Wątek: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative  (Przeczytany 4012 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Bard

  • 66 214
[Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« dnia: 25 Maj, 2014, 22:22:28 »
+13
Kategoria: 16+ lat, jednak potem może się to zmienić
Gatunek: przygoda?
Progress: 20/40 rozdziałów


Notka: Jedyne o co proszę to wytknięcie błędów oraz tego co było dobre. Dzięki temu na przyszłość będę wiedział co dobre, a co złe. Nadmienię, iż każdy Duel w tym fanficu rozgrywam na Dueling Network. Cóż... Zapraszam do czytania, mam nadzieję, że nie będzie zbyt przewidywalnie ;)


******

Rozdział I: Yuto


      Oto nadszedł pewien marcowy wieczór. W świecie rządzonym przez gry karciane był sobie pewien chłopak, któremu na imię było Yuto. Co w nim wyjątkowego? Otóż w swojej szkole jest mistrzem w grze zwanej Duel Monsters. Ostatnio nawet zwyciężył w międzyklasowym turnieju i wygrał nową, atutową dla niego kartę. W tym momencie jednak pochłonięty był nauką innych osób na zorganizowanym przez niego kółku. Po tygodniach błagań przez kolegów z klasy, zgodził się nauczać podstaw oraz ciekawszych taktyk wyżej wymienionej rozrywki. W jednej z pustych sal "wykładał" wszystko, co było potrzebne. Wokół niego ustawiono kilka krzeseł, a on stojąc w środku pokazywał podnosząc do góry pewną żółtą kartę.
- Oto Red-Eyes B. Dragon, jedna z rzadszych kart, to ta którą wygrałem - opowiadał - Żółty kolor wskazuje na to, iż jest to karta typu Normal Monster. Atrybut: Ciemność. Typ: Smok. Atak: 2400. Obrona: 2000.
Jedna ze słuchających go dziewczyn wykazała zainteresowanie zupełnie czymś innym. Rzuciła pytanie, o którym nikt inny nie pomyślał.
- Czym są te pomarańczowe kropeczki?
Yuto jako osoba nieśmiała w stosunku do dziewczyn zdziwił się. No tak, kto by się spodziewał, że zwycięstwo w takiej grze przyniesie mu również popularność wśród płci przeciwnej. Zaczął tłumaczyć zasady przyzywania potworów na pole. Otóż "kropeczki" wskazywały na poziom potwora. Te o wartości 1-4 mogły być przyzwane normalnie. Wartości 5-6 wymagały poświęcenia jednego potwora z pola, a te "7+" wymagały poświęcenia dwóch potworów. Nadmienił również, że wszystko zależy również od zasad ustalonych przez Turniej. Gdy wszystko było jasne chłopak podniósł kolejną kartę, pomarańczową.
- A to jest Needle Worm, potwór z efektem. Te skurczybyki mają wypisane pewne umiejętności. Ta na przykład w momencie Flipu wysyła pięć kart z góry talii przeciwnika na cmentarz.
Wiele osób wydawało się skonfundowanych fachowym słownictwem. Chłopak mógł dostrzec na ich twarzach ekspresję typu: "Łatafak". Widząc to, Yuto postanowił wytłumaczyć kolejną zasadę gry. Otóż podczas swojej tury, można położyć jedną kartę potwora w jednej z wybranych pozycji: Attack, czyli normalnie oraz Set, zakryta, ułożona w poprzek. Flip następuje w momencie odsłonięcia takiej karty, a dzieje się to, gdy jest zaatakowana lub gdy właściciel sam postanowi ją zamienić w pozycję ataku.
- Kolejny rodzaj to Zaklęcia, karty zielone. Są to zazwyczaj natychmiastowe działania, takie jak Pot of Greed - podniósł kartę z dzbankiem do góry, aby każdy mógł zobaczyć - Następne są fiolety, czyli Pułapki. Można ich używać podczas tury przeciwnika.
Rozdzielił swoją talię dla tych kilkunastu osób, więc przez następne 15 minut musiał odpowiadać na pytania typu: "Co robi to coś?" albo "A jaki to efekt?" i tym podobnym. Dopiero jedna kwestia była naprawdę ciekawa.
- Są jakieś inne kolorki?
Pytanie to zadała jakaś dziewczyna, którą nie obchodziły zasady gry, czy też sama rozgrywka. Interesowały ją obrazki (dostrzegł to, gdy widywał obrzydzenie z powodu Needle Worma oraz zachwyt Czarnym Smokiem). Mimo to, Yuto odpowiedział.
- Istnieją jeszcze fioletowe oraz niebieskie potwory, ale takich nie posiadam - powiedział to z lekkim smutkiem, jakby nie było, takie karty są często potężne i warto je posiadać w swojej talii - Są to kolejno: Fusiony i Rituale, do których przyzwania trzeba spełnić kilka warunków.
Po jakiejś godzinie odpowiadania na uciążliwe pytania chłopak się zmęczył. Zdecydował o końcu tych komicznych "zajęć". Została rzucona tylko ostatnia prośba. Pokazanie Duel Disku. Urządzenie to służyło do rozgrywania tych pojedynków z wykorzystaniem hologramów. Yuto kiwnął głową i zamontował na lewą rękę machinę. Położył obrazkiem do góry Red-Eyes Black Dragon, co spowodowało wybuch paniki. Olbrzymi czarny smok zmaterializował się w środku szkolnego budynku. Uczniowie zaczęli chować się za ławkami, dopóki nie przypomnieli sobie, że to tylko hologram. Oczywiście główny bohater tej opowieści cały czas się przy tym śmiał. Po ogarnięciu chaosu chłopak złożył sprzęt, pożegnał się z każdym i udał do domu.


