona wystraszona... Zaatakowała chłopca! Chłopak trochę sie poturbował, i upadł na ziemie. Na jego szczęście nie jest to silny potwór. Użył jej effektu i przyzwał Legendary Atlantean Tridon
, dzięki któremu wezwał Poseidra, the Atlantean Dragon
, który po przyzwaniu zaryczał. Chłopak zamarł.
 - Ten ryk obudził by zmarłych, gdybyśmy byli na cmentarzu - Wyszeptał cienkim głosem nastolatek. Na szczęście nic się nie stało po za tym, że Stwór zaczął znikać! Chłopak zlany zimnym potem, wyglądał w tym świetle jak nieboszczyk. Gorączkowo sprawdzał co się dzieje, gdy zabrzmiały słowa "Battery Low". Chłopak odetchnął z ogromną ulga. Po chwili, skierował się do domku. Dość wrażeń jak na jedną noc.

**************************************************************************************

 - Ciekawe -zabrzmiał głos wydobywający się zza kłosów pszenicy...
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Hakuło

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Maj, 2015, 16:47:14 »
0
Spoiler
Teoretycznie wszyscy powinni spać, w końcu to nie Nowy York. Marcin postanowił któryś raz z kolei być wyjątkiem od reguły. Nawet mu się nie chciało spać.

Powtórzenie słowa spać. Zresztą po co to "Nawet mu się nie chciało spać" skoro zwrot: wyjątek od reguły mówi sam przez się.


Spoiler
Wszystko przez budowanie nowej rękawicy do gry. Do gry o nazwie Battle Monsters. Karcianka była jedną z jego wielu pasji. Po za nią była muzyka, teatr, piłka ręczna i książki.

Ja bym to napisał tak: Wszystko przez budowanie nowej rękawicy do gry. Karcianka o nazwie Battle Monsters była jedną z jego wielu pasji obok, na przykład muzyki, teatru, piłki ręcznej i książek. 
Nie sądzszi, że to lepiej brzmi? Po za tym zrobiłbym to od nowego akapitu. O co z tym chodzi? Z reguły jest tak, że w akapitach pisze się kolejne myśli - wydarzenia. Skoro w pierwszym napisałbyś o Baranowie i o tym, że ludzie idą tam spać, a on nie, to w kolejnym, kiedy przechodzisz do powodu, przez który cierpi na bezsenność, powinieneś zrobić nowy akapit.
Później ci wrzuce, jakby to wyglądało po przeróbkach moich, tak, abyś miał wersję poprawioną w komentarzu xD


Spoiler
Wiele osób drwiło z jego inności, lecz sam Marcin miał to gdzieś. Nie czuł potrzeby bycia w centrum uwagi, to też nic nie robił by inni przestali z niego żartować.

Drugie zdanie po słowie: "uwagi" stawiasz kropkę. Potem piszesz: Dlatego też nic nie robił, by inni przestali z niego żartować.
UWAGA! Po spójniku "by" stawia się przecinek
A oto dlaczego:

Spoiler
Cząstki bym, byś, by, byśmy, byście występują jako połączenie spójnika by z końcówkami -(e)m, -(e)ś, -(e)śmy, -(e)ście. Spójnik by jest równoważny spójnikom aby, ażeby, żeby, np.



Spoiler
Ale wróćmy do głównego wątku.
Jeżeli piszesz narracją trzecioosobową to pisz w trzeciej osobie. Mieszanie trzeciej osoby i pierwszej niekoniecznie można wszędzie zastosować.


Spoiler
Od miesięcy tworzył swój wynalazek, lecz nie miała to być zwykła rękawica która rzucała projekcję potworów, o nie.

Znowu to samo. Lepiej brzmiałoby tak: Od miesięcy tworzył swój wynalazek. To nie miała być zwykła rękawica rzucająca projekcję potworów.
Bez tego "o, nie"


Spoiler
Kilkukrotnie był pewien że ją skończył.

Zgadnij, gdzie w tym zdaniu zabrakło poprawnej interpunkcji, hę?


Spoiler
Za pierwszą próbą kopnęła go prądem, innym razem zapaliła się, a płomień nie oszczędził jego ręki ani kart.

Jedno z lepiej napisanych zdań w tym akapicie.


