Wątek: [Anime] Yu-Gi-Oh! VRAINS (możliwe spoilery)  (Przeczytany 3169 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: [Anime] Yu-Gi-Oh! VRAINS (możliwe spoilery)
« Odpowiedź #75 dnia: 07 Październik, 2017, 21:59:25 »
0
Żeby nikt potem nie miał pretensji: SPOILER ALERT z odcinków 13-20.

Od dłuższego czasu zastanawiałem się, z kim kojarzy mi się Ignis. Czerwone slipy w 13. epizodzie wreszcie naprowadziły mnie na odpowiedź: to jest cholerny Ojama Yellow z GXa, tylko tutaj dręczy głównego bohatera, a nie jego dupka-rywala. Nawiasem mówiąc, czy ja dobre zrozumiałem, że Shoichi co noc kasuje wszystkie filmiki i zdjęcia przedstawiające Playmakera, jakie pojawiły się w całej sieci? Ja się kulturalnie pytam: no kuźwa jak??? Już nie wspominając o tym, że o ile nie włamuje się też ludziom na komputery, żeby skasować zawartość dysków twardych, to połowa tych materiałów jest w krótkim czasie wrzucana z powrotem... :P Brat Aoi został zdegradowany, w zasadzie nie wiadomo za co, aczkolwiek podejrzewam, że za wrodzoną głupotę. Przy okazji poznajemy jego zastępcę i szczerze mówiąc, to już chyba wolałbym, gdyby trzymali się kiepskich nawiązań do Evy i dali nam kopię Kaworu, bo ten Kitamura to już jest Projektowanie Postaci: Poziom Yubel. Generalnie meczyk GG vs. P-maker przyjemny, Emma wydaje się na chwilę obecną ciekawszą postacią niż marokański handlarz złotem i Mokuba 2.0, Altergeisty też podobają mi się jako archetyp, czekam na więcej. Nawiasem mówiąc, Playmaker ratuje Ghost Girl przed upadkiem z deski w Data Stormie, zgodnie z tym, co zostało powiedziane w drugim odcinku bodajże, że to mogłoby dla niej skończyć się tragicznie. Jednak dosłownie minutę później, gdy Excode Talker pokonuje ją dwukrotnym atakiem, to dziewczyna znowu spada z deski (obecnie znajdującej się tak wysoko, że poziom ulicy tonie w ciemności) i tym razem wszyscy mają to gdzieś :P Kodowanie syntetycznych duelistów trwa i przypomina a la CSI: NY, czyli im szybciej napieprzasz w losowe klawisze, tym lepiej. Z kolei włam internetowy w wykonaniu Yusaku przypomina gierki z polsatowskiego Hugo, niemal słyszałem uszami wyobraźni te dźwięki naciskanych klawiszy od słuchawki telefonu; w tym odcinku, po raz drugi w ciągu 16 epizodów komentarz Ignisa mnie rozbawił, chyba coś ze mną nie tak. Oglądanie Trickstarów na ekranie po kilkukrotnym zmierzeniu się z nimi na żywo i przez internet jest bardzo odświeżającym doświadczeniem, bo pokazuje, co gracze wycisnęli z mechaniki, która w wersji prezentowanej przez Mokubę 2.0 jest dosyć przeciętna. Zwłaszcza, że ten duel wyglądał w zasadzie jak mirror, bo te skrzypłocze czy cokolwiek to było miały bardzo podobne efekty do Trickstarów. Akira Zaizen pozostaje największym idiotą tej serii - "jesteś ofiarą okrutnych eksperymentów, w które była zamieszana moja firma, a ponadto uratowałeś życie mojej siostry... więc będę ci rzucał kłody pod nogi i próbował skopać dupsko". Pluszowa Evilswarm Mandragora jest świetna, a przy okazji pozwala dokonać szybkich obliczeń - ta karta pierwszy raz wyszła w Japonii pod koniec 2011 roku, a jej pluszowa wersja istniała już 10 lat przed wydarzeniami z anime, zatem VRAINS dzieje się najwcześniej w 2022. No i na koniec wyszło na to, że Yusaku zamiast serca kart korzysta w pojedynkach ze swojego PTSD. Zaizen olewający efekty kart przeciwnika trochę kojarzy mi się z ludźmy rzucającymi mi Raigeki na CAGGa, ale ten gościu jest idiotą, więc nie ma co się dziwić.

PS "Jeżeli dziwi cię to [3 zasetowane TiSy] to musisz się jeszcze wiele nauczyć" - Emma chyba miała przyjemność grać z Paleofrogiem :D

PPS Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby zamiast rzucać kostką, ktoś na turnieju po prostu dociągnął 5 kart, spojrzał w nie i powiedział wam "ja zaczynam"? :D

PPPS Według Ignisa talia Tindangle, oparta na flip monsterach, to coś bardzo oryginalnego. Może, ale nie u nas, bo jeszcze mamy Subterrory, zaraz dojdą Crawlery, a jakby tego było mało, to Subterror Behemoth Fiendess jest fajnym supportem... do Shaddoli.
« Ostatnia zmiana: 07 Październik, 2017, 22:40:34 wysłana przez Nimrod »
Raphèl mai amècche zabì almi!
6:3 (5:2)