***************************************************************************

       Yuto pewnym krokiem szedł ciemną uliczką w stronę dzielnicy, w której mieszkał. O tej porze roku, mimo wczesnej pory zapadała już noc. Zauważył pewnego chłopaka opierającego się o jedną z latarni. Ubrany był w garniturowe spodnie oraz żółty t-shirt z narzuconą marynarką. Na uszach miał słuchawki idealnie wkomponowane w jego blond włosy, więc został po prostu zignorowany (po co przeszkadzać kolesiowi w słuchaniu muzyki?). Dopiero gdy był mijany, podniósł wzrok i rzucił lekko zaczepnym głosem:
- Grasz w Duel Monsters?
Yuto przystanął w miejscu. Dlaczego pytał? Czyżby tu czekał? Czarne myśli przeszły przez głowę ucznia. Powoli odwrócił się do blondyna. Nie. Może usłyszał o jego zwycięstwie i chciał się zmierzyć? Nie wyglądał aż tak podejrzanie. Zbadał go ponownie wzrokiem. Na twarzy tego kolesia pojawiał się drwiący uśmieszek.
- Zagrasz ze mną? - zapytał i bez wysłuchania odpowiedzi zdjął coś z pleców. To coś było wcześniej przypięte skórzanym pasem. Był to Duel Disk, jednak utrzymany w czarnych barwach, innych niż standardowe. "Cóż, bogaty dzieciak z kolorowym dyskiem chce się zmierzyć, czego by nie spróbować?"- pomyślał Yuto, uśmiechnął się i założył swój sprzęt. Bez słowa odeszli na kilka kroków i ustawili naprzeciwko siebie. Ich talie zostały automatycznie przetasowane w Dyskach.
- Proponuję mały zakład - zawołał nieznany oponent - Zwycięzca zabiera talię przeciwnika.
To było naprawdę ryzykowne, jednak uczeń tylko kiwnął głową. Następnie zaczęło się dziać coś dziwnego. Zimny powiew przeszył jego ciało tak, że poczuł wszędzie ciarki. Poczuł też, że zbiera mu się na wymioty. Powstrzymał się i spojrzał na oponenta. Rozległ się jego śmiech. Ten dźwięk był okropny, zimny i bez współczucia. Jednak Yuto wyprostował się i stwierdził, iż mogą zaczynać. Obaj wzięli z talii po pięć kart do ręki, a Duel Diski wyświetliły wartości LP: 8000. Blondyn zaczął. Ułożył trzy karty zakryte na polu Zaklęć i Pułapek. Czyżby trzy Trapy? Mimo iż nie położył żadnego potwora, Yuto obawiał się go atakować. Jedyne co zrobił w swojej turze, to położył jedną zakrytą kartę magii oraz zakrytego potwora o wysokiej obronie. To powinno wystarczyć. Wszystko co robili, materializowało się na terytorium pomiędzy nimi. Gigantyczne karty wisiały tuż nad podłożem i czekały, aż którakolwiek zostanie odkryta. Oponent odsłonił jeden z wcześniej położonych Spellów.
- Mystical Space Typhoon! - krzyknął, a olbrzymie tornado przeszło przez zakrytą kartę Yuto i zniszczyło ją (wysłało na cmentarz). Chłopak się przeraził. Nie, nie dlatego, że stracił bezużyteczną kartę. On POCZUŁ PRAWDZIWY powiew tornada.
- To nowa technologia hologramów? - zapytał sam siebie. Otrząsnął się jednak z zamyśleń i rzucił pytanie - Kim w ogóle jesteś?
- Yami - przedstawił się i położył na polu Yellow Gadget i wciąż z drwiącym uśmiechem kontynuował grę- Specjalny efekt pozwala mi dobrać Green Gadget prosto z talii - jak powiedział, tak zrobił. Jednak na tym nie zakończył tury. Dołożył kartę Crashbug Road - Teraz mogę położyć jeszcze jedną kartę z poziomem czwartym - Green Gadget pojawił się na polu, a jego efekt pozwolił dobrać Yamiemu Red Gadget. Przed Yuto stały teraz dwa mechaniczne potwory wielkości człowieka. Nagle zmieniły się w dwie metaliczne kulki i uniosły się górę. Pojawiła się czarna karta o nazwie Lavalval Chain.
- Co to ma być?! - krzyknął zbulwersowany widząc wijącego się smoka i dwie kule lewitujące nad nim - Czarna karta?! Co to za przyzwanie?!
Yami tylko prychnął. Usunął jedną z kulek wywołując kolejny efekt. Wyciągnął złotą kartę z talii i położył na jej szczycie. Odsłonił jedną z pułapek położonych w pierwszej turze (Jar of Greed) i dobrał to co sobie przed chwilą sobie przygotował. Rozkazał atakować w zakrytego potwora. Gdy został zniszczony, Yuto poczuł niemiłe ukłucie w sercu.