Spoiler
Po tym incydencie mama zabroniła mu jakichkolwiek prac z rękawicą, oczywiście bojąc się o własnego synka.
Unikaj powtórzeń typu ręka - rękawica. To wyrazy pokrewne, więc są traktowane jako błąd językowy, a co za tym idzie - powtórzenie xD.
Bez tego słowa "oczywiście" brzmi o wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele lepiej xD


Spoiler
od tego czasu Marcin krył się, budował po nocach, byleby go matka nie ochrzaniła.
Zdania rozpoczynamy wielką literą!
W zdaniu na czerwono występuje niestety, ale takie rażące prostactwem sformułowanie, że powiem szczerze, trochę się zawiodłem. Ty wzorowy humanista, piszący wspaniałe wiersze i piosenki, takie zdanie wstawiasz do tekstu. Zmień je natychmiast, bo razi to w oczy - coś bardziej wyrafinowanego, tak jak powinno być w prawdziwej powieści.


Spoiler
Według planu miał ukończyć tworzenie właśnie dziś. Nie pomylił się. Ocierając pot z czoła podziwiał efekty swojego trudu.
   
Po pierwsze akapit. To zdanie mówi o czymś innym, i postaw przecinek po wyrażeniu pot z czoła, ...


Spoiler
Gratulował sobie w duchu wytrwałości, czego matka by nie pochwalała.
Jeżeli odrzucisz sformułowanie: czego matka, by nie pochwalała wówczas zdanie zasługuje na miano drugiego najlepszego w tym tekście.


Spoiler
Chłopak wybrał jedyną opcję, którą dostrzegał: sprawdzić.

Wiesz, może się trochę czepiam, ale w powieściach musi być wszystko na cycuś glancuś dopracowane = dopowiedziane. W związku z tym w głowie jawi mi się pytanie, co sprawidzić? 


Spoiler
Po cichaczu narzucił na siebie pierwsze lepsze ubrania, wrzucił jakąś talie do plecaka, świeżo skończony wynalazek i wymknął się z domu, kierując się na "Orlika".
W zdaniu wyróżnionym kolorem czerwonym występuje błąd językowy - nie "po cichaczu", ale CICHACZEM!
W zdaniu na zielono, jawi się pytanie: ile on tych ubrań na siebie włożył, trzy tony?
Choć wiesz ja bym troche to zdanie zmienił: Narzucił na siebie pierwsze lepsze ubranie, wrzucił jakąś pierwszą lepszą talię do plecaka oraz świeżo skończony wynalazek. Cichaczem wymknął się z domu, kierując się wprost na Orlika.

Na razie pierwszy akapit, bo to coś, będę tak zwał. Wrzucę ci w spoilerze jak to powinno wyglądać po wszystkich poprawkach, jakie zostały przeze mnie narzucone. Ogólnie ten akapit ciekawy... rękawica, co jawi potwory, dobry pomysł - pomyśałby czytelnik nie koniecznie wiedzący o co chodzi.
Nie patrze na razie na akapit kolejny, by mieć niespodziankę, co się dalej wydarzy.

A oto i moje poprawki w akapicie xD
Spoiler
       Godzina druga nad ranem, Baranów. Teoretycznie wszyscy powinni spać, w końcu to nie Nowy York. Marcin postanowił któryś raz z kolei być wyjątkiem od reguły. Wszystko przez budowanie nowej rękawicy do gry.
       Karcianka o nazwie Battle Monsters była jedną z jego wielu pasji obok, na przykład muzyki, teatru, piłki ręcznej i książek. Jego rówieśników interesował LOL, CS, czy World of Tanks, a także piłka nożna, dlatego wiele osób drwiło z jego inności, lecz sam Marcin miał to gdzieś. Nie czuł potrzeby bycia w centrum uwagi, to też nic nie robił by inni przestali z niego żartować. 
         Od miesięcy tworzył swój wynalazek. To nie miała być zwykła rękawica rzucająca projekcję potworów. Tym razem wszystko miał być prawdziwe.
         Kilkukrotnie był pewien, że ją skończył.
         Za pierwszą próbą kopnęła go prądem, innym razem zapaliła się, a płomień nie oszczędził jego ręki ani kart. Po tym incydencie mama zabroniła mu jakichkolwiek prac z elektroniką, bojąc się o własnego synka. Od tego czasu Marcin krył się; budował po nocach.
         Według planu miał ukończyć tworzenie właśnie dziś.
         Nie pomylił się.
         Ocierając pot z czoła podziwiał efekty swojego trudu. Gratulował sobie w duchu wytrwałości. Był tylko jeden problem: co, jeśli znowu nie działa? Marcin wybrał jedyną opcję, która w tej chwili przyszła mu do głowy: sprawdzić, czy aby na pewno nic się nie popsuło. 
         Narzucił na siebie pierwsze lepsze ubrania, wrzucił jakąś talie do plecaka oraz świeżo skończony wynalazek i cichaczem wymknął się z domu, kierując się na Orlika.