Podsumowanie:

Yuto: Puste pole
Yami: Lavalval Chain (1 material), jedna zakryta karta Spell/Trap

Czas na zemstę! Yuto użył Ancient Rules i przyzwał Jack's Knight. Jego atak był na tyle wysoki, że bez problemu zniszczy czarnego stwora! Jednak w momencie gdy się zderzyły, Yami aktywował zakrytą kartę. Mirror Force zniszczyło Jack's Knight. Yuto był po prostu oszołomiony tym co się dzieje. Położył dwie zakryte karty, prawdopodobnie Pułapki. W jego ręce pozostała tylko jedna karta, Red-Eyes B. Dragon.
- Koniec mojej tury.
Przeciwnik spokojnie użył kolejnego tornada, aby zniszczyć jedno z zakrytych Zaklęć. Następnie na pole trafił Red Gadget (kolejny Żółty trafił z talii do ręki).
- Instant Fusion! - w ręku Yamiego zmaterializował się nóż, którym... podciął sobie żyły na przegubie prawej ręki. Jego punkty życia spadły (8000 >>> 7000). Za to poświęcenie, na polu pojawił się fioletowy stwór Mavelus.
Yuto zaczął drżeć. Dlaczego obrażenia są zadawane na prawdę? Dlaczego został przywołany kolejny Lavalval Chain? Oba smoki użyły swoich efektów. Yami wyrzucił dwie karty - czerwoną i niebieską - do cmentarza. Oba zaczęły szarżować na biednego chłopaka.
- A Hero Emerges! - krzyknął w obronie uruchamiając zakrytą Pułapkę - Wskazujesz jedną kartę w mojej ręce, jeśli to potwór, przywołuję go, jeśli nie, wyrzucam na cmentarz - wytłumaczył - W ręce mam tylko jedną...
Przyzwał swojego Czarnego Smoka. Lavalvale wycofały się z ataku, a Yami dołożył zakrytą kartę Pułapkę.

Podsumowanie:

Yuto: Red-Eyes B. Dragon

Yami: Lavalval Chain (1 material), Lavalval Chain (0), zakryta karta

Szósta tura. Yuto dobrał i położył jedną zakrytą kartę, a następnie zaatakował jednego z potworów wroga. Jednak stało się to, czego się spodziewał. Przeciwnik użył Waboku i zanegował atak. Nadeszła kolej Yamiego. Jeden zakryty potwór i przejście Lavalvalów do defensywy. Akcja nabierała tempa. Kolejna zakryta karta na polu Yuto i Czarny smok niszczy Lavalvala z jednym materialem.
- Więc te czarne potwory nie są takie mocne! - zawołał, jednak w odpowiedzi na to Yami dołożył na pole Yellow Gadget i odsłonił jego Zielony odpowiednik. Oba zmieniły się w kulki, a na polu pojawiła się czarna Number 39: Utopia.
- Masz szczęście, że masz jakieś Pułapki - powiedział z pogardą i dołożył zakrytą kartę- Inaczej twój smok byłby już martwy.

Podsumowanie:

Yuto: Red-Eyes B. Dragon, dwie zakryte karty

Yami: Number 39: Utopia (2), Lavalval Chain (0) w defensywie, zakryta karta

Na początku dziesiątej tury Yuto zwymiotował prosto pod własne nogi. Czuł się okropnie, więc póki stał zadeklarował atak w defensywnego potwora. Kulka znad Utopii znikła, a czynność została zanegowana. Yami rozpoczął swoją turę. Change of Heart pozwolił mu przejąć Red-Eyes B. Dragon, którego natychmiast wyrzucił do cmentarza razem z pozostałymi swoimi potworami. Na polu pojawiła się Złota Karta: The Winged Dragon of Ra. Monster Reborn przyzwał z cmentarza Czerwoną Kartę: Slifer the Sky Dragon. Yuto nadal wymiotował, a na polu pojawiła się też Niebieska Karta: Obelisk the Tormentor, przywołana pułapką Call of the Haunted. Olbrzymia błękitna pięść zmiotła chłopaka łamiąc kręgosłup (8000 >>> 4000). Próbując się podnieść, jego nogi zostały odgryzione przez brunatny, olbrzymi pysk (4000 >>> 3000). Yami stanął nad przeciwnikiem i wbił sobie nóż w brzuch (7000 >>> 4000). Przez domykające się oczy, Yuto zobaczył jak olbrzymi Złoty Smok szarżuje w jego stronę... (3000 >>> 0)


      Yami stanął nad zmiażdżonymi zwłokami oponenta. Uklęknął przy nich i wyciągnął talię swojego zmarłego przeciwnika. Przejrzał ją, a następnie porwał na kawałeczki.
- Nic ciekawego.
Przewiesił Duel Disk przez plecy i wyszedł na jedną z głównych ulic. Jego uwagę zwróciła reklama pewnego Turnieju, który organizowany był przez jego dawnego przyjaciela... Czyżby nowy cel?

CZĘŚĆ 2
« Ostatnia zmiana: 10 Lipiec, 2015, 13:46:13 wysłana przez Bard »

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #1 dnia: 25 Maj, 2014, 22:50:55 »
0
Wygrał zawody szkolne jakimś pieprzonym vanilla beatdownem? mógł chociaż skill drainy wrzucic.

Wnioski po przeczytaniu - "grasz g****m - umierasz" i "prawdziwy badass gra tylko gadżetem"
"Świat wyszedł z orbit - i mnież to los srogi każe prostować jego błędne drogi."

Zapraszam na mój kanał YT: http://www.youtube.com/channel/UCL-vpn17W9FzAF1U-iczOuQ/feed


Kanashimi Tomo

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #2 dnia: 25 Maj, 2014, 22:54:49 »
0
Yami i jego nóż w brzuch kogoś mi przypominają. Kto to mógł być...

Spoiler
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

Lampart

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Maj, 2014, 22:56:35 »
0
No nie wiem mi tam Yami skojarzyło się z :
Spoiler
Play hard or go home
Członek Kryzysu składowego
 

Number Hunting 41/100(46 TCG)

Kanashimi Tomo

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Maj, 2014, 22:57:42 »
0
Nie, za miły xD I nie jest masochistą xD A GOD CARDSY TEGO NIE ZMIENIĄ XD
« Ostatnia zmiana: 25 Maj, 2014, 23:00:08 wysłana przez Fallen Angel Tomo »
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

Lampart

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Maj, 2014, 23:06:05 »
0
Jego ubiór w sumie mógłby wskazywać na upodobania SM
Play hard or go home
Członek Kryzysu składowego
 

Number Hunting 41/100(46 TCG)

Razmus

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Maj, 2014, 10:36:29 »
0
+ za zrobiene ciekawej talii z gadgetem :D
Mój kanał na YT: http://bit.ly/RazmusYouTube

Numbers TCG: 112/115

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Maj, 2014, 12:11:29 »
0
Swiat rzadzony przez gry karciane, nikt nie zna podstawowych zasad. Ja moze czegos nie rozumiem ale dla mnie to przeczenie sobie.

Bard

  • 66 214
Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Maj, 2014, 16:36:18 »
0
Dzięki za przeczytanie :D Od razu sprostuję tutaj kilka spraw słusznie zauważonych przez komentujących.


* "Grasz g****m- umierasz" - No tak, jak widać osoba, z którą grał "Yami" nie miała jakiejś potężnej talii. Rzekomy główny bohater zginął w pierwszym pojedynku z powodu własnego zdenerwowania oraz niemocy wobec kart przeciwnika.