Nie sądzisz, że wygląda to dużo lepiej xD


 

Hakuło

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Maj, 2015, 16:49:55 »
0
Cytuj
+/- Fabuła. Mamy sobie Baranów, to chyba jakieś miasto. Mamy sobie Marcina, wszystko wskazuje na Polskę. Jedna, duża niekonsekwencja. Chodzi do szkoły, więc jest młody. Jak do cholery taki młodziak mógł skonstruować rękawicę materializującą potwory? Ok, hologramy zrozumiem, ale materializująca potwory... I to zasilana na baterie. Liczę na jakieś wytłumaczenie zasady działania tej rękawicy (dostęp do potężnej technologii/magii?). Całe szczęście, w tym minusie jest plus: Faktycznie chcę się dowiedzieć więcej.

Bard! Ja sam znam osoby, które znają się na elektronice jak mało kto. I uwierz mi są takimi geniuszami, że zrobienie takiego czegoś w dzisiejszym świecie, przy takich zdobyczach techniki to dla nich bułka z masłem. Więc nie magia, ale GENIUSZ Marcina sprawił, że owa rękawica powstała w tak zacny sposób xD.


Bard

  • 66 214
Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Maj, 2015, 18:32:10 »
+1
Może mam kij w d***e, ale Hakuło, czepiasz się Rocka o szczegóły i jego styl. Wytknąłeś kilka ciekawszych błędów (cichaczem, na przykład), ale nie powinieneś "przeinaczać" zdań wyjętych z jego opowiadania na takie, które według Ciebie będą prawidłowe. Wypowiedzenia "Wróćmy do wątku głównego", albo ", o nie." na końcu zdania są jego stylem.

Ok, polonistą nie jestem za cholerę, bliżej mi do fizyka albo matematyka, z wykształcenia mechatronik, więc i powiem Ci, że elektronika sama w sobie ma nie wiele wspólnego z materializowaniem potworów "znikąd". Geniusz geniuszem, ale i z pustego Salomon nie naleje ;D Jednak myślę, że Rocku jakoś uzasadni to wszystko, trzeba dać trochę czasu i poczekać na jeszcze dwa, trzy rozdziały (właśnie, kiedy będą, Rocku?)

Pozdrawiam, Bard.

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #6 dnia: 13 Maj, 2015, 19:15:39 »
+1
Hakuło, łagodnie mówiąc narzucasz mi własny styl,   i nie ukrywwały - jest to wneriające. Czepiasz się Barda, i Marcin wcale nie jest geniuszem. A często sam na przykład masz problem coś załapać więc cicho. Ŕęka a rękawica, no możliwe. Powtórzenie rękawica starałem się unikać, zatępując to wynalazkiem chociażby. 3 tony ciuchów, omg, czasem miewam wrażenie, ze gdyby ktoś by ci nie powiedział że szyba jest przeźroczysta, to byś tego nie wiedział... Patrząc na tą i tamtą wersje, to całkiem możliwe, że zauważysz progres :P
wyrafinowany? Ja, który  w gimbie wyciągałem drzi od kibla z zawiasów? Gość gotowy rosssypać mąke na korytarzu?  ;D ;D
dobre zdania mnie nie obchodzą. Może piszę songi i wiersze, ale opowiadanie na takim wysokim poziomie to dla mnie nowość, więc załóżmy że mam plakietkę z biedry z moim imieniem i napis "uczę się" :), a ty na siłę wyszukałeś może jedno zdanie rozpoczęte z małej XD. Praktycznie nie npisałeś żadnej nowej rady, tylko wszystkie stare (powtórzenia błędy rzeczowe, które mocno poprawiłem). Więc po za tym, jest coś złego?
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #7 dnia: 13 Maj, 2015, 19:17:35 »
0
bard, w ten albo przyszły weakend wypatruj
ogółem: wtedy gdy będzie czas XD
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Hakuło

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #8 dnia: 13 Maj, 2015, 19:22:23 »
0
Rocku chciales opinie moja masz. Skoro jej zaakceptować nie potrafisz to ja nie musze czytać. Uwierz mi na każdych bardzo dobrych portalach pisarskich tak bledy wytykają i ja tam właśnie jestem i tego sie tam nauczyłem. Cóż skoro nie chcesz moich opinii ja ich pisac nie musze mniej roboty dla mnie xD

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Maj, 2015, 19:24:41 »
0
Mi sie opowiadanie Rocka podobalo , czekam na kolejne rozdziały.
« Ostatnia zmiana: 13 Maj, 2015, 20:08:57 wysłana przez Flasher »

Kanashimi Tomo

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #10 dnia: 13 Maj, 2015, 19:31:55 »
0
Robi się niezdrowo. Rocku, łapaj plusa. Pisz dalej tak długo jak masz pomysły. Pozdrawiam :)
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

Flasher

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #11 dnia: 13 Maj, 2015, 20:07:17 »
0
Skończcie z tym flejmem. Przyszla krytyka, przyjmujecie, żyjecie dalej a nie robicie z tego kłótnie polityczną. Kolejne wykłócania się bedą karane.
Inteligent tym się różni od nieinteligenta, że nie obraża się o żarty, rozumie żarty i lubi żarty. /Władysław Bartoszewski/

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #12 dnia: 16 Maj, 2015, 11:51:32 »
0
to już dzisiaj powinno się zjawić!
Podniecę może waszą ciekawość, wrzucę mały fragment :)
   - Jak najbardziej, tylko jak się pani nazywa? - spytał się marcin
   - Nathalie. Mam na imię Nathalie.
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #13 dnia: 17 Maj, 2015, 00:00:38 »
0
ja bardzo chciałbym przeprosić, lecz nie jestem w stanie napisać kolejnego rozdziału, z powodu bólu dłoni ;( nie wiem jeszcze co się stało, ale każdy ruch sprawia ból, no i wolę nie szkodzić sobie po prostu.
Wszystkich fanów Battle Monsters (o ile jacyś są) (Bard)zo przepraszam.
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #14 dnia: 10 Lipiec, 2015, 16:30:35 »
+3
Skoro budzimy temat...

    Karol jeszcze smacznie spał, gdy do jego uszu dotarł dźwięk "Bo ty jesteś zajebista" wydobywający się z jego Nokii lumii 610. Po omacku wyszukał urządzenie, a gdy znalazł otworzył w połowie prawe oko, by zobaczyć kto dzwoni. Na ekranie zobaczył napis "banzaj". Wolał się dowiedzieć czego chce jego kumpel:
    - Halyyo? - Odezwał się Karol ziewając.
    - Udaaaałooooo sieee! - Karol odsunął telefon od ucha w celu ochrony narządu słuchu.
     - Ogarnij się, mało co pozbawiłeś mnię bębenka! - rzekł mocno poirytowany chłopak. - wytłumacz mi dla... - Niedokończył zdania bo Marcin zaczął nawijać:
     - Wstawaj Karol, za 15 minut widzimy się na borkach przy torach! Bez gadania. I weź swoją rękawice do gry!
     - Najpier wytłumacz mi o co chodzi. Jest godzinaaa - spojrzał na zegarek i wpadł w furię - O 6:48?! Wyłączyłeś pozostałe szare komórki czy jak???
      - Nie marudź i cho... - Rozmowę przerwał dźwięk informujący o rozładowanej baterii. Jak zwykle Karol zapominał podłączyć telefon na noc. Z wielką ulgą uderzył w kimono.
     10 minut później usłyszał walenie do drzwi. Nie jakieś tam pukanie, tylko dobijanie słonia! Karol klnąc pod nosem poczłapał do drzwi, zastanawiając się kto to może być. W końcu doszedł i spojrzał przez wizjer od drzwi. Ujrzał tam wściekłego Marcina "Banzaja". Postanowił otworzyć bo wiedział z doświadczenie że jeśli tego nie zrobi to drzwi lub zawiasy będą do wymiany. Gdy to zrobił musiał uchylić się przed piąchą kumpla. Potem Marcin odezwał się:
    - Jak się rozmawia ze mną, to się Nie Rozłącza!
    - Bateria mi padła. Co chcesz?
    Wyraz twarzy zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni - z wściekłością na nieogarniętą radość
    - W końcu mi się udało!
    - Super, ale CO ci się udało?
    - Moja rękawica!
    - Ekstra, a teraz wypad.
    - A nie chcesz  zobaczyć jak...
    - Nie, nie chce nic oglądać
    - No ale...
    - WOOOOOOOOOOONNNNN!