* Świat rządzony przez gry karciane- Faktycznie, użyłem trochę złego sformułowania. Otóż teraz jest raczej czas, w którym gra ta nabiera popularności, więc jak widać nawet takie nooby jak Yuto miały szanse wygrywać w szkolnych zawodach.

* Talia z "gadżetem" oraz ogólna sprawa decków w fanficu- Talia, którą przedstawiłem w tym rozdziale raczej nie zostanie długo. Ogółem rzecz biorąc talie będą zróżnicowane, dlaczego? Otóż duele do fanfica rozgrywam na DN, zapisując sobie ich przebieg. Potem dodaję otoczkę fabularną do pełnej historii.

* Imię "Yami"- Jak wiadomo po japońsku oznacza ciemność. Koleś po prostu się tak przedstawił, jednak mogę Wam zdradzić, (mini spoiler) że to wcale nie jest jego imię.

Dodatkowo: Akcja przedstawiona toczy się równolegle do wydarzeń z oryginalnego anime (gdzieś "w tym momencie" Yugi pokonywał Kaibę po raz pierwszy). Jednak wydarzenia te szybko ulegną zmianie (w końcu wprowadzając nowe postacie, kilka starych straci na wartości, czyż nie?). To na tyle. Jeśli zainteresowanie opowiadaniem pozostanie, wkrótce pojawi się drugi rozdział (nie wiem jednak, czy będzie w nim już jakiś naprawdę porządny Duel).

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #9 dnia: 26 Maj, 2014, 17:25:19 »
0
Przeczytałem i moją opinią jest [werble] to +
- Talia gadzeta u Yamiego to fajny pomysł +
- Mroczny charakter Yamiego +
- Nieogarnołem czemu Yami używał Xyz a Yuto nie -
- Yuto grał sklejką czyli wnioskiem jest "grasz sklejką , nieżyjesz -
- Gadżet był fajny ale jak wprowadzisz rotację  i w każdym opowiadaniu Yami będzie grał innym deckiem to super +
Ogólnie +++--
PS.Czekam na prawdziwe imię Yamiego tylko niezdradzaj go zaszybko bo nieznajomość go (jego) zbuduje ciekawość w czytelnikach
« Ostatnia zmiana: 26 Maj, 2014, 17:29:23 wysłana przez Gret8 »

Bard

  • 66 214
Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #10 dnia: 26 Maj, 2014, 17:50:42 »
0
W sumie to fakt dlaczego Yami posiadał XYZ w czasach sprzed pierwszego sezonu jest jedną z "zagadek" opowiadania. Jak można było zauważyć, Yuto pierwszy raz na oczy widział takie karty.


Ogółem: Dzięki za wszelakie opinie, które pomogą mi stworzyć lepszy efekt. Jeśli dam radę, to jeszcze dziś dam Rozdział II, który rozwieje trochę wątpliwości (nie wszystkie, żeby nie zdradzać wszystkiego na raz), ale będziecie już w stanie ogarnąć co się tak w ogóle dzieje. Więc, lecę ogarnąć swój real life i potem siadam do YGO :D

Drewko

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #11 dnia: 27 Maj, 2014, 19:39:18 »
0
Rozumiem że Yuto to był "mistrzu podwórka", nie spodziewałbym się po kimś takim skomplikowanej strategii :<
Jedna mała prośba - jeśli chcesz używać artów z Zerochana/Sankaku Complex/podobnych stron NIE UŻYWAJ HOTLINKÓW. Przerzucaj to na hosting jakiś bo tego typu stronu blokują hotlinkowanie i przez to nie wiem jak wygląda Yuto (znaczy wyglądał, hehe)
Ale ogólnie bardzo dobrze, czekam na dalsze części.
"Does it hurt, Fenice? I'm sorry. But I didn't build you to be put on a shelf for display. I built you to win! The Gunpla I made... My Wing Gundam Fenice... I made you to show the world that you're the strongest! So... Just hang in there a little longer. Okay, partner?"

Bard

  • 66 214
Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #12 dnia: 27 Maj, 2014, 20:40:22 »
+1
O! Dokładnie. Yuto był "mistrzem podwórka" :D I straszne dzięki za zwrócenie uwagi na hosting. Zupełnie zapomniałem, że wrzucając coś z Zerochana nie wyświetli się to innym. Przepraszam za błąd... Żeby było sprawiedliwie oto wygląd naszego Yuto!
Link!

Oraz bonusik (uprzedzam, że niektórym ten "art" się nie spodoba):
Link!
No co, umarł...

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #13 dnia: 28 Maj, 2014, 09:43:18 »
0
Kiedy morzemy się spodziewać rozdziału II ?