*
 
    Marcin prowadził rower wracając do Baranowa. W plecaku ciążył mu jego wynalazek. Był zawiedziony - jego najlepszy kumpel nie był zainteresowany jego wynalazkiem,  a nawet wywalił go z mieszkania. Przez własne zamyślenie wpadł na kogoś. To go wybudziło z myślenia i chłopak zawitał w świecie żywych. Podniósł głowę, i jego oczom ukazała się piękna blondynka, piękniejsza od Claudii Schiffer. Marcin odezwał się pierwszy:
    - Bardzo przepraszam, nie patrzyłem na drogę, moja wina
    -Spokojnie, nic sie nie stauo - Odpowiedziała kobieta całkiem niezłą polszczyzną.
     - Na pewno?
     - Yes, jest ok.
     

I w tym miejscu zaczeła słabnąć bateria,  a że jestem na mieście, to wolę poczekać  i nie stracić rozdziału :)     
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Hakuło

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #15 dnia: 19 Lipiec, 2015, 16:13:56 »
0
No to kolejna konstruktywna krytyka. Tym razem powiem, że się uśmiałem trochę. Głównie dlatego, że świetnie wykreowałeś postać Karola. Wiem o kim mowa, ale uwierz mi: ta osoba tak nie mówi - trochę to dla mnie przerysowałeś, ale mimo to wielki plus za ogólny charakter owej osoby. Marcin "Banzaj" - jako wiadomo kto, też całkiem niczego sobie, choć tak jak Karol ciut przerysowany i dialogi też trochę takie nienaturalne, ale pracuj pracuj, a będzie jeszcze lepiej.

Zastanawia mnie tylko jedna sprawa:
Cytuj
to już dzisiaj powinno się zjawić!
Podniecę może waszą ciekawość, wrzucę mały fragment :)
   - Jak najbardziej, tylko jak się pani nazywa? - spytał się marcin
   - Nathalie. Mam na imię Nathalie.


Łer is de fragmenten teksten?


A teraz bardziej nieprzyjemne sprawy. Błedy! Coś co lubię najbardziej xD

Spoiler
Karol jeszcze smacznie spał, gdy do jego uszu dotarł dźwięk "Bo ty jesteś zajebista" wydobywający się z jego Nokii lumii 610.
Lepiej brzmi: "dobiegł dźwięk". Po za tym chyba przyda ci się dobry słownik wyrazów bliskoznacznych: powtórzenie "jego". Diagnoza: Masz problem z zaimkami, tak jak ja... ale ja poprzez kolejne pisaniny (staram się regularnie) ten problem niweluje. Ty jak też często będziesz zasiadł do komputera i czytał dużo zasadnej i mądrej literatury również tę sztukę opanujesz xD.
Aha i jeszcze jedno: dotarł dźwięk "Bo ty jesteś zajebista". Nie wiem czy ktoś to powiedział do niego biorąc, go za dziewczynę czy nie. Powinno być "Bo ty jesteś zajebista" po dwukropku znajdującym się po słowie "dźwięk". 

PS. On nie ma już Nokii Lumii 610, a 630. Po za tym Nokia z Lumią już nie współgra. Teraz to się chyba nazywa Microsoft, ale możę wtedy, kiedy to pisałeś jeszcze było razem nie wiem... (Tak wiem, wiem mamo, czepiam się... ale w końcu ktoś musi, nie?) 

Spoiler
Po omacku wyszukał urządzenie

Wyszukał gdzie? Wyszukać raczej można informacje, a nie jakieś urządzenie. (Tą informację sprawdziłem w słowniku, więc nie ma się, czego przyczepić, że źle xD
 
Cytuj
gdy znalazł otworzył w połowie prawe oko, by zobaczyć kto dzwoni.
Znowu powtórzenie. W tym samym akapicie masz dwa razy słowo: "gdy". (Nie sugeruję ci zdań lepiej brzmiących, acz takie się mi nasuwają do mej rudej główki, bo wiem, że tego bardzo nie lubisz xD)

Cytuj
Na ekranie zobaczył napis "banzaj". Wolał się dowiedzieć czego chce jego kumpel:
Znowu dwukropek. Lepsza hierarchia, brak chaotyczności w tekście. I dlaczego wolał? Bo np. taki ja - osoba nader wszystko nie lubiąca odbierać telefonów o 7 rano, nie będzie się zastanawiał, czy ty czegoś ode mnie chcesz, dzwoniąc o tak wczesnej porze. Raczej najpierw porządnie cię opiepszę, zanim dojdę do sedna xD.