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Maj, 2014, 09:48:41 »
+4
Kiedy morzemy się spodziewać rozdziału II ?


Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Maj, 2014, 09:59:46 »
0
Co

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Maj, 2014, 11:00:39 »
0
Ty tak na poważnie czy nie ogarnąłeś?

moRZemy

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #17 dnia: 28 Maj, 2014, 11:11:26 »
+1
Przepraszam pisane na szybko przed lekcją polskiego
« Ostatnia zmiana: 28 Maj, 2014, 11:13:08 wysłana przez Gret8 »

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #18 dnia: 28 Maj, 2014, 11:43:04 »
0
Hm, następnym razem może pisz PO takowej lekcji? Może by była wtedy jakakolwiek poprawa. :P No i jak już się czepiać- gdzie interpunkcja? xD

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #19 dnia: 28 Maj, 2014, 11:49:53 »
0
Może będzie. Agrel nie czepiaj się.
Masz interpunkcję.
« Ostatnia zmiana: 28 Maj, 2014, 11:53:17 wysłana przez Gret8 »

Kanashimi Tomo

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #20 dnia: 28 Maj, 2014, 11:58:17 »
+1
DZIĘ-KU-JE-MY! ;D
“Play interests me very much," said Hermann: "but I am not in the position to sacrifice the necessary in the hope of winning the superfluous.” - Alexander Pushkin

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #21 dnia: 28 Maj, 2014, 12:01:25 »
+1
Proszę! Polecam się na przyszłość.

Bard

  • 66 214
Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #22 dnia: 28 Maj, 2014, 20:21:17 »
0
Jeśli chodzi o częstotliwość wychodzenia rozdziałów to co najmniej jeden tygodniowo, ale oczywiście może być ich więcej. Akurat mam wenę, więc drugi rozdział właśnie szrajbam (nie wiem czy dzisiaj skończę), więc pojawi się do piątku.

Bard

  • 66 214
Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #23 dnia: 07 Czerwiec, 2014, 00:51:55 »
+8
Rozdział II: Kaspar




  Ten dzień był upalny, zresztą jak każdy w Egipcie. Niejaki Kaspar spędzał swój czas w siedzibie Strażników Grobowca Faraona z przedziwnego powodu. Otóż nie miał gdzie indziej się podziać. Słońce grzało centralnie w zenicie, ale chłopak siedział pod ziemią, w chłodnym miejscu. Obok niego krzątała się ciemnoskóra kobieta, która na szyi miała złoty naszyjnik. Przerzucała jakieś pergaminy, a on zagnieździł się na kredensie. Pomieszczenie było małe, więc znajdował się dosyć blisko dziewczyny. Jak to zwykle z nastolatkami bywa, przez jego głowę przebiegło kilka zbereźnych myśli. Aby się od tego oderwać zerknął w swoją talię. Co ciekawe, posiadał kilka kart o kolorze czarnym i białym. Postanowił się odezwać:
-Więc... Ishizu, tak?- zagaił przypominając sobie jej imię- Naprawdę muszę czekać na Yamiego? Nie mogę wrócić bez niego?
Kobieta westchnęła i pokręciła głową. Już któryś raz z kolei odpowiadała na to pytanie.
-Każda Milenijna Podróż wymaga uczestnictwa dwóch osób- wytłumaczyła- Do swoich czasów wrócisz razem z tym dziwnym człowiekiem. Inną opcją jest...
Urwała, ponieważ jej Milenijny Naszyjnik zabłyszczał. Właśnie teraz przewidziała niedaleką przyszłość.
-On tu zaraz będzie- szepnęła z lekko przerażonym wyrazem twarzy.
Jak przewidziała, tak się stało. Drewniane drzwi otworzyły się z hukiem, a do środka wkroczył uśmiechnięty od ucha do ucha Yami. Rozejrzał się po pomieszczeniu i dostrzegł obie znajome osoby.
-Bry mordeczki!- zawołał radośnie i uściskał Ishizu, oczywiście poklepując po tyłku. Ta tylko westchnęła, przyzwyczaiła się. Następnie zwrócił swój wzrok na Kaspara- Ciebie klepał nie będę. Ale mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
Kaspar obawiał się najgorszego. Wstał chowając talię do specjalnego pojemnika zamontowanego na pasku.
-Czyli?- zapytał.
-Dobra jest taka, że nie musisz tu siedzieć. Zła taka, że nie wracamy do domu.
W następnej sekundzie pięść Kaspara została zatrzymana przez chwyt Yamiego. Ten nachylił się do niego i szepnął do ucha:
-Fikaj, a zginiesz.
Następnie wyprostował się puszczając oponenta. Z kieszeni wyciągnął trzy karty, każda w innym kolorze: czerwona, niebieska i złota. Podał je na otwartej ręce do Ishizu.
-Już mi się nie przydadzą- rzekł z uśmiechem- Ofiary losu łatwo od tego padały, ale z zaawansowanym przeciwnikiem to nie przejdzie. Wystarczy zbanować Boga z cmentarza i szlag jasny trafia.
Osoba trzecia strasznie się zainteresowała. Bogowie? W swoich czasach te karty znał jako legendę. Wyciągnął po nie rękę, jednak Yami szybko ją zabrał.
-Nie dla psa kiełbasa- zaśmiał się- Nie umiałbyś tego g***a pokonać, co dopiero używać.
Przez szybki ruch posiadacza Boskich Kart, Kaspar wywrócił się prosto na ziemię. Szybko jednak podniósł się, otrzepał z wszech będącego pyłu i zawołał:
-Zakład?! Pokonam to. Jeśli wygram, odsyłasz mnie do domu, jeśli przegram...
Drugi blondyn mu przerwał i dokończył za niego.
-... to pójdziesz żyć sobie w tym świecie, stworzysz porządną Talię i dopiero się ze mną zmierzysz na poważnie. Doprawdy, z tymi kartami zginiesz w ciągu dwóch tur.
Podał rękę, która została natychmiast uściśnięta. Pojedynek za chwilę się rozpocznie.