Cytuj
- Halyyo? - Odezwał się Karol ziewając.
Czemu "Halo" przez "y" i to dwa razy? xD

Cytuj
- Udaaaałooooo sieee! - Karol odsunął telefon od ucha w celu ochrony narządu słuchu.
Wyjdę na czepialskiego, ale d**a z tym... W słowie: "sieee" nie ma ogonka pod "ę". Po za tym w celu ochrony narządu słuchu, jakoś tak mi tu nie ima. Ale nic nie mówię...

Spoiler
- Ogarnij się, mało co pozbawiłeś mnię bębenka! - rzekł mocno poirytowany chłopak. - wytłumacz mi dla... - Niedokończył zdania bo Marcin zaczął nawijać:
"Mnię" - wtf?
Powinno być "...mało, co nie pozbawiłeś mnie bębenka".
O wykrzykniku po "Ogarnij się", że tak lepiej brzmi, mówił nie będę xD
Cytuj
- wytłumacz mi dla...
- kolejne zdania dialogowe rozpoczynamy zawsze dużą literą

UWAGA!
Dla wszystkich nie wtajemniczonych powiem, żeby zaraz nie było, że mówię źle, bo nie ma dużej litery... owszem taka jest...
Oto dowód:
Spoiler
Przy okazji przypominam Państwu, że konstrukcję z "małej litery" czy z "dużej litery" uchodzą za składniowy rusycyzm (s małoj, s bolszoj bukwy). W zgodzie z normą językową są konstrukcję dużą, małą literą.[...] Ja nigdy w życiu w odniesieniu do "litery" nie posłużyłem się określeniem "wielka", bo jest ono dla mnie nacechowane emocjonalnie. "Wielkie chłopisko", "wielkie gmaszysko", "wielkie kocisko", "wielka zgrywa" - proszę bardzo, ale "wielka litera" - kilkumetrowa?!! Ona zawsze będzie dla mnie literą dużą
Prof. Jan Miodek "Słownik Polsko-Polski" [w:] Antypody

A wracając:
Cytuj
Niedokończył zdania bo Marcin zaczął nawijać:

Przed "bo" przecinek. Zdaje się, że już to tłumaczyłem w przypadku cząstek "by"

Cytuj
- Wstawaj Karol, za 15 minut widzimy się na borkach przy torach! Bez gadania. I weź swoją rękawice do gry!

Nie wiedziałem, że w Kępie czy w Baranowie są jakieś borki i to jeszcze przy torach! xD

Cytuj
Najpier wytłumacz mi o co chodzi. Jest godzinaaa - spojrzał na zegarek i wpadł w furię - O 6:48?! Wyłączyłeś pozostałe szare komórki czy jak???
Oj interpunkcja się kłania i jeszcze literówka.
Najpierw
Najpierw wytłumacz mi, o co chodzi.
Jest godzina ...
Bez "O" przed 6.48. (Po za tym liczby w prozie zapisujemy słownie - każde bez wyjątku)
Wyłączyłeś pozostałe szare komórki.... - aha rozumiem, że już wcześniej jakieś wyłączył, ale jakimś cudem mu kilka pozostało i teraz te pozostałe wyłaczył, tak? Ciekawe..., co on ma teraz w mózgu xD

Cytuj
  - Nie marudź i cho... - Rozmowę przerwał dźwięk informujący o rozładowanej baterii. Jak zwykle Karol zapominał podłączyć telefon na noc. Z wielką ulgą uderzył w kimono.
Jak to zdanie pasuje do osoby, o której myślę... Ile to ona razy słyszała od innej osoby, że telefon ładuje się w nocy xD

PS. To ostatnie: "Z wielką ulgą uderzył w kimono" - lepiej bez tego, ale ja nic nie sugeruję xD

Cytuj
Nie jakieś tam pukanie, tylko dobijanie słonia!
No i mamy! Pierwsze morderstwo! Dobijanie słonia - no cóż za wspaniałe porównanie do delikatnie ujmując "głośnego stukania do drzwi" [in. walenia]

Cytuj
Karol klnąc pod nosem poczłapał do drzwi, zastanawiając się kto to może być.
Czytając to zdanie nasunęła mi się pewna myśl: Pewnie Pani spod 7. Chrapanie jej przeszkadza xD

Cytuj
W końcu doszedł i spojrzał przez wizjer od drzwi.
Pani spod 7. też w końcu dochodzi i spogląda przez wizjer.
PS. Wizjer - wiadomo, o co chodzi. Bez tych "od drzwi".

Cytuj
Postanowił otworzyć bo wiedział z doświadczenie że jeśli tego nie zrobi to drzwi lub zawiasy będą do wymiany.
Ten Marcin to chyba wchodzi do drzwi jak Armold Schwrzenegger. Dotyka palcem i już same odpadają xD.
A tak apropos: W szkole i tu nie uczyli, że przed "bo" przecinek i przed "że" również przecinek się powinien znaleźć...
Ale po co chodzić do liceum, lepiej do zawodówy się przepisać i mieć na bakier z interpunkcją. (Choćby dlatego warto zostać Michale.)

Cytuj
Nie Rozłącza!

Ło Matko, nie wiedziałem, że ten Marcin (jednocześnie osoba, o której myślę), jest tak agresywna... (choć inna osoba chyba się już o tym przekonała) ..., że nawet "Nie" musi akcentować.

Cytuj
Wyraz twarzy zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni - z wściekłością na nieogarniętą radość
   
"Z wscieklością" pewien Michał po liceum chodził
I swego kolegę yugioh złościł.
Lecz się kolega jego raz odważył mu powiedzieć,
że powinno być - "z wściekłości" użyte w tym wersie.

Cytuj
To go wybudziło z myślenia i chłopak zawitał w świecie żywych.

Togo to taka wyspa. Zły szyk zdania. Ale nie napiszę, jak być powinno poprawnie, bo tego nie lubisz xD

Cytuj
  - Bardzo przepraszam, nie patrzyłem na drogę, moja wina
Mea Kulpa, Mea Kulpa, Mea Maxima Kulpa... jak powiedział ktoś, kiedyś, gdzieś.
A tak po za tym zdania KOŃCZYMY KROPKĄ LUB INNYM ZNAKIEM INTERPUNKCYJNYM

Cytuj
Spokojnie, nic sie nie stauo - Odpowiedziała kobieta całkiem niezłą polszczyzną.

Sie = Się
stauo = stało xD


To na tyle czepiania. Muszę powiedzieć, że postępy robisz... a czy mi się podobało, czy nie... to już ty wiesz najlepiej prawda Michale xD.

POZDRAWIAM SERDECZNIE
(Nie)chętny i (nie)stały bywalec
tego (nie)zajebistego portalu
xD

 

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #16 dnia: 19 Lipiec, 2015, 22:40:42 »
0
sory Krystian, ale jeszcze nie spotkałem obcokrajowca, który mówi poprawnie, przykro mi ale tak się stauo :p
http://http://yugioh.pl/lore-i-fanfiction/battle-monsters-proba-druga/
Duel jest zabawny. Gdy przegrywam, cieszę się, ponieważ grałem z dobrym graczem. Gdy wygrywam, dzielę się radością ze wszystkimi :)
Im więcej raz przegrasz, tym bardziej bej będziesz szczęśliwy gdy wygrasz / Michał Chrupała

Kanashimi Tomo

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #17 dnia: 20 Lipiec, 2015, 16:15:09 »
0
Sorry, ale muszę to stwierdzić. Krytyka Hakuło przypomniała mi o pewnym jegomościu...

#NieGardzićTalentem http://sendfile.pl/pokaz/431430---qVJz.html

Ad. rozdziału : spodziewałem się czegoś dłuższego. Nie ma co się spieszyć z wysyłaniem rozdziału, bo wychodzi drobnica zniechęcająca często do czytania. Jak już musisz gdzieś to spisać to do Worda i kończysz w momencie, gdy nabierze to jakiejś długości.
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