****************************************************************************************



  Obaj udali się na zewnątrz, gdzie stanęli przy jednej ze ścian piramidy. Każdy na jednym z końców. Założyli Duel Diski, które natychmiast wyświetliły wartość LP- 8000. Talie przetasowały się automatycznie. Zdecydowali, iż Kaspar zacznie. Na pole wystawił Cyber Harpie Lady. Następnie położył kartę Elegant Egotist, która pozwoliła mu na Specjalne Przywołanie Harpie Lady Sisters z ręki. Zadeklarował koniec tury. Przeciwnik spojrzał znad kart na unoszące się w powietrzu babopierzaste ptaki.
-Uważasz się za mężczyznę? Czy może uznajesz to za swój harem?- zawołał i wyłożył Pot of Greed, dobierając dwie karty. Następnym ruchem było użycie Hand Destruction, który pozwolił mu na wyrzucenie z ręki na cmentarz Obeliska oraz Slifera. W zamian dobrał kilka cenniejszych w tym momencie kart. Ułożył trzy zakryte Pułapki, a następnie wyłożył Ra's Disciple.
-Efekt pozwala mi na przywołanie pozostałych kart o tej samej nazwie prosto z Talii- wykonał ten ruch i zakończył turę. Pole wyglądało teraz tak:

Kaspar: Cyber Harpie Lady, Harpie Lady Sisters

Yami: 3 x Ra's Disciple, 3 zakryte karty


Kaspar dobrał kartę. Bardzo dobrze! Mirror Force będzie dobry nawet przeciwko rzekomym bogom. Wyłożył Cyber Shield i wyekwipował go do Harpie Lady Sisters. Zadeklarował atak, jednak Yami odsłonił Wabokui zawołał szydząco:
-Mam trzy pułapki, a ty atakujesz? Nazywasz się profesjonalistą?
Po tym, jak Kaspar zakrył jeszcze jedną kartę, Yami rozpoczął swoją turę. Poświęcił wszystkie swoje potwory na polu i wezwał Boga Ra, którego atak był kombinacją ataków poświęconych potworów: 3300. Następnie użył Monster Reborn i przyzwał Boga Obeliska z cmentarza o ataku 4000. Pozostało tylko użyć jedną z zakrytych kart- Call of the Haunted i przyzwać Boga Slifera, który posiadał tylko 1000 ataku (z powodu tylko jednej karty w ręce). Trzej Bogowie wisieli teraz tuż nad egipską piramidą. Kaspar musiał przyznać, że robili oni wrażenie. Jednak miał wszystko przygotowane, niech atakuje... I zaatakował. W odpowiedzi na atak Obeliska, odsłonił Mirror Force. Yami domyślał się takiej prostej taktyki i odsłonił swoją kartę: Starlight Road. Dzięki temu zanegował pułapkę przeciwnika i wezwał olbrzymiego, białego smoka: Stardust Dragon. Obelisk zmiażdżył jednego potwora, a Ra drugiego. Pozostałe potwory zaatakowały bezpośrednio (8000 >>> 1450).
-Póki mam punkty życia, mam szansę na wygraną- zawołał Kaspar, jednak nie cieszył się długo. Otóż Yami użył dwóch z Bogów do przyzwania Superdreadnought Rail Cannon Gustav Max i użył jego efektu do zniwelowania punktów życia przeciwnika do zera (1450 >>> 0).