West

Odp: Battle Monsters próba druga
« Odpowiedź #18 dnia: 20 Lipiec, 2015, 17:19:34 »
+1
Drogi Hukło,
chciałbym tylko zwrócić ci uwagę, na to co mnie wkurza w twoich poradach.
Na początek przestań się czepiać takich elementów logicznych, jak to dlaczego wolał odebrać telefon. Nie był to żaden błąd. Twoja wypowiedź i tak jest długa a przez takie komentarze robi się jeszcze dłuższa. Kiedy coś jest długie i pełne niepotrzebnych informacji, raczej mało komu chce się to czytać :P
A propos, sprawa dotycząca Nokii również jest nie na miejscu, nawet jeżeli postać jest wzorowana na realnej postaci, nie znaczy to że musi posiadać taki sam telefon, w końcu mamy tu fikcję literacką, więc nie widzę problemu. W związku z tym, znowu porównywałeś charakter bohatera z ...kimś, nie wiem o co dokładnie chodzi, ale jak już pisałem to jest postać fikcyjna.
Cytuj
Nie wiedziałem, że w Kępie czy w Baranowie są jakieś borki i to jeszcze przy torach! xD
Znajdujemy się w świecie przedstawionym przez rocka i nikt nie mówi, że musi być on taki sam jak w rzeczywistości, po raz kolejny "fikcja literacka".
Cytuj
Wyłączyłeś pozostałe szare komórki.... - aha rozumiem, że już wcześniej jakieś wyłączył, ale jakimś cudem mu kilka pozostało i teraz te pozostałe wyłaczył, tak? Ciekawe..., co on ma teraz w mózgu xD
Tego nawet nie chce mi się komentować bo wykazałeś się głupotą, pozwolisz że przytoczę cytat "gargantuicznych wręcz rozmiarów", gdyż to zdanie jest jak najbardziej poprawne logicznie.
Cytuj
PS. To ostatnie: "Z wielką ulgą uderzył w kimono" - lepiej bez tego, ale ja nic nie sugeruję xD
Jak nie chcesz nic sugerować to tego nie rób!
Cytuj
Cytuj
Karol klnąc pod nosem poczłapał do drzwi, zastanawiając się kto to może być.
Czytając to zdanie nasunęła mi się pewna myśl: Pewnie Pani spod 7. Chrapanie jej przeszkadza xD
No i znowu to robisz!!! Czepiasz się błędów? OK Ale zostaw w spokoju tego bohatera, był zaspany, może też po prostu jest tępy.
Cytuj
Ten Marcin to chyba wchodzi do drzwi jak Armold Schwrzenegger. Dotyka palcem i już same odpadają xD.
Ile razy jeszcze będę musiał czytać tego typu podobne pierdoły w twoich postach? Marcin może być sobie Terminatorem czy innym transformersem i wiesz co? Ch*j ci do tego! Przez to że piszesz tyle bezsensownych komentarzy tracę cenne sekundy mojego życia, których z resztą i tak za dużo na ciebie zmarnowałem.


Nie powstrzymam się również od wytknięcia ci twoich błędów, w tej jakże długiej i nużącej wypowiedzi.
Po pierwsze, nie "opiepszę" ale "opieprzę" (zaraz pod trzecim cytatem)
Po drugie, "I swego kolegę yugioh złościł." Czym jest "kolega yugioh"? Możesz wyjaśnić?
Po trzecie, "wchodzi do drzwi", to teraz się wchodzi do drzwi a nie do pokoi?

Na koniec, muszę cię z wielką przykrością przeprosić, niestety nie mam zbyt dużego doświadczenia i z pewnością nie wyłapałem wszystkich twoich błędów. Mam jednak nadzieję, że dzięki temu co napisałem będziesz mógł się poprawić i nie będziesz musiał to więcej wracać po naukę, ani też nic innego.
« Ostatnia zmiana: 20 Lipiec, 2015, 17:22:41 wysłana przez West »
"The first step in solving any problem is recognizing there is one" - Jeff Daniels

"If the important thing is to participate, then it must also be important to participate in the work of avoiding participation. If anything can be considered experience, then the experience of not experiencing anything must also have value. Rather, nobody experiencing anything, could be a precious thing." - Hachiman Hikigaya

 

Podobne tematy Yu-Gi-Oh!

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
3 Odpowiedzi
772 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 22 Grudzień, 2014, 14:20:34
wysłana przez Kanashimi Tomo
13 Odpowiedzi
1112 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 29 Listopad, 2014, 17:03:11
wysłana przez rockmaniak
30 Odpowiedzi
1817 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 01 Sierpień, 2015, 12:30:43
wysłana przez Fifi
9 Odpowiedzi
612 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 06 Sierpień, 2015, 14:33:57
wysłana przez LazyFairy
2 Odpowiedzi
232 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 02 Wrzesień, 2016, 15:31:42
wysłana przez Viamortis