****************************************************************************************



      Było już ciemno. Nad morzem leciała smuga światła. Tam gdzie zmierzała, na horyzoncie widać było zarys wyspy. Smugą okazał się być sam Yami, który stał na czarnej desce (podobnej do surfingowej), która posiadała silniczek odrzutowy. Wciąż rozmyślał na temat Kaspara i tego co poradził przegranemu. "Wpasuj w Talię XYZ i Synchrony. Poza tym znajdź Mai Valentine, ona jest mistrzynią Harpii w tych czasach". Dodatkowo zastanawiał się, czy dobrze zrobił oddając w końcu Boskie Karty dla Ishizu. Były potężne, jednak z nową talią, przerobioną mógł zrobić o wiele więcej. Miał zamiar wyzwać na pojedynek Pegasusa, wykorzystując karty z przyszłości. Już widział zamek Stwórcy Gier Karcianych. Jeszcze trochę czasu minęło i wylądował na dachu budynku. Nie do końca dostrzegł szczegóły budowli, ponieważ od razu wybił jedno z okien i wszedł do środku. Okazało się to błędem. Otóż wpadł prosto do łazienki, w której Pegasus właśnie brał kąpiel. Chłopak zrobił duże oczy widząc wychodzącego spod prysznica mężczyznę. Szybko jednak je zakrył krzycząc:
-Chowaj pisiora!!!

****************************************************************************************



   Stali na przeciwko siebie przy olbrzymim stole-arenie, który służył do wytwarzania hologramów. Teraz jednak stół obniżył się i zjechał gdzieś nisko w przepaść. Obaj założyli Duel Diski.
-Czego ode mnie chcesz M...- zaczął Pegasus, jednak natychmiast mu przerwano,
-Yami. Wolę być nazywany Yami.
Pegasus zaśmiał się, jednak dostrzegł, że chłopak mówi całkiem poważnie. Jego mina i postawa bojowa na to wskazywała. Blondyn odezwał się raz jeszcze.
-Jeśli wygram, zabieram sobie twoje Milenijne Oko. Jednak jeśli to ty wygrasz- powiedział tajemniczo- Dam Ci nowy typ kart, którego nigdy wcześniej nie widziałeś.
To były dosłownie jego "karty przetargowe". Przeciwnik kierował się chęcią zdobycia pieniędzy, a nowe karty zwiększyłyby sukces jego Karcianki. Białowłosy jednak nie wiedział, iż Yami również posiada Milenijny Przedmiot. Gdy zdecydowali, iż warunki są ustalone, rozpoczął się pojedynek. Obaj wywołali Grę Cieni. Oko Pegasusa prześwitywało przez jego włosy. U chłopaka świeciły się przedramiona, co można było zauważyć nawet przez czarną marynarkę. Blondas użył użył Pot of Greed, zakrył dwie karty oraz położył Dark Blade the Captain of the Evil World. W odpowiedzi Pegasus jedynie położył Red Archery Girl, bez żadnych pułapek, czy też zagrywek.
-Kpisz sobie ze mnie?- szepnął Yami rozpoczynając swoją turę i kładąc drugiego potwora, identycznego do tego, którego miał już na polu- Atak- rozkazał i zniszczył potwora dodatkowo obniżając jego punkty życia (8000 >>> 5800). Na twarzy Pegasusa zawitał głupi uśmieszek. No tak, widział karty przeciwnika korzystając ze swojego Oka. Zakrył jedną kartę, oraz położył Toon Goblin Attack Force. Yami czuł, iż szykuje się coś większego. Ten pojedynek nie będzie taki banalny, jak te, które rozgrywał niedawno...



****************************************************************************************


 Ciąg dalszy nastąpi, jak to mówią. Duele umieszczone w tym epizodzie nie były może zbyt ciekawe, ale bardziej chciałem się skupić na stopniowym odkrywaniu całej intrygi. Odkryłem kilka faktów, które mogą naprowadzić Was na: sens i logikę tego, o co tutaj chodzi. Jeśli dam radę, to jutro następny rozdział.

Odp: [Fanfic] Yu-Gi-Oh! Alternative
« Odpowiedź #24 dnia: 07 Czerwiec, 2014, 07:46:22 »
0
Masz plusa za "babopierzaste ptaki". ;D